Autor Wątek: Listopadowe zbiory...  (Przeczytany 58586 razy)

Offline Tadeusz Grąd

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 163
Listopadowe zbiory...
« dnia: Listopad 01, 2010, 07:33:15 »
Wioski i miasta całe jeszcze śpią w najlepsze, a tu wstał nam piękny, słoneczny, listopadowy poranek... Zbiory listopadowe rozpocząłem od tradycyjnej (a tradycja ta sięga już miesiąca)
konsumpcji owocu miechunki z tzw. krzaka. Dzisiaj, po porannych kwerendach cmentarnych,
mam jeszcze w planie zbiory owoców róży, która "polami, miedzami..." pięknie się czerwieni.
Jutro zaś lub w środę odwiedzę krzew kalinowy, który ostatnio znalazłem, wyjątkowo obficie
obsypany owocem. Wczoraj wiejący halny złamał w starodrzewiu jodłowym gałąź z Viscum
abietis. Mimo, iż pora zbioru nie ta jeszcze, trzeba będzie ten dar zagospodarować.
Pozdrawiam  :) wszystkich serdecznie.

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 01, 2010, 08:01:10 »
Aleś się Tadek rozpisał.... Załapałem bakcyla i zaraz wskakuje na "cykla" biore syna , suczkę i jedziemy przeszperać teren... Po powrocie zdam relację. Dzień zapowiada sie słonecznie....
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 01, 2010, 08:34:05 »
I ja się zaraz wybiorę z rodzicami odwiedzić lasy i pobliskie polany.

Pozdrawiam
Alchemik
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1440
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #3 dnia: Listopad 01, 2010, 17:47:02 »
Co robicie z miechunki i kaliny?
Że u Tadka jeszcze jest dzika róża, u mnie na wschodzie na krzakach jest tylko kalina, głóg i trochę rokitnika.
Ale to nie jest prawda, że przemrożony zbiera się łatwiej, wczoraj cała byłam wysmarowana pysznym sokiem. Zebrałam niewiele bo się nie da, część wyciskałam prosto do słoiczka. Resztę złococą się w słońcu zostawiłam tym " Co nie sieją...".
Jestem typem zbieracza, więc trochę też do tych co nie sieją, się zaliczam. Zbieracz ma tak, że to co z ogródka jest mniej ponetne. Znalezione w lesie na łace, to dopiero smak...
Jak smakują dzikie porzeczki, maliny w chrusniaku, wyprawa na zioła i poziomki - tylko zbieracz wie. Wypielęgnowany ogród, warzywniak, eee nudzi mnie..
W ostatniej Wiedzy i Życiu jest niezły artykuł o absyncie.
Zebrałam jeszcze trochę swieżej mięty, piołun mam suchy, trochę świeżego hyzopu i spróbuję.

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 01, 2010, 19:00:45 »
Dzika róża odnaleziona i to nawet w zadowalającej ilości , w środku lasu podjadłem mniszka a jaki dorodny był... Jutro jak czas pozwoli to wyskocze po jeszcze( dobrze komponuje się z sałatkami proteinowymi).....
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline Tadeusz Grąd

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 163
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #5 dnia: Listopad 01, 2010, 19:25:32 »
Jak będę miał dostęp do większego areału kaliny i miechunki to będę wymyślał  ::). W sytuacji
jakiej na razie jestem ( 2 krzewy kaliny i "łanik" typu 4 m^2 miechunki) nie kombinuję - z kaliny
soczek na przeziębienia do herbatki, zaś miechunkę przegryzam sobie przechodząc opodal.
Stroję przy tym oczywiście stosowne miny mające świadczyć m.in. o tym, iż nie takie rzeczy  8)
się w życiu jadło. Dzięki temu, jak myślę  ::), rośnie w okolicy opinia o mnie jako o wielkim
znawcy ziół  :o  ??? ::). Pozdrawiam Was serdecznie  ;D ;D ;D.

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 02, 2010, 08:25:03 »
Ja wczoraj zebrałem żywicy z drzew iglastych. Zdrowy olejek z tego będzie. W najbliższym czasie trzeba będzie zebrać więcej.
A tam gdzie wczoraj byłem to miejscowi już dawno oskubali krzewy ze wszelakiego owoca...

Alchemik
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10783
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 02, 2010, 12:54:13 »
Na opuszczonych działkach zgarnęłam jakiś litr jagód berberysu i trochę fantazyjnych owocków trzmieliny na eksperymentalny syrop. Chyba przytnę nieco ten berberys - podobno nalewka na gałązkach jest dobra na rany.
Podobno rokitnik zbiera się w stanie zamrożonym, w wersji z brakiem mrozu, obcina się gałązki, kładzie do zamrażarki i po zamrożeniu obtłukuje jagody - wtedy się nie rozgniatają.
Wczoraj wycięłam kilka gałązek, ale jagody obcięłam nożyczkami. To zdecydowanie lepsze niż obrywanie ręczne - mniejsze straty materiału, nie mówiąc już o mniejszej stracie krwi :-)

Pozdrowienia :-)

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1440
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 09, 2010, 16:27:37 »
Basiu, czyli najlepiej w siarczysty mróz potrząsać krzaczkiem.
Czy Tadek jeszcze wstaje rano skoro ziół już niewiele?
W te wolne dni chyba nazbieram jeszcze korzonków kokoryczki, bo w tym roku jeszcze nie zbierałam. Może zrobię krem? Zafunduję sobie młodość i blask?
Oj ten owocek miechunki, który tak dzielnie trzyma się w swoim lampionie- pomidor dawno pomarszczyłby się i spleśniał.
W owocku miechunki widzę wszechświat cały, podobnie jak pewien poeta w ziarenku piasku.

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #9 dnia: Listopad 14, 2010, 19:10:40 »
Jeśli  jeszcze  komuś  wystarczy  werwy  może  bo  pogoda  jeszcze  akuratna  zrobić  małe  wykopki. Nakopać  trochę  kłączy  pokrzywy,  mniszka,  mydlnicy  czy  bylicy.
 Pozdrawiam  arte

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10783
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #10 dnia: Listopad 16, 2010, 15:12:09 »
Ostatnio zdziwiłam się: moja psina miała na uchu kleszcza. Niezbyt napity, ale w listopadzie?
Fakt, że jesień ciepła, ale czy nie czas, aby sobie poszły spać?

Poza tym w opuszczonych sadach jest jeszcze masa dojrzałych jabłek, berberysu, a w wilgotnych lasach, szczególnie wdłuż strumyków można się rozejrzeć za boczniakami.
Smacznego :-)

Offline Tadeusz Grąd

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 163
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #11 dnia: Listopad 19, 2010, 20:16:58 »
Wracając do "produkcji"- oczywiście, że wstaję i to jeszcze wcześniej  :o niż wówczas, gdy ziół było zatrzęsienie... Nie dość, że jestem zwolennikiem koncepcji typu "kto rano wstaje..." czy
"kto wcześniej wstanie..." to na dokładkę, do momentu, w którym zamruczę "Tombe la neige,
tu ne viendras pas ce soir..." pozostało kilka dni, a zajęć to HOHO (no, oczywiście zależy kto
pyta  ;)). Ale żeby nie było, że na łamach "Listopadowych zbiorów..." uprawiam ploty to zdra-
dzę Wam, iż Kol. Małżonka w ramach jesiennych porządków w ogrodzie zebrała wszystkie owo-
ce miechunki, dzięki czemu mogę po każdym posiłku obniżać sobie np. poziom cukru we krwi,
chociaż przymusu nie ma. Owoców Rosa canina nadal na miedzach pełno. Pozdrawiam Was
wszystkich  :).

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10783
Odp: Listopadowe zbiory...
« Odpowiedź #12 dnia: Listopad 20, 2010, 16:50:26 »
Nareszcie 2 wiaderka jagód kaliny :-) Będzie praca, ale i będą wyniki :-))

Offline Izabela

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 80
listopadowe zbiory
« Odpowiedź #13 dnia: Listopad 05, 2011, 21:25:16 »
Dzisiaj w Dolinie Czystej Wody znalazłam roślinkę, która jeszcze ładnie kwitła. Nie wiem jak się ona nazywa. Znalazłam też traganek, liście kurdybanka i nostrzyk biały. Wszystko to bardzo smakowało mojej śwince morskiej.

Offline stopi

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 188
Odp: listopadowe zbiory
« Odpowiedź #14 dnia: Listopad 06, 2011, 20:29:20 »
Jak świnka przeżyje znaczy się można spożywać ;) Dziś w przewodniku o roślinach widziałem tę roślinkę, ale nie wziąłem go do domu. Jutro zajrzę. Już miałem pisać, że to czerwona koniczyna, ale inne kwiaty ma.
 Ja natomiast znalazłem jeszcze niezłe okazy dzikiej róży dziś (bardzo dużo). Koleżanka mnie zaprowadziła w magiczne miejsce :)