Autor Wątek: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?  (Przeczytany 322523 razy)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #300 dnia: Czerwiec 25, 2015, 14:21:12 »
Ależ oczywiście, że tkwi latami.
Przecież większość zachoruje nie po pierwszym kleszczu.
Są osoby 100 razy ugryzione i nic i potem przychodzi ten 101 raz.
Wystarczy też inna choroba, silny stres.

Ja po pierwszym kleszczu miałem jedynie problem ze wzrokiem.
Poza tym, że mam w dość bliskiej rodzinie 2 naprawdę dobrych okulistów, to leżałem jeszcze tydzień na klinice i nic nie wykryto.
Widziałem jedynie przez mgłę, czasem, było to zupełnie raczej nie uciążliwe.
Trwało to 5-7 lat i potem całkowicie ustąpiło.

Następny kleszcz, piękny, książkowy rumień i poza tym żadnych dolegliwości.
Nic, kompletnie, żadnego leczenia, żadnych objawów.

Chyba w 3 lata po tym kleszczu wziąłem wiosną Citrosept na wzmocnienie odporności no i zaczęło się.

Offline Rita

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #301 dnia: Czerwiec 25, 2015, 14:37:15 »
Martuszka u mnie ujawniło  się  po kolejnym ugryzieniu kleszcza i spadku odporności.
Pierwszy kleszcz był  10 lat wcześniej i wtedy miałam tylko przejściowe problemy z sercem, duszności i duży spadek wydolności fizycznej ale minęło samo . Wróciło w całej okazałości i z dodatkami po kolejnym kleszczu.

 Do sportu wróciłam  po antybiotykach, ale w czasie herxòw nie miałam siły na nic.
Wcześniej też byłam przeciwnikiem zwykłych antybiotyków,  a co tu mówić  o ILADS.
Zioła  na moje koinfekcje nie działały. Dopiero w szpitalu podano mi antybiotyk a ja  z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem obserwowałam poprawę.

Wtedy, kiedy ja się leczyłam robiłam tylko koinfekcje u dr W.  i czekałam kilka miesięcy na termin wizyty.

Z probiotykòw używałam VSL 3 a później sama robiłam  jogurty, nie miałam problemów z grzybicą.
 
Życzę  Ci powodzenia, niezależnie od tego jakie leczenie wybierzesz. Nie martw się, do sportu wrócisz.☺ na razie trenuj tyle ile możesz.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2015, 21:28:41 wysłana przez Rita »

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #302 dnia: Czerwiec 25, 2015, 16:47:45 »

Zioła  na moje koinfekcje nie działały.
Myślę, że to nie tak. Brałaś za mało ziół, albo za słabe, albo za krótko... Powtórzę kolejny raz brałam rok protokół Buhnera (nie podstawowy, ale rozszerzony  - przy pełnych dawkach łykałam ponad 80 kapsułek i suplementów dziennie) po czym przeszłam na polskie zioła - nalewki, octy, napary, wywary, przyprawy, suplementy (myślę, że dziennie przyjmowałam ok. 20-30 ziół), zestawy często zmieniałam - po pięciu miesiącach naszych ziół wszystko minęło, czyli brałam zioła 17 miesięcy i nastał koniec udręki.
Mam kontakt z wieloma osobami leczącymi się ziołami (mam na myśli ludzi z bb), naprawdę zdrowieją. Niektórym wystarcza kilka miesięcy, a innym ponad rok - wczoraj zadzwoniła do mnie znajoma, której szło bardzo opornie i długo - jest już na prostej. Myślę, że długość leczenia jest porównywalna do ILADS. Antybiotyki w ILADS to ciężka artyleria, zioła też muszą być ciężką artylerią...

Rita, wiesz dobrze, że borelioza wraca - uważaj na siebie, pij codziennie jakieś ziółka, tak profilaktycznie. Stosuj też fitoncydy, tak na wszelki wypadek.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #303 dnia: Czerwiec 25, 2015, 17:00:43 »
Dopiero w szpitalu podano mi antybiotyk a ja  z wielkim zdziwieniem i niedowierzaniem obserwowałam poprawę.
A ja do szpitala weszłam o własnych silach, a wychodząc mąż musiał mnie podtrzymywać, przez cztery miesiące nie byłam w stanie nawet się podpisać. Antybiotyki wspominam jak koszmar, nieustające herxy.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Rita

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #304 dnia: Czerwiec 25, 2015, 17:11:49 »
Masz rację Reniu, ale w tamtych czasach nie miałam dużego pojęcia o silnych ziołach i odpowiednich dawkach a to  wszystko co brałam  działało na krótko...a później trafiłam do szpitala i antybiotyki  dostałam automatycznie.
Wiem że może wrócić...
Staram się robić to co mogę, z uważaniem na siebie to gorzej, ciągle jestem narażona  na coś, ostatnio złapałam odrę  i  mój lekarz rodzinny postawił na podnoszenie odporności. Grzyby bardzo poprawiły mi morfologię.O reszcie dopiero się uczę.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2015, 21:18:28 wysłana przez Rita »

Offline Rita

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #305 dnia: Czerwiec 25, 2015, 17:28:34 »
"Mąż musiał mnie podtrzymywać, przez cztery miesiące nie byłam w stanie nawet się podpisać. Antybiotyki wspominam jak koszmar, nieustające herxy."

Szczerze mówiąc myślałam że ze mną  będzie  tak samo. Weszłam z pomocą  męża  a po kilku dniach  z wielkim zdziwieniem sama zrobiłam kilka kroków. Herxy przyszły później a po nich odrobinę lepiej za każdym razem.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 25, 2015, 21:13:40 wysłana przez Rita »

Offline martuszka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #306 dnia: Czerwiec 25, 2015, 21:42:34 »
Renia, rozumiem że protokół Buhnera  nie można dostać w całości, trzeba samemu zioła kompletować ?

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #307 dnia: Czerwiec 25, 2015, 22:19:33 »
Ale po co masz stosować Buhnera? Ja go stosowałam, bo nie wiedziałam nic o fitoterapii. Kupiłam książkę i brałam zioła. Po pewnym czasie zauważałam, że ludzie piszą o doktorze Różańskim. Zaczęłam czytać publikacje Gospodarza. I postanowiłam, że muszę spróbować. Nie bierz ziół Buhnera, bo z jelitami bywa ciężko. To nie jest rewelacyjny zestaw, poza tym bierze się zioła z miejsca, w którym się mieszka, najlepiej działają na nasze choroby. Przeczytaj ten wątek od początku.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline martuszka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 19
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #308 dnia: Czerwiec 25, 2015, 22:23:48 »
Dziękuję Renia.  Dopiero zaczynam nabywać wiedzę stąd moje pytania z prośbą o kierunek :)

Offline Dzika72`

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 87
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #309 dnia: Czerwiec 25, 2015, 22:43:03 »
Staram się robić to co mogę, z uważaniem na siebie to gorzej, ciągle jestem narażona  na coś, ostatnio złapałam odrę  i  mój lekarz rodzinny postawił na podnoszenie odporności. Grzyby bardzo poprawiły mi morfologię.O reszcie dopiero się uczę.

Rito przepraszam, ze tak z ciekawosci spytam...bylas szczepiona na odre?

Offline Rita

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 23
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #310 dnia: Czerwiec 26, 2015, 06:58:42 »
Rodzina twierdzi że  byłam bo w roku mojego urodzenia było to obowiązkowe. Książeczki  nie znalazłam. To ostatnie zakażenie przeszłam dość łagodnie.

Offline Iskierka

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 55
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #311 dnia: Czerwiec 26, 2015, 10:15:03 »
Włączę się do dyskusji nt. koinfekcji. Moim zdaniem, obojętnie czy się zrobi badania, czy nie, to trzeba je leczyć, bo bez wyleczenia koinfekcji, nie można wyleczyć boreliozy całkowicie.

Sama robiłam badania na bartonelle i babesjoze, bartonelle na skierowanie od bardzo fajnej p. reumatolog, wyszło podniesione igg (laboratorium synevo) a żeby sprawdzić babesję, jeździłam do Instytutu Medycyny Wsi w Lublinie i wynik wyszedł negatywny. Natomiast badanie biorezonansem stwierdza, że to babesja najbardziej obciąża mj organizm. Samego biorezonansu nie polecam jakoś specjalnie, ale koinfekcje leczę.

Nie krytykowałabym tak ziół Buehnera, bo świetnie podnoszą odporność organizmu. Brałam je 9 mcy i choć nie usunęły wszystkich objawów to czułam się na nich relatywnie dobrze. Teraz sobie myślę, że może najskuteczniejsze byłyby RAZEM z polskimi ziołami. Buehner pisze tez sporo na temat koinfekcji i ziół właśnie na koinfekcje.

Zdrowia!

Offline pczerlus

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 143
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #312 dnia: Czerwiec 26, 2015, 10:35:53 »
Robiłem też badania na koinfekcje. I trochę paskudztwa Mi wyszło. Niemniej jednak taka Babeszjoza - badają w Poznaniu czy Lublinie czy występują przeciwciała na dwa gatunki pierwotniaka a w publikacjach piszą o dwóch tuzinach gatunków pierwotniaków wywołujących babeszjoze. Podobnie z bartolonelą czy BLO. Moim zdaniem podstawą stawiania diagnozy powinny być objawy.

Offline ewula K

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1638
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #313 dnia: Czerwiec 26, 2015, 11:05:29 »
We wtorki i piątki jeżdżę na targ. Wracając wstępuję do małego komisu (nie lumpexu) pogrzebać w ciuszkach.
Dzisiaj zastałam tam kilka pań. Dyskusja dotyczyła bolerizy. Każda z tych osób miała kogoś z tym schorzeniem.
Oprócz mnie. Grzebałam i słuchałam toczącej się rozmowy. W pewnym momencie odezwała się właścicielka sklepu (młoda dziewczyna po 30-tce). Powiedziała , że jej koleżanka była ciężko chora z powodu boleriozy. Leczona przez wielu lekarzy. Nafaszerowali ją po zęby różnymi antybiotykami, a ona już praktycznie nie chodziła.
Właścicielka sklepu powiedziała, że kilka tygodni temu poszła na zabiegi, nie znała ich nazwy. Powiedziała, że trzyma się w ręce metalowe "rurki". Rzuciłam pod nosem, że zapewne chodzi o biorezonans. Trafiłam...
Dziewczynie szybko się poprawiło, jeździ nadal na zabiegi, ale wróciła do życia. Poprawa bardzo szybka.
Kiedyś wklejałam tu fragment prywatnego listu od mojej znajomej z Poznania. Dotyczył on lekarza, który zawiózł niemalże umierajacego syna na biorezonans. Też szybka poprawa. Mineły dwa lata. Chłopak czuje się świetnie, nawrotu boleriozy  jak dotąd nie ma.
Tak więc, jeżeli Adamie piszesz, że biorezonans to ciemnota i naiwność, zawsze-proszę- dodaj, że to według Ciebie.
Gdyby mnie to cholerstwo (borelka) dopadło, pierwsze co bym zrobiła to leczyłabym i biorezonansem i równolegle ziołami.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 26, 2015, 11:12:52 wysłana przez ewaryn »

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #314 dnia: Czerwiec 26, 2015, 11:33:19 »
Bardzo mi się podoba ten post, choć chyba nie na to forum.
Może prędzej tutaj http://forum.gazeta.pl/forum/f,248393,Borelioza_alternatywnie_.html

To, że nie ma jakieś podbudowy naukowej to nie znaczy, że nie działa.
W końcu homeopatia też ludziom pomaga.
Ja jednak nie ukrywam wątpliwości, choć to tylko one.
Jednak liczy się tylko efekt końcowy.
Może kiedyś się skuszę.