Autor Wątek: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?  (Przeczytany 397057 razy)

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #615 dnia: Września 14, 2016, 01:07:50 »
W programie popularnonaukowym "Obłędna nauka" (Dara Ó Briain's Science Club) było omówione badanie które umożliwia obserwację pojedynczych neuronów w czasie uczenia się osoby badanej.
Ciekawe czy tak precyzyjnym sprzętem nie dałoby się wykryć krętków w mózgu ...

Offline Annower

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #616 dnia: Września 23, 2016, 10:04:01 »
Renia !
Piszesz ze nie warto stosować Buhnera tak długo
Jestem początkująca w Bb i doradź czym zastąpić  rdestowca w Buhnerze skoro on takie daje jazdy z przewodem pokarmowym

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #617 dnia: Września 23, 2016, 12:00:54 »
To nie rdestowiec, to andrographis i stephania są groźne na dłuższą metę.

Pozdrowienia :-)

Offline Annower

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #618 dnia: Września 23, 2016, 21:31:29 »
Basia
Co powoduje Stephania po dłuższym czasie ?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #619 dnia: Września 23, 2016, 21:38:02 »
Stephania bywa szkodliwa dla nerek.

Niestety, leczenie boreliozy nie jest zdrowe, bo używa się środki trujące, by ubić paskudy.
Nie twierdzę, że zioła Buchnera są złe, ale stosowanie ich przez długi czas jest szkodliwe - bakcyle się już mogły przyzwyczaić, a działania szkodliwe kumulować.

Trzeba zmieniać stosowane środki

Pozdrowienia :-)

Offline Annower

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #620 dnia: Września 23, 2016, 21:46:16 »
Basiu
Co jaki czas zmieniać zioła ?
Jak długo bezpiecznie można żażywać stephanie ?
Czym w takim razie zastąpić stephanie ?
« Ostatnia zmiana: Września 23, 2016, 21:53:35 wysłana przez Annower »

Offline Czlekoksztaltny

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #621 dnia: Października 26, 2016, 11:20:46 »
Teoretycznie (na podstawie dwóch badań pcr) mam starą boreliozę. Kleszcze gryzły mnie wiele lat temu, ostatnio ze dwa lata temu miałem trzy ugryzienia.

Jak myślicie, czy warto zaczynać protokół Buhnera, jeśli nie mam specjalnych objawów, poza słabszą pamięcią i koncentracją, lenistwem umysłowym i lekko średnimi zaburzeniami w pracy jelit?

Na razie mam tylko zamiar brać trochę żeń szenia syberyjskiego.

Edit:
Lekarz przepisał mi kurację doxycykliną, ale na razie nie wziąłem żadnej tabletki.
« Ostatnia zmiana: Października 26, 2016, 11:50:42 wysłana przez Czlekoksztaltny »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #622 dnia: Października 26, 2016, 13:13:22 »
Co jaki czas zmieniać zioła ?

Zwykle co miesiąc-dwa, o ile nie ma szczególnych przyczyn, by trwać dłużej przy tym samym

Cytuj
Jak długo bezpiecznie można żażywać stephanie ?

Jedna sprawa, jak długo, inna, jakie dawki. W skrócie: nie wiem jakie dawki są bezpieczne, ale wiem, że ona się kumuluje, powoli się wydala i nie jest zdrowa dla nerek, jednak borelioza też nie jest zdrowa.

Cytuj
Czym w takim razie zastąpić stephanie ?

Nie wiem... Trzeba próbować, materiałów do przemyśleń tu na forum jest mnóstwo. Nie ma łatwej drogi - choroba i jej właściciele są różni, ale w końcu się trafi.

Jak myślicie, czy warto zaczynać protokół Buhnera, jeśli nie mam specjalnych objawów, poza słabszą pamięcią i koncentracją, lenistwem umysłowym i lekko średnimi zaburzeniami w pracy jelit?

Zaburzenia pracy jelit to absolutnie nie borelioza, to zdecydowanie coś niezależnego, co oczywiście nie wyklucza boreliozy. Lepiej napisz, jak się odzywiasz i jak zauważyłeś tą słabsza pamięć i koncentrację. Jeśli źle się odżywiasz, masz stresujące życie lub nadużywasz komputera, to borelioza nie jest konieczna do problemów z koncentracją, a żeńszen syberyjski tylko pomoże Tobie sobie z tym żyć, aż do poważniejszych problemów typu wypalenie. Osłabienie może uwolnić boreliozę trzymaną za mordę przez Twój system odpornościowy.

Cytuj
Lekarz przepisał mi kurację doxycykliną, ale na razie nie wziąłem żadnej tabletki.

Jeśli nie masz nic sobie do zarzucenia na temat Twojego trybu życia, to ja bym proponowała wziąć to, co dostałeś państwowego, jednocześnie paranoidalnie pilnując probiotyków i domowych kiszonek i obserwując siebie i swoje reakcje na leki. Jeśli nastąpią z powodu antybiotyku jakieś zmiany na plus lub minus, to może świadczyć o tym, że coś zostało ubite.

W międzyczasie możesz sobie szukać alternatywy, ale jednak nie należy się do nich przywiązywać: 1-2 miesiące i zmiana. Jeśli bardzo coś pomogło, to można wrócić do tego w następnym cyklu.
Jednocześnie mocno pracować nad odpornością, nerkami, wątrobą i jelitami.
Po mocnych ziołach można chwycić grzybicę tak samo, jak po antybiotykach.

O ile dobrze pamiętam, Renia testowała na swojej boreliozie zioła Buchnera przez rok i to jej raczej niewiele pomogło, lub nawet na odwrót.

Pozdrowienia :-)


Offline Czlekoksztaltny

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #623 dnia: Października 26, 2016, 21:17:46 »
Basiu, trochę mnie zaskoczyłaś namawiając na antybiotyki i mówiąc, że zioła Buhnera mi nie pomogą o że po ziołach mogę mieć grzybicę.  :-[

Oczywiście z racji pracy siedzę długo przed komputerem, więcej niż 8 godzin. I rzeczywiście miałem w związku z pracą okres stresu i wypalenia. Ale wydaje mi się, że przeszło mi to w stan "nie chce mi się pracować ponad siły". Odżywiam się przeciętnie, ale może jem za dużo słodyczy. Może to już starość - mam 50-kę na karku.

Prawdę mówiąc, gdy tak sobie czytam i szukam, to trochę można się załamać, że nie ma tak, że idziesz do prawdziwego lekarza, a on bada ci wszystko, analizuje i rzeczywiście wszystko naprawia, leczy. Wszystko trzeba rozważać i szukać samemu, a przecież nie jestem lekarzem. Wokół jest mnóstwo lekarzy specjalistów, a człowiek nie wie na co ma się leczyć i do kogo iść. Bo gdy dostaniesz się w ręce specjalisty to on zacznie leczyć, ale czy akurat to co trzeba?

Miałem taką nadzieję, że ok, zioła są dobre, zacznę brać jedno, drugie, wzmocnię się, pokonam choroby, będę zdrowy, silniejszy, z większą energią, a tu zonk - z ziołami też  nie wiadomo czy pomogą.  :(

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2780
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #624 dnia: Października 26, 2016, 21:26:11 »
E tam, chyba Basia nie napisała, że po ziołach dostaje się grzybicę?

Offline Czlekoksztaltny

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #625 dnia: Października 26, 2016, 21:49:41 »
Przepraszam, może źle zrozumiałem. Chodziło raczej, że mimo stosowania ziół można złapać grzybicę, a nie z powodu ziół, tak?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #626 dnia: Października 26, 2016, 23:53:45 »
Pomyśl: bakterie boreliozy są często bardzo odporne na zapędy medycyny.
Jeśli się bierze jakiś lek doustnie, to zanim się ubije cokolwiek w głębi organizmu, to najpierw się ubije nasze bakterie jelitowe. Mało jest środków -bójczych, które nie szkodzą naszym bakteriom. W tej chwili przychodzi mi do głowy tylko płucnica islandzka - tradycyjny lek na wrzody w przewodzie pokarmowym, który zabija helicobacter i prątki gruźlicy.

Bakterie jelitowe mogą być zabite i przez antybiotyki z apteki, i przez Adicox i przez różne silne zioła. Normalnie rezerwatem bakterii jelitowych jest ślepa kiszka, ale przy długotrwałych terapiach po normalnym naszym "życiu wewnętrznym" zostają tylko wspomnienia. Wtedy pojawiają się grzyby, wzdęcia, sensacje przy spłuczce, "nietolerancje pokarmowe", wrzody, skutki awitaminoz, w tym neurologiczne itd. Dlatego trzeba maniakalnie stosować różne probiotyki, tak, aby do tego nie doszło. Co prawda, jak to gumppek określił, że to jest jak sadzony las w odróżnieniu od naturalnego, ale las sadzony też chroni glebę i łagodzi klimat, a zagnieżdżone bakterie probiotyczne osłaniają jelita i umożliwiają normalne wchłanianie strawionego pokarmu.

To, co Ty napisałeś, to mi pasuje zdecydowanie pod wątek o odbudowie jelit
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3324.0
a nie o boreliozie. Może boreliozę masz, ale problemy jelitowe masz na pewno i sam się przyznajesz do nieprzestrzegania zasad komputerowego BHP przy pracy.

Reszta - jutro, bo pisanie na komputerze o północy jest szkodliwe dla zdrowia ;-)
Dobranoc :-)

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #627 dnia: Października 27, 2016, 03:27:48 »
Nie wystarczy stosować probiotyki, trzeba jeszcze wiedzieć jak je stosować.

Dzisiaj w kolejce w aptece chłopak przede mną kupował antybiotyk i poprosił o "osłonkę".
Zapytał "automatycznego sprzedawcę" (jak to dr Różański określił, i w tym przypadku bardzo to pasuje) kiedy brać tą "osłonkę" i uzyskał odpowiedź: "razem z antybiotykiem".
W szpitalu też mi tak kazali brać, ale ja chowałem do szuflady i zjadałem po pewnym czasie razem z posiłkiem i robiłem to bez żadnej konsultacji (chociażby z internetem), uznałem że to logiczne, a ludzie z wykształceniem w tym kierunku okazują się idiotami.

Lekarz ILADS później mnie utwierdził w przekonaniu mówiąc, że leki zazwyczaj wchłaniają się z jelit do krwiobiegu wciągu 2 godzin i wtedy można zażyć probiotyk bo antybiotyk już nie zagraża bakteriom probiotycznym.
Myślącego lekarza ze świecą szukać

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11135
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #628 dnia: Października 27, 2016, 10:55:34 »
Dlaczego proponowałam antybiotyki, jeśli już ma się receptę lub pudełko z pigułami w ręku?

Dlatego, że one są już, od ręki. Jeśli je się je uzupełni o probiotyki stosowane z głową, to uzyska się kilka pozytywów:
* natychmiastowe rozpoczęcie kuracji
* jeśli nastąpi albo poprawa po kilku dniach lub krótkotrwałe pogorszenie (herksy) to będzie wskazywało, że jest jakaś choroba bakteryjna, z którą można zawalczyć
* przez czas brania antybiotyków można się zastanowić, co dalej, jakie zioła zorganizować i jak je stosować.

Jeśli się chce samodzielnie coś skomponować na boreliozę, to wiele składników trzeba zebrać samodzielnie, a to oznacza czasem zbiór za pół roku, a może i więcej. Na przykład tak jest z łuskiewnikiem czy śledziennicą. Wielu składników nie ma w sprzedaży i koniec. Niektóre składniki przetwarza się na swieżo, czyli suszone nie wchodzą w grę.

Możliwe, że na przykład Janek ma swoje olejki w wystarczających ilościach, ale już u gumppka trzeba najczęściej czekać, aż jego aktualne wynalazki dojrzeją do rozlania i dystrybucji.
Ze mną nie jest lepiej, jeśli ktoś chce coś zedźgać ze mnie ;-).

Jeszcze inna sprawa, to różne cudowne środki, które działają czasem, ale mają świetny marketing i nieraz jeszcze lepszą cenę. Placebo działa średnio w 14% badanej populacji, czyli warto i to spróbować, bo to w końcu całkiem niezły procent prawdopodbieństwa poprawy. W tą kategorię można spokojnie wrzucić czystka, Boreliss-Pro, kropelki ze szczeci i ileś podobnych preparatów.

Tutaj na forum znajdziesz opinie o ziołach Buchnera. Ja nie twierdzę kategorycznie, że one są złe, ale powtarzam za innymi, że borelki są zdecydowanie bardziej pomysłowe i zmienne, niż pomysły tylko jednego zielarza. Jeśli jakieś pomysły nie działają w ciągu na przykład miesiąca, to trzeba przejść na inne.

Mam nadzieję, że wyjaśniłam trochę

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Października 27, 2016, 12:36:44 wysłana przez Basia »

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2780
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #629 dnia: Października 27, 2016, 11:32:13 »
Jeśli jakieś pomysły nie działają w ciągu na przykład miesiąca, to trzeba przejść na inne.

No nie, czyżby Basia przejęła moją filozofię?

Dziesiątki razy powtarzałem - borelioza to "cudowna" choroba, daje ładnie i szybko (ja akurat uważam, że 14 dni wystarcza) odpowiedź i jeśli nie czujesz efektów terapii (dowolnej) to powinieneś zmienić metodę albo terapeutę.