Autor Wątek: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?  (Przeczytany 424662 razy)

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #375 dnia: Października 06, 2015, 12:09:26 »
Pani Youyou Tu wczoraj została laureatką Nagrody Nobla! - i to za bylicę roczną w leczeniu malarii. Chorzy na bb z koinfekcjami stosują bylicę roczną w zwalczaniu babeszji.
Niesamowita sprawa - wielkie wydarzenie dla fitoterapii.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #376 dnia: Października 06, 2015, 12:52:16 »
Mniejsze zaś  wydarzenie dla doktora. Dwa czy trzy lata temu twierdził, że bylica roczna niczym specjalnym się nie wyróżnia na tle innych bylic. Teraz już mówi ciut inaczej. Ja ponieważ amara_fati przysłała mi pakę bylicy zrobiłem ocet i nalewkę, byłem innego zdania. Super pachnie. Cuś jak połączenie zapachu dzikiej bylicy boże drzewko z piołunem. A to dla tego że ją sam używałem. Teraz ostał się ino ocet. :( A może ktoś posiałby bylicę roczną w następnym roku ?? Nasiona idzie kupić na ebayu. W każdym razie opracowałem całą procedurę walki z pierwotniakami i babesjozą opartą o bylicę. Teraz jak liznąłem trochę immunologii nie przykładam aż takiej wagi do bylicy. Z moich doświadczeń mam przeczucie że są zioła silniej na nią działąjace. Teraz jedna osoba jedzie do Indonezji i przywiezie mi być może z wycieczki cuś. I ja to cuś dodam do innych cuś i powinno być ok. A ty Renata rozglądaj się za goryszem a ja poszukam u siebie błotnego /może w Krośnie go namierzę/. Ponadto spróbuje na sobie korzenia kropidła wodnego. Ono na bank uwali babesię /nie wiem czy po ugryzieniu przez kundla w tamtym roku nie zarobiłem jej/ tyle, że nie wiem czy nie uwali przy okazji i mnie :) Ktoś tam by się pewnie nawet z tego i ucieszył. Ale człowieka takiego jak ja nie jest tak prosto uwalić. Zresztą pawelz w ramach eksperymentu posmarował nogi nalewką z wilczomlecza na izopropanolu ? i tylko trochę się nad ziemię uniósł. CZYLI NAJSILNIEJSZA JEST NALEWKA NA IZOPROPANOLU Z WILCZOMLECZA, KORA ROBINII /doświadczenia doktora na sobie samym to wskazują/ a ponadto KORZEŃ KROPIDŁA. KILKA BYM JESZCZE ZNALAZŁ. TOJAD KTÓRY UWALIŁ Moora i kilka innych cuś.  Ja napiłem się dwa lata temu sody żrącej w roztworze i żyję. Wlewam sobie do lewatywy 80 ml nalewek plus 15 ml maceratu z jemioły. W tych 80 ml jest ok 15 ml nalewki ze strączków glistnika 1:2 /a nawet ciut mniej bo teraz robię nie dwie ekstrakcję ale jedną wielofazową/. I o dziwo żyję. Pawelz wie jak ja wtedy fajnie bredzę. :) Faza wtedy jest niezła :) Tyle że uczyć się już wtedy nie da.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2780
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #377 dnia: Października 06, 2015, 17:06:12 »
Potwierdzam słowa gumppka odnośnie zdania doktora na temat bylicy rocznej.
Też kiedyś specjalnie o nią pytałem i dostałem podobną odpowiedź.

Ja ją już parę lat stosuję na koinfekcje i też raczej nie mam o niej najlepszego zdania, w mieszankach nie omijam ale w moim przekonaniu nie jest 7 cudem świata. U mnie koinfekcje jakoś schodzą teraz jednak zastanawiam się nad jeszcze inną kombinacją.

Nie cuś plus cóś o czym nikt niczego nie wie bo gumppek nigdy nie pisze o jakiś konkretnych cusiach tylko połączyć korę chinowca z też drzewem czyli gwajakowcem plus z 2-3 z rodzaju artemisia plus nasze jakieś poczciwe kory z rodzaju mahonia czy berberys plus jakieś poczciwe olejki i mamy całkiem niezłą mieszankę na pierwotniaki boreliozowe.

Jeśli jesteśmy przy a.a. to mnie jednak zastanowiło wcześniej coś innego - rodzaj ekstrahenta do wydzielenia artemizyny.
Chińczycy zdaje się używają jakiś weglowodór i tak się zastanawiam co i ile przechodzi do etylowego.

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #378 dnia: Października 06, 2015, 18:48:57 »
Moje województwo jest w zasięgu  występowania bylicy rocznej. Jakaś kobieta kiedyś pisała mi że u niej ona występuje. Chyba w okolicach Łukowa. Teoretycznie gdzieś koło mnie też powinna być. Napiszę do pani z dawnego instytutu Zielarskiego. Kiedyś przysłała mi mapki występowania gruszynki, pomocnika baldaszkowego. W każdym razie Fijałkowski w Roślinach lecznicze na Lubelszczyźnie o niej nic nie pisze. Ale na mapce w Atlasie Roślin powinna gdzieś koło mnie występować. Co do ekstrakcji to artemisininu nie jest w bylicy rocznej dużo. Zwierzęta jednak czymś się na babesię leczą. To coś musi być często występujące. Może jakieś grzyby, a może bylica polna. Jej chyba nikt do tej pory nie badał. Ja przez nogę nie zrobiłem niestety nalewki ale z korzenia jeszcze przecież mogę.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11158
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #379 dnia: Października 06, 2015, 22:02:39 »
Według Ziołolecznictwo - poradnik dla lekarzy, korzeń bylicy pospolitej pomaga przy neuralgiach. Niestety, Ożarowski (?) nie napisał praktycznie wiele więcej. Pewnie bylica polna też ma podobne własności, bo to w końcu rośliny pokrewne. Może sprawdź jedno i drugie?
***

Czytałam gdzieś po angielsku opis tego Nobla z bylicy rocznej. Kobieta znalazła opis ekstrakcji bylicy rocznej w jakichś starych chińskich książkach. W końcu nie darmo pracuje w Akademii Chińskiej Medycyny Tradycyjnej. Reszta to było tylko dostosować stary tekst do realiów współczesności i okazało się, że działa.
I bardzo dobrze :-)
***

Czy rozdzielić sprawę bylicy od boreliozy i deski ratunku?

Pozdrowienia :-)

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #380 dnia: Października 06, 2015, 23:05:56 »
Raczej nie rozdzielaj, bo teraz jak ktoś choruje na boreliozę, to w zestawie ma i insze cholerstwa również babeszję, a to świństwo nie wiadomo czym pokonać, zdaje się to artremisia annua (bylica roczna) najlepiej działa. Już wcześniej o tym pisałam, ale przypomnę, że gdy leczyłam się ziołami Buhnera w siódmym miesiącu wprowadziłam a.a. po 20 dniach poczułam niesamowitą różnicę. O ile pamiętam Buhner zaleca brać 30-40 dni (artemisję miałam z Magicznego Ogrodu, nie jakiś cud sprowadzany z USA).

Gumppek za goryszem rozglądam się ciągle, ale nie potrafię znaleźć.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline pawelz

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 14
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #381 dnia: Października 07, 2015, 00:37:46 »
         Artemisinin jest laktonem seskwiterpenowym zawierające niezwykłe nadtlenki. Laktony seskwiterpenowe to tlenowe pochodne węglowodorów o strukturze łańcuchowej lub cyklicznej. Są cieczami, które rozpuszczają się w węglowodorach ciekłych i alkoholach. Występują w olejkach eterycznych, żywicach, oraz sokach mlecznych roślin oraz grzybów. Skoro występują w olejkach eterycznych i żywicach to już chyba wiadomo jakie stężenie etanolu warto zastosować. W niektórych roślinkach na pewno warto by było zastosować octan etylu, albo eter dietylowy.

Gdzie jeszcze występują laktony seskwiterpenowe, oprócz bylic:

- Arnika górska
- Krwawnik pospolity
- Mniszek lekarski
- Sadziec konopiasty
- Karczoch zwyczajny
- Łopian większy
- Wrotycz

       Odnośnie walki z babesją to na pewno należy wzmocnić odpowiedz komórkową, więc skuteczne powinny być grzyby typu: wrośniak , czyreń, lakownica lśniąca, hubiak pospolity. Sprawna odpowiedz komórkowa ją rozwala. W końcu żyje ona wewnątrzkomórkowo, więc oczywiste jest że należy pobudzić odpowiedź komórkową. Pierwotniaka babesję ubiłem u siebie w ok 3 tygodnie. Warto na pewno także pobudzić komórki nk oraz komórki dendrytyczne.

Zresztą pawelz w ramach eksperymentu posmarował nogi nalewką z wilczomlecza na izopropanolu ? i tylko trochę się nad ziemię uniósł.

2 -3 dni dochodziłem do siebie. W zasadzie fruwałem gdzieś w innym świecie :)
« Ostatnia zmiana: Października 07, 2015, 00:44:17 wysłana przez pawelz »

Offline cezet

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 454
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #382 dnia: Października 07, 2015, 01:24:20 »
Ale w ogóle nie używacie bylicy pospolitej? Ja sobie zrobiłam nalewkę w małej butelce po spirytusie, włożyłam 2-3 wierzchołki pędów z kwiatami, (albo już owocami, bo to było chyba w sierpniu), i bardzo szybko uzyskałam kolor głęboko brązowo-rdzawy, bardzo podobny do tego z nalewki z wrotycza. I nawet potem dorzuciłam goździki, to jeszcze mocniejsze wyszło. Używam jako poprawiające trawienie, czasem do płukania. Szukałam teraz i znalazłam w którejś ze starych stron Doktora:
Jeden z przykładów:
"Sarny i jelenie spożywają zioła pobudzające trawienie, odkażające układ pokarmowy i oddechowy, wiatropędne, moczopędne, zwiększające żywotność, spazmolityczne, pobudzające krążenie krwi i przeciwpasożytnicze: bylicę pospolitą, bylicę piołun, bluszcz, wrotycz, jałowiec, jemiołę, w okresie rui – grzyby. Terpeny, niektóre laktony, alkaloidy i saponiny intensywnie stymulują gruczoły trawienne do wydzielania enzymów, a gruczoły dokrewne do wydzielania hormonów. Fitoncydy zawarte w ziołach są naturalnymi alternatywami antybiotyków, które zmieniają skład ilościowy i jakościowy mikroflory przewodu pokarmowego, działając korzystnie na trawienie, przyswajanie składników pokarmowych, wzrost i rozwój zwierząt. Fitoncydy zapobiegają również namnażaniu się organizmów patogennych".
I bylice są wymieniane przy praktycznie każdej grupie zwierząt. Obok krwawnika i wrotyczu zresztą. To, że te rośliny są tak popularne, nie znaczy, że słabo działają przecież. U mnie wszędzie jest bylica pospolita, to znaczy, że zwierzęta pewnie ją właśnie wcinają w największej ilości.
http://luskiewnik.strefa.pl/stymulatory/preview/pages/p1.htm

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #383 dnia: Października 13, 2015, 09:05:51 »
Ja ją już parę lat stosuję na koinfekcje i też raczej nie mam o niej najlepszego zdania, w mieszankach nie omijam ale w moim przekonaniu nie jest 7 cudem świata.
Jednym pomaga innym nie. Gdy czytamy o malarii, też widzimy, że artemisia annua ratuje 20% dorosłych i 30% dzieci. Widocznie aby pokonać pierwotniaki musi potrzebne być jeszcze cuś...

Oglądałam przed chwilą Polsat. Prof Januszewicz jak zwykle propagował RUCH. Powiedział, że podczas wysiłku rośnie temp. ciała, a to świetna broń do walki z wirusami i bakteriami. Wzrasta odporność, krew lepiej krąży, oczyszcza się mocniej organizm, itp. itd. Wiem, że podczas leczenia boreliozy nie na darmo ,,zajechałam" aż 3 pary kijków do NW - teraz mam czwarte ;).
Jak nie będziecie ruszać się, nie pokonacie boreliozy, na tyle by wrócić do normalnego życia - jestem tego pewna.
« Ostatnia zmiana: Października 13, 2015, 09:12:17 wysłana przez Renia »
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11158
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #384 dnia: Października 13, 2015, 10:15:29 »
U Barnaułowa czytałam, że wszystkie bylice, w tym i estragon, stymulują i jednocześnie regulują wszystkie gruczoły dokrewne. Ogółem one podwyższją stan niespecyficznej odporności organizmu.
Teoria niespecyficznej odporności organizmu, w odróznieniu od specyficznej, uzyskanej po szczepionce lub przeyciu jakiejś choroby, jest rosyjskim pomysłem z wczesnych lat 50-tych, czyli sprzed epoki cytokinowej. Tym wyjaśniali ogólnie wzmacniające działanie wielu ziół, szczególnie adaptogenów tzw. klasycznych typu żeńszeń i roślin, których teoretycznie nie zaliczamy do tej klasy. Tu będą się mieściły rdesty, kozłek, przetaczniki, bylice w wywarach, nie nalewkach.

Tak na marginesie - odmawiam brania udziału w dyskusji nad tym które receptory której komórki są aktywowane przez którą cytokinę by utrzymać przyzwoity stan niespecyficznej odporności organizmu. Ja wchodzę chociaż na chwilę do wody i nadal nie wiem, która to cytokina ;-)

Pozdrowienia :-)

Offline alla

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 200
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #385 dnia: Października 25, 2015, 21:45:31 »
To ja też się pochwalę  :D Niektórzy z Was może pamiętają jak, mniej więcej, rok temu zamęczałam Was pytaniami i prośbami o rade, czułam się okropnie ale co będę Wam tłumaczyć ... sami wiecie jak to jest przy bb. Byłam uparta, zdesperowana i konsekwentna w przyjmowaniu ziół/olejków/witamin/probiotyków naturalnych, tak jak pisze Renia starałam się w miarę możliwości ( bo czasami nie potrafiłam wstać z łóżka) jak najwięcej czasu spędzać na powietrzu w ruchu. Miałam olbrzymiego herca - dwie dłuugiee doby. No i w końcu poprawa!! Od tam tego czasu, jak już wspomniałam, minął prawie rok, cały czas czułam się aż niepokojąco dobrze  :), zioła piłam/popijałam regularnie ale raczej te sezonowe w herbatach, zresztą robię to do dzisiaj i chyba już nigdy nie przestane. Dwa tygodni temu pierwszy raz odczułam znajomy ból w stawach i kręgosłupie, trzask w szyi, ból/szum głowy i t.d. przeraziłam się okropnie, tak bardzo się bałam znowu stać się rośliną. Ale, dzięki Bogu, mam prawie cały arsenał ziołowy bo przecież przez ten rok nie próżnowałam a się uczyłam, uczyłam - zbierałam - suszyłam - alkoholizowałam  :) Zaczęłam brać swoje kochane zioła, witaminy i resztę, po kilku dniach choróbsko się przestraszyło, wszystko wróciło do normy, jestem dobrej myśli. Dziękuję wszystkim jeszcze raz. Ciągle się uczę, zastanawiam się nad rdestowcem ( niedaleko mnie rośnie duży jak mur chiński ) i czekam na siedmiopałecznik z Ukrainy bo mi nie udało się znaleźć ... może w przyszłym roku.
 

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #386 dnia: Października 26, 2015, 15:48:45 »
Ciągle się uczę,
Wszyscy się uczymy. Rozejrzyj się za czyreniem ogniowym (na wierzbach), warto wprowadzić - Oruba opisał na blogu.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #387 dnia: Października 26, 2015, 15:56:22 »
Alla - ten wątek powstał po to, aby mobilizować osoby takie jak TY http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=3679.0. Proszę się tam zameldować i zdawać relację z aktywności, wiem jak jest ciężko, ale ruch jest tak samo ważny jak codzienna porcja ziół, suplementów...
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Borellek

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #388 dnia: Października 28, 2015, 13:35:23 »
Witam serdecznie wszystkich,
Chciałbym przedstawić pokrótce swoją historie dot. boreliozy. Może ktoś z forumowiczów spotkał się z takim przypadkiem jak mój.

Na początku lipca 2014 zostałem ukąszony przez kleszcza (oczywiście nie jest to pierwszy raz w moim życiu), rumienia nie było, antybiotyków po ukąszeniu też nie. Nie zdawałem sobie po prostu sprawy, że z boreliozą może być tyle kłopotu.

W połowie sierpnia pojawiły się objawy w postaci bólów i drgań mięśni. Utrzymują się od tamtego czasu bez jakichkolwiek zmian, bóle są ciągle na takim samym poziomie.

Wykonałem prywatnie badanie na boreliozę, i o to co wyszło:

Przeciwciała w kl. IgG       > 240,0 AU/ml   (wynik ujemny <10 AU/ml, wątpliwy 10-15AU/ml, wynik dodatni >15 AU\ml)

Przeciwciała w kl. IgM       7,6 AU\ml    (wynik ujemny <18 AU/ml, wynik wątpliwy 18-22 AU/ml, wynik dodatni >22 AU/ml)



Byłem oczywiście leczony standardowo w przychodni doxą przez 30 dni, ale nic to nie dało.

Zrobiłem badanie min. TSH, CRP, OB, Morfologia, badanie ogólne moczu, ANA, CPK kinaza kreatyny...
Problem był tylko z TSH które w listopadzie ubiegłego roku wynosiło: 5.82 ulU/ml (0.27-4.20) a już w styczniu 1,4607 ulU/ml.
Na dniach znowu zamierzam powtórzyć badania morfologi oraz TSH.

Leczyłem się cztery miesiące protokołem Buhnera, ale bez poprawy. Zdecydowałem się na leczenie ILADS od czerwca, ale jedynie odczuwam drenaż mojego portfela, ogólne osłabienie i lekkie zawroty głowy od antybiotyków.

Miałem też robiony panel koinfekcji, tutaj też niczego nie wykryto.

Byłem u reumatologa i neurologa, ale też się niczego nie dowiedziałem. Z tym, że neurolog zalecił badanie EMG pod kątem chorób mięsni, a z tego co czytałem są to choroby wywoływane własnie przez infekcje.

Teraz natomiast się zastanawiam nad rezygnacją z antybiotyków i zastosowaniem polskich ziół mających działanie przeciwzapalne, przeciwbólowe i wzmacniających odporność.
Dziwi mnie też trochę ta mała liczba objawów u mnie występujących, podczas gdy inne osoby muszą się zmagać z ich dużo większą liczbą.

Co myślicie o moim przypadku?
Czy może sugerujecie wykonanie dodatkowych badań?

Dziękuję uprzejmie z góry za wszelką okazaną pomoc.
Pozdrawiam serdecznie.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1580
Odp: Przewlekła borelioza. Zioła ostatnią deską ratunku?
« Odpowiedź #389 dnia: Października 28, 2015, 14:33:46 »
Zbadaj dobrze tarczycę, tsh przy bb lubi skakać - tak było u mnie - proponuję zrobić tsh, Ft3, Ft4, a-TPO (chorzy na bb często mają Hashimoto). Pewno masz w zestawie bartonellę i nie tylko. Panela odkleszczówek nie ma sensu robić, chyba że chcesz dać zarobić lab. Objawy mogą się nasilić, a może w porę wziąłeś się za leczenie. Myślę, ze jesteś dobrym kandydatem do ziołoterapii, bo wiesz, ze leczenie standardowe nie działa, ILADS rujnuje zdrowie i finanse. Dlaczego Buhnerem 4 m-ce? -  u mnie poprawa przyszła w siódmym miesiącu, a Ty chciałeś wyzdrowieć po czterech! Powiem tak: bierzesz się za zioła i nie marudzisz, nie zrywasz kuracji i czekasz na poprawę nawet rok. Jak chcesz tylko spróbować ziół, to nie ma sensu.
Ja na Twoim miejscu nie wzięłabym już żadnego abx do dzioba. Poczytaj pierwsze strony tego wątku.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller