Autor Wątek: Zaburzenia myślenia  (Przeczytany 84512 razy)

Offline whiteindian

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 82
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #180 dnia: Listopad 22, 2016, 09:23:56 »
No pisze że jest SPOŻYWCZY, co ciekawe CZDA niekoenicznie znaczy najczystszą postać, a tu ciekawa opcja. 

Tutaj jest "dla ludzi" http://www.gamisport.pl/suplementy-diety/aminokwasy/p/amix-l-tryptofan-1000mg-90-kapsulek/#desc_ul

Pisze "Spożywczy specjalnego przeznaczenia żywieniowego".....

Offline alla

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 198
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #181 dnia: Marzec 03, 2017, 23:05:46 »
Jakich wiórek kokosowych używacie? Tych zwykłych sklepowych ( są przecież odtłuszczone) czy wiorkujecie kokosa?

Mam problem "umysłowy" z mamą, robię co mogę ale nie wszystko zgadza się łykać/zażywać, środki, zioła, suplementy przemycam w jedzeniu i napojach ale wiórki myślę, że będzie żwała jako smakołyk :-) tylko nie wiem jakie będą lepsze.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1148
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #182 dnia: Marzec 04, 2017, 00:53:13 »
Spójrz na skład na opakowaniu - powinno być ~60% tłuszczu. Zamiennie można olej kokosowy albo MCT ze sklepu z odżywkami - chodzi o średniołańcuchowe trójglicerydy - z tych powstaje zastępcze paliwo dla mózgu (zamiast glukozy)- ciała ketonowe.
Tutaj  skład - wiórków z Tesco: https://ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-PL/products/2003010914242
« Ostatnia zmiana: Marzec 04, 2017, 01:13:03 wysłana przez leo »

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #183 dnia: Marzec 04, 2017, 22:18:41 »
Ciekawa informacja Leo.
Nie wiedziałem, że są dostępne w sprzedaży wiórki nieodtłuszczone.
Dobrze one cenowo wychodzą, 20 zł za kilogram tłuszczu i jeszcze sporo błonnika :)
Dla porównania ostatnio płaciłem 70 zł za litr oleju.

Martwi mnie jedynie ta informacja:

"Pochodzenie: Zapakowano w Czechach"

Oby te kokosy nie były z atolu Bikini.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #184 dnia: Marzec 27, 2017, 00:04:01 »
Leo, nie korciło Cię nigdy żeby sprawdzić rzeczywistą zawartość tłuszczu w tych wiórkach kokosowych?

Ostatnio oficjalnie wydało się, że do Polski trafia żywność gorszej jakości i wypadałoby być czujnym.

Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1148
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #185 dnia: Marzec 27, 2017, 08:00:53 »
Nie korciło  :) - wystarczała mi próba organoleptyczna - po spożyciu wyraźny kokosowy smak. Mąka kokosowa - robiona z pozostałości po wyrobie mleka kokosowego już takiego nie ma.
Jak chcesz sprawdzić samemu - weź próbkę wiórków np. 10g zalej np. 100ml acetonu (chyba rozpuści ten tłuszcz -można wcześniej zrobić próbę), co jakiś czas to wytrząsać, a później odsączyć płyn, wiórki wysuszyć i zważyć - ubytek to tłuszcz. Trochę tego jeszcze na wiórkach zostanie, ale w przybliżeniu powinien wyjść wynik.
« Ostatnia zmiana: Marzec 27, 2017, 08:13:00 wysłana przez leo »

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #186 dnia: Marzec 27, 2017, 23:58:28 »
Muszę tak zrobić, ale najpierw trzeba kupić wagę jubilerską.
Te wiórki zmielę chyba jeszcze w młynku do kawy, żeby ułatwić ekstrakcję.

Kupowałem wiórki w Biedzie i nie mają intensywnego smaku kokosa, pamiętam że te które jadłem w dzieciństwie były bardziej kokosowe.
Jednak jest za to jakiś specyficzny posmak, pewnie dwutlenek siarki.

Offline alla

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 198
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #187 dnia: Kwiecień 04, 2017, 19:58:11 »
NO WŁASNIE!! Też czuję jakiś dziwny, nie przyjemny posmak! Myślałam że to moje widzi misi a się okazuje że nie  :) Mi ten smak przypomina stary, zjełczały olej.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #188 dnia: Kwiecień 04, 2017, 20:11:25 »
Średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe - widać miałaś dobry surowiec, nie do końca wyekstrahowany

Pozdrowienia :-)

Offline placebo

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #189 dnia: Maj 24, 2017, 15:34:58 »
Cześć,
Wspaniała społeczność! Podziwiam Was i oddaję ogromny szacunek.
Bardzo dziękuję Sir Voytkowi za opisanie przebiegu terapii - to znaczy, że jest nadzieja! :) Mam (m.in.) te same przypadłości, o których pisał Voytek więc nie będę się powtarzał. Dodatkowo od 4 lat walczę z poważną depresją. Aktualnie powiedziałbym, że jest w stanie "moderowanym" - biorę psychotropy (welbutrin, effectin), suplementuję lit. Nie jest już tak tragicznie, żeby się zabić, ale nie na tyle fajnie żeby chciało się żyć. Tylko leżeć na kanapie - zero uczuć, energii, marzeń, pragnień, planów, chęci. Ciężko to wytłumaczyć, ale nie chcielibyście sprawdzać ;) W każdym razie gdyby minęły chociaż te Voytkowe dolegliwości to i tak byłbym bardzo zadowolony.

Objawy:
- brak energii,
- otępienie umysłowe - wrażenie "spadku IQ"
- problemy z koncentracją
- problemy z pamięcią krótkotrwałą (w trakcie rozmowy zapominam o czym mówię lub co ktoś mówił)
- kreatywnością (która była na bardzo wysokim poziomie)
- powracające obrazy traumy, ale to chyba temat na psychoterapię na którą uczęszczam

Przesiedziałem kilka ostatnich dni czytając różne opracowania profesjonalne, półprofesjonalne, amatorskie, przeglądając strony Dr Różańskiego i szczerze mówiąc się w tym wszystkim pogubiłem... Nie mam pojęcia jakie dawki brać, co się ze sobą wyklucza, która z roślin ma najwięcej danej substancji itp. Od zawsze pojawiały się u mnie jakieś problemy żołądkowe (wrzody dwunastnicy/refluks) stąd szukałem powiązania depresji z jelitami i pojawiła się cytokina, stany zapalne, kinurenina itp. Z najnowszych badań psychiatrycznych wynika, że ważnym składnikiem jeśli chodzi o wychodzenie z depresji jest glutaminian:
http://www.medexpress.pl/pacjent/skad-sie-bierze-depresja/55578/

Pewnie prośba dość bezczelna, ale czy ktoś mógłby pomóc ułożyć mi jakiś zestaw suplementów (sprawdzonych firm) wraz z informacją o dawkowaniu? Aaa ... no i jak produkt Dr Różańskiego pod nazwą Biovitalum Neuroprotector ma się do zażywania pojedynczych suplementów?:
http://www.vistafit.sklepna5.pl/towar/96/biovitalium-neuroprotector-aktywnosc-koncentracjaochrona-mozgu.html

To lista Voytka:
250 DHA x3 dziennie
200 mg ekstraktu z Róźeńca Górskiego
15 mg cynku
1g L-Tryptofanu
50 g wyparzonych drożdży x2 dziennie
3 łyżki stołowe wiórek kokosowych x2 dziennie
200 mg ekstraktu z Ashwagandhy
Lithium Orotate w dawce 5mg
Niacynę w dawce 2xpo ok.150mg
Metylokobalamina (dawka?)
Ekstrakt z cytryńska chińskiego (nie wiem czy zastosował)
Cholinę (nie wiem czy zastosował)
MSM (nie wiem czy zastosował)

Poniżej moje "znaleziska" jeśli chodzi o potencjalne suplementy (niektóre pokrywają się z tymi Sir Voytka) - to w formie rozważań / pytań do Was / propozycji:
1. Cytryniec Chiński
2. l-glutamina 2 gramy przed snem
http://rozanski.li/432/kwas-glutaminowy-i-glutamina-a-pamiec/
https://solgar.pl/produkty/aminokwasy-i-proteiny/l-glutamina-500-mg
3. Jiaogulan - Gynostemma pentaphyllum (Thunberg) Makino - Nie zażywać przed snem. 3. Ekstrakt suchy z
Gynostemma mianowany na zawartość gipenozydów (80%): 300-500 mg 2 razy dziennie, rano i popołudniu.
http://rozanski.li/2831/gynostemma-pentaphyllum-thunberg-makino-ziele-niesmiertelnosci-w-praktycznej-fitoterapii/
4. Lukrecja - działanie przeciwzaplane. Niektórzy twierdzą, że depresja to stan zapalny organizmu
5. berberyna - poprawia metabolizm, wspomaga rozkład cukru, sprzyja namnażaniu się pożytecznych bakterii w układzie pokarmowym, spada poziom trójglicerydów. Krótki okres półtrwania (działania) - trzeba zażywać kilka razy dziennie
6. Cynk (często się z nim spotykałem w art. dot. depresji)
https://thisisbio.pl/witaminy-i-mineraly/2184-zinc-citrate-50mg-120kaps-gg-5060040827116.html
7. Kurkumina
8. Ashwaghandha
9. SAMe (?) - podobne pytanie jak do suplementu Dr Różańskiego

Moje badania z dzisiaj:
1.


2.


Pozdrowienia i dziękuję
« Ostatnia zmiana: Maj 24, 2017, 16:35:48 wysłana przez placebo »

Offline Quand même

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #190 dnia: Maj 27, 2017, 15:49:53 »
A może depresja to po prostu widzenie życia jakim jest. Wielu osobom leki nie pomagają. Nawet multimilionerzy targają się na własne życie... Skończ szkołę, idź do pracy, znajdź sobie drugą połówkę, spłódź dzieci, wybuduj dom i posadź drzewo... I ten taniec chocholi powtarza się od eonów... Ludzie są otumanieni i spodziewają się, że prawdziwe życie zacznie się po drugiej stronie; że spotka ich nagroda za trud i znój...





Pytaniem jest, nie jak wrócić do zdrowia, tylko jak zagłuszyć egzystencjalny ból. Można kombinować z wywołaniem hipomanii, ale nie wiem czy da się ten stan długo utrzymać.
« Ostatnia zmiana: Maj 27, 2017, 15:53:41 wysłana przez Quand même »

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #191 dnia: Maj 28, 2017, 03:39:58 »
Placebo, Lithium Orotate w dawce 5mg litu ze Swansona radziłbym brać raz na tydzień.
Najlepiej wymieszać to z żółtkiem jajka ugotowanego na miękko i zjeść bez solenia z kilkugodzinnym odstępem od innych posiłków, ponieważ potas i sód zmniejszają wchłanianie litu.

Ostatnio obejrzałem ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=JQO7D9_UXo8

Z informacji tam podanych wynikało, że jestem zatruty fluorem.
Odstawiłem pastę do zębów zawierającą fluor i po kilku dniach zacząłem odczuwać błogi spokój.
Zacząłem szukać informacji czy nadmiar fluoru powoduje nerwicę i faktycznie tak może być:
Leczenie nerwicy i depresji naturalnymi metodami: http://www.nerwica.com/viewtopic.php?t=23168

Muszę jeszcze zrezygnować z herbaty.

A co do psychotropów to radziłbym się głęboko zastanowić.
Oglądałem kiedyś śledztwo dziennikarskie o lekach na depresję na Planete+
Okazuje się że skuteczność antydepresantów jest na poziomie placebo, a często skutkami ubocznymi jest pogłębienie depresji prowadzące do samobójstw.
Nie mogę znaleźć teraz tego dokumentu, ale inny zapowiada się ciekawie:
http://www.planeteplus.pl/dokument-depresja-epidemia-czy-blad-systemu_44967

Poza tym udowodniono, że jony ujemne w powietrzu są skuteczne w walce z depresją:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=5898.0

-----

Quand même, spróbuj przez tydzień o nikim nie pomyśleć nawet przez chwilę i poświęć ten czas na pogłębianie wiedzy.
Jeśli Ci się uda to zobaczysz, że nagle zacznie Cię cieszyć to że niebo jest błękitne, a drzewa zielone :)
Znajdziesz radość tam gdzie nawet szukać nie próbowałeś.
Twoje życie nie jest przypadkiem.
Pomyśl jaki ten świat jest skomplikowany, żebyś Ty mógł się urodzić to ogromna gwiazda musiała "umrzeć", bo bez tego nie powstałyby pierwiastki, z których składa się Twoje ciało.

Bardzo prawdopodobne, że coś się do Ciebie przyczepiło i powoduje to przygnębienie.
Swoją "depresję" karmisz emocjami, tymi negatywnymi i pozornie pozytywnymi też.
Pozbądź się ich, a zagłodzisz "depresję".
Post i medytacja nie jednego uratowały.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #192 dnia: Maj 28, 2017, 10:20:47 »
Skończ szkołę, idź do pracy, znajdź sobie drugą połówkę, spłódź dzieci, wybuduj dom i posadź drzewo... I

A co w tym złego, by to zrobić?
A co w tym złego, by tego nie zrobić?
Rozumiem, że nie jesteś starcem, ani nie spłodziłeś dzieci, więc wybór jest przed Tobą.

Idź nad wodę, zmień skórę, oddaj krew komarom i przeczytaj książkę, może być o ziołach rosnących nad wodą. Tu Optimus ma rację.
***

Placebo, jak zrozumiałam, miałeś jakieś paskudne przeżycie, prawda?
Moja rada, to spróbuj terapii tlenowej. W Gdyni, w tym, co się teraz nazywa Klinika Medycyny Hiperbarycznej i Ratownictwa Morskiego ludzi po Iraku leczyli właśnie tlenem.

Wkrótce pojawią się dziurawiec i wąkrotka do zbioru.
Na teraz stosuj wszystkie zioła neuroprotekcyjne, jakie się Tobie nawiną pod rękę. Zacznij od zielonej pokrzywy i kwiatów sosny z malutkimi szyszeczkami. Można je zjadać na żywca, można z nich robić syropy z miodem.
Z forsycji można zbierać młode listki, można też zbierać kwitnące czubki wszystkich jasnot, kurdybanek, poza tym kwiaty głogu i jarzębiny.
Neuroprotekcyjna jest też mięta i melisa.

Pozdrowienia :-)

Offline placebo

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 4
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #193 dnia: Maj 29, 2017, 15:52:09 »
Cześć i czołem :)
Dziękuję, myślałem że ten post pozostanie bez odpowiedzi.
Optimus: o fluorze też słyszałem już dawno, ponoć m.in. kakao pomaga - w społeczności duchowej jest nawet taka ceremonia picia kakao
http://akademianatury.pl/higiena-naturalna/szyszynka/jak-zabija-sie-twoja-szyszynke.html

Wiesz, te leki to nie jest do końca kwestia "wyboru" - brałem co było, żeby jakoś sobie pomóc w naprawdę tragicznej sytuacji. Próby odstawienia kończyły się raczej nieszczęśliwie, ale pojawiłem się tu właśnie dlatego że też już średnio wierzę w ich skuteczność

Basia: Dziękuję :) Ta terapia tlenowa to coś nowego - zaraz sprawdzę. Tak miałem kilka paskudnych przeżyć i ze wszystkimi jakoś sobie poradziłem (tak sądziłem ...), ale ostatnie przelało czarę goryczy. Mimo, że to niby nic strasznego (pozornie) to byłem wielokrotnie narażony na długotrwały, niebywały poziom stresu i lęku, poczucia bezradności, krzywdy - to prawdopodobnie przywołało różne emocje z dzieciństwa. Mój organizm został przeładowany poziomem stresu. Moja głowa i ciało zrobiło coś dziwnego - totalnie się pozamykało, przeszło w jakiś tryb "stand by" albo "eko" - nie poznaję siebie zupełnie. Najgorsza jest niemoc funkcjonowania i powracające obrazy - to chyba zespół stresu pourazowego.

Quand même: skoro "oni" popełniają samobójstwa to depresja to chyba trochę więcej niż "smutek" i kwestia tego, że ktoś nie chce podjąć decyzji żeby iść z życiem dalej - płodzić syna i sadzić drzewo. Ja bym chciał ;) Co więcej - wszyscy dookoła twierdzą, że mam ku temu doskonałe warunki. Tak się składa, że niedawno przez wzgląd na moją chorobę postanowiłem sprzedać firmę (jak bardzo trzeba być zdesperowanym?), którą rozwijałem kilkanaście lat. Drobnym pocieszeniem są te magiczne "miliony", z których w żadnej mierze nie mam nawet ochoty korzystać ... Moim zdaniem (choć chwilowo nie mam na to siły ani pomysłu) ból minie jeśli wyrzuci się z siebie emocje. Ja zawsze miałem z tym problem. Dodatkowo mój aktualny stan w połączeniu z lekami powoduje, że nie mam absolutnie do nich dostępu. Kiedyś warsztaty duchowe zmieniły moje życie o 180 stopni m.in. tantra, TRE, ustawienia rodzinne Hellingera, mindfulness, praca z ciałem, improwizacja - pokonywanie wstydu, nauka bliskości itp. Dzisiaj podjąłem decyzję, że pójdę jeszcze na terapię TRE, bo praktykowałem ją w bardzo ograniczonym zakresie:
http://www.newsweek.pl/wiedza/psychologia/jak-sobie-radzic-z-silnym-stresem-jak-przezwyciezyc-traume-mowi-david-berceli,artykuly,387741,1.html

To moim zdaniem najbardziej merytoryczny artykuł o depresji - czym jest, a czym nie jest:
http://wiecjestem.us.edu.pl/gdy-smutek-lamie-serce-fakty-i-mity-na-temat-depresji

Ja póki co nie oczekuję żadnej nagrody ani hipomanii, ale energii i otwarcia się mojej głowy na jakiekolwiek perspektywy na przyszłość. Tak to wygląda:
(cytat)
Cytuj
Niewielu ludzi zauważa, że każda myśl, każdy widok, wszystko niesie ze sobą jakieś emocje, uczucia. Ja jestem tego pozbawiona i mimo, że nie mogę odczuwać rozpaczy, uważam że to jakiś koszmar. Wszystko jest płaskie, mdłe, właściwie gdziekolwiek jestem, mimo normalnego narządu wzroku, wszystko wydaje mi się takie samo. Nie umiem się zachwycać pięknem, piękno dla mnie nie istnieje...chociaż umiem docenić czyjś kunszt, czy to dotyczy malarstwa, czy muzyki czy samej matki natury; ) Ale nie umiem tego przeżywać. Jestem jak upośledzona, nic nie napędza mojego działania. Wspomnienia moje zbladły do tego stopnia, że nie umiem przywołać w mysli ani jednego konkretnego wydarzenia z mojej przeszłości. Mówią mi, że to nietypowa depresja, która imituje objawy negatywne schizofrenii. Leczę się kolejnym psychotropem i nic, jestem też na psychoterapii- i nic. A ja jedyne już czego chcę od życia to móc odczuwać. Przeżywać widok jesiennych liści i muzyki, kochać moich bliskich i martwić się o nich, czasem złościć, smucić się,i radować- adekwatnie do sytuacji, ja nie chcę ciągłej radości, chcę tylko być ludzka, niecierpliwić się i wstydzić też... Bez uczuć, życie nie ma żadnego sensu, bez uczuć, gdy nie odczuwasz nawet samego siebie, nie przeżywasz samego siebie, jest tak jakby Ciebie nie było. Jesteś w połowie martwy, tylko jeszcze ta resztka świadomości i ciało wykonuje automatyczne czynności.
« Ostatnia zmiana: Maj 29, 2017, 16:05:19 wysłana przez placebo »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10813
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #194 dnia: Maj 29, 2017, 22:52:57 »
A ja mam pytanie z innej strony: jeśli nie wiadomo, co zrobić, to może trzeba się zabrać za trawienie i wydalanie? Jak to wygląda u Ciebie z tej strony?
Chore jelita mogą mieć wpływ na psychikę - nie darmo mówią, że przez żołądek do serca, a zmartwienia leżą na wątrobie.

Pozdrowienia :-)