Autor Wątek: Zaburzenia myślenia  (Przeczytany 83831 razy)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #195 dnia: Maj 30, 2017, 07:21:05 »
Czytając ostatnie wypowiedzi tego wątku, widząc słowa: cytryniec chiński i kakao, przypomniało mi się to co było omawiane w ubiegłą sobotę w Panewnikach.
Cytryniec chiński, do jakiego mamy dostęp w formie suszu, nie działa jak powinien. Powód - higienizacja. Zabieg ten polega na szybkim suszeniu,  w wysokiej temperaturze,  w celu usunięcia drobnoustrojów. Niestety, w ten sposób pozbawia się cytryńca tego, czym powinien pomagać. Najlepiej mieć dostęp do rosnącego u nas cytryńca, albo importu z Rosji.
Gospodarz opowiadał, że taki cytryniec naprawdę działa i to wyraźnie.
Odnośnie kakao. Sprawa jego działania wygląda podobnie. Obróbka chemiczna, mająca na celu uatrakcyjnienie jego smaku, paskudzi jego skład i działanie. Wniosek: Chyba pozostaje kupowanie ziaren i rozdrabnianie ich własnym sumptem. W swej książce o pszenicy, dr Davies pisze, że są też dostępne w handlu (chyba  w USA) niepaskudzone chemią, sproszkowane kakao. Może takie jest i u nas dostępne ?
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline werbena

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1256
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #196 dnia: Maj 30, 2017, 07:28:56 »
Przy depresji w pierwszej kolejności należy przebadać tarczycę. Koleżanka kilka lat leczyla depresję, nawet była w szpitalu psychiatr. , i dopiero po kilku latach jakis lekarz domyślil się, że należy dokładnie  przebadać tarczycę.
 Okazało się, że ma 5 guzkow, które destabilizują działanie  organizmu. Po uregulowaniu tarczycy depresja  minęła jak ręką odjął.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1201
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #197 dnia: Maj 30, 2017, 17:11:10 »
Najlepiej mieć dostęp do rosnącego u nas cytryńca, albo importu z Rosji.
Gospodarz opowiadał, że taki cytryniec naprawdę działa i to wyraźnie.
Potwierdzam. Ja mam swojego cytryńca i czuję jego działanie już przy niewielkich ilościach. Suszonego nigdy nie próbowałam. Jak znajdę jakieś niedrogie sadzonki, to zrobię partyzantkę pod blokiem i posadzę przy płocie, bo mi na ogródku miejsca brakuje już.
« Ostatnia zmiana: Maj 30, 2017, 17:57:32 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Zaburzenia myślenia
« Odpowiedź #198 dnia: Styczeń 01, 2018, 19:21:46 »
Leo, nie korciło Cię nigdy żeby sprawdzić rzeczywistą zawartość tłuszczu w tych wiórkach kokosowych?
Nie korciło  :) - wystarczała mi próba organoleptyczna - po spożyciu wyraźny kokosowy smak. Mąka kokosowa - robiona z pozostałości po wyrobie mleka kokosowego już takiego nie ma.
Jak chcesz sprawdzić samemu - weź próbkę wiórków np. 10g zalej np. 100ml acetonu (chyba rozpuści ten tłuszcz -można wcześniej zrobić próbę), co jakiś czas to wytrząsać, a później odsączyć płyn, wiórki wysuszyć i zważyć - ubytek to tłuszcz. Trochę tego jeszcze na wiórkach zostanie, ale w przybliżeniu powinien wyjść wynik.
Obchodziłem kilka sklepów, nigdzie bardzo dokładnych wag nie znalazłem i ostatecznie dałem sobie z tym spokój.
Jednak będę chyba musiał kupić na allegro bo nigdzie indziej nie widzę, a z moich obserwacji wynika, że jednak jesteśmy oszukiwani.

Wiórki kokosowe zawsze mielę w młynku do kawy bezpośrednio przed spożyciem aby maksymalnie ułatwić ich trawienie.
Ostatnio kupiłem przepyszne wiórki, okazuje się że po zmieleniu zamieniają się w miękką i plastyczną masę, a tłuszcz aż z nich cieknie.
Dla porównania z niektórych firm wiórki po dokładnym zmieleniu są sypkie jak piasek, a zazwyczaj jest coś pomiędzy tymi najlepszymi a najgorszymi jakie kupiłem.