Autor Wątek: Wrześniowe zbiory...  (Przeczytany 63491 razy)

Offline luna19

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #135 dnia: Wrzesień 14, 2016, 17:41:50 »
A ja wczoraj znalazłam spory połać młodego dziurawca i wrotyczu, wszystko pieknie zakwitło , nawłoci jeszcze pełno wszędzie, mozna zbierać.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #136 dnia: Wrzesień 23, 2016, 00:51:16 »
Ja tylko bez, dzika róża, głóg - wina i syropy. W weekend zaplanowany mam uczep. Na upatrzonym stanowisku jest też tojeść - też się nada, będzie w fazie przekwitania z zawiązkami owoców. Kokoryczka też jest w planie - na koniec miesiąca jest noc nowiu ;)
Różnice, głupcze!

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1579
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #137 dnia: Wrzesień 23, 2016, 08:17:53 »
A ja czepu nie mogę znaleźć. Dzisiaj zajrzę nad  pewien stawik, bo coś mi intuicja podpowiada, że może tam być. Właściwie nie wiem czy mi uczep potrzebny, ale posiadanie go nie zaszkodzi. Wczoraj przyniosłam rdest ptasi, nawłoć mam już nasuszoną, ale lubię tą roślinkę, więc chyba jeszcze dozbieram. Na nasiona barszczu Sosnowskiego nie załapałam się, bo go wykosili.  Widzę, ze żywokost przekwitł - można kopać. Na skoszonych łąkach wyrasta młoda pokrzywa - chciałabym ją zachować na zimę. Myślę, aby ją zmielić, zalać wodą mineralną i takie błotko pokrzywowe zamrozić w kostkach do lodu. Zimą smak świeżej pokrzywy - coś mi się zdaje, że to moja najbardziej ulubiona roślinka. Myślę, aby ususzyć jeszcze ziele babki. Trochę róży na ocet też by się przydało, może jakiś bez czarny uchował się przed ptakami, to chociaż troszkę owoców na sok by się przydało.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #138 dnia: Wrzesień 24, 2016, 11:18:36 »
A ja tylko winogrona na zioła przyjdzie czas po winobraniu . Ostatnio Cabernet Dorsa  późniejsze jeszcze wiszą .
https://zapodaj.net/c04aa0ce8f417.jpg.html

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #139 dnia: Wrzesień 28, 2016, 11:58:39 »
Co do uczepu to chyba nie ma mowy, żeby go nie było nad jakąkolwiek rzeką... chociaż nad Baryczą jest uczep i tojeść pospolita, a nad Płonią trędownik, psianka i sadziec, no i czartawa z najbardziej charakteryzujących siedlisko. Uczepu jakoś nie pamiętam, przynajmniej nie w dużych ilościach. Więc chyba może być różnie :D
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #140 dnia: Wrzesień 28, 2016, 12:01:15 »
A ja tylko winogrona na zioła przyjdzie czas po winobraniu . Ostatnio Cabernet Dorsa  późniejsze jeszcze wiszą .
https://zapodaj.net/c04aa0ce8f417.jpg.html

Jest taka kultowa płyta Namysłowskiego Winobranie:)
U nas passe i lekceważona a na Zachodzie kultowa jako "to coś innego", pochodzącego z tamtego innego świata, którego już nie ma. Czytałem o tym ale i rozmawiałem z ludźmi, np. z takim Szwedem - uwielbiał polski jazz lat 60-70.
Różnice, głupcze!

Offline alcia1907

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 324
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #141 dnia: Wrzesień 28, 2016, 12:47:26 »
A mnie od rana pognało na kasztany - chore nie chore owoce są cudne.A teraz zastanowię się co z nimi zrobić.Dotychczas traktowałam je ozdobnie i jako odpromienniki.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #142 dnia: Wrzesień 28, 2016, 13:32:11 »
Też obiecałem dzieciom że zrobimy z kasztanów lekarstwo i one nie odpuszczą :)
Może zrobimy ciupkę intraktu + jakiś zagęszczony odwar jako "zupę" dodawaną do kremów i smarowideł przeciwzapalnych? Kwiaty kasztanowca na AZS mi zachwalano...
Różnice, głupcze!

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #143 dnia: Wrzesień 11, 2017, 08:20:46 »
Czas na czarny bez!
Wczoraj trochę nazbieraliśmy - część przejrzała, część w sam raz, a część jeszcze słabo wybarwiona. Nazbieraliśmy też ze 2 kg owoców dzikiej róży. Były duże i zdrowe :)
Mamy też bonus - gruszki! Rosła sobie grusza przy polnej drodze. Smak taki sobie, ale były to duże gruszki i w początkowym okresie dojrzewania, więc urwaliśmy troszkę :)
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Zibi

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 101
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #144 dnia: Wrzesień 15, 2017, 14:22:01 »
Regularnie zbieram głóg i dziką różę (canina) na wina..Dzika róża już jest miękka i dobra do jedzenia.

Offline Wacek

  • stary winiarz Białystok
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 816
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #145 dnia: Wrzesień 15, 2017, 15:30:48 »
Zebrałem kilka wiader derenia a jeszcze sypie  i wiadro Karpatii (już bulka w gąsiorku). Zacząłem zbierać wczesne winogrona ale wina w tym roku nie ma sensu robić . Zebrałem artemisia rupestris  i artemisia frigida  . Muszę zebrać   artemisia austriaca ale ciągle pada . ;)

Zebrałem pęczek a.annua  bo pokazały się pąki kwiatowe a podobno najwięcej aromatu jest w listkach przed kwitnięciem.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2017, 13:11:50 wysłana przez Wacek »

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #146 dnia: Wrzesień 24, 2017, 21:31:27 »
U mnie wino czerwone będzie. Jest po fermentacji na miazdze i odciśnięciu na prasie. Lato mokre i chłodne, ale mój as wreszcie nie ma za dużego cukru, aromat piękny, żeby jeszcze tylko z kwasem (bez sprzętu do pomiaru) trafić i będę mega zadowolona :)

Dziś zbieraliśmy orzechy włoskie. Mąż wypatrzył całą aleję parę lat temu. Parę kilo się zebrało :)

Przy okazji znaleźliśmy też żółciaka siarkowego. Jest trochę łykowaty, ale nic to. Coś wymyślę. 
Najbardziej w tym grzybie podoba mi się to, że przy 2-3 cięciach jest cały kosz grzybów :D
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline Optimus

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 780
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #147 dnia: Wrzesień 24, 2017, 23:00:45 »
Małgosiu, a ile jest prawdy w tym co na wiki podają?

Cytuj
Jadalne są tylko młode owocniki po odpowiednim przygotowaniu. Polega ono na płukaniu, obgotowaniu i odlaniu wody. Dopiero tak przygotowane grzyby można dalej przetwarzać (np. smażyć). Surowe owocniki są trujące, starsze są niejadalne nawet po obróbce termicznej. Podejrzewa się, że żółciaki rosnące na cisach są trujące, nie zostało to jednak udowodnione.
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82ciak_siarkowy

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #148 dnia: Wrzesień 24, 2017, 23:39:05 »
Małgosiu, a ile jest prawdy w tym co na wiki podają?

Cytuj
Jadalne są tylko młode owocniki po odpowiednim przygotowaniu. Polega ono na płukaniu, obgotowaniu i odlaniu wody. Dopiero tak przygotowane grzyby można dalej przetwarzać (np. smażyć). Surowe owocniki są trujące, starsze są niejadalne nawet po obróbce termicznej. Podejrzewa się, że żółciaki rosnące na cisach są trujące, nie zostało to jednak udowodnione.
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82ciak_siarkowy
Nie wiem. Dziś zjadłam trochę. Jutro Ci odpowiem...
...albo i nie.  8)
Okaże się jutro ;)

Pierwszy raz je jadłam, bo pierwszy raz je zlokalizowałam daleko od spalin drogowych. W moim atlasie piszą tylko o obgotowaniu wstępnym. Piszą, że starsze owocniki są po prostu niesmaczne, bo łykowate.

Edit: Myślę, że Łukaszowi Luczajowi można wierzyć: http://lukaszluczaj.pl/zolciak-siarkowy/
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 24, 2017, 23:46:41 wysłana przez kuneg »
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.

Offline kuneg

  • Mów mi Małgorzato :)
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1189
Odp: Wrześniowe zbiory...
« Odpowiedź #149 dnia: Wrzesień 26, 2017, 19:55:08 »
Żyję. Żadnych sensacji nie miałam :)
Rzeczywiście starsze owocniki żółciaka siarkowego są niezbyt smaczne.
Nigdy wcześniej wiedza nie była tak łatwo dostępna i tylko od nas zależy, czy z niej skorzystamy.