Autor Wątek: sosnowe szyszki (dojrzałe)  (Przeczytany 9974 razy)

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
sosnowe szyszki (dojrzałe)
« dnia: Marzec 18, 2014, 22:55:21 »
Zaintrygował mnie temat dojrzałych sosnowych szyszek i ich wpływu na mózg i choroby neurologiczne, poruszony przez Basię w wątku "Przerost trzeciego migdałka." oraz na blogu Herbiness. Szukałam u Gospodarza czegokolwiek więcej, alem nie znalazła. Czy może wiadomo, w jakiego typu schorzeniach szyszkowa nalewka może pomóc (prócz udaru)? Tak sobie rozważałam czy np. pomogłoby to na migrenę (którą wywołuje nie wiadomo co - wyczytałam że to może mieć coś wspólnego z serotoniną) albo Alzheimera, w sensie czy ta tanina może coś naprawić czy tylko nie dopuścić do śmierci tych mózgowych komórek. Żadnych schorzeń neurologicznych nie mam szczęśliwie, więc empirycznie nie zgłębię tego tematu.

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 20, 2014, 23:28:24 »
Próbowałam zgłębić temat. Znalazłam jakieś wieści (stare dość) w necie, chyba te, o których wspominała Basia:

http://www.longtermcareprovider.com/doc/plant-derived-chemicals-prevent-brain-cell-de-0001
http://news.bbc.co.uk/2/hi/health/1587348.stm

Na ich podstawie nie bardzo da się wywnioskować, że nalewka z szyszek może działać (bariera krew - mózg).

Znalazłam też coś na temat ekstraktu z szyszek i HIV "Phytochemicals may arrest HIV-1 progression" B. Sharma, DOI : 10.14302/issn.2324-7339.jcrhap-13-edt3 (open access) oraz artykuł nie bardzo dla mnie zrozumiały (ale wymieniają parę zastosowań ekstraktu z szyszek, jednak w tym konkretnym eksperymencie ekstrakt nie byl robiony etanolem, bo interesujące ich składniki w etanolu sie nie rozpuszczają) "Effect of Lignin Glycosides Extracted from Pine Cones on the Human SIRT1 Promoter" Uchiumi et al., Pharm Anal Acta 2013, 4:8, http://dx.doi.org/10.4172/2153-2435.1000266 (open access).

Więc ogólnie nie wiem co o tym myśleć.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 21, 2014, 10:28:17 »
To mają być NIEdojrzałe szyszki zdefuiniowane jako nieotwarte, z nasionami. Dokładnie chodzi o ich garbniki, które rozpuszczają się też i w wodzie, dlatego nalewka na niezbyt mocnym alkoholu powinna też działać. Wywar ma tą zaletę, że jest bezalkoholowy i ogółem bardzo smaczny, szczególnie, jeśli posłodzony miodem.

To, co zrozumiałam z rosyjskich opisów na podstawie badań amerykańskich, a na lekcjach w Miedzyborowie nasz Gospodarz potwierdził, że tu chodzi o blokowanie enzymu, który zabijał komórki mózgowe. Możliwe, że ten enzym niekoniecznie musiał powstawać w mózgu, może on był dostarczany z krwią?

Poza tym w Międzyborowie nasz Gospodarz mówił, że macerat z zielonych szyszek będzie immunostymulantem.

Pozdrowienia :-)

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 21, 2014, 11:48:18 »
Przez dojrzałe miałam na myśli takie brązowe i z nasionkami, więc się tu zgadzamy. CO to słaby alkohol to chyba kwestia dość umowna, dla mnie 70% to mega mocny ;)

W pierwszym linku, który przytoczyłam, napisano że "By inhibiting PARG we can protect brain cells from the type of cell death that happens during a stroke. This same death mechanism is seen in several other disorders, such as diabetes, inflammation, and heart attack." Mogłoby to znaczyć, że wywar/nalewka może mieć także pozytywny wpływ np. przy cukrzycy.

Interesuje mnie, czy ktoś opisał lub opowiedział jakiś przykład udanej terapii z użyciem takiej szyszkowej nalewki.

Pozdrawiam :)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 21, 2014, 12:50:47 »
Jeśli chodzi o efekt przeciwko przeziębieniom to jest sprawdzone empirycznie na wielu osobach.

Jeżeli chodzi o efekt neuroprotekcyjny, to trudniej coś udowodnić, bo to zwykle była część szerszego zestawu środków.
Tutaj z forum Bea stosowała szyszki w swoim kręgu, ale to był jeden z elementów terapii nagłych zmian psychiatrycznych. Tam wchodziły jeszcze zioła ochronne dla naczyń krwionośnych (podejrzenie mikrowylewu), różne neuroprotekcyjne i przeciwdepresyjne.
Ogółem historia, z tego, co wiem, skończyła się dobrze, mimo, że medycyna do końca nie wiedziała, co się stało.

Pozdrowienia :-)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2337
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 21, 2014, 13:13:10 »
Cytuj
Ogółem historia, z tego, co wiem, skończyła się dobrze, mimo, że medycyna do końca nie wiedziała, co się stało.

Aż się prosi o dokładniejszy opis. Może Bea znajdzie czas i opisze, o co grzecznie proszę :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 21, 2014, 15:13:37 »
Też chętnie przeczytam szerszy opis :)

A czy przeciwprzeziębieniowe efekty mają i zielone i brązowe szyszki?

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 659
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 21, 2014, 21:50:20 »
To mają być NIEdojrzałe szyszki zdefuiniowane jako nieotwarte, z nasionami. Dokładnie chodzi o ich garbniki, które rozpuszczają się też i w wodzie, dlatego nalewka na niezbyt mocnym alkoholu powinna też działać. Wywar ma tą zaletę, że jest bezalkoholowy i ogółem bardzo smaczny, szczególnie, jeśli posłodzony miodem.
Zielone czy mogą też być brązowe?
Z brązowym jest też mały problem gdyż w trakcie suszenia otwierają się więc w tym momencie stają się chyba dojrzałe :(

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 21, 2014, 21:58:12 »
Ja z moich brązowych zamkniętych robię właśnie nalewkę. Może w zamknięciu dałoby się je w zamrażarce przechować? Na razie włożyłam resztę do lodówki, ale zamierzam rychło zużyć.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 21, 2014, 22:09:36 »
A czy przeciwprzeziębieniowe efekty mają i zielone i brązowe szyszki?

Jedne i drugie działa, ale im bardziej są dojrzałe, tym mniej mają olejków.

Pozdrowienia :-)

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 306
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 21, 2014, 22:15:15 »
Super, na jesieni będę jeszcze tu przy lasach sosnowych to nazbieram też zielonych na zapas :) Pozdrawiam :)

Offline agnesik12

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 06, 2014, 13:28:32 »
Bardzo ciekawy temat z tymi zielonymi szyszkami.

Powiedzcie czy taki kompot z szyszek można pić często? Prewencyjnie. Czy długo szyszki gotować w wodzie?


 Czy można go sobie zrobić na zapas na zimę? Bo przecież w zimie już zielonych szyszek nie ma.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10362
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 06, 2014, 23:39:38 »
Kompot z szyszek można pić w zasadzie, ile się chce, bo tego nie można przedawkować. Jednak warto wymieniać z innymi smacznymi specjałami, aby dzieciom się nie znudziło, a i by organizm się nie przyzwyczaił do stymulacji.

Myślę, że szyszki można zamrozić, po wysuszeniu one się często otwierają i tracą nasiona. Pewnie wysuszone stracą część olejków, ale to nie powinno zaszkodzić dla kompotu. Ja sprawdzałam - po ugotowaniu nadal szyszki pachną aromaterapią, a wywar z miodem jest miooodziooo :-)

Myślę, że można spokojnie szyszki przechowywać na drzewie, na którym wyrosły, jeśli nie masz miejsca w domu.

Pozdrowienia :-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1613
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 07, 2015, 16:34:47 »
Trafiłem na złamaną sosnę i narwałem nieco zielonych szyszek. Część sobie zamrożę lub zagotuję, ale pomyślałem, że mógłbym codziennie pić wodny macerat, więc zapytuję czy nocna maceracja rozdrobnionych szyszek będzie wystarczająca? Chciałbym codziennie przygotowywać sobie taki macerat na rano.

Offline Renia

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1583
Odp: sosnowe szyszki (dojrzałe)
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 07, 2015, 23:02:48 »
Lepiej sobie zamroź. Ja gotowałam jedną szyszkę w szklance wody ok 10-15 min. Na wczasach, gdy nie miałam dostępu do kuchenki, zrywałam szyszkę, wrzucałam do termosu, zalewałam wrzątkiem. Myślę, ze z termosem to dobry sposób - wieczorem zalejesz, a rano masz gotowy napój. Maceratów nie robiłam.
,,Nie ten przyjaciel, kto współczuje, a ten kto pomaga." Thomas Fuller