To mają być NIEdojrzałe szyszki zdefuiniowane jako nieotwarte, z nasionami. Dokładnie chodzi o ich garbniki, które rozpuszczają się też i w wodzie, dlatego nalewka na niezbyt mocnym alkoholu powinna też działać. Wywar ma tą zaletę, że jest bezalkoholowy i ogółem bardzo smaczny, szczególnie, jeśli posłodzony miodem.
To, co zrozumiałam z rosyjskich opisów na podstawie badań amerykańskich, a na lekcjach w Miedzyborowie nasz Gospodarz potwierdził, że tu chodzi o blokowanie enzymu, który zabijał komórki mózgowe. Możliwe, że ten enzym niekoniecznie musiał powstawać w mózgu, może on był dostarczany z krwią?
Poza tym w Międzyborowie nasz Gospodarz mówił, że macerat z zielonych szyszek będzie immunostymulantem.
Pozdrowienia :-)