Autor Wątek: Syrop żywokostowy  (Przeczytany 8667 razy)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Syrop żywokostowy
« dnia: Października 07, 2013, 22:20:02 »
Właśnie dziś zepsułem syrop - chyba dałem za dużo kwasu i się "zważył" - śluzy się wytrąciły w postaci "kożucha" i całość była do wylania. Na szczęście to była tylko część tych znakomitych korzeni + kilo cukru. Resztę nastawiłem na mega-esencję do kremów (1:1 z glistnikiem), cały gar "klajstru" żona miała do kąpieli i ma teraz skórę gładką, jakiej od wielu tygodni nie miała.
Pytajnik: macie może jakiś konkretny przepis na syrop żywokostowy? Typy 200 g zmielonego korzenia, litr wody, kilo cukru, 2 łyżki kwasku (biorę z głowy). Ino sprawdzony, bo nie chcę znów marnować surowca ;)
Swoją drogą sam świeży surowiec jest fascynujący w swych właściwościach fizycznych poznawalnych wszelkimi zmysłami. Kto by pomyślał, że takie osobliwości kryją się pod ziemią.
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Odp: Syrop żywokostowy
« Odpowiedź #1 dnia: Stycznia 16, 2014, 11:53:03 »
Zrobiłem wczoraj "na oko" syrop z korzenia żywokostu (susz) i kory wierzbowej, które to surowce wygotowałem w małym garczku z dodatkiem soku z cytryny; śluzy się tym razem nie skoagulowały, zostały w roztworze jak trzeba. Po odcedzeniu i wyklarowaniu (dekantacja ;) ponownie zagotowałem, by rozpuścić cukier. Następnie, po schłodzeniu, dodałem mojej ulubionej nalewki z kopytnika w takiej ilości, by jednorazowa dawka dla dorosłego (ok.  1 ml = 20 kropel) zawarła się w łyżce syropu. Witek bierze niecałą łyżeczkę (ok. 3-4 ml) więc ok. 5 kropel - akurat dla niego.
Aromat i smak wyszedł wspaniały, gorąco polecam taką miksturę - coś niesamowitego.
Ale najbardziej mnie zdumiało prawdopodobnie błyskawiczne i skuteczne działanie na podchorowanego Witka. Z godzinę wcześniej dostał Nurofen dla dzieci na obniżenie gorączki, bo miał znaczną i był niespokojny i marudny. Zasnął na godzinę, ale jak się obudził to nadal miał gorączkę, choć mniejszą - i nadal był jękliwy. Po podaniu łyżeczki syropu wrócił do życia w kilka minut, może 10. Bym to uznał za opóźnione działanie Nurofenu - ale przecież ten lek działa bardzo szybko. Wygląda więc, że udało mi się naprędce skomponować bardzo skuteczne połączenie. No i ten smak... ;)
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Odp: Syrop żywokostowy
« Odpowiedź #2 dnia: Stycznia 30, 2014, 15:41:58 »
Co do niekorzystnych reakcji podczas dodawania kwasu - to są one oczywiście skutkiem zaburzenia równowagi chemicznej (nagła zmiana kwasowości ją powoduje i zawsze mamy takie ryzyko w przypadku śluzów!). Jak się od razu żywokost gotuje z kwasem, to wszystko jest dobrze. Ja dawałem po gotowaniu, bo się fixowałem na witaminie C :)
I zrobiłem z wit. C - ale z samej wierzby z kopytnikiem. Aromat doskonały - a do tego to jest aspiryna i "acerola" w jednym. Czyli litr świetnego, skutecznego specyfiku za 5 zł w miejsce Nurofenu dla dzieci i wspomnianych pastylek z wit. C za łącznie kilkadziesiąt złotych!
Różnice, głupcze!

Offline Dondarrion

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 444
Odp: Syrop żywokostowy
« Odpowiedź #3 dnia: Stycznia 30, 2014, 16:03:38 »
A wiesz ile w tym twoim syropem jest salicylanów?
I am back to save the universe

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Odp: Syrop żywokostowy
« Odpowiedź #4 dnia: Stycznia 31, 2014, 09:51:33 »
A kto to wie dokładnie? Wiem, że jest zrobiony z 50 g kory (zważyłem), co pozwala bez problemu dobrać dawkę. Salicylanów w korze jest mało w porównaniu z syntetyczną aspiryną - ale działają równie efektywnie ze względu na jakieś tajemnicze interakcje z taninami, flawonoidami itd. Różański herbatkę z bazi wierzbowych poleca nawet dla niemowląt. Zapadalność na zespół Reye po korze wierzbowej to czysta, niesprawdzona spekulacja - ja w to osobiście nie wierzę, kora jest pozbawiona wszelkich skutków ubocznych syntetyku - ot, dar Mamuśki Ziemi :)
« Ostatnia zmiana: Stycznia 31, 2014, 09:55:09 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: Syrop żywokostowy
« Odpowiedź #5 dnia: Stycznia 29, 2017, 19:37:15 »
'Wyciąg alkoholowy z żywokostu+wyciąg z młodych pędów/kwiatostanu sosny+miód wrzosowy+odwar z lukrecji.
Wymieszałem zaczynam gotować a to zaczyna gęstnieć...dolałem wody. Wyszedł niczego sobie syropek.

Zainspirowany tym przepisem:
"Syrop sosnowo-lukrecjowo-tymiankowo-żywokostowo-anyżowy (sosnę można zastąpić innym drzewem iglastym, a żywokost - korzeniem babki): 2 łyżki igliwia lub gałązek sosny, 3 łyżki korzenia lukrecji, 2 łyżki tymianku, 4 łyżki korzenia żywokostu i 2 łyżki anyżku zalać 600 ml wody; gotować 10 minut; przecedzić: nie uzupełniać brakującej ilości wody; do wywaru wlać 100 ml miodu, 300 ml wódki lub wina, 60 g (ml) gliceryny, wsypać 200 ml cukru, wymieszać. Przechowywać w lodówce. Zażywać 4-6 razy dz. po 1-2 łyżki; dzieci - 2-3 łyżeczki syropku 4-6 razy w ciągu doby. Lek niezastąpiony w przeziębieniach, kaszlu, chorobach zakaźnych, nieżycie układu oddechowego, osłabieniu i rekonwalescencji. Można do niego dodać 100 ml soku owocowego, np. cytrynowego."
dr. Różańskiego
« Ostatnia zmiana: Stycznia 29, 2017, 19:41:53 wysłana przez aqarel »