Chwile mnie nie było i tyle czytania

Też tak po cichu myślalam, że na tym zlocie mogę cos sie wiecej dowiedzieć ale tak bardziej przy ognisku, kiełbasce, pogaduchach.
Pewnie że miło by było posłuchać jakiegoś fajnego wykładu czy nawet kilku, ale to jednak wymaga przygotowania, czasu, energii. Jeśli znajdą sie takie osoby, chwała im za to, też jestem skłonna zapłacić.
A tak przy okazji to czytaliscie?
http://pwsz.ch/wyklady/?p=941A może dr Różański zgodziłby sie z jakims wykładem przyjechać, wtedy jakaś data do której są zapisy na wykład i będzie jasne.
Co do krowy to ja z tych lubiących grzebać w ziemi. Jak zwykle mam więcej sadzonek niż jestem zdolna obsadzić, jak nie będzie katastrofy to mogę przywieźć sadzonki warzyw, ziół moze i suszonych zależy od ilości zbiorów.