tutaj jakaś degrengolada ogólnie nastąpiła, a nie odnowienie tkanki narodu, Pizzaro... chyba sam diabeł go prowadził:
B. de Las Casas: Krótka Relacja o Wyniszczeniu Indian
Ale zdaje się, że ta relacja dotyczyła wybrzeży Morza Karaibskiego, a nie Peru.
***
Myślę, że cywilizacje indiańskie nie mogły się oprzeć Hiszpanom, bo sami Indianie mieli dość aktualnych władców. Przecież ani Cortez ani Pizarro nie byli sami - mieli oddziały sprzymierzonich Indian, którzy chcieli się uwolnić.
Jakby nie było - chrześcijański Bóg nie chciał od nich niczego, oprócz od czasu do czasu trochę uwagi, czego nie można było stwierdzić przynajmniej o wiecznie głodnych bóstwach meksykańskich. A, że boscy urzędnicy byli wiecznie głodni - to już zupełnie inna sprawa, niezależna od systemu religijnego.
Pozdrowienia :-)