Autor Wątek: Kleszcz  (Przeczytany 35123 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Kleszcz
« dnia: Grudzień 06, 2013, 23:05:28 »
Dziś znalazłam średnio wyrośniętego żywego kleszcza wczepionego na psicy.
Czy one w końcu nie pójdą spać? W końcu mamy już niby grudzień.
Jakieś mutanty, czy co?

Pozdrowienia :-)

Offline Dondarrion

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 444
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 06, 2013, 23:19:49 »
U nas były w lutym, jak było kilka "cieplejszych" dni.
I am back to save the universe

Offline Dorunia

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 669
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 07, 2013, 15:34:30 »
Od paru chwil jestem posiadaczką ~ rocznej kundelki i dzisiaj byłyśmy na pierwszym wspólnym spacerze. Myślałam, że o tej porze roku kleszcze nie stanowią już zagrożeni, a tu proszę, trzeba włączyć oglądanie psinki po spacerach.

Offline grachagc

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 13
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 18, 2014, 02:33:50 »
Czy możecie podzielić się sposobami zabezpieczania zwierząt, zwłaszcza psów przed kleszczami?
Nie chodzi mi o typowo chemiczne środki a raczej naturalne.
Te chemiczne nie dają żadnej gwarancji, poza tym nie bardzo można je zastosować u chorego pieska.
W tym roku jest u mnie dosłownie inwazja kleszczy zarażonych babeszją , psy chorują pomimo zastosowania środków chemicznych . Moja wetka mówi , że codziennie jest u niej kilkanaście nowych pokleszczowców.
Proszę zwłaszcza osoby które skutecznie zabezpieczają swoje zwierzęta przed kleszczami i mają sprawdzone  i wypróbowane sposoby.
Basiu, ty masz sunię, jak ją zabezpieczasz?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 18, 2014, 10:35:00 »
Proszę zwłaszcza osoby które skutecznie zabezpieczają swoje zwierzęta przed kleszczami i mają sprawdzone  i wypróbowane sposoby.
Basiu, ty masz sunię, jak ją zabezpieczasz?

Czasem poleję jakimiś kroplami, ale nie za wiele, i zwykle już wtedy, kiedy zobaczę wczepione kleszcze, czyli, praktycznie nie zabezpieczam. U mnie kleszcze są nawet na srawnikach między blokami, tak, że uniknięcie tych zwierzaków jest niemożliwe.

Myśle, że jedyne rzeczywiste zabezpieczenie, to praca nad układem odpornościowym, czyli zróżnicowane jedzenie, dużo ruchu i regularne śmierdziuszki, czyli suszone podroby lub przyśmierdłe mięso jako probiotyki.

Zdecydowanie przerażają mnie pomysły trzymania psów tygodniami na jednej karmie.
Typowy tekst: aby stwierdzić, czy karma nie uczula, to trzeba podawać przez dwa tygodnie i obserwować. Nie wolno gwałtownie zmieniać karmy, bo pies w takim wypadku choruje. W sumie jedno jest związane z drugim: monotonna karma wyjaławia układ pokarmowy i zwierzak traci zdolność trawienia innych pokarmów. Wystarczy pomyśleć, czym by się dla nas skończyły 2 tygodnie na przykład niechby wyłącznie na jakiejś zrównoważonej naukowo karmie - na przykład fasolce po bretońsku ze słoika i szlaban na cokolwiek innego, za wyjątkiem wody o temperaturze pokojowej. W końcu pies, to też człowiek.

Pozdrowienia :-)

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 18, 2014, 11:02:01 »
Ja trzymałam tygodniami na jednej bazowej suchej karmie z dość dobrymi skutkami;) ALE nigdy nie był to pokarm wyłączny - warzywa, owoce, mięso czy jajka czy nabiał, zawsze cośtam było dodawane, karma sucha miała być przyzwoitej jakości, nie zjełczała i po jakimś czasie zmieniana. W sezonie również zakrapiałam psy preparatami antykleszczowymi, jeśli wiedziałam że któryś na 100% wpakuje mi się w jakieś chaszcze, albo coś złapie - choćby po to żeby zmniejszyć ilość kleszczy które wnosił do domu/na podwórko.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 18, 2014, 20:06:37 »
Ja uważam, że jednak robimy krzywdę naszemu pupilowi nie zabezpieczając go przed kleszczami.
Podstawą jest chemia - najskuteczniejsza jest permetryna.
Dodatkowo można sporządzić mieszankę odstraszającą z olejków.
Doktor bodajże podawał skład, zresztą są różne wersje.

Czy jakś dieta ma zabezpieczać przed kleszczami?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 18, 2014, 22:06:19 »
Czy jakś dieta ma zabezpieczać przed kleszczami?

To chyba mit... Ja w coś takiego nie wierzę.

Wierzę w spławienie w wodzie, bo łażące kleszcze łatwo się spłukują i toną (robiłam doświadczenia na żywych kleszczach zebranych z własnej skóry). Na dodatek ochłodzona skóra jest mniej atrakcyjna dla nowych kleszczy.
***

Problemem z chemią przeciwkleszczową u zwierzaków może być ciężka reakcja alergiczna, bo i tak bywa. Znam dwa psy, które to ciężko odchorowały. To pewnie jest jak ze szczepieniami u ludzi - jakiś procent czy promil źle reaguje.
Mnie też interesuje też odpowiedź na pytanie, co się dzieje z takim kleszczem. Normalnie on się wczepia w skórę i w stanie wczepionym gine, zasycha i w końcu odpada. Czy w tym czasie ewentualne borelki wchodzą do organizmu psa, czy nie? Ciekawe, czy ktoś to rzeczywiście badał.

Pozdrowienia :-)

Offline robin

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 520
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 18, 2014, 23:25:12 »
Ja te kleszcze wyjmuję, świeże na niesmacznego psa nie wbijały się, jak widziałam chodzącego po psie albo wkłutego to najczęściej w czasie kiedy powinnam go zakropić ponownie ale mi się zapomniało.
Te pieski z negatywną reakcją to nie były czasem owczarki?
Z tymi wszystkimi preparatami tak niestety jest że na dwoje babka wróżyła, ale mam też znajomą która straciła sukę z powodu babeszjozy, to większy problem niż borelioza dla psów. Także zależnie od stopnia zagrożenia wart rozważyć opcje.. Mechanizm tego środka jest chyba taki że paraliżuje układ nerwowy, kleszcz nie może zwrócić treści którą zjadł i zaczynają mu się jakies ruchy mimowolne.. Żywe kleszcze się wykręcały po bezpośrednim dotknięciu środkiem albo dawały się bardzo łatwo wyjąć. Mi się wydaje że te które zasychają to są takie które zostały wcześniej uszkodzone jakoś przez psa np drapaniem..
Swoją drogą polecam łomiki do kleszczy, znane pod nazwą kleszczołapki, są świetne.
Permetryna jest trująca dla kotów, trzeba pamiętać jak się ma kota i psa..

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 19, 2014, 00:01:16 »
Te pieski z negatywną reakcją to nie były czasem owczarki?

Jedna to spanielka, a jedna to owczarka berneńska

Pozdrowienia :-)

Offline stokrotka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 151
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 19, 2014, 00:46:47 »
Dla naszego psiaka skuteczny jest Frontline spry.
Kilka lat temu, gdy dużo włóczyliśmy się po szlakach i kamieniołomach Puszek znosił do domu kleszcze. Z początku były próby ręcznej łapanki, ale okazały się mierne. Puszek śpi razem z nami w łóżku. Weterynarz zastosował Frontline. Skończyły się kleszcze i pchły. Od kilku lat kupuje preparat i sama pryskam: na wiosnę, a potem w zależności od potrzeby co 2-3 miesiące. Jesienią ostatni raz.
Pozdrawiam.

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 19, 2014, 10:21:26 »
Bodajże w Frontline jest fipronil, jest słabszy od permetryny.
W każdym razie najlepszy jest Advantix.
Zawiera Imidakloprid i właśnie permetrynę.
Ja te preparaty stosuję, oczywiście w innej formie i stężeniu do pryskania drzewek przeciw szkodnikom.
Kiedyś widziałem film, chyba Bayer go publikował, lub jakaś inna firma.
Na filmie miejsca spryskane permetryną kleszcze wyraźnie omijały.
Jak miałem jeszcze psa to rozgryzałem składy w poszczególnych preparatach i opinie na forach.
Wygrał Advantix.
Jeśli kleszcze nie zdążą uciec to mają sparaliżowany ukł nerwowy i umierają.

Basiu polecam niestety wielką chemię i chyba Bayera.
Masz fajne suki ale jeśli dobrze kojarzę to ich sierść działąć będzie jak szczotka czy odkurzacze do kleszczy.
Wziąwszy jeszcze pod uwagę tryb życia właścicielki to zabezpieczenie ich jest obowiązkowe.

Mechanizm działania jest mniej więcej taki: permetryna przenika do skóry, jest bezpieczna dla zwierząt, kleszcz gdy wgryzie się w skórę, dostaje dawkę permetryny, poraża jego syst.nerowy , po jakimś czasie umiera.
Ponieważ żerowanie kleszcza  praktycznie  nie występuje ryzyko zakażenia jest minimalne.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10782
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 19, 2014, 12:42:56 »
Basiu polecam niestety wielką chemię i chyba Bayera.
Masz fajne suki ale jeśli dobrze kojarzę to ich sierść działąć będzie jak szczotka czy odkurzacze do kleszczy.
Wziąwszy jeszcze pod uwagę tryb życia właścicielki to zabezpieczenie ich jest obowiązkowe.

Ogółem zabezpieczam zwierzaka, ale zwykle już wtedy, kiedy znajdę coś wczepionego.
Zgadzam się, że to trochę za późno, ale na razie psica jest zdrowa.

U mnie statystyka jest taka, że nie znam psa, który umarł na boreliozę, znam 2 psy z koszmarnymi reakcjami na środki przeciwkleszczowe (przytomna weterynarka stwierdziła, że to nie borelioza i kazała sprawdzić przeciwciała i skończyć natychmiast z antybiotykami), a wszystkie psy, które znam, są mniej lub bardziej regularnie pryskane przeciwko kleszczom.

Ale to tylko jedna statystyka z kręgu moich znajomych. Inni pewnie znają inne statystyki.

Pozdrowienia :-)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 19, 2014, 14:04:58 »
Na co umierają psy tego nikt nie wie bo nikt nie robi im sekcji.
Jeden z moich psów mógł odejść na boreliozę, bo pod koniec życia ( a miał też już kilkanaście lat) praktycznie nie mógł już chodzić. Nie dojdę jak było.
Borelioza to jeszcze mały pikuś, gorsze są różne koinfekcje np. babesia.
Na to już schodzi trochę psów.
To wszystko "sprzedają" kleszcze. Jak zostanie zainfekowany to już trochę późno na reakcje.
Nie słyszałem o reakcji uczuleniowej na Advatixie. Ale możliwe jest wszystko.

Offline Lutka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 231
Odp: Kleszcz
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 19, 2014, 22:35:21 »
mamy dwa koty, rasa: dachowce. Ze względu na ... pewne względy, od października do marca siedzą w ciepłym domku w bloku, a od kwietna (udało im się w tym roku wcześniej) do września szaleją na wsi.  Pryskane preparatami p. kleszczowymi kleszcze łapią i tak. Szaleją w nocy jak to koty, a w dzień śpią na posłaniach, na których w nocy śpią ich właściciele, czyli ludzie, czyli my. W związku z tym, że 20 parę lat temu nabyłam piękny rumień pokleszczowy od stopy aż po pachwinę (nieleczony, bo lekarz wtedy stwierdził:......"przejdzie", na szczęście nie odczuwam niepokojących objawów, a wyniki badań stwierdzają: "wynik wątpliwy") - czy istnieje możliwość powtórnego zakażenia boreliozą, jeżeli taki opity kocią krwią znalazłby się w naszych pieleszach i zechciałby się do nas przyczepić??????