Autor Wątek: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY  (Przeczytany 23904 razy)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 13, 2013, 11:09:44 »
Kaminskainen

Kupuję ten czystek jednak w pobliskiej zielarni za ciut więcej.
To chyba najtańsza oferta na Allegro na ten, akurat certyfikowany czystek:

http://allegro.pl/herbata-z-czystka-bio-250g-i3673865530.html
« Ostatnia zmiana: Listopad 13, 2013, 11:48:43 wysłana przez zulu »
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 13, 2013, 11:13:07 »
No to może i tego kupię ;)
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 13, 2013, 11:45:44 »
Co do poprawy odporności - żonie się ona poprawiła wydatnie po dłuższym okresie stosowania następujących środków:

- jedzenie gotowane o każdej porze dnia, z grubsza bez pieczyw i makaronów (tylko czasem) - podstawą były gęste zupy warzywne z mięsem lub masłem; konkretnie było to gotowanie "wg Ciesielskiej" - kluczowa mogła być duża ilość przypraw wszelkich, imbir i kurkuma dosłownie do wszystkiego, i to łyżeczka-łyżka na garnek ;)
- w tym dużo rosołów - zimą "z jednym okiem", latem lekkich; ona potrafiła wypić słoik 0,9 takiego rosołu na śniadanie;
- ciągle cebula i czosnek;
- w międzyczasie kuracje ziołowe, akurat ona o profilu przeciwautoimmunologicznym i przeciwuczuleniowym; w ciągu paru miesięcy rozpiła cały wielki słój mieszanki wg Różańskiego z korzeniem pokrzywy, mydlnicy, jerbą, arniką itd. - do sprawdzenia); potem parotygodniowe kuracje rdestowcem, glistnikiem z kurkumą (ok. 3-4 gramy suszu dziennie w naparze), mieszankami mojego pomysłu (w składzie m.in. łopian, arcydzięgiel, przetacznik, lepiężnik, korzeń i liść pokrzywy); brała też długo krwiotwórczą mieszankę Poprzęckiego (sproszkowane zioła do łykania z popitką - ble ;)
- duże znaczenie miało zapewne suplementowanie magnezem (tu najlepsze jest kakao pogotowane przez chwilę na wodzie, mówią to doświadczeni diagnostycy/laboranci od krwi którzy widzą tę poprawę wyników), cynkiem, żelazem (dużo odpowiednich warzyw, czasem wątróbka);
- jako herbata codzienna np. TLI (tymianek, lukrecja, imbir - chwilkę się to gotuje) - piliśmy tego hektolitry;
- oczywiście dużo spacerów i ruchu - ale ona zawsze lubiła dużo łazić.

Efekt? O ile dawniej ja byłem podchorowany przez jeden dzień, po czym wracałem do siebie - to ona kolejnego dnia rozkładała się na dobre i na tydzień. Po tych wszystkich środkach żywieniowo-ziołowych z grubsza nic jej nie łapało, ewentualnie miała mało uciążliwy stan przewlekły, który niestety z czasem zaczął się odbijać na stanie skóry (typowy dla atopików kłopot z bakterią na skórze). Różnica była i jest ewidentna. Takie właśnie środki mogę polecić ;)
Różnice, głupcze!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #18 dnia: Listopad 13, 2013, 12:05:57 »
Dużo codziennych spacerów razem z krasnalami i to niezależnie od pogody. Należy ubierać się lekko, by dużo biegać, ale skarpety musza być obowiązkowo ciepłe. Przy okazji w ramach spacerów możesz nazrywać dzikiej róży, głogu, jakrzębinę, rokitnik, kalinę, gałazki sosnowe lub świerkowe i od razu będziesz mieć źródło różnych witamin na różne przetwory. Iglaste gałązki położone przy poduszkach przeczyszczą niejeden zapchany nosek. Nie ma co fetyszyzować witaminy C, całokształt jest ważny.

Pewnie dzieci z radością będa asystować przy zbiorach.

Pozdrowienia :-)

Offline koralik2711

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #19 dnia: Listopad 15, 2013, 09:55:04 »
dzieki zulu, kaminskainen i basiu...kaminskeinen dzięki wielkie za takie rady, ale ja jestem laikiem takim ze szok..to co piszesz i sugerujesz nijak ma się do rzeczywistości bynajmniej mojej np. jedzenie gotowane o każdej porze dnia...chyba w moim przypadku zupa pomidorowa w pobliskim barze.. kuracje ziołowe które proponujesz ciekawe może w przyszłości gdy starczy czasu spróbuję przynajmniej tej mieszanki wg. różańskiego..natomiast ciekawi mnie herbatka TLI, możesz podać dokładne proporcje i sposób parzenia...może tego prędzej spróbuję..Basiu pewnie ze spacery, wiem ze ruch na świeżym powietrzu, ale po całym dniu bieganiny ciągnie mnie na sofę..a w  weekendy no cóż staram się, kiedyś jak byłam młoda to co innego, teraz prawie 40 na karku, jakoś już  w kościach lamie..chętnie bym poszukała tych ziółek dzikiej róży, głogu, jakrzębinę, rokitnik, kalinę, gałazki sosnowe lub świerkowe..ale nawet nie wiem jak wyglądają a boje się ze przyniosę trujące..znam dzika różę, jarzębinę no i sosnę..a cala reszta..kupie chyba książkę zielarza to łatwiej będzie mi coś odnaleźć...ciekawy sposób na spędzenie czasu..dziękuję wam wszystkim...pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #20 dnia: Listopad 15, 2013, 12:05:34 »
a w  weekendy no cóż staram się, kiedyś jak byłam młoda to co innego, teraz prawie 40 na karku, jakoś już  w kościach lamie..

Tu są starsi też, więc wiekiem się nie wykręcaj, szczególnie, jak już łamie w kościach w Twoim wieku. Mój dziadek miał zwyczaj mawiać, że łóżko to strasznie niebezpieczne miejsce, bo masa ludzi umarła w łóżkach.

Cytuj
chętnie bym poszukała tych ziółek dzikiej róży, głogu, jakrzębinę, rokitnik, kalinę, gałazki sosnowe lub świerkowe..ale nawet nie wiem jak wyglądają a boje się ze przyniosę trujące.

To zrobisz zdjęcie i wrzucisz tu na forum z pytaniem, co to za roślina. Nie będziesz pierwsza, ani (chyba?) ostatnia w tej konkurencji.
Każdy od czegoś zaczyna.

Cytuj
ciekawy sposób na spędzenie czasu.

Może nawet namówisz swoją młodzież do współpracy

Pozdrowienia :-)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #21 dnia: Listopad 15, 2013, 12:07:45 »
W moim przypadku nie masz za co dziękować. Ważne, że w Twojej świadomości zaczęło coś kiełkować, że można i dla swoich bliskich i dla siebie zrobić coś ciekawego i pożytecznego.
Mam nadzieję, że uda Ci się stopniowo tak poukładać życie, by powzięte zamiary wdrażać w czyn. :)
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #22 dnia: Listopad 15, 2013, 14:03:24 »
koralik a jest szansa abyś w weekend ugotowała 6-litrowy gar gestej zupy dosłownie ze 4 wszystkim, ale żeby Ci smakowało złapała z tego 4 litrowe słoiki?

rano wstajesz szybko wlawasz do grnka podgrzewasz na max i do termosa i to jesz w pracy?

albo zjadasz na sniadanie + na lunch banana, daktyla, orzechy?
zrób duze zakupy moze przez neta to i taniej wyjdze to potem i pomysły sie znajdą jak bedzie z czego robić
Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #23 dnia: Listopad 15, 2013, 14:19:22 »
Cytuj
Basiu pewnie ze spacery, wiem ze ruch na świeżym powietrzu, ale po całym dniu bieganiny ciągnie mnie na sofę..a w  weekendy no cóż staram się, kiedyś jak byłam młoda to co innego, teraz prawie 40 na karku, jakoś już  w kościach lamie..chętnie bym poszukała tych ziółek

 ;D A kogo nie ciągnie na sofę, "czterdzieści lat minęło jak jeden dzień" i co z tego, dobry czas na zwolnienie obrotów by poświęcić ociupinkę czasu dla siebie, zająć się łamiącymi kośćmi.

Czy ktoś słyszało tej firmie http://owocezdzungli.pl/search/?fraza=acerola&submit.x=52&submit.y=12 , czy ta pulpa jest coś warta? Acerola ponoć dużo witaminy C . http://rozanski.li/?p=272
« Ostatnia zmiana: Listopad 15, 2013, 14:26:21 wysłana przez aqarel »

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #24 dnia: Listopad 15, 2013, 19:36:14 »
Zupy - dokładnie, robiliśmy duży gar na kilka dni, w lodówce postoi - w słojach lub nawet w garnku. Grochówka z mnóstwem warzyw posiekanych i przypraw np. - akurat na tę porę roku.
TLI to wg pomysłu Ciesielskiej: do litra wrzątku wrzuca się kolejno pół łyżeczki tymianku, łyżeczkę korzenia lukrecji i pół łyżeczki imbiru; pogotować minutę-półtorej, odstać, odcedzić, pić ;)
Mieszanka wg Różańskiego z jerbą i mydlnicą, w smaku hardkorowo-tytoniowa:
http://luskiewnik.pl/urtica/mieszanki.htm
Żona chciała coś dobrego na krew, pobudzającego - a przy tym przeciwuczuleniowego (mydlnica jest naturalnym, łagodnym immunosupresantem, potrafi wytłumiać agresję autoimmunologiczną). Mieliśmy tego, jak pisałem, ogromny słój - piła sporo i często, wręcz to polubiła. Wydaje się, że bardzo dużo jej dała.
Różnice, głupcze!

Offline koralik2711

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #25 dnia: Listopad 18, 2013, 17:10:36 »
dziękuję wam za rady i czasami mocniejsze słowa w postaci motywatorow, wiem ze sama mądrość ludowa w nich płynie...to byłoby najlepsze odzyskać dawna witalność i siły..ale cóż...zupę ugotować na parę dni pewnie ze można i wyjść na spacer tez..oj  zakasać rękawy i wziąć  się za siebie...kaminskainem dziękuję za ten przepis na herbatkę spróbuję z tego skorzystać...dziękuje za rady, odezwę się za jakiś czas gdy postaram się coś nieco poukładać według waszych cennych rad, sok z bzu czarnego już mam dużo wit.c i z dzikiej róży tez....życzę wam dużo zdrowia wszystkim..pozdrawiam

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #26 dnia: Listopad 18, 2013, 20:03:45 »
Powodzenia Koraliken ;)
Ja uruchomiłem już czystka w biurze, jest gorzkawy. Będę dodawał do codziennej mieszanki pokrzywa-jerba.
Różnice, głupcze!

Offline delf3

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 153
Odp: SUSZONY OWOC DZIKIEJ RÓŻY
« Odpowiedź #27 dnia: Listopad 18, 2013, 23:25:20 »
Ja ostatnio kupiłam liść czystka z firmy FARMVIT w zielarni. Smaku  właściwie żadnego to ziółko nie ma, popijam sobie i czekam na efekty.
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2013, 23:27:09 wysłana przez delf3 »