Zwyrodnienia stawów, to źle zaleczone stawy, po prostu gdy się uszkodziły nie miały chwili spokoju się dobrze odbudować - poddane ciągłemu wysiłkowi odbudowały się nieprawidłowo.
Ja tak miałem z kolanami. I w te wakacje postanowiłem najpierw "zepsuć" do końca zwyrodniałe kolana, a dopiero potem dać im spokój i czas na prawidłową odbudowę. Poszalałem tydzień w Tatrach, przełaziłem po szlakach dziesiątki kilometrów (Orla Perć jest niesamowicie pięknym szlakiem). Po powrocie do domu prawie nie mogłem chodzić, czułem jakby kolana w drugą stronę chciały mi się wygiąć (przeprosty).
I dopiero tak pościerane stawy zacząłem odbudowywać. Zastosowałem dietę bogatą w kolagen (salceson, obgryzałem chrząstki z kości kurczaków, galaretki, zupy gotowane na kościach). To tego dwa razy dziennie Structum 500mg (jest na receptę), raz dziennie siarczan glukozaminy 500mg, witamina C - 1 gram na dzień. Taki zestaw brałem przez 10 dni.
W zniszczonych stawach trwa stan zapalny, więc trzeba go jakoś zatrzymać. Ja brałem Ibufen 400mg/dzień przez 4 dni. Do tego trzeba się zatroszczyć o wygrzewanie obolałych miejsc. W trakcie dnia dobre są opaski uciskowe na kolana. Wieczorem robiłem kilkunastominutowe wygrzewanie kolan prysznicem: przez kilka minut polewałem kolana gorącą wodę (tak na granicy bólu), potem kilkadziesiąt sekund bardzo zimny prysznic po kolanach i tak trzy razy na zmianę.
Ważne jest, żeby w trakcie odbudowy stawów ich nie obciążać, bo znowu źle się odbudują i będzie zwyrodnienie. U mnie odbudowa trwała 2 miesiące. Ból zniknął i normalnie mogę zrobić przysiady (kucnąć i bez podpierania się wyprostować). Z anomalii, to czasami mi jeszcze coś chrupnie w kolanach, ale to bez bólu i jest z każdym tygodniem coraz rzadsze.
Uwaga: moją metodę (dotyczy najpierw popsucie, a potem odbudowy), każdy robi na własną odpowiedzialność - u mnie to zadziałało, a u kogoś innego może doprowadzić do kalectwa.