Mecza mnie w narzadach rodnych bakterie najczesciej pokarmowe: prym wiedzie enteroccocus faecalis, czasem tez powraca E. Coli. Problem rowniez polega na tym, ze klopot nie dotyczy samej pochwy, raczej chodzi o nawracajace bakterie wyzej oraz niestety nie chodzi o ulge w objawach, tylko czysty posiew.
To by oznaczało, że masz słabą odporność i słaba florę bakteryjną w pochwie, która Ciebie nie chroni.
Moja propozycja to, jeśli nie jesteś uczulona, na propolis, to stosuj sobie czopki propolisowe na noc. Oprócz tego, trzeba robić płukanki i nasiadówki w wywarze z szałwii, ostrej mięty pieprzowej, gałązek sosny lub jałowca i kory dębowej. To spokojnie moga być swieże zioła, może nawet będzie to lepiej. Możesz spokojnie te wywary wlewać też do kąpieli. Pół godziny po kąpieli wprowadź sobie delikatnie do pochwy nieco rozcieńczonego 1:2 z wodą soku z kiszonych ogórków. Chodzi o wprowadzenie rzeczywiście żywych bakterii kwasu mlekowego.
Do picia musisz sobie zmieszać jakąś klasyczną mieszankę Klimuszki na zapalenie przydatków. Książki klimuszki są w antykwariatach lub na Allegro za grosze, a składniki mieszanek są dopasowane do zakresu sprzedaży normalnych sklepów zielarskich w Polsce.
Następna sprawa, też delikatna - jak wygląda stan zdrowia małżonka? Prawdopodobnie on by też musiał trochę porobić sobie płukanek, byście się wzajemnie nie zakażali.
Na wzmocnienie odporności jedzcie masę sezonowych owoców, jagód, do zup dawajcie korzenie mniszka, liście babki szerokolistnej i dużo selera i pietruszki. Nie żałujcie sobie porządnego kwaśnego mleka lub twarogu. Teraz jest coraz bardziej dojrzała kalina - nazbierajcie jagód i zrobcie sobie dżem razem z pestkami. Trzeba jagody przemrozić i przegotować, aby były mniej gorzkie. One nieco śmierdzą, co niektórym przeszkadza, ale dodatek cynamonu i goździkół rozwiązuje problem, a poprawia własności samego dżemu. Ten dzem będzie odbudowywać kosmki jelitowe, bo jest źródłem kwasu masłowego.
Dodatkowo, na odbudowę jelit warto w sklepach dla sportowców kupić HMB lub HMB Calcium.
Czytalam o tych L formach bakteri (bez blony komorkowej) i dotarlo do mnie ze procz
To mogą być chlamydie, mykoplazmy lub coś podobnego. Czy to zostało medycznie wykluczone?
wspominanych efektow autogresywnych, moga one powodowac nawrót zakazenia, gdy bakterii uda sie odbudowac blone komorkowa.
Raczej myślę, że kuracja nie zabiła przetrwalników, a osłabiony organizm nie potrafił załatwić sprawy we własnym zakresie.
Najgorsze jest to, ze wiele ziol w zwiazku z tym odpada: zageszczajace krew i wzmagajace krzepliwosc (juz doczytalam ze garbniki lacza to w sobie wiec bedzie musialo byc),
wzmagajace produkcje kw. zoladkowego (szczegolnie jesienia i wiosna), zapierajace,
pobudzajace laktacje, szczegolnie poprzez produkcje prolaktyny, podnoszace odpornosc.
Hmmm... nawet nie można podnieść odporności organizmu? Niestety, najpierw trzeba wyrzucić nieproszonych gości, a dopiero potem myśleć o poczęciu. Sama widzisz, że ciągle coś się paskudzi, co prawdopodobnie nie pozwala rozwinąć się zdrowemu płodowi.
Czekaja nas jeszcze badania, ale problem moze lezec w autoimmunologii no i ogolnie jestem na sterydach, wiec byloby to wbrew ich dzialaniu. Z pewnoscia pomocny bylby dodatkowy efekt oczyszczajacy jak rowniez immunosupresyjny.
To nie zapobiegniesz w ten sposób nawrotkom zakażenia, tylko zapobiegniesz reakcjom zapalnym, a na dodatek narobisz sobie perspektywicznie dalszych problemów.
Nie można osłabiać odporności sterydami w nieskończoność.
Czy masz jakąś medycznie stwierdzoną chorobę autoimmunologiczną?
Istnieją ziołą wygaszające autoagresję i wspomagające trawienie - na przykład trędownik i kurdybanek, ale one nie załatwią bakterii w narządach rodnych.
Pozdrowienia :-)
Basia