Autor Wątek: Problem mam :( (smutno mi)  (Przeczytany 25393 razy)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 09, 2013, 20:31:44 »
Nie zauważyłem, żebym zrównywał religijność z duchowością - choć niewątpliwie one chodzą w parze. Moja myśl jest dalece subtelniejsza ;)
Wasza reakcja więc przedwczesna. Natomiast religie, studiowane - pozwalają poznawać duchowość człowieka, "gatunku człowiek" jako gatunku uduchowionego - "strukturę sacrum", jak to określał Eliade. Polecam zwłaszcza jego książki - i bynajmniej nie w opozycji do jakichś innych ;)
Inną rzeczą jest to, co indywidualne - duchowość jednostki, mistycyzm - które oczywiście stawiam ponad religiami.
Których jednak nie traktuję jako jakiegoś złowieszczego "narzędzia" - te marksistowskie cepy są zdecydowanie zbyt toporne, obce mi całkowicie. Tak naprawdę wszystko służy kontroli - i wolności ludzkiej jednocześnie. Raz bardziej tej, raz tamtej ;)
Pozdrawiam.
Różnice, głupcze!

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 09, 2013, 20:47:02 »
Bagienna, Moco jest dużo w każdo z nas bez wątpienio. ;)

Z tą religią to nie takie proste, bo według mnie Jahwe to kosmita :P, a prawdziwy Bóg nie jest osobowy, ale rzeczywiście to nieodpowiedni wątek, aby to rozwijać, choć może nasze dywagacje rozweselą nieco Urielkę. ;)

kaminskainen, chodziło mi tylko o to, że można czuć obecność Boga (Wszechświata, Kosmosu, Centrali, Bytu)*, niekoniecznie w niego wierząc. Wiara jest ślepa, zarówno religijna w coś, jak i ateistyczna w nic...

*niepotrzebne skreślić lub zastąpić innym ;)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 09, 2013, 20:55:28 »
No niech Ci będzie.
Moim zdaniem sam język nie nadąża za subtelnością tych spraw - nie odważyłbym się na jakąkolwiek deklarację wiary lub niewiary na czyjkolwiek użytek...
Różnice, głupcze!

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 09, 2013, 21:07:54 »
Czyjkolwiek użytek? Nie nadążam... Ja nie boję się deklaracji, bo czegóż tu się bać? Tego, że żyję, odczuwam i artykułuję te odczucia?

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 09, 2013, 21:13:49 »
Bo dla mnie żaden z tego użytek ;)
A obawa? Obawa przed uproszczeniem, zafałszowaniem sprawy. Język jest zbyt jednoznazny. A mogę powiedzieć, że zęby zjadłem na tych sprawach ;)
Różnice, głupcze!

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 09, 2013, 21:59:46 »
W takim razie możemy razem pomilczeć. Pomedytować nawet. W intencji lepszego samopoczucia Urielki. ;)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 09, 2013, 23:24:08 »
No na! A takie zejścia na manowce też przecież pouczające ;)
Różnice, głupcze!

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 10, 2013, 10:43:13 »
Urielka jak tam?

Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline Urielka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 174
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 10, 2013, 19:43:52 »
Dzięki, Wasze przemyślenia naprawdę mi pomogły. Bardzo mi się zrobiło miło, że o mnie pamiętacie  :-*

Oczywiście w tym tygodniu byłam bardzo zajęta więc jak tutaj weszłam to normalnie... Jestem w szoku, że aż tyle osób odpisało i bardzo, bardzo Wam za to dziękuję. Bardzo mi to pomaga.

Moją wadą, o czym nie napisałam wcześniej jest to, że nie jestem w stanie się "wyluzować" bo np. wakacje są tylko po to, żeby chodzić do pracy, jeśli akurat nie jestem w pracy i mam wole powinnam czytać książki (ale tylko po angielsku) o tematyce związanej z moimi studiami. Powinnam cały czas coś robić, bo  jeśli nie robię to mam wyrzuty sumienia. Teraz też mam wyrzuty sumienia, że opisując swój problem, skierowałam na siebie Waszą energię i zrobiłam z  siebie ofiarę. 

Oczywiście zdążyłam być już przeziębiona i AZS się nawrócił. Teraz mam 100% pewność, że duch jest ściśle związany z ciałem.

Dziękuję bardzo, za Waszą troskę, naprawdę bardzo mi pomogły wszystkie komentarze. Myślę, że już teraz będzie lepiej :)
Dam Wam znać i jeszcze raz dzięki.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1440
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 10, 2013, 21:58:58 »
Nie jest z tobą źle.
Każdy ma dołki.
A może to:
 Dobre Życie
•   Start
•   Artykuły
•   Warsztaty
•   Kontakt
Cztery umowy Tolteków
 Toltekowie to starożytny lud, który przed wiekami żył na terenie dzisiejszego Meksyku. Ich wiedza, która przetrwała do dnia dzisiejszego nie jest religią. Można ją określić jako „sposób życia, wyróżniający się łatwym dostępem do szczęścia i miłości”.
Toltekowie dokonali bardzo prostego odkrycia: że każdy z nas żyje w swoim własnym świecie – świecie wyobrażeń, przekonań i nawyków wpojonych nam przede wszystkim w dzieciństwie. Każde takie wewnętrzne przekonanie Toltekowie nazwali umową, jaką zawarliśmy dawno temu z samym sobą – często tylko z tego powodu, że nie mieliśmy wystarczająco sił, by się przeciwstawić presji otoczenia. Takie słowa jak „do niczego się nie nadajesz”, „nikt Cię nie będzie chciał”, „nie zasługujesz na...”, „to przez Ciebie...” – to tylko niektóre z umów, jakie wpajano nam w dzieciństwie.
Oczywiście nie wszystkie umowy są złe – wiele umów gwarantuje sprawiedliwe i bezpieczne funkcjonowanie w społeczeństwie. Jednak to umowy z przeszłości sprawiają, że postrzegamy siebie, innych ludzi, wydarzenia i okoliczności jako miłe i korzystne albo denerwujące, wstrętne lub budzące strach.
I może nie byłoby w tym nic niestosownego, gdyby nie fakt, że umowy się dezaktualizują...
 Z obserwacji Tolteków wynika, że większość starych umów przestrzegamy nieświadomie, tak samo jak większość z nich nieświadomie „podpisaliśmy” w dzieciństwie. Taka sytuacja wyklucza świadomą zmianę umowy w chwili, gdy zmieniające okoliczności sprawią, że nie jest już aktualna. W ten sposób tkwimy latami w niepotrzebnych, ograniczających poglądach i przekonaniach, a moglibyśmy się od nich uwolnić porzucając tym samym okoliczności, które sprawiają nam przykrość i ból.
Jak sobie z tym poradzić? Toltekowie twierdzili, że nikt inny prócz nas samych nie jest w stanie decydować o naszych umowach. Tylko Ty my masz klucz do swojego szczęścia, nikt inny. Co należałoby zrobić? Według Tolteków najlepszym rozwiązaniem jest wytropić wszystkie umowy i zastąpić je czterema poniższymi:
Cztery umowy Tolteków
 
Bądź nieskazitelny w słowach
Mów prawdę, mów to co myślisz i pamiętaj, że słowa mają wielką siłę. Mogą ranić bądź dawać ukojenie. Unikaj słów krytyki, nie atakuj innych, nie mów niczego wbrew sobie, na przekór prawdzie, nie plotkuj. Nie przynosi to bowiem żadnego pożytku: ani Tobie, ani innym. Stosując się do tej umowy nie będziesz miał sobie nic do zarzucenia.
Nie bierz nic do siebie
 Nic, co robią inni ludzie nie dzieje się z Twojego powodu. Ich działania i słowa są projekcją ich wewnętrznej rzeczywistości – ich snu. Jeśli ktoś mówi „jesteś brzydka”, to jest to wypowiedź o nim samym, wynikająca z umów, jakie zawarł sam ze sobą. Jest całkiem prawdopodobne, że innym razem, w przypływie lepszego humoru lub chcąc coś uzyskać, powie „jesteś piękna”. Problem w tym, że Ty wciąż jesteś taka sama. Jego słowa niczego nie zmieniają: ani w Twoim wyglądzie, ani w Twoim świecie. Wystarczy nie brać ich do siebie.
Biorąc coś do siebie, dajesz tej rzeczy władzę nad sobą – by Cię uszczęśliwiła bądź unieszczęśliwiła. Czujesz się wniebowzięta bądź dotknięta. W pierwszym przypadku wzmacniasz w sobie skłonność „brania do siebie”, a w drugim – denerwujesz się, reagujesz defensywnie, co często jest źródłem konfliktów. Sama nakręcasz spiralę stresu.
Przestrzegając drugiej umowy zyskasz nieopisaną wolność. Będziesz mogła iść przez świat z szeroko otwartym sercem i żadne słowa czy działania nie będą w stanie Cię zranić. Wystarczy stale pamiętać, że każdy ma swój własny świat i nie brać nic do siebie.
Nie zakładaj nic z góry
 Przyjmuj wszystko takim, jakie jest – pozbądź się filtrów nieświadomych przekonań, znajdź odwagę, by zadawać pytania i wyrażać to, czego naprawdę pragniesz. Porozumiewaj się z innymi tak jasno, jak tylko potrafisz. Jeśli robisz założenia, próbujesz „odgadywać” cudze intencje i myśli zamiast zadawać pytania i mówić wprost, tworzysz w ten sposób nieprzerwane pasmo nieporozumień, smutku i rozczarowań.
Zastanów się, czy naprawdę chcesz tak żyć?!
Zastosuj się tylko do tej jednej zasady: nie zakładaj nic z góry, a całkowicie odmienisz swoje życie.
 
Rób wszystko najlepiej jak potrafisz
Twoje najlepiej będzie stale ulegać zmianie. Jednak w każdych okolicznościach staraj się robić wszystko najlepiej jak potrafisz. Dzięki temu nie będziesz miała powodu do samooskarżeń i żalu, że mogłaś coś zrobić lepiej, a nie zrobiłaś.

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 10, 2013, 21:59:34 »
No i to mi sie podoba  ;D

I przestań z tymi wyrzutami, że zajmujesz czas z przyjemnością piszemy  :-*

Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 10, 2013, 23:00:49 »
Jak byłem zdołowanym studentem, na którego ludzie się gapili z przestrachem w tramwaju, to najwięcej pokrzepienia mi dostarczał... Kafka ;)
Ale ja mówię poważnie. Wszystko - opowiadania, miniatury, dzienniki, listy. Rozmowy z Janouchem.
To się raczej nie nadaje do kopiowania, działa może na bardzo szczególny genotyp ducha. Przytaczam jako ciekawostkę.
Różnice, głupcze!

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 11, 2013, 11:03:13 »
Urielka, piszesz o AZS, więc przytoczę Ci fragmenty rozdziału książki, którą polecałem, traktujący o skórze:

"Uważamy skórę za materialną granicę zewnętrzną, a równocześnie za pośrednictwem skóry mamy kontakt ze światem zewnętrznym, czujemy to, co nas otacza. Prezentujemy się światu w powłoce skórnej, z której nie jesteśmy w stanie się wydobyć. Skóra odzwierciedla naszą istotę – i to w sposób dwojaki. Po pierwsze, jest powierzchnią, na której znajdują odbicie wszystkie narządy wewnętrzne. Wszelkie zaburzenia wewnętrzne uzewnętrzniają się na skórze, a każde podrażnienie jakiegoś wycinka skóry zostaje przekazane do wnętrza naszego ciała, do odpowiadającego temu wycinkowi narządu. Na owej współzależności opierają się wszystkie terapie wykorzystujące strefy odruchów, od dawna stosowane w przyrodolecznictwie, a jedynie sporadycznie stosowane przez medycynę klasyczna (np. strefy Heada). Należy do nich przede wszystkim masaż odpowiednich stref stóp, leczenie m pomocą baniek (strefy pieców), terapia wykorzystująca strefy nosa, akupunktura ucha i wiele innych.

[...]

Wszystko, co dzieje się na skórze – zaczerwienienia, obrzmienia, zapalenia, pryszcze, ropnie – nie dzieje się w miejscu przypadkowym, lecz wskazującym na konkretny, odpowiadający temu miejscu proces wewnętrzny. Dawniej istniały wypracowane systemy, które pozwalały na przykład na podstawie układu plam wątrobowych zinterpretować charakter człowieka. Epoka oświecenia odsądziła od czci i wiary "tak oczywistą bzdurę", uznając ją za zabobon, ale teraz zaczynamy znowu przejawiać zrozumienie dla tego rodzaju poglądów. Czy naprawdę tak trudno pojąć, że za wszystkim kryje się niewidoczny wzór, który jedynie znajduje swój wraz w sterze materialnej? Wszystko, co widoczne, jest tylko odwzorowaniem tego, co niewidoczne, tak jak dzieło sztuki jest odwzorowaniem niewidocznej idei artysty. Z tego, co widzimy, możemy wyciągać wnioski co do tego, co pozostaje niewidoczne.

[...]

Swędzenie ciała oznacza, że coś nas swędzi i pobudza psychicznie. Najwidoczniej jednak nie chcemy tego dostrzec, skoro ujawnia się to na płaszczyźnie somatycznej. Świąd jest zawsze somatycznym przejawem jakiejś namiętności, ognia wewnętrznego, płomienia, który chce wydostać się na zewnątrz, chce zostać ujawniony. Dlatego zmusza nas do drapania się. A drapanie to łagodna forma grzebania i kopania. Tak jak kopie się i grzebie w ziemi, aby coś wydobyć na światło dzienne, tak samo pacjent cierpiący na świąd drapie swoją skórę, by w sposób symboliczny znaleźć to, co go swędzi i gryzie, podnieca i pobudza. Jeśli to znajdzie, jest zadowolony.

[...]

W przypadku problemów ze skórą należy zadać sobie następujące pytania:
1. Czy nie za bardzo izoluję się od otoczenia?
2. Czy potrafię nawiązywać kontakty?
3. Czy za moją niechętną postawą wobec otoczenia nie kryje się tłumione pragnienie bliskości?
4. Co we mnie pragnie przełamać granicę i ujawnić się (seksualność, popęd, namiętność, agresja, zachwyt)?
5. Co mnie tak naprawdę swędzi?
6. Czy nie wpędziłem się sam w izolację?"

-------------

Nie istnieje choroba pod nazwą AZS (czy jakakolwiek inna), tylko medycyna alopatyczna używa wytrychu słownego do opisania objawów skórnych. Poznając mechanizmy tzw. chorób, dowiadujemy się o tym, że sami je powodujemy, co w konsekwencji uświadamia nam, że mamy nad nimi panowanie. <<< To jest bardzo dobra wiadomość! ;) Istnieje oczywiście duży wpływ środowiska naturalnego (już coraz mniej naturalnego), więc możesz rozpatrzyć AZS od nieco innej strony: http://www.wyleczonazazs.pun.pl/viewtopic.php?id=11 oraz http://www.wyleczonazazs.pun.pl/viewforum.php?id=3

Wiem, że najpierw Ci smutno, a potem AZS ;), ale jestem pewien, że dostrzeżesz światełko w tunelu. :) Pozdrowienia!

P.S. Gdybyśmy nie chcieli dzielić się z Tobą naszą energią, to byśmy tego nie robili, nie miej więc wyrzutów sumienia, bo to absurdalne...

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 11, 2013, 12:16:51 »
"W przypadku problemów ze skórą należy zadać sobie następujące pytania:
1. Czy nie za bardzo izoluję się od otoczenia?
2. Czy potrafię nawiązywać kontakty?
3. Czy za moją niechętną postawą wobec otoczenia nie kryje się tłumione pragnienie bliskości?
4. Co we mnie pragnie przełamać granicę i ujawnić się (seksualność, popęd, namiętność, agresja, zachwyt)?
5. Co mnie tak naprawdę swędzi?
6. Czy nie wpędziłem się sam w izolację?"
Masz niewatpliwie racje w tym co piszesz, ale sądzę, że Twoje spostrzeżenia są oparte na tej własnie stronie. Dla mnie to nie jest wystarczające. Moje dziecko "miało" na azs. Przynajmniej tak to było zdiagnozowane przez kilku dermatologów.
Moje dziecko nie izolowało sie od otoczenia w czasie trwania przypadłości, nie było odrzucane, jest bardzo towarzyskie (nawet "w trakcie trwania" azs). Faktem pozostaje, że ludzie z którymi się kontaktowała nie izolowali się od niej. To duży plus, że dzieci traktowały ją zupełnie "normalnie" - mimo, że miała bardzo widoczne zmiany zwłaszcza na rękach. Powiem tak, wystarczyła pogadanka w przedszkolu by tak się stało. Dzieci dowiedziały się, ze nie wszystkie choroby, które wyglądają dziwnie są zarazliwe, nawet jest to wysypka. O dziwo, zrozumiały.
Teraz azs "nie ma". Tzn. nie ma zmian na skórze, jest czysta jakby się nic nie stało. Jednak w jej przypadku jest to zasługa unikania pewnej grupy pokarmów, bo po prostu jej organizm nie przerabia ich jak należy i zażywania Triphala.
Rzecz jasna pozytywny czynnik psychiczny tez odgrywa dużą rolę.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2643
Odp: Problem mam :( (smutno mi)
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 11, 2013, 12:47:21 »
Ogólnie AZS jest sprawą skomplikowaną. Nadczynność immunoglobuliny E ma prawdopodobnie genetyczne podłoże. Czyniki wyzwalające chorobę mogą być juz rozmaite, gdzie znaczącą rolę odgrywa stres.
Należy też zaznaczyć, że współczesna wiedza, bez wątpienia rozbudowana i zaawansowana, nie potwierdziła jakoby każdemu kawałkowi skóry odpowiadał jakiś organ i vice versa. Trzeba wiedzieć, że tradycyjne medycyny wschodu mają to w swoich założeniach, a nauka nie może robić tego rodzaju założeń. A proponując jakąś hipotezę (jak właśnie owa odpowiedniość pomiędzy skórą a organami) musi proponować jednocześnie hipotetyczne przynajmniej mechanizmy tłumaczące to zjawisko. Ponadto musi dysponować przynajmniej obserwacjami potwierdzającymi takie zjawisko.
Nie znaczy to, że tego rodzaju związki są całkowicie wykluczone. Zapewne istnieją JAKIEŚ przyczyny tego, że komuś egzema wychodzi właśnie na lewej dłoni. Jednak nie zna ich ani nauka, ani siwy mędrzec z Azji.
Warto o tym przypomnieć, ponieważ forum jest poswięcone medycynie dawnej i współczesnej ;)
Ludzie nierozumiejący i nieprzygotowani do zrozumienia ułamka osiągnięć współczesnej immunologii, która dowiedziała się już całkiem sporo o chorobach autoimmunologicznych, zarzucają medycynie brak zrozumienia istoty tych skomplikowanych chorób lub twierdzą, że zgoła ich nie ma. Otóż one są, a zrozumienie współczesnej immunologii w tym względzie wymaga sporego przygotowania np. biochemicznego. Ciekawą lekcją jest piorunująca skuteczność cyklosporyny, którą daje się u nas raczej w skrajnych przypadkach. Nie jest to jeszcze lek wchodzący w najgłębsze mechanizmy tej choroby (AZS), więc można tę kurację nazwać "objawową" - i zapewne nie będzie to ostatnie słowo współczesnej medycyny.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 11, 2013, 12:51:28 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!