Autor Wątek: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1  (Przeczytany 127632 razy)

Offline Dzika72`

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 87
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #300 dnia: Maj 25, 2015, 10:00:41 »
Hall, to nie kwestia tego ze nie ma co jesc, to kwestia przestawienia myslenia. U nas w domu je sie na sniadanie np zupe, na obiad inna zupe i drugie danie, na kolacje rozne dziwne cuda, czasami tez 2 danie albo zupe. Kto powiedzial ze trzeba jesc chleb? My po prostu mamy takie nawyki zywieniowe ze jemy chleb na sniadania i kolacje....ot i tyle:)

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2770
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #301 dnia: Maj 25, 2015, 10:38:12 »
Wszystko zależy tylko od 1 rzeczy - gdzie, u kogo dana osoba chce się leczyć.
Dla części specjalistów liczą się objawy, dla innych tylko testy.
IGG nie warto robić bo wszyscy Ci powiedzą - to przeszłość.

Możesz sobie przeczytać rozdział Borelioza diagnozowanie na stronie http://drnemooils.com/

Offline Cain

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #302 dnia: Sierpień 21, 2016, 20:59:36 »
Można wiedzieć dlaczego pierwszy post w tym temacie jest totalnie wykastrowany z treści, której dotyczy? Gdzie lista tych ziół? Ehhhh

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #303 dnia: Sierpień 22, 2016, 00:12:40 »
Wygląda na to, że sam gumppek ją usunął...

Napisz do niego, może Tobie wyśle pierwotny tekst?

Pozdrowienia :-)

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #304 dnia: Sierpień 29, 2016, 16:43:39 »
Czołem :-) Podbijam temat. Założyłam jakiś czas temu wątek dot. obrzęku Quinckego, zasugerowano mi tam rozważenie boreliozy zamiast nietolerancji histaminy i z biegiem czasu i porównania objawów z zapiskami dzienniczka dietetycznego coraz wyraźniej wyłania się, że to nie dieta jest przyczyną parestezji, mrowienia, bólu głowy czy problemów z oczami - te nie mijają mimo zmiany diety i "naprawy" jelit. Zrobię niebawem badania.

Tymczasem, jaki by nie był ich wynik, przeczytałam od deski do deski cały wątek (z mrożącymi krew w żyłach pyskówkami i straszeniem śmiercią ;-)) , ale tak sobie myślę, że od jego założenia minęło już parę ładnych lat i może ktoś zechciałby się pokusić o jakąś kompilację dotychczasowych wniosków, nowe spostrzeżenia nt. tego, co działa? Naprawdę, nie chodzi o lenistwo, bo czytanie forum jest dla mnie przyjemnością, relaksem i nauką w jednym  :D ale na pewno z na przestrzeni tych kilku lat pewne zioła / nalewki / oleje wykazały większą skuteczność od innych i Ktoś z Was może teraz, z perspektywy lat ocenić, co faktycznie hamuje objawy choroby i nokautuje choć część potworków - bo o pełnym wyleczeniu pewnie nie może być mowy. Dzięki!!! ;D


Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #305 dnia: Sierpień 30, 2016, 08:35:07 »
Cytuj
Zrobię niebawem badania.
Tymczasem, jaki by nie był ich wynik, przeczytałam od deski do deski cały wątek (z mrożącymi krew w żyłach pyskówkami i straszeniem śmiercią ;-)) , ale tak sobie myślę, że od jego założenia minęło już parę ładnych lat i może ktoś zechciałby się pokusić o jakąś kompilację dotychczasowych wniosków, nowe spostrzeżenia nt. tego, co działa?

Zdecydowanie działa internet,a dokładniej akwizytorzy specyfików,wciskają (pod licznymi,nowymi nick-ami) w głowy chorych przeświadczenie o nieuleczalności choroby. Następnie tworzą strony internetowe polecające kuracje i to po taniości z "dobrego serca".

Cytuj
Naprawdę, nie chodzi o lenistwo, bo czytanie forum jest dla mnie przyjemnością, relaksem i nauką w jednym

To już powinnaś wiedzieć kto jest akwizytorem, sprzedawcą a kto rzeczywiście pomaga pisząc wartościowe teksty, podając nowe ciekawe informacje lub nowe spojrzenie na sposób leczenia.

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #306 dnia: Sierpień 30, 2016, 10:11:56 »
Hmm... Forum czytuję od dawna, niemniej jestem na nim nowa i pewnie dłuższą chwilę zajmie mi zorientowanie się w tym, kto jest rzeczywiście takim "akwizytorem"... Chodziło mi raczej o to, jakie są doświadczenia samych użytkowników, którzy np. kilka lat temu pisali o tym, że zostali zdiagnozowani. Naturalnie mam poczynione notatki z kilku części wpisów Gospodarza na blogu w tym temacie (krople ze szczeci, traganek, zagorzałek, szelężnik, arcydzięgiel, wrotycz, rdestowiec) ale o ile ufam Mu niemal bezgranicznie, o tyle po prostu ciekawią mnie obserwacje samych osób chorych - czy lepiej zadziałał np. odwar, nalewka czy intrakt z danego zioła. Zaciekawił mnie np. komentarz pod jednym z wpisów na blogu, cyt. "Duże ilości witaminy C w połączeniu z solą powodują u krętków Borrelii szok osmotyczny (wg Wolfa –Dietera). Sól wyciąga wodę z komórek krętków, przez co ulegają one wysychaniu i obumieraniu itd. " Ciekawi mnie, jak to się przekłada na praktykę i kto próbował iść tą drogą :-)

Pisząc poprzedni post chodziło mi tylko o to, że czas płynie, ewolucja dokonuje się również w fitoterapii i o ile autentyczna chwała i szacunek wszystkim, którzy przyczynili się do stworzenia tej kopalni pomysłów na radzenie sobie z boreliozą, któryś ze zmagających się z nią użytkowników może mógłby na własnym przykładzie pokusić się o małe kompendium tego, co zadziałało mocniej, co mniej. To też posuwa poszukiwania naprzód. :-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #307 dnia: Sierpień 30, 2016, 10:32:10 »
Lena, nawet, jesli masz boreliozę, w co wątpię, i tak to bez porządku z jelitami i tak nigdzie nie dojdziesz.
W internecie na swoje objawy znajdziesz jeszcze więcej możliwości nazwania choroby, niż tylko borelioza. Jeśli bywałaś w dziwnych krajach, to zakres możliwości się jeszcze zwiększa.

Z boreliozą jest tak, że na różne osoby działają różne leki. Badania tylko zawężają prawdopodobieństwo, ale też nie dają gwarancji prawidłowości diagnozy.
Niektórym do wyleczenia wystarczyło kilka kropel nalewki ze szczeci, innym szaman w dżungli, innym wieloletnie kuracje u różnych fachowców nie pomagają. I tak to już z tym jest. Nie ma gwarancji i w zasadzie nie ma ustalonej metodyki. Trzeba próbować do skutku.

Zaciekawił mnie np. komentarz pod jednym z wpisów na blogu, cyt. "Duże ilości witaminy C w połączeniu z solą powodują u krętków Borrelii szok osmotyczny (wg Wolfa –Dietera). Sól wyciąga wodę z komórek krętków, przez co ulegają one wysychaniu i obumieraniu itd. " Ciekawi mnie, jak to się przekłada na praktykę i kto próbował iść tą drogą :-)

Pytanie, czy to było sprawdzone na szalce, w cieplarce, czy w żywym organiźmie?
W dokładnie ten sam sposób można uznać, ze po podgrzaniu bakcyli do 60oC one padną, za wyjątkiem przetrwalników, które możnaby potraktowac podobnie po kilku dniach. Pytanie tylko, co na takie leczenie właściciel owych bakterii?

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2016, 10:35:36 wysłana przez Basia »

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #308 dnia: Sierpień 30, 2016, 10:32:18 »
Z tą witaminą C i solą to się komuś pozajączkowało z np. konserwacją, peklowaniem
 produktów...można do tego dołożyć suszenie na słońcu lub w piekarniku "na trzy zdrowaśki".

Cytuj
któryś ze zmagających się z nią użytkowników może mógłby na własnym przykładzie pokusić się o małe kompendium tego, co zadziałało mocniej, co mniej

Renia i Gumppek sporo napisali na forum... a najlepiej zadziała jasność umysłu i nie uleganie
forumowej modzie na jakiś cudowny sposób leczenia.
Raczej "eksperymentowanie" na sobie, szukanie racjonalnych sposobów na radzenie sobie
 w chorobie...z chorobą.

« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2016, 10:35:00 wysłana przez ` »

Offline Ailsa

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 74
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #309 dnia: Sierpień 30, 2016, 10:44:53 »
Eksperymentowałam na sobie od 20 roku życia, gdy wydałam fortunę na leczenie AZS, które wyleczyłam sama dietą i ziołami, podobnie jak zmiany nowotworowe skóry. Jak Basia wie jednak z mojego wątku o obrzęku, który nawrócił po latach, reaguję teraz ostrą nadwrażliwością dosłownie na wszystko i nie wiem, co dziwnego jest w tym, że chwilowo nie mam już sił na eksperymenty, pogotowie, stosowanie po omacku ziół, które jeszcze bardziej mogą rozregulować mój przewrażliwiony układ odpornościowy. Nie szukam cudownego leku. Więcej - staram się nie zadawać pytań, gdy mogę znaleźć na nie sama odpowiedzi - pewnie dlatego zaczytywałam się w forum jako bierny obserwator przez lata, zamiast na nim pytać. Ale przyszedł taki moment, że po prostu wiedza, którą udało mi się zdobyć, nie wystarcza, a ta, którą już mam, tworzy w mojej głowie ogromny mętlik, stąd tamta prośba o résumé. Nieważne, zapomnijmy o tym.  :-\

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #310 dnia: Sierpień 30, 2016, 11:04:07 »
Cytuj
Więcej - staram się nie zadawać pytań, gdy mogę znaleźć na nie sama odpowiedzi - pewnie dlatego zaczytywałam się w forum jako bierny obserwator przez lata, zamiast na nim pytać. Ale przyszedł taki moment, że po prostu wiedza, którą udało mi się zdobyć, nie wystarcza, a ta, którą już mam, tworzy w mojej głowie ogromny mętlik, stąd tamta prośba o résumé. Nieważne, zapomnijmy o tym.  :-\

Poczekaj, chwilkę ( wiem że dla Ciebie czas działa na niekorzyść) może tęga głowa odpisze na forum.
Niestety im więcej się dowiadujmy to zamiast się w głowie rozjaśnić, robi się mętlik :(

Offline Wesoły Sen

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 372
  • будь спокоен и избегай расстройства микробиома
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #311 dnia: Wrzesień 04, 2016, 19:34:56 »
Jedna nitka DNA jest + a druga nitka -.  Całkowite sterowanie falami elektromagnetycznymi wszystkimi chorobami człowieka, komórkami, wirusami. Prąd powstaje z rozmagnesowania które zabija planetę obniżając pasy Van Allena. Walka z totalną kontrolą systemu śmierci się zaczyna

Offline Halutka

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #312 dnia: Lipiec 15, 2019, 18:29:09 »
Może ktoś tu zagląda i jednak odpisze:
szanuję wiedzę, którą tu umieściliście, i dlatego proszę o wskazówki, bo sama nie ogarniam:
boreliozę mam od 1980 roku - rumienie wędrujące męczyły mnie przez rok, zaliczyłam jedyny kontakt z kleszczem i to prawdopodobnie z wersją niedojrzałą którąś.
Na samym początku lekarz zaordynował biseptol.
Rumienie były leczone okładami z rivanolu na zmianę z okładami z płynu ichtiolowego.
Brałam też jakieś leki na zapalenie żył. Potem lekarz zlecił ibuprofen, ale zaszłam w ciążę i leki poszły na bok.
Po latach miałam rzut na stawy, dało się opanować antybiotykiem.
W sumie teraz widzę, jak w ciągu lat pojawiały się objawy, które lekarz ignorowali. Jedna rodzinna powiedziała mi, że po tylu latach to bakterii już nie ma w organizmie...
8 lat temu złapałam półpaśca i w połączeniu z boreliozą wyszła mieszanina piorunująca - komplet neuropatii - pół roku leczenia do czasu, aż sama włączyłam terapię suplementami, bo lekarka wciąż powtarzała "ja nie wiem, jak pani pomóc".
Przez kilka lat była cisza (jako tako), ale teraz mam problemy z poruszaniem się.
Teraz lekarze leczą boreliozę i lekarz rehabilitant odesłał mnie do zakaźnika, nim wdroży rehabilitację.
Nie chcę brać antybiotyków - proszę, wskażcie mi jakie zioła zastosować.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10614
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #313 dnia: Lipiec 17, 2019, 14:42:21 »
Widzę, że jesteś zaprawiona w bojach ;-)

Moim zdaniem, możliwe, że przynajmniej część Twoich problemów, to nie sama borelioza, ale uszkodzenia spowodowane nią i leczeniem boreliozy, do czego dołożył się ten półpasiec.

Osobiście bym nie widziała przeciwwskazań, byś wzięła antybiotyk na 1-2 tygodnie, pod warunkiem, że będziesz paranoidalnie stsować probiotyki i witaminy, szczególnie B.

Dalej, to ja bym radziła zastosować zioła neuroprotekcyjne, poprawiające ukrwienie narządów, ogólnie wzmacniające, z dodatkiem ziół krzemionkowych dla stawów i z dodatkiem ró·żnych adaptogenów. Poza tym dodatki, w zależności od tego, do czego by się można było przyczepić. Czy masz anemię? Jak trawisz? Czy masz zaparcia? Jak jest z tarczycą? Czy w badaniu kału coś by się znalazło?

Lista możliwych ziół byłaby długa, a cudów nie ma, jednak w końcu by się trafiło na tyle, że by się wszystko mogło zacząć przynajmniej częściowo prostować.

Tak starą boreliozę nie wyleczy się samymi antybiotykami, bez wzmocnienia organizmu. Jeśli to jednak nie jest borelioza, tylko skutki różnych przypadłości życiowych dających te neuropatie, to trzeba zabrać się za regenerację wszystkiego.

Pozdrowienia :-)

Offline Wesoły Sen

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 372
  • будь спокоен и избегай расстройства микробиома
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #314 dnia: Lipiec 18, 2019, 21:51:15 »
Borelioza powstała jako broń biologiczna w czasie trwania zimnej wojny, wyznała Kris Newby w ksiazce pod tytułem „Bitten: The Secret History of Lyme Disease and Biological Weapons”

https://pl.sputniknews.com/swiat/2019071810757832-Sputnik-borelioza-bron-biologiczna-pentagon/
Jedna nitka DNA jest + a druga nitka -.  Całkowite sterowanie falami elektromagnetycznymi wszystkimi chorobami człowieka, komórkami, wirusami. Prąd powstaje z rozmagnesowania które zabija planetę obniżając pasy Van Allena. Walka z totalną kontrolą systemu śmierci się zaczyna