Autor Wątek: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1  (Przeczytany 127722 razy)

Offline Fitoterapeuta Jan Oruba

  • Ekspert forum
  • Nowy
  • ****
  • Wiadomości: 26
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 08, 2013, 00:22:01 »
Krótko bo dużo pytań

1)   Rozumiem, że mam kiepski układ odpornościowy bo nie poradził sobie z bb. Ale to ciekawe bo b.rzadko miewam jakieś przeziębienia i tym podobne.

     Zgadza się przy chronicznej chorobie z Lyme odpowiedz komórkowa Th1 jest promowana a więc trudniej Pani jest zapaść np.: na grypę. To sie nazywa polaryzacja immunologoczna.

2)   Ciekawe z tymi stanami zapalnymi w bb- dlaczego w takim razie po braniu sterydów przy bb jest tak duże pogorszenie? Przecież to leki przeciwzapalne

 Steryd to reset układu odpornościowego nie mylmy tego z hamowaniem cytokin pozapalnych oraz stymulowaniem  odpowiedzi humoralnej.

3)   Teorie Pana Myśliwego przynajmniej w dużej części zdają się pasować, bardziej lub mniej, do tego co czytałem o boreliozie od strony mikrobiologii i nie tylko. A do pełnego poznania natury tej choroby jest jeszcze pewnie dość daleko, więc każda teoria (czy raczej w sumie hipoteza) zgodna z aktualną wiedzą może się okazać prawdziwa w pełni lub tylko w części .


Znam wszystkie rzetelne badania na temat tej choroby z ostatnich 15 lat. To o czym pisze i to o czym napisze to synteza tych badań plus praktyka.

4. Panmyśliwy sugeruje, że wystarczy wygaszać stany zapalne, to uniknie się uszkodzeń pozapalnych, a borelki się uspokoją. Że silny układ odpornościowy choremu może zaszkodzić, tak, jak czasami się tłumaczyło, dlaczego czasem grypa potrafi zabić zdrowego i silnego człowieka, bo powoduje "sztorm cytokinowy".
No... nie wiem...
Jak ktoś ma alergię, to go poziomka zabije, ale jednak borelki rozmnażają się dość powoli, więc ten storm cytokinowy, to chyba nie z tą chorobą.


Każda infekcja która promuje gwałtowną odpowiedz tzw cytokin pozapalnych Il-1B , IL-6  czy TNF może doprowadzić do tzw sztormu cytokinowego również BB plus koinfekcje.Wikipedia niestety to źródło nie zawsze rzetelnych informacji.

Zahamowanie cytokin to podstawa fundament w leczeniu choroby z Lyme i to nie podlega dyskusji. Promowanie odpowiedzi humoralnej to również nie podlega dyskusji. W dalszej kolejności jeśli to konieczne leczenie objawowe no i tu mamy duże pole do popisu.

5)   A tak na marginesie, nie mogłam się powstrzymać: czy szczepionka na grypę ogółem działa? Chyba to w amerykańskich badaniach z ostatniej zimy stwierdzono, że skuteczność jej jest około 10%. To poniżej standartowego efektu placebo.

Powiedzmy ze to badanie jest miarodajne i uwzględniono np. wirusa paragrypy to cóż z tego jeśli odporność jest na poziomie pacjenta z HIV to skuteczność nie była by rzędu 10% a 0%. Może postaram się to tak ująć by było prościej zrozumieć  kortyzol osłabia działanie układu immunologicznego i skuteczność działania każdej ale to każdej szczepionki.


6)   Pierwsze opisy choroby w Europie były jeszcze przed wojną, nawet przed pierwszą woją światową.

W tej jednej jedynej kwestii ośmielę się zgodzić z Panią Basią ale nie do końca. Choroba spowodowana krętkami borrelia jest datowana w europie oficjalnie na początek epoki brązu. Dokładnie wykryto jej DNA w zmumifikowanym ciele z przed 5000 tys lat. Czyli cofamy się z 1900 o 4900 lat. Zatem pewnie była tu od zawsze.


      Mam jedną prośbę do was wszystkich skończmy raz na zawsze z nazywaniem tej choroby boreliozą używajmy poprawnego terminu „Choroba z Lyme”. Potem taki pacjent zdiagnozowany przez Internet na takim forum jak to idzie do naszego nieszczęsnego polskiego lekarzyny i mówi mu Panie mam borelioze Pan dr na to borelioza a to krętki borellia to to powoduje. To to leczymy 2 tygodnie doksycykliną 2 zdrowaśki i wyleczony. Powiedzcie mi ilu lekarzy w Polsce wie że istnieje  coś takiego jak koninfekcje i jak to się leczy?. Wprowadzamy tych nieszczęśników w błąd. Mam propozycje do nie chorych znawców idzcie do lekarza i powiedzcie mu że macie borelioze.Ubaw po pachy gwarantowany.

Pozdrawiam was serdecznie i obiecuje że poinformuje jak tylko uruchomię bloga
Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś pytania to na e-maila nie zawsze mam czas odpisać na forum
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 08, 2013, 01:09:40 wysłana przez panmyśliwy »

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 08, 2013, 07:28:03 »
W polskim nazewnictwie przejęła się nazwa borelioza choć oczywiście poprawna jest choroba z Lyme, w książkach tłumaczonych na polski również jest używana nazwa "borelioza". Wiadomo o co chodzi: chodzi o chorobę wywoływaną przez Borrelia burgdorfferi sensu lato (choć powinno być sensu stricte).Oczywistym jest, ze kleszcz najczęściej wstrzykuje także inne bakterie i pierwotniaki (mówimy potem o koinfekcjach).
Co do leczenia: czy powiesz lekarzowi borelioza czy choroba z Lyme (tym większe oczy zresztą zrobi lekarz zakaźnik ???) i tak jest leczona tak jak jest leczona. I niektórym pomaga, innym nie. Albo co częste-obśmiewana, nieprzyjmowana i dostajesz skierowanie do psychiatry ;D
 Oczywiście jest garstka lekarzy, którzy leczą ILADS, tez zresztą z różnym skutkiem, jest lekarz leczący abx pulsacyjnie. Sa zioła Buhnera, który bardzo, bardzo szczegółowo opisuje mechanizm działania borreli na poziome przemian biochemicznych i co ona powoduje w naszej chemii. Są zioła chińskie, polskie ale tu nie ma badań odnośnie ich działania na bb in vitro. Zreszta jak wiadomo bardzo trudno o takie badania bo tę bakterię niezmiernie trudno wyhodować na poziomie in vitro w labach. Poznanie mechanizmu to jedno, on jest ponoć dość dobrze poznany(choć kto wie co za chwile nowego odkryją) a skuteczny lek to drugie.
O szeregu innych metod mniej i bardziej niekonwencjonalnych nawet nie piszę...Sa działania wspierające walke z chorobą, mające pomóc organizmowi- masaż, aku, psychoterapia, relaks, DIETA, ruch-dotlenienie, masaz na sucho na pobudzenie limfy, kąpiele w ziołach i solach i co tam jeszcze...
Pewnie wiele jeszcze nie wiemy. Coraz więcej szczepów boreli jest odkrywanych, a jeszcze inne patogeny, które wpuszcza kleszcz czy giez tez są odkrywane.

Fajnie, że znasz wszystkie badania na ten temat, czekam z niecierpliwością na ten blog, kto wie, może znajdziesz antidotum na tę chorobę i Nobel w kieszeni ;). Powodzenia!
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 08, 2013, 09:23:10 wysłana przez pumeczka »

Offline Amara_Fati

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 34
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 08, 2013, 12:29:40 »
I u mnie bardzo ładnie widać zachwianie równowagi pomiedzy odpornością Th1/Th2. Od pięciu lat (a może nawet dłużej) nie złapałam żadnego wirusa, nie bolałao mnie gardło, nie miałam kataru, nawet, gdy domownicy i wszyscy wokół kichali, kasłali itp. Być może wirusówka byłaby niezłaą kosą na bb, która nie lubi wysokiej temepratury. Mi się marzy gorączka, a tu nic - chroniczne 36 albo i mniej  :(

Moja wiedza pokrywa sie z tym, o czym mówi Pan Mśliwy - z tym większą niecierpliwościa czekam na bloga.

Nowa książka Buhnera o mycoplasmach i bartonelli kładzie duży nacisk na opisanie sztormu cytokinowego, jaki każda z tych bakterii wywołuje. A leczenie właśnie ma na celu wyhamowanie go. Zresztą nie on jeden - dr Klinghardt podkresla, ze nie same krętki/bakterie sa problemem, ale nasza odpowiedź na nie.

A jesli chodzi o wzrost liczby osób chorujących w porównaniu z wcześniejszymi dziesiecioleciami ja spotkałam sie z teoriami, że to z powodu zwiększonej ilości eloktromagnetycznego smogu i oczywiście toksyn, jakie przyjmujemy z żywnością. To by niejako tłumaczyło, dlaczego ludzie starsi, albo ci mieszkający na wsiach, pomimo częstego kontaktu z patogenami, rzadziej zapadają na choroby.

A tak przy okazji - ja się wychowałam na wsi i zapewne miałam dziesiatki kleszczy. Jestem niemalże pewna, że gdyby nie sytuacja stresowa, która aktywowała chorobę, to pewnie żyłabym sobie z krętkami w formie uśpionej w przyjaznej symbiozie  ;) No cóż, stres akurat zbiegł sie z mieszkaniem w stolicy, więc może powrót na wieś pomoże? I to nie byle jaką, bo mazurską? Cicho na to liczę. Jak nie to mnie kolejne kleszcze dobiją (bo w żadnym wypadku nie zamierzam unikać lasów ani pryskać się jakąś chemią) i problem będzie z głowy ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 08, 2013, 12:39:01 wysłana przez Amara_Fati »

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 08, 2013, 21:38:08 »
O, hej, hej Amara! Nie widziałam Cię tu wcześniej :)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 08, 2013, 21:41:06 »
Blog Pana Myśliwego zapowiada się ciekawie - więc czekamy.
Przypominam sobie, że "spuchłem" miejscowo już po swoim pierwszym, maleńkim kleszczyku - gdy miałem może 7 lat. Teraz mam 38 ;)
Ale też te stany nigdy nie przypominały owego sławnego rumienia wędrującego.

A że powstają już artykuły psychiatrów nt. "psychozy boreliozowej" - na pewno należy zadbać o uźródłowienie rozmaitych twierdzeń i spostrzeżeń, taki tekst staje się nie tylko wiarygodniejszy i trudniejszy do spostponowania, ale i zwyczajnie ciekawszy, pełniejszy. Najlepiej też, aby blog miał ściśle medyczny, naukowy charakter - unikał tego, co nazywamy "teoriami spiskowymi", nawet jeśli niektóre z nich wcale nie są takie głupie. Po prostu "charakter oficjalny" może mu tylko wyjść na dobre.
Proszę nie traktować tego jako "nieproszonych porad" - to tylko moja opinia nt. formy, która by takiemu blogowi najlepiej posłużyła ;)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2013, 09:21:42 wysłana przez kaminskainen »
Różnice, głupcze!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 09, 2013, 12:06:29 »
Znam wszystkie rzetelne badania na temat tej choroby z ostatnich 15 lat.

W sumie ciekawa jest pewność takiego Twojego optymistycznego stwierdzenia. Chyba rzetelniej byłoby jednak napisać, że zapoznałeś się z tym, na co trafiłeś.

Cytuj
6)   Pierwsze opisy choroby w Europie były jeszcze przed wojną, nawet przed pierwszą woją światową.

W tej jednej jedynej kwestii ośmielę się zgodzić z Panią Basią ale nie do końca. Choroba spowodowana krętkami borrelia jest datowana w europie oficjalnie na początek epoki brązu. Dokładnie wykryto jej DNA w zmumifikowanym ciele z przed 5000 tys lat. Czyli cofamy się z 1900 o 4900 lat. Zatem pewnie była tu od zawsze.

      Mam jedną prośbę do was wszystkich skończmy raz na zawsze z nazywaniem tej choroby boreliozą używajmy poprawnego terminu „Choroba z Lyme”.

To chyba jest jakiś USA-centryzm. Przecież sam właśnie napisałeś, że ta choroba jest z nami nie od czasu przebadania tych biednych dzieci z Lyme, tylko znacznie wcześniej. Chyba w naszym otoczeniu słowo "borelioza" jest jednoznaczne, bez względu na to, jaką ideologię wyznaje lekarz, na którego akurat się chory człowiek natknął.

Pozdrowienia :-)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 09, 2013, 12:44:25 »
Momo wszystko znajomość całej fachowej publicystyki z jakiejś fachowej działki jest możliwa - człowiek musi wówczas korzystać ze ściśle naukowego obiegu, a nie tego co się wydostaje do obiegu bardziej popularyzatorskiego. No ale wiemy, że nawet w wąskich dziedzinach i specjalnościach podaż nowości jest tak ogromna, że sami specjaliści mają problem z ogarnianiem tego. Dokładnie tak mi to przedstawiła pewna pani genetyk (biolog) - i przy okazji poetka ;)
Różnice, głupcze!

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 09, 2013, 14:29:06 »
Cytuj
Mam propozycje do nie chorych znawców idzcie do lekarza i powiedzcie mu że macie borelioze.Ubaw po pachy gwarantowany.

 Raczej zwiększymy dystans i wzbudzimy niechęć u lekarza pierwszego kontaktu czy zakaźnika.
Za to jak pójdziemy do specjalisty, który został namaszczony przez pacjentów jako
- specjalista od boreliozy, to ten bez wahania zacznie leczyć boreliozę.


Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 09, 2013, 14:35:27 »
No tak - przypis Aquarela zawiera w sobie rodzaj smutnej ironii. Taki jest los kleszczopokąsanych - żadnej pewności.
Różnice, głupcze!

Offline `

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1051
  • IRONMAN-napędzany ziołami
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 09, 2013, 14:49:19 »
Tomku, przerabiałem i jestem, delikatnie mówiąc zniesmaczony, panującą sytuacją.
A jak swego czasu słyszałem, widziałem utarczką słowną okraszoną komunikacją niewerbalną pomiędzy
lekarzem pierwszego kontaktu a mikrobiologami i zakaźnikami to przeraziło mnie to,
i zasmuciło.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 09, 2013, 14:59:37 »
I weź tu się wylecz! Najlepiej, gdyby po prostu te propozycje terapii zielskiem pewnie dzałały. Szczęśliwy, kto nie ma objawów - a czy faktycznie nie ma "bb", to już jeden p. Bóg raczy wiedzieć ;)
Różnice, głupcze!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 10, 2013, 00:00:18 »
Może narażę się naszemu gospodarzowi Dr Różańskiemu ale nie podzielam jego koncepcji leczenia boreliozy mam tu ma myśli dobór ziół mających aktywować układ immunologiczny w tej chorobie. Jest to uważam błędna koncepcja. Jestem natomiast pełen uznania za wprowadzenie fitocydów i saponin w leczeniu tej choroby.

To w skrócie - napisz, jakie są między Wami różnice, albo które z ziół uważasz, że NIE powinny być stosowane?

Pozdrowienia :-)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 10, 2013, 10:37:01 »
Na pewno PanMyśliwy polecał już traganka (ech, nakopię go w tym roku... ;)
Nie potępiał rdestowca - uważał go za użyteczny surowiec ze względu na działanie "antycytokinowe" (wobec tego, w świetle zaprezentowanych poglądów - mógłby chyba być kluczowym surowcem w fitoterapii boreliozy?).
Może jeżówka jest "nie-e"? Poczekamy, zobaczymy :)
Różnice, głupcze!

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 10, 2013, 12:01:36 »
Traganek wzmacnia odporność i odżywia, jak większość motylkowych, w wersji chińskiej jest i u Buchnera.
W Międzyborowie mówiono, że własności naszych i azjatyckich traganków są podobne.
***

Ja jednak czekam na listę negatywną :-)

Pozdrowienia :-)

Offline arte

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 519
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 11, 2013, 17:13:18 »
 Witam

Bogdan   podał   do  ogólnej  wiadomości  wykaz    fachowo  uporządkowanych  ziół  ,  które  można  wykorzystywać  w  leczeniu  boreliozy.
  Osoby zainteresowane  znajdą  tam  odpowiedzi  na  nurtujące  ich  pytania,  kiedy  chcą  sięnąć  po  zioła. Chociaż  osobiście  uważam  ,  że  ziołom  należy  zaufać  i  stosować  je  z  wiarą  ,  bez   zbędnych  pytań.
 Wymaga   zastosowanie  ziołowej   terapii  bardzo  wiele  pracy  codziennie  . .   Parzenie   ziół  w.g  danej  receptury  wymaga    skupienia  i   czasu,  nade  wszystko  chęci.  Można   wprowadzać  udogodnienia    np.  tam  gdzie  można   zastosować termos.
  Podawanie     szczegółowo   wielkości  dawek    nie  jest  zawsze   celowe,   chory     powinien  dopasować   dawkę  dla  siebie  sam  indywidualnie. 
 Chory  najbardziej  zna    swój  organizm    może   liczyć    na    swoistą  intuicją i  wyczucie    on   najbardziej    odczuwa  wyraznie  działenie   ziół w  mniejszej  lub  w  wiekszej  dawce. Jest  więc  w  stanie   najracjonalniej   dopasować    potrzebną porcję  . Przy  ziołach  nie  ma   obawy  ,  że   za  duża  jednorazowa  dawka    nagle    wprowadzi duże  skutki  uboczne. Organizm  bezpiecznie  wydali  nadmiar   nie  wykorzystanych  ciał  czynnych.
 Same  zioła  fitoncydowe  sa  bardzo  mocne  w  zastosowaniu, wprowadzac  przy  ich  uzyciu  tez  probiotyki  cyklicznie  wykorzystwac  zioła  usprawniajace   prace   wątroby,  nerek,usuwać  na  czas  toksyny.
Jeżeli  chory  od  razu  po  diagnozie sięgnie  po  zioła ,  nie  ma  przewlekłej   lub  "przeleczonej  książkowo" boreliozy  są  wielkie  szanse   by w    miarę   szybko   pozbyć  się  krętka   i  nie   dopuścić   do      powstania      koinfekcji.   
 Myślę że  nie  ma  sensu    tworzyć  swoistych  ideologii  i " rozbierac" od  strony  naukowej    szczegółów    samej  choroby. Tyle  juz   zostało    opublikowane  na  ten  temat  szczegółowych  wyników  a   efektów  specjalnie  medycyna    akademicka  nie  uzyskuje.
Dzieki  takim  dyskusjom  i  rozważaniom    rozmywa      się   istota  sprawy.
 Nie  ma  efektów..  powstaja  po  antybiotykach  koinfekcje   tworzą  sie  w  organizmach    chorych   neurotoksyny  zatykające  naczynia  limfatyczne/   jak  napisała   Basia  - tworzy  sie  swoiste   białko",  którego  nie  można  się pozbyć.. chorzy  czują  sie  gorzej  i  gorzej   otrzymując     w  końcu  leki   sterydowe  lub psychotropowe./ w  przypadku  neuroboreliozy/.

  Sensowniej     wgłębić sie  w    opracowanie   Bogdana   spróbować wykorzystywać zioła  dopasowując    do    zaatakowanego  organu  czy  narządu..
  Tez  popieram  Bogdana  , który  wskazuje  za    radami  fitoterapeutów    z  ubiegłych    lat   by    zastosować   w  pierwszej  kolejności  w  lecznictwie  zioła , które  zrosły  się niejako    naszą   egzystencją.   Bezapelacyjnie  ona     najszybciej    oddziaływują  na  chorych.   Potem  wspomagać  się  ziołami  z   " zewnątrz".
   Może     sami    chorzy   wypowiedzą  sie  które  zioło  okazało  sie  im   pomocne  w   chorobie.
  Co  do  wcześniejszego  wpisu  na  temat  traganka  to  sie   dopisze,że   kiedy  się  go  połączy  z  platanem  , trędownikiem,     kozieradką, katalpą,   błękitkiem,  to   uzyskuje  sie  dobre  przy       bólach  mięśni.
  Przy  uro- problemach    warto   uśmiechnąć sie  do  Basi   po  gruszynkę,  po   siekiernice, po   "czerwoną  szczotkę""   Warto  samemu  przyrządzić    nalewkę  na   perukowcu/ suchym/  ,  warto  pomyśleć   o   smliaxie, platanie,  budleji, o  błekitku/cyjanotis arachnoides/o   grabie.
  gosia