Autor Wątek: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1  (Przeczytany 127724 razy)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 06, 2013, 12:53:00 »
Chodzi o konkretne, zaaranżowane sytuacje: pacjent po podaniu placebo odczuwa ulgę w bólu, ale już np. pomiar ciśnienia krwi czy innego parametru (np. respiracja) nie wykazuje poprawy.

Tak najczęścej działają środki przeciwbólowe - nie leczą, tylko zmiejszają uczucie bólu. Zresztą, akurat ciśnienie krwi i częstość oddechów bardzo się poddają stanom psychicznym. Lepszym przykładem byłoby badanie stanu hemoglobiny i leukocytów u na przykład ludzi z anemią.

Cytuj
Tak czy inaczej cuda też się zdarzają - ale to jest cały proces, a ja odnosiłem się do sytuacji - podajemy placebo, sprawdzamy efekt.

Ale ja nie o cudach, ja o placebo, które podobno działa średnio u 14 procent chorych poddanych badaniom klinicznym. W drugą stronę oczywiście działa nocebo, czyli jak ktoś wpadnie w depresję, to wtedy naprawdę jest już kaplica.

Pozdrowienia :-)

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 06, 2013, 16:20:04 »
Wiadomo, ze najlepszym zabójcą wszelkich dziadostw jest sprawny układ immuno. A pobudzać go mogą różne czynniki, psyche jest ogromnie ważna.

Basiu- podoba mi się Twój wpis o "placebach" :D

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 06, 2013, 18:23:07 »
Co do placebo: jeżeli podamy komuś uskarżającemu się na ból towarzyszący innym chorobom środki przeciwbólowe, które choć na chwilę "znieczulą", to automatycznie poprawia sie nastrój, wydzielają się endorfiny - a to z kolei może się przyczynić do polepszenia stanu całego ustroju i zapunktować w stronę leczniczą.
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline Fitoterapeuta Jan Oruba

  • Ekspert forum
  • Nowy
  • ****
  • Wiadomości: 26
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 06, 2013, 19:45:24 »
Chciał bym do tej ciekawej dyskusji dodać coś  konstruktywnego.
Efekt placebo bardzo elegancko tłumaczy dziedzina nauki zwana psychoneuroimmunologią.
Placebo jest bardzo silnym lekiem wpływającym na biochemie mózgu i aktywującym układ immunologiczny w kierunku wygaszania cytokin pozapalnych IL-1B, Il-6 , TNL-& ,IFN które są niesłychanie istotne np.: przy chorobie z Lyme.  Wygaszając  kontrolując cytokiny prozapalne jesteśmy w stanie kontrolować chorobę z Lyme.
Efekt placebo pozwala na obniżenie hormonu stresu kortyzolu który u ludzi chorych na chroniczną chorobę jest stale podniesiony działa silnie immunosupresyjnie aktywuje cytokiny prozapalne powoduje bezsenność, depresje , lęki . Chronicznie podniesiony kortyzol wpływa na układ odpornościowy do tego stopnia że np.: neutralizuje działanie szczepionki na grypę.
Jestem w trakcie tworzenia bloga  na temat naturalnej  terapii biologicznej(cytokinowej) w oparciu o zioła i grzyby lecznicze tak więc poinformuje o tym fakcie niebawem . Przedstawię również protokół mojego autorstwa ukierunkowany w głównej mierze na normalizowanie pracy układu immunologicznego w chorobie z Lyme z uwzględnieniem koinfekcji.Może narażę się naszemu gospodarzowi Dr Różańskiemu ale nie podzielam jego koncepcji leczenia boreliozy mam tu ma myśli dobór ziół mających aktywować układ immunologiczny w tej chorobie. Jest to uważam błędna koncepcja. Jestem natomiast pełen uznania za wprowadzenie fitocydów i saponin w leczeniu tej choroby.

Pani od szczeci uzyskała efekt synergii szczeć plus placebo. Działanie szczeci opiera się w głównej mierze na wygaszaniu powyższych cytokin efekt place również wpływa na ich mniejszą aktywność. Problem jest w tym że sama szczeć okazuje się być często zbyt słaba by zapanować nad tzw sztormem cytokinowym , efektem kaskadowym który jest obecny u wielu chorych , jest to temat bardziej złożony postaram się go opisać niebawem. Kluczowe jest odnalezienie równowagi miedzy wygaszeniem stanów zapalnych a właściwym ukierunkowaniem  układu immunologicznego. Kluczowe jest opracowanie złożonej formuły która potrafi utrzymać nasz układ immunologiczny w ryzach.


Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 06, 2013, 20:46:16 wysłana przez panmyśliwy »

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 06, 2013, 22:46:13 »
Wszystko to pięknie brzmi ale jak widać odnośnie leczenia bb i pewnie szeregu innych chorób jest to b. trudne. Trzymam kciuki za Ciebie :)
O tej szczeci odnośnie wygaszania cytokin  czy były prowadzone jakieś badania w tym kierunku? Z tym układem immuno to chyba te zioła maja go modulować a nie stymulować ale jak to jest naprawdę?

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 06, 2013, 22:52:43 »
Mało tego - przeglądałem ostatnio artykuły mikrobiologów wg których ludzki układ odpornościowy nie ma szans samodzielnie poradzić sobie z akurat tą bakterią - jest ona równie wyjątkowa, jak grypa wśród wirusów. Zresztą jak się tym interesujecie to artykuły już widzieliście przede mną ;)
No to jadę dalej na fitoncydach... ;D
Różnice, głupcze!

Offline Fitoterapeuta Jan Oruba

  • Ekspert forum
  • Nowy
  • ****
  • Wiadomości: 26
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 06, 2013, 23:31:18 »
Cytuj
Z tym układem immuno to chyba te zioła maja go modulować a nie stymulować ale jak to jest naprawdę?
To nie jest typowa immunodulacja .


Cytuj
Mało tego - przeglądałem ostatnio artykuły mikrobiologów wg których ludzki układ odpornościowy nie ma szans samodzielnie poradzić sobie z akurat tą bakterią - jest ona równie wyjątkowa


Zgadza się układ odpornościowy nie jest sobie w stanie sam poradzić z tego typu bakterią dlatego należy mu w tym pomóc.  Krętki wykorzystują cytokiny prozapalne do rozkładania komórek do postaci dla nich przyswajalnej dzięki czemu mogą się rozmnażać.
Gdy by nie gwałtowna odpowiedz immunologiczna krętki straciły by  swoją zjadliwość, możliwość rozmnażania się . Zatem sam układ odpornościowy jest sprzymierzeńcem w tej chorobie.Jak by to określić łopatologicznie pewna jego część ta odpowiadająca za stan zapalny. Podobnie się ma zresztą rzecz w przypadku gruźlicy.Zatem zahamować cytokiny i promować odpowiedz humoralną to klucz do leczenia tej choroby .Pamiętajmy że mówimy o chronicznej chorobie z Lyme.W dalszej kolejności leczenie objawowe , psychologiczne i dopiero fitocydy w pulsach.Niestety prościej nie jestem w stanie tego wytłumaczyć proszę mi wybaczyć.
Cytuj
No to jadę dalej na fitoncydach...
Prewencyjnie fitocydy w niczym ci nie pomogą  nigdy nie możesz mieć pewności że będą działać systemowo i akurat na bakterie borellia to loteria .Ich spektrum działania jest różne na różne bakterie i nieprzewidywalne. Słabo działają jeśli układ odpornościowy jest słaby np. silny stres wywołany wyczerpującym trybem życia.Chciał bym byś zrozumiał że podstawą leczenia czy prewencji jest silny sprawy układ odpornościowy. To jest taka matryca dla wszelkiego rodzaju fitocydów ,antybiotyków itp. Jeśli już to maść fitocydową , adicox na miejsce ukąszenia. W prewencji stosuj syrop z owoców bzu , nalewkę z astragalus m. i pączków sosny to stworzy barierę nie do pokonania dla krętka , zanim zdoła wytworzyc formy przetrwalnikowe układ go wyeliminuje.


Cytuj
Jest ona równie wyjątkowa, jak grypa wśród wirusów.
I ta jej wyjątkowość jest jej największą słabością. Replikuje się tak wolno że nie zabije cię  w 24 godziny a w 24 lata.  Jest tak rozbudowana pod względem genetycznie że trudno jest jej się uodparniać na nowe leczenie np.:antybiotykiem jest mało plastyczna przez swój rozbudowany balast genetyczny. Syfilis mimo wszystko był o wiele bardziej wirulentny i szybciej się replikował więc śmieszy mnie jak tzw eksperci porównują te dwie bakterie na korzyść syfilis bo bakteria jest mniej rozbudowana genetycznie.

Pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2013, 09:40:32 wysłana przez panmyśliwy »

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 07, 2013, 10:47:27 »
Cytuj
Mało tego - przeglądałem ostatnio artykuły mikrobiologów wg których ludzki układ odpornościowy nie ma szans samodzielnie poradzić sobie z akurat tą bakterią - jest ona równie wyjątkowa


Cytuj
Zgadza się układ odpornościowy nie jest sobie w stanie sam poradzić z tego typu bakterią


Jeśli by tak było to wszyscy ugryzieni przez zarażone kleszcze chorowaliby na boreliozę a przecież jak wiemy tak wcale nie jest. Więc jednak większość ludzi/ich układ odpornościowy radzi sobie bez żadnej pomocy.

Co roku jeżdże na wakacje "na wioskę", na prawdziwą gospodarkę-z krowami, świniami, grzybami, jagodami, gzami i...kleszczami. Wokół lasy, pola, łąki. Jak wyszła mi ta cholera borelioza (zresztą tam mnie ugryzł kleszcz) rozmawiałam z gospodarzami. Babcia, która ma chyba około 80 i jest sprawna jak młody mówiła, ze ona sama i jej rodzina praktycznie co roku jest gryziona przez kleszcze, pewnie w ciągu życia dziesiątki jak nie setki razy. Na pewno niejeden z nich był zarażony. Dzieci jedzą niedojrzałe jabłka prosto z drzewa obesrane przez ptaki. Nie chorują na boreliozę czy inna zoozę. Natomiast nie dotyczy to wczasowiczów- rozmawiałam w tym roku z babeczką, która też jest wczasowiczką-zmaga się od 3 lat z tym gó.wnem. Więc to nie jest tak że z tą bakteria organizm nie jest sobie w stanie sam poradzić- u niektórych sam sobie świetnie radzi.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2013, 11:51:11 wysłana przez pumeczka »

Offline Fitoterapeuta Jan Oruba

  • Ekspert forum
  • Nowy
  • ****
  • Wiadomości: 26
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 07, 2013, 12:24:19 »
Potwierdziłaś tylko to co staram się wam przekazać czyli że twoja odporność jest kluczowa w kontrolowaniu choroby z Lyme. Musimy jednak rozróżnić chorobę w stanie  wczesnym a chronicznym. W chronicznym stadium z widocznymi objawami układ odpornościowy sam nie  jest w stanie sobie poradzić z tą chorobą bez pomocy z zewnątrz.  W bardzo początkowym stadium sam układ odpornościowy jest w stanie zwalczyć tą infekcje ale w znakomitej liczbie przypadków jest to uśpienie form przetrwalnikowych które jak wiemy bakteria wytwarza błyskawicznie po ukąszeniu(ugryzieniu).
Jeśli kleszcz był nosicielem to Pani babcia jak i wielu kiedyś ukąszonych przez kleszcza  pewnie ma infekcje która się uaktywni w momencie osłabienia odporności np.: intensywny stres.

Dlatego właśnie tak istotne jest zrozumienie tej choroby. Nie możemy jej leczyć tu na forum nie znając podstawowych mechanizmów bowiem robimy sobie i innym krzywdę . Niebawem postaram się to szczegółowo opisać na blogu i wówczas chętnie włączę się do dyskusji.

Pozdrawiam

Offline Alchemik

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 839
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #24 dnia: Wrzesień 07, 2013, 14:22:20 »
Ale nie ulega wątpliwości, że osoby "pozamiejskie" mają tę odporność zdecydowanie lepszą, a już zwłaszcza stara krew. Moi dziadkowie nigdy nie zwracali uwagi na kleszcze - wyjmowali tylko, smarowali, czym się dało i dawaj dalej. I teraz też się śmieją, że się ludzie pryskają jakimiś smrodami.
Wszystko, co jesteś w stanie zrobić, czyń to z całą swoją mocą. Nie jutro. Teraz.

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #25 dnia: Wrzesień 07, 2013, 21:15:26 »
Paniemysliwy, robisz Pan jakies badania czy coś? Nieco tajemniczo brzmi to wszystko. Gdzie jest ten blog, może jakiś link?
 Rozumiem, że mam kiepski układ odpornościowy bo nie poradził sobie z bb. Ale to ciekawe bo b.rzadko miewam jakieś przeziębienia i tym podobne.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2013, 21:22:21 wysłana przez pumeczka »

Offline bapona

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 155
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #26 dnia: Wrzesień 07, 2013, 21:47:42 »
Ale nie ulega wątpliwości, że osoby "pozamiejskie" mają tę odporność zdecydowanie lepszą, a już zwłaszcza stara krew. Moi dziadkowie nigdy nie zwracali uwagi na kleszcze - wyjmowali tylko, smarowali, czym się dało i dawaj dalej. I teraz też się śmieją, że się ludzie pryskają jakimiś smrodami.

Czytałam kiedyś o pochodzeniu boreliozy. Początek - to badania nad bronią biologiczną prowadzone na jednej z wysp na morzu Bałtyckim w czasie II wojny światowej. Potem, gdy Amerykanie wyzwalali Europę od zachodu - to zgarnęli ze sobą i naukowców i ideę tych badań. Pierwsze objawy choroby zwanej Chorobą z Lyme pojawiły się w latach 70-tych w tym właśnie miasteczku. Okazało sie, że prawie w każdej rodzinie ktoś chorował. Objawy były nietypowe - choroba występowała tylko tu i w dużym nasileniu. Okazało się, że kleszcze ("dawcy" patogenów) były przenoszone przez ptaki, które właśnie w Lyme miały miejsce lądowania i odpoczynku po długim przelocie z wysp na oceanie.
A piszę o tym dlatego, że kiedyś kleszcze były zwykłymi krwiopijcami i przenosiły choroby typowe dla danego terenu. Zaś teraz - bogatsze o nowe bakterie, wirusy, pierwotniaki - stanowią prawdziwą bombę biologiczną. Dodając do tego nasze ciała z osłabioną odpornością (wiadomo - nienaturalne pożywienie, nienaturalne ubrania, meble i dywany sztuczne, hałas, chemia na każdym kroku, chemtrails, elektrosmog... itd, itp) - to i taki mamy wynik.

Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia naszych dziadków :)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #27 dnia: Wrzesień 07, 2013, 21:48:03 »
To ja właśnie te "pulsy" fitoncydowe tak traktuję - jako wspomożenie dla układu immuno, łączę je zresztą ze stymulatorami - rdestowcem, żeńszeniem. Traganka jeszcze nie mam, biorę za to liść oliwny, wrotycz domieszam, psiankę. Być może faktycznie mam jeszcze sporo cech ludzi starszej daty jeśli chodzi o układ odpornościowy. Znaczy po wielkim kleszczu coś się dzieje, nawet czasem drastycznego (po raz pierwszy miałem takie opuchnięcie jako siedmiolatek! - po małym kleszczyku) - ale ostatecznie wszystko jest OK, i to pomimo upływu tylu lat.
Teorie Pana Myśliwego przynajmniej w dużej części zdają się pasować, bardziej lub mniej, do tego co czytałem o boreliozie od strony mikrobiologii i nie tylko. A do pełnego poznania natury tej choroby jest jeszcze pewnie dość daleko, więc każda teoria (czy raczej w sumie hipoteza) zgodna z aktualną wiedzą może się okazać prawdziwa w pełni lub tylko w części ;)
Różnice, głupcze!

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #28 dnia: Wrzesień 07, 2013, 22:34:31 »
Ciekawe z tymi stanami zapalnymi w bb- dlaczego w takim razie po braniu sterydów przy bb jest tak duże pogorszenie? Przecież to leki przeciwzapalne... :o

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10621
Odp: FITOTERAPIA BORELIOZY CZ.1
« Odpowiedź #29 dnia: Wrzesień 07, 2013, 23:04:44 »
W Wikipedii jest inforamcja historyczna o boreliozie:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Borelioza
Pierwsze opisy choroby w Europie były jeszcze przed wojną, nawet przed pierwszą woją światową. Wychodzi na to, że ona z nami była zwykle, tylko z jakiegoś powodu zaczęliśmy na nią chorować, Mozliwe, że to ma związek z osłabieniem odporności, na przykłąd po stosowaniu antybiotyków z powodu mniej lub bardziej ważnych chorób lub z powodu regularnego jedzenia (za przeproszeniem) wyników wielkotowarowej produkcji zwierzęcej.

Panmyśliwy sugeruje, że wystarczy wygaszać stany zapalne, to uniknie się uszkodzeń pozapalnych, a borelki się uspokoją. Że silny układ odpornościowy choremu może zaszkodzić, tak, jak czasami się tłumaczyło, dlaczego czasem grypa potrafi zabić zdrowego i silnego człowieka, bo powoduje "sztorm cytokinowy".
No... nie wiem...
Jak ktoś ma alergię, to go poziomka zabije, ale jednak borelki rozmnażają się dość powoli, więc ten storm cytokinowy, to chyba nie z tą chorobą.

Trochę się zgadzam z tym, że borelki należy zabijać na tyle powoli, aby zdążyć usuwać toksyny po ich zwłokach z organizmu. Ponieważ to są neurotoksyny, dlatego bardzo ważne jest włączenie ziół neuroprotekcyjnych i regenerujących komórki nerwowe do procedur leczenia boreliozy.
Myślę tu o widłakach, szczodraku, dalej drożdże parzone (o ile nie ma grzybicy), tran śmierdzący tranem, olej kokosowy, olej dziurawcowy, krople z przegorzana kulistego, nalewk z ziółi rutynowych, osoka i pewnie coś więcej, ale mi do głowy nie przychodzi w tej chwili.

(może Bogdan taki rozdział dopisze?)
***

Cytuj
Chronicznie podniesiony kortyzol wpływa na układ odpornościowy do tego stopnia że np.: neutralizuje działanie szczepionki na grypę.

A tak na marginesie, nie mogłam się powstrzymać: czy szczepionka na grypę ogółem działa? Chyba to w amerykańskich badaniach z ostatniej zimy stwierdzono, że skuteczność jej jest około 10%. To poniżej standartowego efektu placebo.

Pozdrowienia :-)