Autor Wątek: Rumień bez kleszcza; co stosować, gdy nie wiadomo czy to borelioza?  (Przeczytany 1917 razy)

Offline eeo

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Dzień dobry, pozdrawiam wszystkich i z góry dziękuję za uwagę.

13.5 letniej córce dwa-trzy dni temu pojawił się okrąg na przedramieniu, linia ok. 2mm, średnicy ok. 4cm, kolor nieco ciemniejszy od skóry. Nie zauważyliśmy obecności kleszcza teraz ani wcześniej, nie ma też śladów ukąszenia ani nie też nie było stopniowego rozszerzania się okręgu. Obejrzałem dokładnie przez lupę, zaznaczyliśmy punktami średnicę, żeby przekonać się, czy się zmienia. Skonsultowaliśmy z dwoma lekarzami z przychodni uzyskując dwie różne opinie; pierwsza - to zakażenie i potrzebna kuracja amoksycyliną przez 1 miesiąc, potem badanie krwi. Druga opinia, następnego dnia: to nie borelia, lepiej wstrzymać się z antybiotykiem ale badanie można zrobić za ok. 3 tygodnie. Okrąg blednie, dziś w trzecim dniu ledwie widoczny, nie powiększa się. Córka jest ogólnie zdrowa, ma się dobrze, ale przez te dwa dni na tyle doedukowałem się się o krętku i fazach ewentualnego zakażenia że nie jestem pewien. Obawiam się oczywiście spustoszenia flory jelitowej i osłabienia układu immunologicznego antybiotykiem, który medycyna proponuje jakby 'na wszelki wypadek'. Studiuję artykuł dr Różańskiego oraz protokół Buhnera i starając się błyskawicznie dokształcić, ale ziół jest sporo do wyboru i ciągle niezbyt wiem, od czego zacząć. Bardzo prosiłbym o pomysły na temat tego, co byłoby w tej chwili najsensowniejsze.

Zaczęliśmy od tego, co na półce, czyli wrotycz i czystek (susz). Zamierzam dodać ashwagandhę, rdestowiec japoński i być może andrographis, który wg Buhnera działa najefektywniej na krętki. Trochę obawiam się, że intuicja bez praktyki i gruntownej wiedzy to za mało, ale działanie antybiotykiem wydaje mi się bardziej ryzykowne. Zapraszam wszelkie dobre pomysły na to, czym i jak zadziałać dalej.

Może ktoś mógłby polecić jakiegoś zaufanego specjalistę, najlepiej z okolic Krakowa/Tarnowa?
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2019, 11:08:00 wysłana przez eeo »


Offline leo

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1444

Offline Tomasz Millefolium

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Rumień bez kleszcza; co stosować, gdy jeszcze nie wiadomo czy to borelioza?
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 30, 2019, 21:37:59 »
Odważę się uspokoić. Według mnie, opisany rumień nie jest odkleszczowy. Mając do czynienia z kleszczami w dużej ilości przez lata, nie znam sytuacji, by któremuś ofiara nie posmakowała i odczepił się sam przed zaspokojeniem apetytu. Wzrost kleszcza powoduje, że córka raczej by go zauważyła (drażnienie ubraniem wywołuje  świąd). Również opis rumienia jest mocno wyjątkowy, jak na rumienie odkleszczowe.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11032
Odp: Rumień bez kleszcza; co stosować, gdy jeszcze nie wiadomo czy to borelioza?
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 30, 2019, 22:52:44 »
Zgadzam się, że żaden kleszcz się nie odczepi na ochotnika, jeśli już się przyczepił, a jeszcze nie napił. Jeden twardziel pływał ze mną przez godzinę w chlorowanej wodzie, dopiero koleżanka go zobaczyła pod prysznicem, to go wywaliłam i ubiłam. Jak już się napije i odczepi, to ślad zawsze jest.

Myślę, że raczej dziewczynka została ugryziona przez jakąś meszkę lub mrówkę, a może czymś się ukłula?.

Moje rady:
Samą skórę posmarować sokiem z jaskółczego ziela (trwale brudzi ubrania!), można podrapać i znów posmarować.

korzystać ile się da z lata, słońca, wody i sezonowych owoców i warzyw, czyli poprawiać odporność. To się zawsze przyda. A do obiadu dokładajcie "mordercze" surówki, czyli cebula, czosnek, rzepa, chrzan, do tego "mordercze" przyprawy: pieprz, papryka, oregano, seler, pietruszka, szałwia, tymianek, majeranek. Jedzenie ma być smaczne i urozmaicone i jedzone bez przemocy, bo stres zbija odporność. Jako probiotyki można stosować kwaśne mleko, małosolone ogórki lub inne kiszonki.

Pozdrowienia :-)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 01, 2019, 10:17:31 wysłana przez Basia »

Offline eeo

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Bardzo dziękuję za Wasze wypowiedzi. Owadów kąsających jest wokół sporo, rzeczywiście nie musiał to być kleszcz. W przeszłości owszem, wydarzały nam się incydenty z przyczepianiem się kleszczy, ostatni jaki pamiętam to sprzed około miesiąca. Różne źródła jednak podają, że rumień nie zawsze jest od razu. 

Wykład do którego link jest w pierwszej odpowiedzi dał mi pojęcie o trudnościach w diagnozie, link do artykułu o ziarniniaku pokazuje, że o pomyłkę nie trudno. Tomaszu, za 'uspokojenie' jestem wdzięczny, przyznam, że zaniepokoiłem się poważnie.

Dodam, że pomiędzy wizytami u lekarzy córka dostała dwie dawki antybiotyku (na to nie miałem wpływu). Pomiędzy jedną a drugą wizytą była około doba i jeśli tych kilkanaście godzin działania amoksycyliny wystarczyło, żeby zmiany na skórze ustąpiły na tyle, żeby zmylić diagnozę drugiego lekarza, to być może obaj mieli rację. Trzeciego dnia po okręgu nie było już śladu.

W braku pewności postanowiłem poszukać ziół; znalazłem zestaw ekstraktów o nazwie boleryma, (skład w pliku załączam). Czy jednak sensowniej byłoby tu parzyć/warzyć to samodzielnie z suszu?

Basiu, dziękuję za przypomnienie o warzywach i ziołach-przyprawach, nie wiedziałem, że oregano, seler
i rzepa też mają 'mordercze' właściwości. Jaskółcze ziele; czy ta rada dotyczy świeżych zmian po ukąszeniu? (Teraz nie żadnego śladu.)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11032
Jaskółcze ziele; czy ta rada dotyczy świeżych zmian po ukąszeniu? (Teraz nie żadnego śladu.)

Teraz to by było "na wszelki wypadek", zwykle lepiej to zrobić w miarę od razu.

Jaskółcze ziele ubije bakcyle i z drugiej strony złagodzi swędzenie.

Pozdrowienia :-)

Offline eeo

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 3
Dziękuję.