Pisałem kiedyś o ciekawym zjawisku - miałem w lodówce macerat ze zmiksowanego ziela jaskółczego, zakonserwowany dodatkiem gliceryny (niewielkim). Gdy dodałem do niego jeszcze witaminy C (kwas L-askorbinowy farmaceutyczny), wytrącił się subtelny, zielony osad, a sam macerat stał się klarowny (wcześniej był mętny). Uznałem, że zaszła koagulacja, co często dzieje się pod wpływem kwasów - choć Alchemik podejrzewał, że to raczej zmniejszenie napięcia powierzchniowego, które ułatwiło agregację koloidalnych cząsteczek zawartych w soku roślinnym. Ostatecznie obaj mogliśmy mieć rację - lateks zawarty w glistniku koaguluje pod wpływem kwasu, ale mechanizm zjawiska może odpowiadać opisowi Alchemika

Później eksperymentowałem z sokami roślinnymi, m.in. z ziarnopłonu i ostatnio uczepu 3-listnego. Dodawałem do soku spirytusu i oto co się działo: przefiltrowany, ciemnozielony sok roślinny momentalnie się wytrącał w formie serowatego osadu! Alkohol pozostawał klarowny, później się nieco zażółcał bo część związków z osadu przechodziło do alkoholu.
Jest to ewidentnie koagulacja - a skoro zachodzi pod wpływem stężonego alkoholu, to być może jest skutkiem gwałtownej denaturacji białek znajdujących się w soku roślinnym? Przypomnę, że białka zielone części roślin mogą zawierać całkiem dużo, nawet 20 i więcej procent (motylkowe). Z mojej obserwacji wynika, że koagulacji ulega cały sok roślinny - że nie tyle coś się "z niego" wytrąca, co on sam w całości zamienia się w osad.
Ciekaw jestem mechanizmu zjawiska - koagulacja białek to tylko hipoteza - ale uważam, że prawdopodobna. Wykonam więcej eksperymentów i ewentualnie uzupełnię tę notkę.
Dodam, że moim zdaniem to zjawisko w niczym nie zaszkodzi wartościom leczniczym soków, nie licząc sytuacji gdy istotną rolę odgrywają właściwości lecznicze białek (lektyny, enzymy). Taki skoagulowany sok roślinny jest wszak zakonserwowany i zabezpieczony w kąpieli alkoholowej, spirytusowej wręcz
