General Category > Fitoterapia = ziołolecznictwo

Pseudomonas aeruginosa (pałeczka ropy błękitnej)

<< < (2/3) > >>

Ingwer:

Serdecznie Wam dziekuje za podane porady - natychmiast przekaze dalej.
Dziekuje serdecznie za natychmiastowe zainteresowanie, zareagowanie.
Pozdrawiam Was. :)

zulu:
Dr Wighard Strehlow w swej książce „Żywność która leczy. Terapia żywieniowa św. Hildegardy z Bingen” między przypadkami wyleczenia metodami św. Hildegardy opisuje między innymi coś takiego ( str. 573) :
Po operacji tętniaka aorty u prof. Michaela E. De Bakeya, mającego wówczas 97 lat,  ojca  kardiochirurgii, nastąpiły komplikacje z raną pooperacyjną, zainfekowaną w szpitalu. Przez 2 lata pomimo stosowania wszystkich możliwych antybiotyków rana się nie zamykała. Wynikła ciężka biegunka wymusiła przerwanie leczenia.
Z pomocą przyszła medycyna św. Hildegardy. Trzy tygodnie konsekwentnej terapii  orkiszowej oraz bertram i galgant doprowadziły układ pokarmowy do porządku oraz przywróciły choremu siły.
Jednocześnie na ranę stosowano kompresy z krwawnika, podając równocześnie choremu do picia herbatkę z tegoż ziela. Już pierwszego dnia rana zareagowała oznakami gojenia. Po ośmiu dniach rana się zasklepiła przy równoczesnym zaniku infekcji.
Wyleczony, sceptyczny profesor zlecił w swym laboratorium badania na szczurach, które zakażono tymi samymi streptokokami, które w ranie profesora nie poddawały się żadnemu antybiotykowi. Szczury zachorowały na posocznicę. Tydzień stosowania herbatki z krwawnika zlikwidowało zakażenie.
W każdej ze swych książek dr Strehlow pisze o krwawniku. Mocno zaleca picie herbatki krwawnikowej ( 3xdziennie 1 łyżeczka świeżego ziela + szczypta rozdrobnionego suchego na szklankę wody)  na klika dni przed  i chyba 10 dni po każdym zabiegu chirurgicznym oraz radio i chemioterapią.
Organizm dzięki temu jest zabezpieczony przed szpitalnymi zakażeniami. Same zaś rany goją się o wiele szybciej. Do tej metody zdołał z dobrym skutkiem w Niemczech przekonać wielu lekarzy i pacjentów.
Z własnego podwórka – pewna młoda dama przed udaniem się na zabieg usunięcia sporego znamienia zastosowała się do krwawnikowej rady. Zarówno lekarz jak i sama pacjentka byli zdziwieni tempem gojenia się rany po zabiegowej.

kaminskainen:
A co sądzicie o podawaniu takiej herbatki z krwawnika przed porodem (i oczywiście po)?
Zamiarowuję zastosować na żonie, zakażenie szpitalne sobie wypraszamy - a mamy też szczególne powody do obaw... Nawet, jeśli ciężarnym się krwawnika nie zaleca - korzyści z pewnością przeważą nad ewentualnymi skutkami negatywnymi...

Ingwer:
Jestescie nieocenieni (bezcenni)  :D
Juz "poszlo" do chorej - do Lodzi  ;)
Dzieki  ;D

zulu:
kaminskainen Poczytałem sobie archiwalia Gospodarza.
Pisze tam, ze krwawnik w mieszankach i na czysto może być podawany w odpowiedniej dawce niemowlakom, więc może nie zaszkodzi i niemowlakowi w jego najbezpieczniejszym schronieniu :). Jednak tu lepiej poradzić się lekarza.
Poczytaj zresztą o krwawniku sam, znajdziesz tam również ciekawe przepisy na rozmaite smarowidła z krwawnikiem w jednej z głównych ról :)

http://www.rozanski.ch/fitoterapia2.htm

A tak przy okazji.
Przypominam to co na Franciszkańskiej Konferencji mówiono przy okazji oleju lnianego i kwasu omega3. Potomstwo mam, które w ciąży zażywały odpowiednie ilości kwasu omega 3 według niektórych badań gwarantują swemu potomstwu prawie 20 % większą inteligencję plus wiele innych zdrowotnych dóbr. :)
Pisała też o tym dr Budwig.


Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej