Autor Wątek: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych  (Przeczytany 1955 razy)

Offline LukaszekPL

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« dnia: Maja 15, 2019, 15:39:12 »
witam, gdzies od roku 2011 moze, badania naukowe poszly w kiernku zwiekszania wydolnosci fizycznyj, masy miesniowej. np w 2001 roku nie bylo badan zeby jakas roslina czy huba zwiekszala wydolnosc fizyczna, noa moze jedno czy dwa takie badanie byly do roku 2001.  ciekawe czemu kiedys takich badan nie robili.

Offline zielarz polski

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 803
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #1 dnia: Maja 15, 2019, 17:10:08 »
Bo zielarstwo i medycyna ciągle się rozwijają.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11141
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #2 dnia: Maja 15, 2019, 19:31:46 »
Były takie badania, i to znacznie wcześniej, jeszcze w latach 50-tych XX wieku. W ich wyniku pojawiła się w fitoterapii klasa funkcjonalna roślin: adaptogeny. Badania były przeprowadzane przede wszystkim w Związku Radzieckim, opisy są dostępne w internecie po rosyjsku.

Co ciekawe, adaptogeny pozwolą zwiększyć wydolność i skrócić czas niezbędny na regenerację sił średniakom i słabeuszom, ale ludzie bardzo silni nie staną się jeszcze silniejsi. Dlatego adpatogeny nie są środkami dopingującymi dla wyczynowców. Owszem, mogą zwiększyć koncentrację i zmniejszyć stres i jego skutki, ale nie zwiększą wydolności.

Na przykład w czasie wspólnych długotrwałych lotów w stacjach kosmicznych radziecko (rosyjsko) - amerykańskich, okazało się, że Amerykanie tracili więcej masy mięśniowej, niż Rosjanie.

Późniejsze badania, to już tylko odkrywanie odkrytego. W obecnych czasach zglobalizowanego Alzheimera, tylko niektóre publikacje po angielsku są wystarczająco naukowe, by być uznane za naukowe.

Pozdrowienia :-)

Offline LukaszekPL

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #3 dnia: Maja 15, 2019, 20:31:18 »
Były takie badania, i to znacznie wcześniej, jeszcze w latach 50-tych XX wieku. W ich wyniku pojawiła się w fitoterapii klasa funkcjonalna roślin: adaptogeny. Badania były przeprowadzane przede wszystkim w Związku Radzieckim, opisy są dostępne w internecie po rosyjsku.

Co ciekawe, adaptogeny pozwolą zwiększyć wydolność i skrócić czas niezbędny na regenerację sił średniakom i słabeuszom, ale ludzie bardzo silni nie staną się jeszcze silniejsi. Dlatego adpatogeny nie są środkami dopingującymi dla wyczynowców. Owszem, mogą zwiększyć koncentrację i zmniejszyć stres i jego skutki, ale nie zwiększą wydolności.

Na przykład w czasie wspólnych długotrwałych lotów w stacjach kosmicznych radziecko (rosyjsko) - amerykańskich, okazało się, że Amerykanie tracili więcej masy mięśniowej, niż Rosjanie.

Późniejsze badania, to już tylko odkrywanie odkrytego. W obecnych czasach zglobalizowanego Alzheimera, tylko niektóre publikacje po angielsku są wystarczająco naukowe, by być uznane za naukowe.

Pozdrowienia :-)


no ale wiele roslin nie przebadali Rosjanie, a mogloby byc cenne, o np kora swierka picea abies. a te szczodraki, ekdysteroidy, nie badali i tak na ludziach, paprotki polypodium vulgare nie zbadali a ma duzo ekdysteroidow i rosnie w Polsce.  Ciekawe czy sa takie rosliny ktore dzialaja jak doping, ze zwiekszaja sile itp silnym. ja tak szczerze piszac to zauwazylem ze cwiczenia fizyczne znacznie mocniej podnosza wydolnosc umyslowa i fizyczna anizeli ziola, huby, itp. A wg naukowcow to np jemiola zastepuje calkowicie cwiczenia, ale to wg badan na zwierzetach.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11141
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #4 dnia: Maja 15, 2019, 20:48:15 »
Właśnie szczodraki Rosjanie badali na ludziach, w końcu to są ich rośliny.
Na przykład badali różne adaptogeny na załogach łodzi podwodnych - chodziło przede wszystkim o redukcję skutków stresu. Wnioski były osobliwe: wszystkie adaptogeny poprawiały zdolność komunikacji i koncentracji, ale jedne obniżały, a inne podnosiły poziom agresji. Wynikałoby z tego, że się kłócili z większym zapałem i zrozumieniem?
Wśród tej pierwszej grupy były rośline araliowate, a drugiej grupy był między innymi szczodrak (androgenny) i różeniec (estrogenny), które jednak tradycyjnie uważane są za podnoszące popęd płciowy u zwierząt w czasie rui.

Paprotka słodka jest jedną z nielicznych nietoksycznych paproci, w wielu krajach jej kłącza są uwazane za jadalne. Tak jest w Norwegii.

Jeśli by jemioła zastępowała ćwiczenia, to byśmy mieli w Polsce samych wyczynowców ;-)
Mojej babci dawałam macerat z jemioły na uregulowanie ciśnienia (dożyła do 98 lat), a sąsiadka brała go jako środek ułatwiający zasypianie.
Macerat jest smaczny, lekko kwaśny.
Kiedyś objadłam się jagodami jemioły. Były smaczne. Jedynym skutkiem ubocznym była chyba godzinne usuwanie kleju z zębów.

Pozdrowienia :-)

Offline LukaszekPL

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 60
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #5 dnia: Maja 15, 2019, 21:48:10 »
Właśnie szczodraki Rosjanie badali na ludziach, w końcu to są ich rośliny.
Na przykład badali różne adaptogeny na załogach łodzi podwodnych - chodziło przede wszystkim o redukcję skutków stresu. Wnioski były osobliwe: wszystkie adaptogeny poprawiały zdolność komunikacji i koncentracji, ale jedne obniżały, a inne podnosiły poziom agresji. Wynikałoby z tego, że się kłócili z większym zapałem i zrozumieniem?
Wśród tej pierwszej grupy były rośline araliowate, a drugiej grupy był między innymi szczodrak (androgenny) i różeniec (estrogenny), które jednak tradycyjnie uważane są za podnoszące popęd płciowy u zwierząt w czasie rui.

Paprotka słodka jest jedną z nielicznych nietoksycznych paproci, w wielu krajach jej kłącza są uwazane za jadalne. Tak jest w Norwegii.

Jeśli by jemioła zastępowała ćwiczenia, to byśmy mieli w Polsce samych wyczynowców ;-)
Mojej babci dawałam macerat z jemioły na uregulowanie ciśnienia (dożyła do 98 lat), a sąsiadka brała go jako środek ułatwiający zasypianie.
Macerat jest smaczny, lekko kwaśny.
Kiedyś objadłam się jagodami jemioły. Były smaczne. Jedynym skutkiem ubocznym była chyba godzinne usuwanie kleju z zębów.

Pozdrowienia :-)


a Polskie adaptogeny to jakie sa? wydaje mi sie ze polypodium vulgare i traganek szerokolistny jest takim ale nikt tego nie zbadal oficjalnie. i gdzie sa te badania tych adaptogenow gdzie mozna poczytac?  a to z jemioly to byl wyciag wodny  https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22612297  i byly dawane bardzo duze dawki 1000mg/kg masy ciala ekstraktu wodnego. a wczesniej mi sie wydawalo ze w tym artykule https://www.liebertpub.com/doi/abs/10.1089/jmf.2010.1469?rfr_dat=cr_pub%3Dpubmed&url_ver=Z39.88-2003&rfr_id=ori%3Arid%3Acrossref.org&journalCode=jmf  pisali ze gotowali ten wyciag z 3 albo 12godzin. chyba zmienili tekst
« Ostatnia zmiana: Maja 15, 2019, 21:54:54 wysłana przez LukaszekPL »

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11141
Odp: kierunek badan naukowych o roslinach leczniczych
« Odpowiedź #6 dnia: Maja 16, 2019, 10:22:41 »
Tak, mamy i w Polsce adaptogeny, one są przebadane, głównie w Rosji, ale nie tylko.
Rosyjskich badań nie ma  na pubmedzie, bo Rosjanie nie chcą płacić mafii za publikacje. Zostaje uczyć się rosyjskiego.

Nie nalezy mylić pojęcia adaptogenu z anabolikiem czy środkiem pobudzającym. To są różne pojęcia

Wąkrotka, kozłek, lukrecja, głóg, praktycznie wszystkie rośliny jasnotowate (szałwia, mięta, melisa, tymianek, kurdybanek) poprawiają odporność na niekorzystne warunki otoczenia i redukują jego skutki fizyczne i psychiczne.

Problemem w badaniach in-vitro jest to, że nie można zasymulować czynnika psychicznego. Niektóre sekty naukowo-medyczne nawet ideologicznie odmawiają badań czynnika psychicznego, nazywając to efektem placebo czy zupełnie negując jego istnienie.

Adaptogeny działają gdzieś między psychiką a jej opakowaniem, mobilizując cały ciąg reakcji mających na celu zachowanie zasobów organizmu, pomimo otaczających przeciwności. Oczywiście, mają jakieś obiektywne składniki, tzw "składniki aktywne", ale sama ich suma nie wyjaśnia wyniku.

Uznaje się istnienie chorób psychosomatycznych, dlatego powinno się uznać istnienie  psychosomatycznych leków lub metod leczniczych. Medycyna oparta na ideologii z trudem toleruje psychoterapię lub (przynajmniej jeszcze w Polsce) leczenie uzdrowiskowe, jednak neguje uzdrowienia religijne lub różnych nieszkodliwych magików, jak bioenergoterapeutów.

Wiem, że raczej zamąciłam, niż wyjaśniłam, ale tak to jest przy dyskusji o odporności i pracy z nią ;-)

Pozdrowienia :-)