Autor Wątek: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.  (Przeczytany 45503 razy)

Offline Urielka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 174
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #30 dnia: Październik 02, 2013, 09:44:29 »
Uff Basiu, z ust mi to wyjęłaś. Dzięki  ;D
Zbiornik ma się znaleźć na Wisłoce (Beskid Niski) :( Jeden mądry podkrada pomysł drugiemu... i tak to trwa...
Moc Jest w Tobie- masz racje, źle to ujęłam, nie wiem dlaczego nie posłużyłam się poprawną nazwą na zjawisko występujące w USA "Syndrom ginięcia rodzin pszczelich", a jeszcze dokładniej CCD- Colony Collapse Dissorder, które wciąż na szczęście nie występuje u nas. Na czym polega ta straszna rójka bez królowej opisywałam wcześniej.

Nie będę pisała o polityce, pestycydach i GMO, bo wszyscy mamy na ten temat swoje, często bardzo zbliżone opinie.

Zaapeluję tylko o to, aby w swoich ogródkach sadzić dużo roślin miododajnych, zrobić rabatę tylko dla pszczoły.
Rośliny, które podałam wcześniej nektarują od 300kg miodu na hektar wzwyż. Drzewa, które sadzicie, chociaż wiem, że w Waszym przypadku apelować bardzo nie muszę, niech będą drzewami liściastymi, kwitnącymi, miododajnymi. 

Swoją drogą ludzie bardzo by pomogli owadom, gdyby zamiast modnych ostatnio iglaków zwrócili się w kierunku modelu kwietnych  ogrodów. Kiedyś pszczoły sąsiada mogły znaleźć pożytek bardzo blisko, bo tuż za płotem. A teraz? Iglaki, iglaki, iglaki... W mojej okolicy nie zauważyłam na podwórku żadnej młodej lipy. A lipy są takie piękne! I takie miododajne! Miód lipowy i miód ze spadzi lipy- mniam.

Zwracam się też do Was, jeśli macie możliwość odnajdźcie w swojej okolicy jakiegoś pszczelarza pasjonata, od którego kupicie miód. Macie wtedy większą pewność, że pszczoły są dobrze traktowane. Wsparcie pszczelarza jest ważne- może zachęci go to o powiększenie pasieki z pięciu do dziesięciu uli? Zwracajcie jednak uwagę na lokalizację pasieki. Pszczoły przynoszą z nektarem metale ciężkie, które lądują w miodzie! Ostatnio Pan w  Warszawie chwalił się, że ma na dachu, w centrum miasta ule, a miód podaje swoim gościom. Jedno słowo- makabra. W mieście nie ma dużej ilości pożytku, pszczoły stają się agresywne- z głodu (jak ja gdy nie dostanę obiadu :) ). Zaczynają pobierać cukier z innych źródeł- resztek w koszach, wylanej pod stolikiem coli, lizaka przyklejonego do bruku... Zastanawiam się skąd też rodziny pobierają  miastach wodę? Pszczoły mają w zwyczaju przyzwyczajać się do jednego zbiornika wodnego, dlatego dobry pszczelarz ma przystosowane dla owadów poidło ze świeżą wodą- ta woda trafia do miodu! Czy Pan mający ule na dachu w centrum Warszawy ma tam również świeżą wodę? Tego nie wiem, ale mimo to miodu w tej restauracji bym nie zjadła.

Wracając, bo rozpisałam się na inny temat. Każdy z nas może pomóc sadząc odpowiednie rośliny w swoim ogrodzie, wspierając małe pasieki lub zakładając własne.

Ule to inwestycja rzędu 500-700zł sztuka! Dość szybko jednak  zwracająca się patrząc na ceny miodu. Pojedyncze ule nie są opodatkowane (podatek od 80 rodzin  pszczelich), a do każdego można starać się o dofinansowanie z UE. Ja sama planuję z rodziną postawić w ogrodzie małą pasiekę.




Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #31 dnia: Październik 02, 2013, 10:18:17 »
Święte słowa Urielko :)

Czy orientujesz się jak ma się sprawa odnośnie uli na działkach rekreacyjnych ? Obiło mi się o uszy, że nie za bardzo wolno z powodu możliwości pożądlenia sąsiadów przez te pracowite stworzonka.
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #32 dnia: Październik 02, 2013, 10:19:26 »
Urielka, z tymi iglakami to obsesja jakaś. Widzę nowe domy, a wokół trawa i prawie zawsze szpaler tui. Latem nie ma czym oddychać. Jak się mieszka w ciasnej zabudowie (ja tak mam), to nie ma dnia, żebym nie słyszał przeklętej kosiarki. Do tego podkaszarki, wertykulatory i inne urządzenia, na przykład odkurzacze do liści, używane w ogródkach pińć na pińć. ::)

Sądzę, że to wynik nachalnej promocji producentów. To jest potężny rynek. Mało pomysłowi klienci chcą mieć taki ogród jak w gazetce firmowej i co niedzielę (to mnie wnerwia mocno, przyznaję) wyjeżdżać wypasionym sprzętem na swoje wspaniałe trawniki, kładzione z rolki.

Też byłem kiedyś nierozsądny i posiałem trawnik, ale teraz zrobiłbym kwietną łąkę, jednak czasu i sił brak, ale staram się zmieniać ogród na lepsze (sadzę na przykład rośliny owocujące) i przestałem walczyć z koniczyną, którą obsiadają teraz pszczoły w dużej ilości.

P.S. Może ma ktoś pomysł jak skutecznie (bez niszczenia czegokolwiek) odstraszyć osy, aby nie zakładały gniazd pod parapetami? Musiałem niestety odczepić (spadło z piętra) małe "mieszkanko". Osom nic się nie stało, ale widziałem dużą dezorientację, no i jeszcze w ten sam dzień zaczęły budowlę odnawiać...

Offline Urielka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 174
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #33 dnia: Październik 02, 2013, 11:47:21 »
Zulu, z tego co się orientuję nie ma problemu z działkami rekreacyjnymi, jednak odległość uli od granicy powinna wynosić 5 m (wcześniej pisałam o 10 metrach, pomyliło mi się z drogą polną ;). Od drogi ruchliwej ta odległość wynosi 20-50m. Jeśli sąsiad ma problem zawsze można przy granicy działki posadzić żywopłot o wysokości 2-2,5m, pszczoły są zmuszane do przelotu nad płotem na znacznej wysokości. Jedynym problem z pszczółkami jest rójka, pszczoły jednak są niebezpieczne tylko wtedy gdy ktoś się za bardzo zbliży. Widziałam jednak pszczelarzy, którzy bez jakiegokolwiek zabezpieczenia wyjmowali matkę (!) z uwieszonego roju i przenosili ją do nowego ula. Robotnice jak zaklęte zawsze lecą za zapachem matki. Szczerze znam więcej osób, które pogryzł pies niż pszczoła, (no dobrze, przesadzam), ale pszczoły nigdy nie zaatakują, jeśli nie są zagrożone. Masowe użądlenia są niebezpieczne tylko dla ludzi uczulonych- o tym właściwie należy porozmawiać z sąsiadami. Jeśli nadal się boją, można im dać literaturę do poczytania.

Rozumiem ludzi, którzy boją się pszczół- sama, co jest paradoksem, kiedyś śmiertelnie się ich bałam! Teraz mogą po mnie łazić  pszczoły, trzmiele, osy i nie mam z tym problemu. Wiem, że jeśli jeśli tylko w odruchu ich nie klepnę, to mnie nie ugryzą- bo po co mają to robić? Mają ważniejsze zadania niż śmierć po użądleniu ;)   

Moc jest w Tobie, masz całkowitą rację- producenci kosiarek przekonują, że tylko trawnik angielski jest trawnikiem słusznym. Tymczasem w USA powstają stowarzyszenia  "uwolnienia trawników", które nawołuje do zapuszczenia swoich trawników, tak aby były bardziej naturalne. Super inicjatywa, ja tam lubię busz :) Firmy m.in. Polan produkują łąki kwietne różnego rodzaju od razu do wysiewu. Taka łąka, jeśli jest dobrze skomponowana, kwitnie cały sezon. Nie wiem natomiast czy są łąki skomponowane dla pszczół.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10819
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #34 dnia: Październik 02, 2013, 12:21:35 »
Mnie pszczoły kilka razy ugryzły, ale to było albo, kiedy rzeczywiście wdepnęłam boso w ich kwiatek lub, kiedy się nawinęłam przy wybieraniu miodu - nie można było miec o to do nich żalu, szczególnie, ze potem miód też jadłam.
Podobno są rasy pszczół, które mało żądlą, ale te bardziej wojownicze są odporniejsze na choroby. Możliwe, że rozmowa z doświadczonymi pszczelarzami pomoże wybrać jakieś rozwiązanie.

Jeżeli działki mają jakąś formę organizacyjną, to może trzeba by sprawdzić po prostu, co jest w regulaminie? Na działkach PZD wolno mieć pszczoły, ale oczywiście należy mieć na względzie komfort chociażby psychiczny sąsiadów.
***

Jeśli chodzi o trawnik, to może pierwszym krokiem do jego naturalizacji mogłoby być dosianie lub dosadzenie mleczy, czyli mniszka i stokrotek? Szczególnie mlecze na wiosnę są cennym pożytkiem.

Pozdrowienia :-)

Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #35 dnia: Październik 02, 2013, 12:53:54 »
Urielka, też lubię busz, tyle, że kontrolowany. ;-) Nasiona na łąki kwietne komponuje i sprzedaje Łukasz Łuczaj (znany zapewne większości towarzystwa). Myślę, że mógłby z powodzeniem doradzić skład mieszanki.

Basia, koniczyna tak zdominowała mój trawnik (przeplotła się z trawą), że mało "chwastów" wchodzi. Mam jednak za mały ten trawnik, żeby myśleć o jakiś plonach. Koniczyna po skoszeniu jest wilgotna i miękka (soczysta zieleń), co latem daje wspaniałe odczucia dla stóp. :) Zauważyłem też ciekawe zjawisko: zawsze czekam maksymalnie z koszeniem do momentu, aż nie zauważę pierwszych kłosów traw (żeby mi się większe kępy nie zrobiły, bo jednak muszę jakoś kosić). Pierwsze kwiatki koniczyny, czy też mniszka pną się w górę naturalnie, ale po skoszeniu odrastają dokładnie do poziomu noży kosiarki, jakby zakodowały tę informację, że powyżej rosnąć nie mogą. Mądralińskie jakieś... ;)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #36 dnia: Październik 02, 2013, 13:30:05 »
Koduje im się! Zwróć uwagę na drzewa rosnące przy drogach - niekiedy jest w nich dosłownie wydrążony "tunel" na rozmiar ciężarówki. Oczywiście niejeden liść, niejedna gałązka uległa "utrąceniu" przez pojazdy, ale jestem przekonany, że drzewa później trzymają się tej swojej bezpiecznej przestrzeni, nie wchodzą w przestrzeń drogi. Takie wrażenie odnoszę, gdy te miejsca poddaję oględzinom ;)
Różnice, głupcze!

Manlistra

  • Gość
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #37 dnia: Listopad 05, 2013, 18:12:35 »
Jest to duży problem, podobnie jak i wiele innych powszechnie występujących gatunków, wliczając to florę i faunę morską. Musimy przynajmniej starac się byc na bieżąco z informacjami na ten temat z odpowiednich źródeł, nawet jeżeli (jak np. ja) dużego wpływu na ta sytuację nie mamy na chwilę obecną.

Offline agnieszka

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 84
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #38 dnia: Listopad 05, 2013, 19:27:25 »
Faktycznie przygnębiające jest to co dzieje się z pszczołami :'(
Na pewno na przyszły rok posadzę te kwiaty, o których Urielka napisała, kiedyś nawet tego szukałam. Odnośnie sadzenia iglaków to faktycznie jest jakaś plaga... ludzie je sadzą, żeby potem nie mieć problemu ze spadającymi liśćmi.

Drugie, dużo gorsze to zbyt powszechni stosowany roundup.... starałam się kilka razu odwieść znajomych od jego stosowania, ale niektórzy  uważają to za najlepszy środek na chwasty...ale to chyba nie miejsce na ten temat.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2637
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #39 dnia: Listopad 06, 2013, 10:04:43 »
Warto pamiętać, że trędowniki należą do najlepszych roślin miododajnych - nie tylko zielarskich. Nasiona tych rzecznych (uskrzydlonych) można jeszcze pozbierać nad różnymi mokradłami, są bardzo maleńkie. "Zwykłe" kwitną i owocują dużo wcześniej, ale może jeszcze tu i ówdzie sterczą uschnięte z nasionami w pakiecie ;)
Różnice, głupcze!

Offline agnieszka

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 84
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 10, 2013, 17:10:47 »
Dziękuję  :)
Szukałam w necie jak wygląda trędownik. Podobny jest troche do pokrzywy. Kwitnie na biało I różowo.
Natrafiłam też na stronę, gdzie wymienione są inne rodzime rośliny miododajne http://www.apiflora.pl/jupgrade/index.php/rosliny-rodzime


Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #41 dnia: Luty 11, 2014, 12:07:29 »
Światełko w ciemności.
Chyba to pierwszy w Polsce wyrok za masowe wytrucie pszczół.

http://gosc.pl/doc/1880523.Skazana-za-masowe-wyginiecie-pszczol

Miejmy nadzieję, że dzięki temu wyrokowi świadomość "opryskowiczów" wzrośnie. A nic tak nie trafia do głowy jak argumenty podawane na ostro...
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline agnieszka

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 84
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #42 dnia: Luty 11, 2014, 18:52:09 »
Pszczelarze dzielnie walczyli.
Z art. wynikało, że wyrok jest jeszcze nieprawomocny, czyli może się odwoływać.
4 miesiące w zawieszeniu  - co to jest w porównaniu z takimi stratami. Teraz pszczelarzy czeka  jeszcze długa batalia o odszkodowania.... Ale miejmy nadzieję, że to otworzy drogę dla innych takich sparw.
 


Offline Moc jest w Tobie!

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1614
Odp: Zabraknie pszczół może i zabraknąć nas.
« Odpowiedź #44 dnia: Kwiecień 07, 2014, 10:20:51 »