General Category > Gospodarstwo domowe

orzechy piorące

(1/2) > >>

monika b.:
Witam wszystkich,
Macie jakieś doświadczenia z orzechami piorącymi? Ja trochę mam. Piorą może nie rewelacyjnie, ale dla mnie, miłośniczki ciemnej odzieży, wystarczą takie efekty (powiedzmy, że spora część plam generalnie zostaje). Problem leży w zapachu. Można rzec, iż ten sprzed prania w dużej mierze jest dominujący. Dodawałam kilka kropelek olejku lawendowego. Tuż po praniu o.k., później po staremu.

ineslik:
moje codzienne, mało pobrudzone ubrania po praniu w orzeszkach są idealne - a jakie mięciutkie. Nie dodaję olejków. Temat wałkowany wcześniej, zarówno w kwestii gospodarstwo domowe jak  i terapie chorób skóry. Temat zapachu - nowy. wpisz w szukaj "orzechy piorące", może znajdziesz wskazówki Ingwer na ten temat.

monika b.:
dzięki
W sumie też jestem zadowolona. Pranie miękkie, nic nie swędzi...
Kwestię zapachu będę jednak drążyć :)

Mama:
ja też używałam, nawet do zmywarki, ale trzeba było wcześniej wyciągać.
białe szarzeje, wystarczy co jakiś czas wyprać w detergentach
teraz uzywam zamiast płynu do płukania
ale chyba wrócę do prania w nich bo czego ja nie próbowałam  :-\ jak ma plama zostać to najlepszy proszek nie pomoże, więc po co ta chemia

a do zapachu trzeba się przyzwyczaić a raczej do jego braku
bo jak ktoś używał płynu do płukania to teraz wydaje się nieprzyjemny
a to po prostu brak zapachu

chyba że masz wilgoć w domu, albo suszysz w piwnicy
normalnie po wypraniu bez płynu po prostu nie pachna niczym
ani przyjemnym ani nieprzyjemnym

kaminskainen:
A jak ubrania pachną po wysuszeniu na dworze, zwłaszcza w żeśkim powietrzu! Płyn do płukania mógłby tylko przeszkadzać. My żadnego nie używamy, bo żonie nie służą. Znaczy jakiś tam mamy, raz na czwartał się użyje...

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej