Autor Wątek: orzechy piorące  (Przeczytany 6096 razy)

Offline monika b.

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 286
orzechy piorące
« dnia: Styczeń 28, 2013, 19:43:38 »
Witam wszystkich,
Macie jakieś doświadczenia z orzechami piorącymi? Ja trochę mam. Piorą może nie rewelacyjnie, ale dla mnie, miłośniczki ciemnej odzieży, wystarczą takie efekty (powiedzmy, że spora część plam generalnie zostaje). Problem leży w zapachu. Można rzec, iż ten sprzed prania w dużej mierze jest dominujący. Dodawałam kilka kropelek olejku lawendowego. Tuż po praniu o.k., później po staremu.

Offline ineslik

  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2121
    • herbiness
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 28, 2013, 20:54:54 »
moje codzienne, mało pobrudzone ubrania po praniu w orzeszkach są idealne - a jakie mięciutkie. Nie dodaję olejków. Temat wałkowany wcześniej, zarówno w kwestii gospodarstwo domowe jak  i terapie chorób skóry. Temat zapachu - nowy. wpisz w szukaj "orzechy piorące", może znajdziesz wskazówki Ingwer na ten temat.

Offline monika b.

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 286
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 28, 2013, 21:45:38 »
dzięki
W sumie też jestem zadowolona. Pranie miękkie, nic nie swędzi...
Kwestię zapachu będę jednak drążyć :)

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 29, 2013, 10:32:19 »
ja też używałam, nawet do zmywarki, ale trzeba było wcześniej wyciągać.
białe szarzeje, wystarczy co jakiś czas wyprać w detergentach
teraz uzywam zamiast płynu do płukania
ale chyba wrócę do prania w nich bo czego ja nie próbowałam  :-\ jak ma plama zostać to najlepszy proszek nie pomoże, więc po co ta chemia

a do zapachu trzeba się przyzwyczaić a raczej do jego braku
bo jak ktoś używał płynu do płukania to teraz wydaje się nieprzyjemny
a to po prostu brak zapachu

chyba że masz wilgoć w domu, albo suszysz w piwnicy
normalnie po wypraniu bez płynu po prostu nie pachna niczym
ani przyjemnym ani nieprzyjemnym

Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2644
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 29, 2013, 10:50:13 »
A jak ubrania pachną po wysuszeniu na dworze, zwłaszcza w żeśkim powietrzu! Płyn do płukania mógłby tylko przeszkadzać. My żadnego nie używamy, bo żonie nie służą. Znaczy jakiś tam mamy, raz na czwartał się użyje...
Różnice, głupcze!

Offline monika b.

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 286
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 29, 2013, 10:56:20 »
Mieszkam w drewnianym domu, wilgoci brak, zimą ogrzewamy tylko kominkiem. Może ten zapach to kwestia wody? Mamy z własnej studni. Bywa, że lekko zalatuje, ale tak raczej "zdrojowo"
A co do suszenia na wietrze...Fakt, nie ma milszego zapachu :)

Offline Mama

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1585
    • Aga Radzi
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 29, 2013, 11:35:44 »
suszenie na wietrze, mmmm - cudo, az dziw że jeszcze ktos sie nie pokusił o płyn do płukania o zapachu słońca  :P

ale wiecie co - mój Tata jest alergikiem i jak tylko mu Mama taka pachnacą słońcem pościel ubierze to przez kilka dni nie moze spać, dusi się, pewnie pyłki, które z wiatrem przyleciały  :-\

może to nie miejsce w tym temacie, ale nie ma nic lepszego jak wystawić pościel łacznie z zawartością na mróz - roztocza ubite :P przynajmnej na jakis czas i zapach śniegu  :D
Jeżeli w naturze występuje jakaś choroba to natura ma na nią lekarstwo !!!
Współtworze http://1000roslin.pl/
Prywatnie http://agakrok.blogspot.com/
Służbowo https://www.szm-melisa.pl/

Offline monika b.

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 286
Odp: orzechy piorące
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 04, 2013, 18:38:03 »
Przetestowałam orzechy w zmywarce. Efekt wręcz zdumiewający. Dla próby wymyłam kolejną partię naczyń z używanymi już orzechami. Spokojnie można użyć conajmniej dwukrotnie jednych łupinek.