Autor Wątek: Zioła na równowagę hormonalną u suni, pomocy!  (Przeczytany 3351 razy)

Offline kerovyn

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 69
Zioła na równowagę hormonalną u suni, pomocy!
« dnia: Grudzień 19, 2012, 11:23:08 »
Witam, mam spory kłopot z sunią i liczę na Waszą pomoc jak na przysłowiową ostatnią deskę ratunku. Mam sunię DSPP, w wieku 15 mies, czyli 3,5 roku temu była sterylizowana. Po sterylce pojawiły się cieczki.
Wiem, że takich przypadków jak u mojej suki trochę się trafia i psinki dożywają późnej starości bez większych problemów. I w zasadzie nie byłoby problemu gdyby nie pewna anomalia. U Eśki  (mojej suni) wygląda to tak, że przez kolejne 2 lata po sterylce miała cieczki normalne – w sensie długości trwania i objawów. Natomiast odkąd mamy ogara (kupiliśmy go w styczniu ubiegłego roku jako 4 miesięcznego szczeniaka)cieczki się pozmieniały – normalnie były w grudniu/styczniu i w sierpniu, a z ogarem była cieczka czerwiec/lipiec potem w październiku i następna grudzień styczeń, z tym że po tej ostatniej, po kilku dniach spokoju sunia znów zaczęła plamić i ogar znów się nią zaczął interesować. Wtedy to zrobiliśmy badania krwi, które wskazały na aktywny fragment jajnika, sunia dostała zastrzyk hormonalny, który w kilka dni zatrzymał cieczkę, w maju dostała kolejny i aż do początku obecnego grudnia był spokój. Potem zaczęła się cieczka, prawie 1,5 tygodnia ogar “napastował” sunię, spali razem. Cieczka się skończyła, zachowanie psów wróciło do normy. Po kilku dniach ogar znów zaczął sunię intensywnie obwąchiwać, wylizywać. Obejrzałam ją i okazało się, że znów plami. Dziś już znalazłam krople krwi na podłodze. Więc wygląda to tak jakby była kolejna cieczka. Kilka dni po zakończeniu poprzedniej. Dokładnie tak jak 11 miesięcy  temu. Konsultowałam to z kilkoma wetami, i jak to bywa, opinie były takie, ze mój wet "spartolił robotę" i trzeba ponownie operować by to poprawić, inni twierdzili, że nic się nie dzieje, że tak się zdarza. Mój wet operować nie chce, bo twierdzi, że nie ma po co, że naprawdę się starał zrobić wszystko  jak najlepiej i że jeśli przez przypadek (bo świadomie tego nie zrobił) został strzęp jajnika to on nie ma bladego pojęcia, gdzie go szukać. Jedyny pomysł to zastrzyki , żeby wyrównać poziom hormonów. Twierdzi, ze tych zastrzyków nie ma co się obawiać bo sunia nie ma już macicy więc ropomacicze nie grozi. Mój "babski instynkt" protestuje przeciw zastrzykom (szkoda, że go nie posłuchałam przed sterylką :() Obawiam się tez ponownej operacji, bo hodowczyni, od której mam Esię prosiła by uważać z narkozą. Jej sunia nie wybudziła sie po narkozie danej do prześwietlenia stawu.
Konsultowałam się też zielarzem od psów, poleconym przez znajomych, który proponuje stałą (do końca psiego życia) kurację ziołową, przywracającą równowagę hormonalną. gdyż twierdzi, że sunia jest "rozregulowana hormonalnie". Sęk w tym, że oferuje gotowe kapsułki w cenie dość wysokiej. Nie wiem jak długo będzie mnie na nie stać. Poza tym wyczytałam niedawno, że kapsułki wchłaniają się gorzej niż zioła sypkie i napary. Na razie nie robię nic, tylko obserwuję. U Esi nie widać żadnych symptomów chorobowych – jest chętna do zabawy, żywiołowa, apetyt ma jak trzy psy razem wzięte, futro gęste i lśniące. Nie chcę bez potrzeby “grzebać” w zdrowym psie, to nie jest schab na obiad by go sobie dowolnie kroić, tylko żywy organizm. Poza tym każdy lek ma też skutki uboczne, na jedno pomoże drugiemu zaszkodzi…. Chętnie zaczęłabym podawać jej zioła sama, bo wiem z doświadczenia, że są skuteczne. "Podleczyłam" męża z różnych dolegliwości i sama też miewam sie lepiej. Ale nie mam pojęcia jakie zioła mogę podać suni na przywrócenie równowagi hormonalnej. Nie wiem skąd tę wiedzę zdobyć, jak dawkować. Boję się eksperymentować, żeby psinki nie skrzywdzić. Przydałyby mi się też zioła na uspokojenie popędu u ogara bo biedny cierpi raz po raz. Po kilka dni nie je, a od rana do późnego popołudnia sa na dworze, a teraz zimno. Zmarniał trochę. Nie mam dzieci, mam tylko psy i dlatego tak bardzo mi na nich zależy. Bardzo będę wdzięczna za pomoc, za nazwy ziół i opis jak je stosować.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10784
Odp: Zioła na równowagę hormonalną u suni, pomocy!
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 19, 2012, 15:08:07 »
Jeśli są jajniki, a nie ma macicy, to przecież ciąży nie będzie więc nie ma czym się martwić. Zmiany hormonanle u suczki i u kobiety są normą. Mnie bardziej by zastanawiało, skąd są krwawienia. Czy psina ma zostawiony kawałek żywej tkanki macicy? Jeżeli tak, a krew schodzi i nie tworzą się jakieś krwiaki, to ja bym się nie przejmowała. Obecność hormonów zapobiega nietrzymaniu moczu i osteoporozie w starszym wieku.

Moja poprzednia psina, też po sterylizacji z powodu ropomacicza już po chyba trzeciej cieczce, w wieku 12 lat przestała trzymać mocz - budziła się w kałuży sików. Oj, żebyście widzieli jej oburzoną minę - była przekonana. że ludzie jej zrobili głupi kawał. Przytomna weterynarka zarządziła jej ludzki estradiol i tak jechałyśmy przez jeszcze 4 lata

Pozdrowienia :-)

Offline joanna213

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 16
Odp: Zioła na równowagę hormonalną u suni, pomocy!
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 20, 2014, 12:53:58 »
Miałam podobny przypadek u mojej suni.

Moje rozwiązanie - zioło niepokalanka, czyli pieprzu mnisiego.

Można zmielić i zakapsułkować. Podawać zarówno suce jak i psu. Świetnie reguluje sprawy hormonalne i nadmierny popęd.

http://rozanski.li/?p=2013