General Category > Fitoterapia ginekologiczna.

Na uspokojenie "w te dni" (dla pań)

(1/3) > >>

kaminskainen:
Witam,
Kolega wędkarz z forum muchowego wypytuje, czym tu uspokoić tę jego babę, bo on nie wytrzyma.
Czy zalecamy po prostu coś na uspokojenie - np. arcydzięgiel, chmiel, pite już na parę dni przed spodziewanym terminem - czy też są znane jakieś specjalne specyfiki, dodatki, sposoby - właśnie na te dni?
Będziem wdzięczni za uwagi.
Napiszcie też coś o tych tam cukierkach ;)

Katarzyna:
Dużo "zrzędzi" (czytaj gada), skora do kłótni, czasami konczy płaczem nawet nad nieumytym talarzem, czuje sie niedoceniona?...tez poproszę o sprawdzone specyfiki ;)
p.s
a moze zamiast na ryby, niech kolega kupi bukiet róż, zabierze do jakiejs kawiarni lub chocby na spacer. Nikt nie karze kupowac od razu brylantowej kolii. Wiem, że kwiaty mozna sobie kupic, ale to przeciez nie to samo.

kaminskainen:
Oj tam, nie zakładałbym zaraz, że on jest niedobrym mężem... ;)
Znane są środki "regulujące", zmniejszające i zwiększające krwawienia - a jakieś szczególne na "wyciszenie"? Pewnie po prostu podziałać uspokajająco :)

halina1:
Oj!
Ty Kasiu jak D. W- kwiaty! :). Mężczyzna chodzi na łowy i tak powinno być! Jeśli z łowów przynosi zdobycze tj . awanse w pracy albo pieknego szczupaka, to żadne kwiaty się do tego nie umywają.
Najlepszy jest serdecznik, wyciąg alkoholowy, pomaga też na  "te" bóle i na pms.
Chmiel: niszczy skłonności do intymności- więc nie wiem.
Na inne marudzenia hormonalne doskonały jest olej z wiesiołka.

Katarzyna:
Dobra, serdecznika mam, ale jesli bym miała w perspektywie samodzielne obrobienie szczupaka, to nie wiem czy serdecznik by pomógł :)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej