Autor Wątek: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami  (Przeczytany 75836 razy)

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« dnia: Październik 30, 2012, 17:54:57 »
Zaczęło się pewnego ranka od bólów, ucisku między żebrami nad pępkiem no może trochę na prawo w stronę woreczka zółciowego, wątroby. Gdy coś zjadłem ból między żebrami przechodził - dyskomfort - taki ucisk, uczucie twardości skurczu przechodził. Objawy te nasilały się, myślałem że to wrzody dwunastnicy bo gdy coś zjem przechodzi. Poza tym konsystencja stolca się zmieniła tzn zrobił się luźny i zółtszy. Myślałem  może że to zmiana diety bo zacząłem chodzić na obiady w nowej pracy. Poszedłem do lekarza i mówię mu co i jak, powiedziałem że moje problemy zaczęły się właśnie jakieś 4 miesiące od rozpoczęcia nowej pracy a pracuję w dpsie dla psychicznie chorych jako rehabilitant. Lekarz powiedział że to zbieg okoliczności, przepisał leki na wrzody i kazał spadać. Brałem leki ale było gorzej doszedł refluks, poszedłem na usg prywatnie wyszło - ok wszystko idealnie. Poszedłem na gastroskopie w środku idealnie nawet helicobacter pylori wyszedł ujemnie. Lekarz stwierdził nerwicę i tak chodziłem z tą nerwicą. Zaczęła mnie też jak gdyby boleć głowa raz z jednej strony raz z drugiej - takie chodzące bóle ale nie przywiązywałem do tego faktu zbytniej uwagi. 
Pół roku temu zaobserwowałem że podczas intensywnej pracy (przy łóżku pacjenta, z pacjentem) mam tak jak gdyby przymroczenia - ułamki sekund to trwa, w pracy miałem takie momenty słabości że musiałem sobie usiąść, współpracownicy narzekali że bełkotam coś pod nosem - a ja nie miałem siły nawet mówić. 28 maja podczas rozkładania namiotu zacząłem mieć problemy z widzeniem tzn boczne kwadranty były za mgłą i falowały potem nastąpił ból głowy. Obok mojej pracy jest zakład który spala plastyki i takie różne duperele trujące, owego 28 maja cały dzień spędziłem niedaleko palących się ognisk właśnie z tego zakładu. Dowlekłem się do gabinetu wypiłem kawę i zjadłem tabletkę przeciwbólową. Pomogło ale w środę 30 maja straciłem przytomność w domu. NIE miałem drgawek, nie oddałem moczu, język cały, byłem słaby, zorientowany co do miejsca i czasu. Na sorze zrobili tomograf - nie wyszło nic kazali się wstawić 20 czerwca na neurologię celem potwierdzenia rozpoznania padaczki. Tydzień przed 20 czerwca znowu bolała mnie głowa byłem słaby, poszedłem na oddział w piątek tam mnie przyjęli, w sobotę rano zauważyłem że gdy spoglądam oczyma w prawą lub lewą stronę przebiegają mroczki które nikną jak oko się już zatrzyma.
Zrobili mi rezonans w którym wyszły w istocie białej podkorowej w okolicach czołowych i ciemieniowo potylicznych dość liczne punktowe śr ok 1 mm zmiany hyperintensywne w obrazach t2 zależnych i sekwencji flair, izointensywne w obrazach t1 zależnych i nie ulegające widocznemu wzmocnieniu kontrastowemu. Obraz może odpowiadać zmianom demienilizacyjnym.
---W badaniu EEG mózgu - Zapis niskonapięciowy o dominującej czynności szybkiej fal beta. W szpitalu pobolewała mnie głowa, byłem słaby jak gdyby nogi i ręce było o połowę słabsze, były zmęczone. Wydawało mi się że sufit jest głęboki, do dzisiaj widzę takie ciemne smużki . Widzę to oprócz tzw. wolnych ciał w ciele szklistym oka - tak się to chyba nazywa.
Zrobili mi punkcję lędźwiową-
płyn mózgowo rdzeniowy (bad ogólne i cytomorfoloia) w normie
P/ ciała p/ boleriozie (surowica krwi i płyn m-rdzeniowy) wynik ujemny
Badanie PMR w kierunku wewnątrzpłynowej syntezy globulin :
- IgG (pmr) 35,2 mg/l norma <34
-IgG (surowica) 16,80 g/l norma 7-16,0
Albumina (pmr) 250,0 mg/l norma < 350,0
Albumina (surowica) 50,0 g/l norma 35,0-50,0
Qalb = alb pmr/alb sur 5.0 x10 -3 norma <9x10-3
Index IgG 0,42 norma <0,7
Synteza lokalna -1,96 norma < 0,0
Wnioski nie stwierdzono prążków oligoklonalnych czyli to nie sm

Badanie 2 - nie stwierdzono obecności przeciwciał przeciw antygenom cytoplazmy neutrofili typu pANCA - ujemny
cANCA - ujemny

BAdanie 3 - przeciwciała przeciwjądrowe i przeciw cytoplazmatyczne(IIF, Hep-2, DID) (ANA2) (ICD-9): w którym to badaniu stwierdzono obecność przeciwciał przeciwjądrowych w mianie 1: 1280 dających na komórkach hep-2 obraz świecenia jąderkowy - które mogą występować w przebiegu twardziny układowej.

Przeleczyli mnie solumedrolem  sterydy 4 wlewy po litrze, dali maść corneregel do oczu na jakieś podrażnienie spojówek które miałem a w sumie jakoś tego nie odczuwałem i wypuścili do domu. PO 2 tygodniach jechałem do immunologa aby skonsultować wyniki tych przeciwciał. To było 17 lipca. Pan doktor obejrzał wyniki, zrobił wywiad i kazał zrobić następujące badania : Przeciwciała antykardiolipinowe w klasie IgG i IgM, Antykoaulant toczniowy, Stężenie składowej C4 dopełniacza (które zrobiłem prywatnie i wszystkie wyszły w normie do tego immunologa jadę 15 listopada z tymi wynikami). W drodze zatrzymywałem się z 6 razy aby oddać mocz, na drugi dzień wystąpiło pieczenie pęcherza i cewki moczowej, Lekarz przepisał duomox 1000, po 5 dniach (bo dalej piekło)zrobiłem badanie na posiew i wyszło ujemne,mocz sam kapał po zakończeniu mikcji. Dalej czułem parcie na pęcherz i pieczenie cewki moczowej gdy mocz się zbliżał, w trakcie oddawania moczu pieczenie się zmniejsza. Skończyłem duomox lecz problem pozostał, poszedłem do urologa ten przepisał furaginę, zbadał perrectum prostatę bo miałem ból pomiędzy moszną a odbytem - jak bym nosił tam ciężarek, bolało mnie lewe jądro, następnie zrobił usg pęcherza i na tym się skończyło. 3 tyg temu poszedłem na całodobówkę z moim problemem. Nadal czułem dyskomfort ze strony pęcherza i czasami piecze mnie cewka moczowa żołądź i pod napletkiem - lekarka przepisała mi nolicin 400 mg x2 . piekły mnie  oczy i + ból paliczków lewej ręki + sztywność poranna i uczucie obrzęku palców - po rozruszaniu trochę przechodzi. Ogólnie mam  bóle stawów, mięśni, takie przymroczenia, miałem jeszcze uczucie ciężkości w płucach, nie mogłem oddychać, rano odpluwałem z gardła taką zółtawo zieloną wydzielinę. Zauważyłem też jakieś pół roku temu się to zaczęło że mam większe śpiochy w oczach i np w pracy koło 9 znowu miałem w kącikach oczu ropę, miałem chrypkę, ściskało mi gardło, opuchnięte czerwone migdałki. Stosunek sexualny - nigdy jeśli ktoś pyta a szkoda przynajmniej bym poużywał a tak ? ....... teraz prostata chora
Pomyślałem po tym incydencie z pęcherzem i cewką o chlamydii ( w szpitalu był straszny syf, ciepłej wody nawet w wc nie było). Na żołędziu nie mam białych nalotów - jest w normalnym stanie, choć trochę czerwony. Do tego pieczenie oczu, ból lewej ręki – teraz bolą mnie paliczki obu dłoni, stawy biodrowe, kolanowe wogóle mięśnie mnie bolą,oczy pieką, cewka moczowa jak dyby była obdarta ze skóry. Mam też problem, nie miałem stosunku sexualnego, w nocy z 2 tyg temu miałem wytrysk nasienia bolesny . W nasieniu były granulki - takie małe wałeczki – galaretowate jak ugotowany ryż, oprócz tego była jeszcze rzadka ciecz prawie jak woda która drażniła cewkę moczową koloru takiego zważonego mleka z wodą. Wogóle to nie przypominało normalnego nasienia. Zaczęło się to właśnie z tym nasieniem po szpitalu. Pomyślałem także że chlamydię czy inne paskudztwo mam od dawna ale teraz byłem osłabiony po sterydach i wyszło to co miało wyjść, dawniej może wychodziło ale organizm był silniejszy. Zrobiłem badanie na
chlamydia pneumoniae IGg poniżej 2 Ru/ml
wynik ujemny poniżej 16,0
niejednoznaczny 16-21,9
dodatni powyżej 21,9
chlamydia pneumoniae klasa Igm 0,18 Ratio
ujemny poniżej 0,8
niejednoznaczny 0,8-1,1
dodatni powyżej 1,1


chlama trachomatis IGG poniżej 2 RU/ml
ujemny poniżej 16
niejednoznaczny 16-21,9
dodatni powyżej 21,9
Chlama trachomatis klasa Igm 0,21 RATIO
ujemny poniżej 0,8
niejednoznaczny 0,8-1,1
dodatni powyżej 1,1
z kału z nasienia nie wyszła ani bakteria ani grzyb. Zaczęło się z tym pęcherzem 2 tyg po szpitalu, 17 lipca. Dodam jeszcze że w tamtym tygodniu robiłem badania i crp <1, OB 2.Wymaz z cewki moczowej na mykoplazmę hominis i ureoplasmę wyszedł negatywnie, grzyby z wymazu też negatywnie. Kał na pasożyty ujemnie. Odkąd zacząłem prace z pacjentami w dpsie (kobiety) zauważyłem swoje problemy ze zdrowiem. Stolec zmienił się na bardziej luźniejszy, trochę śluzowaty. Oczy mnie pieką, jak dybym coś tam miał, są wrażliwe na wiatr i słońce – łzawią mi się jak jest jasno. Rano gdy wstaję wszystko mnie boli. 

Moje zdrowie się pogarszało byłem trupem, pojechałem do lekarki od spraw beznadziejnych która powiedziała że mam organizm wyniszczony, zadzwoniła do innej lekarki do której pojechałem i zrobiła mi badanie aparatem moora wyszły lamblie gdzie się tylko da  były wszędzie, jakiś paciorkowiec hemolizujący i zieleniejący też wyszedł, w jelitach candida parapsilosis, i bakterie jelitowe. Pani dr przepisała metronidazol i cipronex na proteusa w układzie moczowym. Podczas brania leków było gorzej, do tego przepisała mi cordiceps który ledwo kupiłem na podniesienie odporności i jest lepiej. Jeszcze łamało mnie w stawach ale jest lepiej przynajmniej mogę bez zastanowienia się już wypowiadać, nie mam mgły umysłowej, więcej mi się chce, mam więcej siły. Jedyne co to problem z prostatą, tzn jakość nasienia się poprawiła bo musiałem spuścić do kontrolnego badania i było o wiele bardziej ładniejsze tzn przypomina nasienie ale są nadal te grudki podobne do gotowanego ryżu. Czuję prostatę i cewkę - dyskomfort czasami boli przy oddawaniu początkowego moczu. Gdy pracuję ciężej palcami jakiś masaz ub oklepywanie z drenażem na pulmunologii to w nocy bolą mnie paluchy i nad ranem mam sztywne paliczki, kolana mnie tez bolą. Stolec się poprawił tzn jest bardziej zwarty. Ale nad ranem mam gazy i opuchniętą chyba okrężnicę po lewej stronie na dole jak się macam to jest tam twarde. Przed oczyma nadal widzę te cienie ale tylko jak spogl;ądam w prawo lub lewo gałkami ocznymi, gdy patrzę na wprost nie widzę tego - najczęściej widzę to w bardzo jasnym pomieszczeniu. NIE mam już przymroczeń. Byłem na kontroli u pani Dr i jest ogromna poprawa w wynikach na ap[aracie moora. Gdy tylko zaczałem brac antybiotyki przestałem jeść cukier i wszystkie produkty w których on jest, to samo z mlekiem i glutenem choć teraz jem 4 kromeczki chleba każdego dnia ale jutro kończę z chlebem. Koleżanka w łodzi robiłą mi analize pierwiadtkową włosa i się okazało że mam wapnia za dużo bo o 294 %, sód +88, potas +200%, fosfor +27, cynk -6%, magnez +74%, żelazo -51%, miedź -12, molibden -34%, kobalt -34%, chrom +7%, lit -45%, stront -45%, nikiel -70%, mangan -50%, selen -50%, wanad -37%, bor -91%, siarka +18%, german -22%. KRZEM  - 91%, jod -60%, cyna -14%. Wyniki te  były robione zanim zacząłem nie jeść cukrów, mleka i glutenu czyli mąki. Zastanawiam się czy te zmiany w mózgu, bóle mięśni, przeciwciała przeciwjądrowe to nie jest wina tego wapnia który się odkłada ? tylko dlaczego się odkłada ? problem z układem trawiennym w którym żyły lamblie ? Na forum chlamydioza doczytałem się że wszystkie choroby autoimmunologiczne czyli np twardzina układowa biorą się z powodu wnikania do krwioobiegu białek - i nie należy jeść glutenu ani pić mleka i jego przetworów - też tak robię. Napisze jeszcze jedno idzie się do lekarza z myślą że ten pomoże zastanowi się i pomoże zwyczajnie człowiekowi a ten doprowadził by mnie do kalectwa bo jego zdaniem morfologia ok, bakterie w moczu nie wychodzą czyli jestem zdrowy a ja czułem się jak trup i do tego zapomniałem napisać szumiało mi tak w głowię - myślałem że oszaleję i naprawdę miałem iść do psychiatry. Gdy pojechałem do pani Dr od spraw beznadziejnych która jest internistą i endokrynologiem, kazała się położyć i zbadała mnie swoimi rękoma i powiedziała że nie jestem psychiczny tylko że coś się na mnie pastwi normalnie się rozpłakałem bo nareszcie ktoś mi uwierzył i chciał pomóc. Doszło nawet do tego że parę razy jechałem do pracy w pantoflach, albo przejeżdżałem skręt do pracy - byłem jak to mówiłem konowałom w szpitalu na neurologii jak bym był na kacu lub był pijany. Anie ja nie palę, nie piję nie ćpam i za co to mnie spotkało ? Pomagam ludziom i akurat na mnie musiało to trafić k.. . m..ć . Chcę wrócić do stanu używalności, jem 2 tabletki dziennie maxi krzem, jem paudarco, na zmianę z  kropelakmi vilcacory i citrogreptu. Zamierzam też zastosować miksturę oczyszczającą MO słoneckiego ale jak skończę brac chiński lek ziołowy LIDAN na bóle między żebrami woreczka zółciowego przewodów  zółciowych i wątroby. Do tego piję mieszankę z kminkiem, mieszankę z tatarakiem i andrographis paniculata na grzyba bo po tylu antybiotkach na pewno się zagościł choć jadłem i jem probiotyki i synbiotyki typu multilac, duo coś tam     i takie tam. Pasuję mi zregenerować organizm macie jakieś zioła na przywrócenie mnie do stanu używalności ? Mam wiele marzeń planów, byłem juz taki załamany że miałem się powiesić bo gdy chodzi się od jednego lekarza do drugiego i normalnie wyśmiewają człowieka że tyle objawów to tylko psychiatryk pomoże no to człowiek się załamuje do tego naprawdę ciało odmawiało mi posłuszeństwa. Dzięki i przepraszam za moje pismo ale nie mam jeszcze nerwów siedzieć i ładnie pisać, przepraszam.

Offline maleoo

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 53
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 30, 2012, 18:57:13 »
Sprawdź jeszcze boreliozę. Wiem, że miałeś w P/M/R ale tam krętki nie bytują za często. Zrób przynajmniej Badanie Western-Blot. Te ziółka, które bierzesz (przynajmniej część z nich) są stricte skierowane na m.in. Boreliozę (vilcacora,andrographis, pau darco).

Offline Ingwer

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 915
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 30, 2012, 19:04:57 »
Witam, nordyku ...
przeszles, przechodzisz, wspolczuje ...
Pobadz na Forum, sa tu ludzie, ktorzy potrafia pomoc ...
Trzymaj sie ,
powodzenia i powrotu do zdrowia zycze.  ;D

Offline pumeczka

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 165
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 30, 2012, 19:35:40 »
Cześć! Dobrze Cie rozumiem, przechodziłam przez podobne piekło...w dodatku bóle przemijające w roznych stu miejscach, potworne bóle głowy, strzelania i bóle w stawach,kłopoty ze skórą, "wata w głowie"- jakbym miała proces otępienny,słaba pamięc i orientacja, bóle brzucha i w ogóle wszystkiego. Uczucie zmęczenia, sennosci, stany paniki, uczucie bycia "jak na gumie", chudnięcie. Okresowe, nawracające różnorodne objawy. Prawie wszystkie badania mam w normie a czuję się czasami ciężko chora, czasami lżej. Przez ostanie lata chodzenie od specjalisty do specjalisty, które nic nie wniosły-niby wszystko ok. Pobyt ostatnio na diagnostyce w "renomowanym" szpitalu wykluczył choroby układowe, nowotwor, pasozyty itp. Nawet próbowano mi wmówić depresję (ale od niej to jednak stawy nie puchną...). Nie mogłam sie doprosic badań na boreliozę i koinfekcje- wydałam kupę kasy i zrobiłam badania prywatnie. Wyszła dodatnia bb i koinfekcje, helicobacter na (+) i blastocistis. Mimo dodatniego wyniku na bb (w dodatku w klasie IgM) lekarz-zakaźnik, do którego poszłam nie chce uznać, ze moje kłopoty są od bb. Bóle głowy mijały po leczeniu metronidazolem (3x). Podobne objawy mogą być od: grzybicy, celiaki, chorób autoimmuno, pasożytów. Może złapałes coś pracując w DPSie, moze byłes zarażony wcześniej i osłabienie organizmu uaktywniło choróbsko, nie wiadomo. Myślę, że część objawów masz od lambliozy ale te zmiany w oun to już chyba nie. Ja bym szukała w kierunku odkleszczówek-panel badań, mykoplazmy, toksokarozy, toksoplazmozy. Niestety ujemne badania nie wykluczają zakażenia.
Leczenie pasożytów jest skierowane na wybijanie ich i ponoszenie odporności organizmu-bardzo wiele osób ma je ale organizm jest silny i nie ma objawów choroby. Pozdrawiam i życzę siły i cierpliwosci.

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 31, 2012, 10:24:27 »
Straszne historie przeszedłeś, oby Ci zielska swą mocą jak najbardziej dopomogły.
Moja żona tez w sumie była 3 lata temu w opłakanym stanie (ostre AZS), ale się wylizała do stanu "nadającego się do życia ze skłonnością do systematycznej poprawy" - dzięki silnym lekom, a później już w szczególności dzięki zielskom... Także ich moc jest niewątpliwa i dobroczynna.
Powodzenia.

Podpisano: Rumun, nie nordyk ;)
Różnice, głupcze!

Offline Wędrowiec

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 6
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 31, 2012, 10:49:52 »
Witaj Nordyku! Z tej twojej opowieści wynika przekaz główny: jesteś wrażliwym człowiekiem jak barometr nastrajającym się do warunków zewnętrznych. Współczesna medycyna rozebrała nas na części i osobno każdą z tych części leczy. Efekt: koncentrujemy się na czymś pojedynczym tracąc z pola widzenia całość, bo....stoimy za blisko. Problemy zaczęło się wraz z rozpoczęciem pracy w DPS-ie. Zawód masz wspaniały i cele szczytne, ale widocznie podświadomie, czy jeżeli chcesz, duchowo gdzieś występuje konflikt. Cierpienie, czy też w twoim przypadku raczej pewnie jakiś dyskomfort ma przełożenie na twoją cielesność. Wyniki przecież laboratoryjne wychodzą w normach. Rzadko czegoś się doszukają. Zmiany w obrazie radiologicznym mózgu są sygnałem, że jakiś proces chorobotwórczy został zainicjowany. Zapytaj specjalisty neurologa, jaki wpływ mogą mieć praktycznie te zmiany. Z drugiej strony miej świadomość, że nawet przy uszkodzeniach inne obszary przejmują funkcję i ogólnie organizm uzyskuje stabilizację w funkcjonowaniu. Tak jest po udarach. Możliwości regeneracyjne są przeogromne. Oprócz tego jak czytam, ciągle faszerują cię antybiotykami, chemioterapeutykami bądź przytrafia się steryd. Pokłosiem tego będą: zaburzenia trawienia, nieprawidłowe wchłanianie substancji odżywczych i budulcowych dostarczanych z pokarmem i branie tych lacidophilo- i tym podobnych w tabletkach słabo pomaga na odbudowę. Dalej będziesz miał problemy ze stolcem i wzdęciami: zmieniona konsystencja, barwa, dokuczliwe gazy. Z tym też jest związane pieczenie i dolegliwości ze strony układu moczo-płciowego. Jak będziesz na okrągło żarł antybiotyki przy każdym dzwonku alarmowym, to się nie dziw.
Zadbaj o odżywczą dietę i dobre tu będą zalecenia mądrych wegetarian z doświadczeniem: dieta ma być wysokoodżywcza i regeneracyjna, a zarazem lekkostrawna. Zioła jakieś ayurwedyjskie chyba, bierzesz. Powinny działać przeciwzapalnie i regulująco na pracę przewodu pokarmowego (ja się znam tylko na rodzimych, więc nie wypowiem się na temat). Na pewno za tydzień sprawy nie załatwisz, tym bardziej, że zmiana nawet żywienia wymaga czasu, a na efekty trzeba poczekać.
I wracając do twego zawodu: jeżeli w twojej pracy jest jakiś czynnik, który powoduje, że wszystko w twoim głębokim wnętrzu się jeży i staje dęba, to jest to pierwotna przyczyna. Może być to twój szef, ktoś z mieszkańców, jakaś cholernie cię drażniąca czyjaś przypadłość, kolor ścian, zapach, cośkolwiek innego. Przemyśl, trzymaj się i uzbrój w cierpliwość. Pamiętaj też, że zioła trzeba zmieniać, bo i do ich działania organizm się przyzwyczaja.  

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 31, 2012, 11:20:54 »
Moje propozycje na teraz, to zajmij się swoją głową i tkanką nerwową.
Przeczytaj sobie spokojnie wątki tu na forum o Alzheimerze - to też jest demielinizacja, tylko nieco inaczej, a może tak samo. W związku z tym kup sobie na Allegro nierafinowany olej kokosowy i jedz przynajmniej 2 łyżki dziennie. Dalej tran o smaku tłustej ryby i różne oleje - wiesiołkowy, lniany, konopny, makowy. Pij sobie kompot z zielonych lub przynajmniej nieotwartych szyszek sosnowych

Byłoby dobrze potwierdzić badania na pasożyty w jakimś tradycyjnym laboratorium - proponuję http://www.immt.gdynia.pl - kosztuje to 15 złotych + dostarczenie materiałów do badań. Byłoby dobrze sprawdzić przy okazji, czy nie masz dysbakteriozy.

Na bolące stawy 7pałecznik - jak chcesz, to materiał na nalewkę Tobie natnę i wyśle pocztą.

Gospodarka wapniowa jest sterowana z wątroby. Najprostsze rozwiązanie to apteczny sylimarol lub coś w tym stylu. Tylko piguły w Twojej sytuacji należy rozgnieść i zrobić z nich błotko przed zjedzeniem. Rozejrzyj się też za jaskółczym zielem i żółtlicą.

Na stan zapalny między innymi jądra była podawana mieszanka w Międzyborowie:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=1175.msg13543#msg13543


zielarz czeladnik

  • Gość
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 31, 2012, 11:44:42 »
Współczujemy ci wszyscy wiemy co to znaczy kiedy idzie się do lekarza z poważnymi dolegliwościami a ten odmawia pomocy i beszta pacjenta swoimi uwagami nie na miejscu.

 Dobrze że trafiłeś tutaj inaczej nie wiadomo co dalej działo by się z twoim zdrowiem a tak na pewno coś poradzimy na twoje dolegliwości chociaż  są bardzo poważne i w zasadzie ciężko stwierdzić co ci dolega........ pozdrawiam

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 31, 2012, 12:35:26 »
Dalsze przemyślenia:

Atmosfera pracy może być niezdrowa dla Ciebie chociażby z powodu na przykład stosowanych środków dezynfekcyjnych. Czy sprawdzałeś możliwe alergie? Połączenie początku pracy i choroby jest bardzo zastanawiające.
To może musiało być coś materialnego, co wyzwoliło lawinę?

Oczywiście chorzy psychicznie mogą byc ciężcy a szefostwo upierdliwe, ale wtedy od razu nie puchną stawy, nie bolą oczy i nie robi się kasza w nasieniu.

Pozdrowienia :-)

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 31, 2012, 12:53:31 »
Zastanawiam się powaznie nad tym co napisała Basia. Nowa praca - początek problemów. Czy jako pracownik stołujesz się tam? Jesli tak, to moze jedzenie pochodzi ze wspólnego kotła - jedzą chorzy i je personel. Może rozwiązanie jest proste: trzeba przynosic własny prowiant?
nie wiem ile w tym prawdy, ale czy kiedys (a moze i teraz tez?) nie dodawano bromu w takich placówkach?
« Ostatnia zmiana: Październik 31, 2012, 12:55:42 wysłana przez Katarzyna »

zielarz czeladnik

  • Gość
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 31, 2012, 13:30:16 »
Nordyk czy ty pracujesz przy jakiś rzeczach czy chemikaliach?? które mogą być szkodliwe dla twojego zdrowia??.

 Jeżeli tak to to może być źródłem twoich problemów zdrowotnych może masz w sobie jakiegoś rodzaju grzyby lub bakterie które osłabiają twój organizm??.

 Czy kiedykolwiek próbowałeś pić srebro koloidalne?? jeżeli nie to spróbuj to powinno rozwiązać większość twoich problemów i przywrócić normalny stan zdrowia....... pozdrawiam

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 31, 2012, 17:28:55 »
Wypiłem 2 słoiki srebra koloidalnego, koło mojego dpsu jest firma która pali plastiki, jakieś 3 lata temu pracowałem w firmie w której spawali aluminium.  W analizie pierwiastkowej włosa wyszło : arsen -85%, rtęć -95%, glin -53%, kadm -97%, ołów -86%. Zastanawiam się nad mikstura oczyszczającą czy ją zacząć pić
Dziękuję za odpowiedzi i wskazówki.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10611
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 31, 2012, 19:03:27 »
Mam propozycję: przywiozłam z Królewca wiaderko morskiej kapusty, czyli listownicy, a niektórzy używają angielskiego słowa kelp. Jest tego chyba kilogram, a kosztowało jakieś 15 złotych - coś koło tego. Przynajmniej uzupełnisz jod, jak to zjesz. Ja to po prostu lubię - spożywczo.
Czy chcesz?

Pozdrowienia :-)

Offline nordyk

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 41
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 31, 2012, 19:38:15 »
Tą kapustę się jakoś przyrządza czy po prostu się ją je ? Chętnie kupię. Powiedzcie mi jak się pozbyć tego nadmiaru wapnia z organizmu. Podejrzewam że te rozsiane zmiany w mózgu, bóle stawów mięśni lub i ścięgien to mogą być jakieś zwapnienia gdyż odkłada się w tkankach - a to ta twardzina układowa zwapnienia tkanek - tak na chłopski rozum. Nie jem mleka i produktów mlecznych tak ogólnie żeby ograniczyć wapń. Co ciekawe podczas oddawania moczu pieni się trochę, ale lekarze nie zwracają na to uwagi bo w badaniach nie wychodzi białko w moczu. W przyszły czwartek mam wizytę w pracowni usg jamy brzusznej. Jak się pozbyć tego Glinu (Al) z organizmu ? Zwiększyć podaż żelaza ? - Jem maxi krzem w którym jest chyba żelazo. 

Offline edea

  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 54
Odp: Witam, opiszę moją "mękę" i walkę z konowałami
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 31, 2012, 20:18:22 »