Autor Wątek: Ziołowe immunostymulatory !!!  (Przeczytany 13001 razy)

Offline Adrian Budek

  • CRAZY HERBALIST
  • Mało Pisze
  • **
  • Wiadomości: 86
    • Zapraszam na swój FanPage
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #15 dnia: Września 27, 2012, 12:26:12 »
Mój mix jest stężony. 4 łyżeczki mieszanki zalewam wrzątkiem (3/4 szklanki).

Mieszanki ziołowe stosuje u swoich dzieci.
8) ░▒▓█ Zapraszam na swój FanPage KLIKNIJ! █▓▒░ 8)

Offline zulu

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2336
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #16 dnia: Października 04, 2012, 14:45:57 »
Temat odporności to bardzo ciekawe zagadnienie. Postaram się w niedługim czasie coś skrobnąć
nowszego w tej grządce.
Póki co podzielę się własnymi spostrzeżeniami na ten temat, arcy skutecznym specyfikiem na mnie, moich bliskich i znajomych wypróbowany.
Przed wielu już laty dołożyłem do swej biblioteczki chyba przywołaną na Forum książeczkę Pani
Ireny Gumowskiej „ Czy wiesz co jesz”.
Prócz wielu niezwykle interesujących, czasem wręcz zaskakujących informacji znalazłem, zrobiłem i wypróbowałem na własnym ciele – (zabrzmiało nieomalże jak sławetne veni, vidi, vici ) coś takiego jak winko czosnkowe.
Tu mały zawód dla tych co winko kojarzą z substancją najlepiej wyciągającą wszystkie dobrodziejstwa z ziółek – sam się też do nich zaliczam jako zwolennik łączenia przyjemnego z pożytecznym.
Winko ma „0„ dosłownie i słownie zero zawartości owego rozpuszczalnika, jednak pomimo tego naprawdę działa.
Przepis:
Cytuję „on line” z mojego osobistego twardego dysku, umieszczonego przez Stwórcę na czubku mojego JA.

25 ząbków czosnku
3 cytryny
1 litr zimnej przegotowanej wody.

Czosnek przecisnąć przez praskę, dolać sok wyciśnięty z cytryn. Żeby nie kombinować wodą dopełniam do pełnego słoika o pojemności 1 l .
Autorka dalej zaleca całość wstawić na 2-3 dni w zaciemnione i niezbyt ciepłe miejsce.
Po tym czasie 2-3 razy na dzień wznosi się toast za zdrówko małym kieliszkiem owego winka.

Teraz kilka moich uwag, myślę że przydatnych.
25 ząbków czosnku dosyć się rozpanoszyło objętościowo w słoiku.
Po wypiciu pierwszego kieliszka duch mój nieco osłabł a zapał we wzmacnianiu odporności mocno się nadwyrężył.
Wziąłem książeczkę ponownie w ręce. Książka była kolejnym już wydaniem.
Nikt chyba nie wziął pod uwagę pewnego szczególiku od którego do teraz mnie mdli.
W czasach kiedy Pani Irena pisała książeczkę rósł u nas i taki się też kupowało czosnek o niedużych główkach i proporcjonalnych do nich ząbkach.
Nowe odmiany mocno urosły, czego chyba nie uwzględniono w przepisie.
Tamto winko rozcieńczyłem do poziomu mojej tolerancji żołądkowej, zaś następne generacje winek robiłem używając co najwyżej 1,5 główki zmutowanych , współczesnych odmian.
Zmodyfikowałem jeszcze całość dodając trochę miodu dla smaku. A wiadomo, że miód sam w sobie to miód  :)
Uodporniłem się ja, żonka i córki moje
a znajomi też winka wypili już dobre słoje.
Niech producenci sobie wypiją własne szczepionki,
bo od królów farmacji mądrzejsi chyba my
- ziołowe pionki.

Fakt niezaprzeczalny jest taki, ze jeśli się nie spóźnić z używaniem winka, a pora właśnie na to idealna, to grypa i inne jesienno-zimowe bakcyle omijały mnie szerokim łukiem.
Kiedy jednak mnie coś z opóźnieniem dopadło, choróbsko miało znacznie lżejszy przebieg niż do czasów winka bywało.
Od ubiegłego roku wypróbowałem też zalecany na stronach Gospodarza olejek pichtowy – też skuteczny.
Nie pozostaje nic innego jak życzyć z całym przekonaniem o słuszności tego com w grządce tej naskrobał, wznosząc toast z winka czosnkowego – NA ZDROWIE ! 
veritas est adaequatio intellectus et rei

Offline *Agnieszka*

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 283
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #17 dnia: Października 05, 2012, 07:43:21 »
Zulu
Należało popić tą czarodziejską miksturę łyczkiem kefiru,czy kwaśnego mleka.
W książce"Leki z Bożej...zaleca się z mlekiem.
Olejek pichtowy jest rewelacyjny :) Doskonały na dalsze wyjazdy,gdzie nie ma pod ręką innych ziół,a coś kręci w nosie i chwyta jakieś przeziębienie.Polecam z Laboratorium Natury.
:)

Offline chlorofil

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #18 dnia: Października 19, 2012, 21:48:47 »
Witam! Ziół jest do zawrotu głowy, a co byście powiedzieli na Gotu kole, Glostymeę  jako adaptogeny ??

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1009
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #19 dnia: Września 02, 2015, 22:15:22 »
Mam pewne plany badawcze w dziedzinie immunostmulacji, stąd kilka pytań do praktyków.

1. Ile czasu przeciętnie bierze się taki stymulator (np macerat z żywotnika, grzyby stymulujące)?
2. Po jakim czasie następuje efekt w postaci podwyższenia liczby leukocytów?
3. Jak długo ów efekt się utrzymuje po kuracji?

Za wszelką pomoc, choćby w formie spekulacji i domniemywań będę bardzo wdzięczny!
A.
:-)

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Global Moderator
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 11153
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #20 dnia: Września 02, 2015, 23:28:14 »
1. Ile czasu przeciętnie bierze się taki stymulator (np macerat z żywotnika, grzyby stymulujące)?

około tygodnia, potem trzeba zmienić na coś innego

Cytuj
2. Po jakim czasie następuje efekt w postaci podwyższenia liczby leukocytów?

To się okaże. ALe może trzeba ogółem podgonić procesy krwiotwórcze, jeśli Ciebie interesują liczby?

Cytuj
3. Jak długo ów efekt się utrzymuje po kuracji?

Stymulować odporność można w różne sposoby, i dobrze byłoby to robić często, ale nie katować się. Często w innym dialekcie to się nazywa hartowaniem organizmu.
Poza tym odporność zależy od pożywienia, stanu psychicznego itp, czyli ogółem wyników całej terapii, a nie jednego z elementów.

Pozdrowienia :-)

Offline adampupka

  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1009
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #21 dnia: Września 02, 2015, 23:33:37 »
Dziękuję pięknie!
Jeśli z mojej koncepcji coś wyniknie to będę informował. Ale to dopiero za jakiś czas będę czynił ewentualne kombinacje ;)
:-)

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2654
Odp: Ziołowe immunostymulatory !!!
« Odpowiedź #22 dnia: Września 03, 2015, 10:04:41 »
Hemopoezę wzmaga np. arcydzięgiel (zarówno czerwone krwinki się lepiej produkują, jak i limfocyty) i pewnie dlatego nazywa się go ostatnio polskim żeńszeniem czy jakoś tak.
Paradoksalne właściwości ma rdestowiec (ba, już sam resweratrol) bo z jednej strony m.in. jest inhibitorem określonych cytokim i "hamuje proliferację limfocytów" co prawdopodobnie jest kluczowym czynnikiem w jego działaniu na choroby autoimmunizacyjne - a z drugiej strony ewidentnie daje kopa układowi odpornościowemu. Jeśli ktoś ma jakąś przewlekłą infekcję ciągnącą się tygodniami, to rdestowiec to wyrzuca w postaci lawiny smarków itd. - zupełnie jak lek Neosine, widziałem to nieraz i sam też przeżyłem. Wrażenia niezapomniane.
Z tego wywnioskowałem, że w chorobach autoimmuno lepiej nie łączyć tych dwóch super-ziół i tego nie robię. Ale z kolei nigdy mojej żonie rdestowiec nie działa tak skutecznie i dogłębnie (lecząc zaostrzone AZS!) jak PO DŁUŻSZEJ KURACJI ARCYDZIĘGLEM (napar z łyżki korzenia na noc przez prawie miesiąc). Branie rdestowca bez poprzedzenia go kuracją arcydzięglową miało relatywnie marne skutki, włącznie z koniecznością przerwania rdestowca i wzięcia antybiotyku. Arcydzięgiel był więc pewnie formą przygotowania antybiotycznego jak i swoistą formą immunomodulacji. Szczegółów nie potrafię teraz omówić :)
Różnice, głupcze!