Autor Wątek: Kąpiele ziołowe  (Przeczytany 46651 razy)

Offline alelen

  • Moderator
  • Średnio Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 199
Kąpiele ziołowe
« dnia: Marzec 22, 2010, 22:59:00 »
Interesują mnie kąpiele ziołowe. Jak je przygotowywać. Ile ziół uzywać na wannę wody.
Chyba Poprzęcki coś o tym pisał, ale nie mam teraz tej książki.
Najbardziej interesuje mnie kapiel wrotyczowa, ale i inne też.

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 23, 2010, 09:01:10 »
Kąpiele ziołowe dobrze sa opisane w książce Marii Treben.

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10616
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 23, 2010, 19:21:18 »
Patrzę u Klimuszki, na przykład przeciwko łuszczycy:
1. słoma owsiana lub sieczka - 2 garście
2. otręby pszenne 2 szklanki
3. gorczyca biała 3 łyżki
4. pączki sosny 4 łyżki
Wszystko zalać wodą i gotować 10 minut do wrzenia, odstawić na 30 min, przecedzić i wlać do wanny.
Kąpiel co drugi dzień.

Pozdrowienia :-)

Offline freshbynature

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1437
  • zioła i sport
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 23, 2010, 19:34:51 »
moją uloubioną jest kapiel z dodatkiem oleju sosnowego (mojej produkcji oczywiście) przepis jest prościutki: kilka gałązek wraz z igliwiem kroję , wkładam do słoja zalewam oliwą (dobrej jakości) rozgrzana do ok 60 C , zakręcam i odstawiam w ciemne miejsce gdzieleżakuje około 14 dni. Korzyści płynące z tego oleju sa naprawde ogromne : relaksuje , odpręża , rozgrzewa , znakomicie natłuszcza... Ja uzywam go po cięzkich treningach i wierze ze łagodzi bóle mięsniowe.. ale to juz inna historia.. Pozdrawiam
Piękno, które ma się w sobie, nie przemija nigdy, jest  w umyśle,...ale widzą je tylko ci, kórzy umysłem sie posługują... leżysz wstań wstałes-idź idziesz-biegnij biegniesz- leć lecisz?

Offline mikus78

  • Nowy
  • *
  • Wiadomości: 1
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 23, 2010, 21:14:33 »
moją uloubioną jest kapiel z dodatkiem oleju sosnowego (mojej produkcji oczywiście) przepis jest prościutki: kilka gałązek wraz z igliwiem kroję , wkładam do słoja zalewam oliwą (dobrej jakości) rozgrzana do ok 60 C , zakręcam i odstawiam w ciemne miejsce gdzieleżakuje około 14 dni. Korzyści płynące z tego oleju sa naprawde ogromne : relaksuje , odpręża , rozgrzewa , znakomicie natłuszcza... Ja uzywam go po cięzkich treningach i wierze ze łagodzi bóle mięsniowe.. ale to juz inna historia.. Pozdrawiam

... a moze cos na swierzb - moze wrotycz ???

Offline bapona

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 155
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 23, 2010, 21:31:31 »
Alalen - a na co jest kąpiel wrotyczowa?
Wrotycz piłam przez pewien czas, ma taki specyficzny smak i zapach. Dobrze się po nim czułam; pewnie zabijał wszystkie zbędne drobiazgi :)
Pozdrawiam

Offline halina1

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 1430
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 24, 2010, 11:03:51 »
Wrotycz (Księga zdrowia . Ziołowa apteka domowa- James A. Duke)
Mocny napar z wrotycza jest tradycyjnym środkiem leczacym swierzb. Suszona roślinę stosuje się od lat do odstraszania owadów, może więc działać w wypadku świerzbowca.
Aby przygotować odwar, należy 2 łyżeczki suszonego ziela zalać szklanką wody i gotować 10 minut na wolnym ogniu. Gdy odwar ostygnie, przecedzamy go i przemywamy zainfekowaną skórę 1-2 razy dziennie. Jeśli stosujemy tylko raz dziennie, należy robić to przed spaniem. Uwaga: Roślina jest trująca , nadaje się wyłącznie do uzytku zewnetrznego.

Kąpiel według Treben:
Odpowiednie zioła zalewa się na zimno na noc. Na jedną kąpiel bierze się od 6 do 8 litrów wody i 200 g świezych lub suszonych ziół. Nastepnego dnia całość podgrzewa się i wlewa sie do wody przeznaczonej do kapieli. Kapiel powinna trawć 20 minut. serce musi się znajdować ponad wodą. Po kąpieli nie nalezy wycierać ciała lecz owinąc się ręcznikiem lub plaszczem kapielowym i połozyć na godzinę do łóżka.
 

Offline alelen

  • Moderator
  • Średnio Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 199
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 24, 2010, 15:48:18 »
Dziekuję Halinko:) O to mi chodziło. Tylko jak ze stosowaniem wewnętrznym? Może wystarczy po prostu być ostrożnym?
Nasz szef pisze tu:  http://www.igya.pl/rosliny_lecznicze/wrotycz_tanacetum_vulgare.html
"Nie zaobserowałem objawów zatrucia przy przyjmowaniu dawki 200-220 ml naparu i odwaru 4 razy dziennie (3 łyżki suszonego ziela na 2 szklanki wrzącej wody)."
Ja nie stosowałam wrotyczu wewnętrznie, ale czytając o jego szerokim spektrum działania, mam na to ochotę.

Offline bapona

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 155
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 27, 2010, 23:33:41 »
Piłam napar z kwiatów i ziela wrotyczu wg przepisu:
1 łyżka rozdrobnionego surowca
200 ml wrzątkuWarto dodać propolis (5 ml) i miód spadziowy do naparu.
Pić po 100 ml 3 razy dziennie przez 30 dni (przy bb).


Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 25, 2012, 20:53:28 »
Od jakiegoś czasu opisuję po całym internecie, jak to mojej żonie kąpiele ziołowe tyłek ratowały. Ma ostre, przewlekłe AZS (tak to określił wybitny lekarz - choć postronny by powiedział, że albo jest ostre, albo przewlekłe :)
Opisy tych walk kąpielowych można poczytać na moim blogu:
http://kaminskainen.salon24.pl/447019,przykladowy-wrotycz
http://kaminskainen.salon24.pl/449766,jednak-lukrecja-i-cos-jeszcze-o-kapielach-ziolowych
Pierwsze "trafione" zioło to był uczep, prawie równie dobra echinacea - zresztą wszystko tam jest...
Ostatnio musiała się przeleczyć antybiotykiem (gronkowiec jej się rzuca na skórę, znaczy chyba głównie on) ale już wracamy do kąpieli. Wiedząc co wiemy, szukamy wciąż nowych surowców, łączymy je itd., nawet prowadzę od jakiegoś czasu spis kąpieli - data, skład, efekt, uwagi.
Wczoraj była wyka z przytulią czepną, rdestem ptasim i lukrecją (ostatnia ze sklepu, pozostałe to własny zbiór wrześniowy zawekowany w zamrażalniku).
Efekt był bardzo dobry i wszechstronny - po raz kolejny! Pomimo, że pora zbioru wyki nie była optymalna (jedna roślinka kwitła, reszta miała już owoce) a nawet zapomniałem ją "pobudzić" spirytusem po rozdrobnieniu, do Doktor zaleca :) Mimo wszystko kąpiel zadziałała świetnie.
Chorzy na wredne choroby skórne powinni zwrócić uwagę na możliwości kąpieli ziołowych.
Oczywiście nie tylko kąpieli - choć w jej przypadku widoczny efekt przy zażywaniu ziół w postaci naparów i innych takich dał dopiero glistnik (od 3 dni pija). A od nowego roku strzeli sobie kurację kłączem rdestowca - właśnie zamówiłem spirytus w większej ilości :)
W zapasach ziół kąpielowych mam sporo surowców, o czym mogę się jeszcze porozpisywać...
Różnice, głupcze!

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 26, 2012, 09:57:18 »
Potwierdzam spostrzeżenia o wrotyczu. Moje dziecko tez boryka sie z azs -raz lepiej raz gorzej. Próbuje wyłapać mechanizm pogorszeń i mam swoje hipotezy w tej kwestii. Stosowałam olej wrotyczowy. Okładałam nim skórę. W naszym wypadku trzeba to robic tak czesto w ciągu dnia jak się da.
Ja wrotycz piłam w mixie z innymi ziołami (patrz mieszanka p/przeziębieniowa). Efekty b. pozytywne.
Czy uczep do picia czy do kąpieli stosowała?

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 26, 2012, 10:20:09 »
Wszystkie wymienione zioła były wymienione jako kąpielowe - także uczep :)
Nieraz pociągnęła łyka takiej esencji kąpielowej, ale ogólnie akurat jej bardzo dobrze służą kąpiele. Jeśli chodzi o zioła pite, to chyba daje efekty glistnik, choć trudno oceniać bo dopiero zaczęła kurację (ale zdaje się działać i to szybko/wyraźnie).
Z ziół suchych (m.in. z firmy Flos) przeznaczonych do kąpieli mamy choćby: uczep, skrzyp, ziele i korzeń pokrzywy, glistnika, nagietka, kwiatostan lipy (bardzo korzystny wpływ!), lukrecję, kłącze tataraku, jeżówkę purpurową (ziele), ostrożeń, słoma owsiana, przytulia właściwa, przetacznik... Część z nich dopiero czeka na wypróbowanie - i dobrze, bo warto mieć na podorędziu jakąś niespodziankę dla tej choroby :)
Zapasy zamrażalnikowe z własnego zbioru to przytulia czepna, wyka płotowa, zmielone liście lepiężnika (pewnie mało wartościowe bo zebrane we wrześniu - ale w kąpieli warto mimo wszystko zastosować), zmielone kwiaty wrotyczu (także ze 3 solidne porcje mielonych liści wrotyczu), rdest ptasi. Mam też na strychu "rezerwę kąpielową" kłącza rdestowca, który wstępnie wypadł bardzo dobrze.
Jak zajdzie potrzeba to wypróbujemy w kąpieli i babkę lancetowatą, fiołka trójbarwnego, nawet kopytanika, ostrożnie nawet bluszcz - ważny wydaje mi się brak powtarzalności i "efekt zaskoczenia" ;) Dobrze pamiętam wspaniały efekt po pierwszej kąpieli w odwarze z korzenia lukrecji - i bardzo już umiarkowane (acz widoczne) efekty kolejnych dwóch... Także łączyć, kombinować, przeplatać - i można przetrwać najgorsze czasy w przyzwoitym stanie skóry :)
Różnice, głupcze!

Offline kaminskainen

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2632
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 26, 2012, 10:32:58 »
PS. Pijać wrotyczu nie lubię, coś mnie po paru łykach od niego odpycha - może intuicyjnie unikam tego, co akurat może mi zaszkodzi? Choć picie herbaty z dodatkiem nalewki chyba przyśpieszyło odpędzenie stanu grypowato-katarowo-przeziębieniowego.
Różnice, głupcze!

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 26, 2012, 10:35:55 »
My teraz stosujemy lapacho z nalewką nawłociową (ok. 2 ml nalewki w 62,5 ml lapacho). Dodawałam również nalewkę z żółtlicy (ok. 5 ml). Przeliczyłam na dawki dla 6-latka. Dlatego to tak wygląda.
Piszę dodawałam, bo mam teraz pewne wahania, czy nie powinnam z żółtlicy przygotować naparu. Do zmian skórnych, ja je okreslam jako lekkie, do opanowania, przyplątało sie pokasływanie i juz 2 krotne łzawienie oczu(przemyłam NaCl - przeszło). To pokasływanie córka określa jako katar, który jej tam spływa, nie drapanie. Ja pociągania nosem nie zauważam.Spróbuje właczyc uczep - wersja do picia. Kąpiele odpadają - mamy brodzik. W tym wypadku to minus. Plus - zmiany ma na rączkach, to mogę posłużyc się miską.
Smaruje wyciągami olejowymi z kozieradki, dziurawca, nagietka, wzbogacone wit. E. Nie zauważyłam swiądu.
Ważne żeby efekt zaskoczenia był na plus.

Offline Katarzyna

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 864
Odp: Kąpiele ziołowe
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 26, 2012, 10:37:33 »
Ad hoc wrotyczu....więc widzisz, to kwestia indywidualna. Mnie wrotycz  w mixie "przywrócił do życia" ;)
p.s.
poczytałąm o glistniku, silne ziółko, dlatego zastanawiam się nad jego zastosowaniem w jakims momencie.
« Ostatnia zmiana: Październik 26, 2012, 10:47:09 wysłana przez Katarzyna »