Autor Wątek: Olejki jeszcze raz  (Przeczytany 7257 razy)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Olejki jeszcze raz
« dnia: Styczeń 13, 2016, 11:58:16 »

Ciut podobne ale odmienne zdanie. Dla mnie największą słabością wszelkich prac naukowych jest jedno - całkowity brak praktycznej weryfikacji. Ja rozumiem, że to wynika z tak skonstruowanego prawa czy metodologii ale ten brak praktycznej weryfikacji jest porażający.

Nikt w praktyce nie wprowadza, nie weryfikuje tych badań.
Jeśli chodzi o olejki, a tym bardziej ich wcieranie nie robi badań nikt i nikt nie będzie robił. To nie jest przypadek i to omawiała pani prof. Kaczmarczyk-Sedlak na kursie w Krośnie.
Przyczyna prosta olejki podane doustnie mogą szkodzić, a wcierane szkodzą na pewno. /pani profesor dała temu wyraz, a ja specjalnie ją o to pytałem/. Badania in vitro są, a właściwie były robione bo w końcu jest grupa naukowców która z tego żyje.   W zasadzie badania nad olejkami robiła prof. nadzwyczajny dr. hab. Anna Kędzia. Jest ona rodzinnie powiązana z prof. Bogdanem Kędzią  zatrudnionym w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich (IWNiRZ) /tym od produktów pszczelich/.   Od kilku lat nie ukazał się jednak żaden jej artykuł na temat olejków.
Na uczelni nadal pracuje ale nie jest już Kierownikiem Zakładu Mikrobiologii Jamy Ustnej Akademii Medycznej w Gdańsku.
http://www.informator.gumed.edu.pl/104

Co do olejków eterycznych to gdyby rzeczywiście były takie skutecznie i na dodatek nie szkodliwe to stosowała by je  Tradycyjna Medycyna Chińska /stosuje je ale bardzo rzadko a wcieranie stosuje się tylko do zwłok/. Chińczycy w zasadzie stosują wszystko co może pomóc w leczeniu człowieka. Możliwości są więc dwie albo olejki nie są tak skuteczne jak to by wynikało z badań in vitro albo skutki uboczne ich stosowania są tak duże, że przewyższają one pozytywy ich działania. W mojej ocenie stosując olejki nie wolno przekraczać dawek jakie wynikają z ich zawartości w produkcie naturalnym. Czyli zakładając, że olejek stanowi 1 % surowca, a  stosujemy np dawkę 10 ml nalewki x niego, nie wolno przekroczyć dawki 1/10 ml czyli 2-3 krople.
Jest taka nauka jak toksykologia. Zajmuje się ona badaniem własności czynników toksycznych i negatywnymi skutkami ich oddziaływania na organizm. Duża grupa związków zawartych w olejkach to związki o działaniu toksycznym dla organizmu. W przypadku preparatu robionego z ziół /napar, odwar, nalewka, intrakt/ te związki także w nich występują. Jednakże w tych preparatach są też związki niwelujące lub minimalizujące to działanie szkodliwe. Tych związków praktycznie nie ma w olejkach. Nie następuje więc kompensacja skutków ubocznych.  To właśnie dlatego nie prowadzi się badań nad olejkami in vivo.
Główną zasadą farmacji i medycyny jest Primum non nocere. Niestety jest ona stosowana tylko wtedy kiedy coś trzeba usunąć z lekospisu i nie ma podmiotu który by zapłacił za nie dokonywanie tego.
To właśnie dlatego nie ma badań nad praktycznym zastosowaniem olejków i jak sądzę ich nie będzie.
Konkludując z olejami eterycznymi jest tak jak z chemioterapią. In vitro wykazują one się skutecznością ale zastosowane in vivo /mam tu namyśli chemioterapię/ szkodzą. O ile w przypadku chemioterapii nie ma alternatywy to olejki taką alternatywę mają i są nimi np antybiotyki czy preparaty tzw kuracji biologicznej 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Leki_biologiczne
Pora by pan Janek pojął, że to iż woda królewska zabija wszystkie patogeny to jednak się jej nie stosuje tak jak nie stosuje się wielu środków dezynfekcyjnych. Trzeba sobie kupić toksykologię i poczytać jakie skutki negatywne  może na organizm wywrzeć np tymol, karwkrol, aldehyd anyżowy czy wiele wiele innych.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 13, 2016, 12:44:22 »
Odpowiem krótko żeby nie brylować, nie zgrywać mądrali jak mawia moc i nie tracić czasu na ponowne pisanie.

"Główną zasadą farmacji i medycyny jest Primum non nocere."

Czyli dr Różański podając nam co najmniej kilka przeróżnych recept w Międzyborowie z udziałem olejków i to w ilościach nie 2-3 krople chciał wszystkim zaszkodzić.
A produkty firmy Vicks dopuszczone do użytku nawet przez dzieci i  zawierające olejki to są stosowane w ramach spisku mającego na celu wytrucie ludzkości.

Szkodzą - podaj przykłady komu i gdzie, Tobie jakoś nie szkodziły, nawet ruskie olejki.

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 13, 2016, 15:54:36 »
Czyli zakładając, że olejek stanowi 1 % surowca, a  stosujemy np dawkę 10 ml nalewki x niego, nie wolno przekroczyć dawki 1/10 ml czyli 2-3 krople.
Jak masz problem z rozumieniem tego co jest napisane to czytaj dwa razy /może być na głos/. 2-3 krople jest przy założeniu 1% olejku w surowcu i dawki nalewki 10 ml. Ale równie dobrze bezpieczną dawką nalewki jest 25 ml a ilość olejku 1,5%-2% co dawkę podwyższa.
Owoc anyżu gwiazdkowatego zawiera 5-9% olejku eterycznego (zgodnie z Pharm. Eur. minimum 7%),
http://rozanski.li/2479/owoc-anyzu-gwiazdkowatego-fructus-anisi-stellati-w-dawnej-medycynie-oficjalnej/
Dawka doustna 4-5 kropli 2-3 razy dziennie, przy dyspepsji, wzdęciu, braku apetytu, nudnościach.
http://rozanski.li/1185/oleum-citri-oleum-limonis-olejek-cytrynowy/

Tym nie mniej podane dawki uważam za racjonalne. Swoja drogą to narobił sobie doktor kłopotu. Bo teraz jakby odpukać coś się stało to będzie na niego.
Nie pamiętam też by kiedykolwiek doktor polecał leczenie chorób infekcyjnych metodą wcieranie olejków.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10784
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 13, 2016, 16:25:02 »
Nie pamiętam też by kiedykolwiek doktor polecał leczenie chorób infekcyjnych metodą wcieranie olejków.

Ale mikstury z olejkami do wcierań były wspominane w Międzyborowie, przynajmniej mam zanotowane trochę takich przypadków.

Pozdrowienia :-)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 13, 2016, 16:33:46 »
Nie pamiętam też by kiedykolwiek doktor polecał leczenie chorób infekcyjnych metodą wcieranie olejków.

Ale mikstury z olejkami do wcierań były wspominane w Międzyborowie, przynajmniej mam zanotowane trochę takich przypadków.

Pozdrowienia :-)
Ale tu nie chodzi o mikstury a o oleje zawierające 20-30% olejku eterycznego i to jedno, drugie to były albo choroby reumatyczne, a nie leczenie przez wiele miesięcy. Rita pisała o 17 dostawach czyli pół roku jak nie więcej. Spróbuj sobie wcierać 30% olejek tymiankowy np w okolice gdzie są węzły limfatyczne.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 13, 2016, 16:51:12 »

 Swoja drogą to narobił sobie doktor kłopotu. Bo teraz jakby odpukać coś się stało to będzie na niego.

Ha,ha więc teraz będziesz straszył doktora jakąś odpowiedzialnością.
Naprawdę jesteś chory.

Vicks - wcierasz, co i na co?

Tysiące - nie, dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie nie smarujący tylko łykający nie 25% roztwory tylko często czysty olejek oregano i co?

Doczekamy się konkretów - kiedy, komu zaszkodziły olejki?

Offline Basia

  • Płytki nurek
  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 10784
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 15, 2016, 00:00:25 »
Ale kadzidła i spalanie ziół jest starą formą ich stosowania. Fakt, że słabo zbadaną, ale nawet w Polsce były nie tak dawno papierosy i zioła do spalania dla astmatyków.

Pomysł na kadzidła olejkowe z baziami jest ciekawy.

Pozdrowienia :-)

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 15, 2016, 02:08:54 »
Ale kadzidła i spalanie ziół jest starą formą ich stosowania. Fakt, że słabo zbadaną, ale nawet w Polsce były nie tak dawno papierosy i zioła do spalania dla astmatyków.

Pomysł na kadzidła olejkowe z baziami jest ciekawy.

Pozdrowienia :-)
I sądzisz, że to super pomysł dla osób z neurobioreliozą. Powodzenia życzę. A i jeszcze jedno były takie czasy że chorych wstawiano na kilka chwil do pieca chlebowego. To też warto przećwiczyć przy neuroboreliozie ? Papierosy z bielunia i innych ziół miały alkaloidy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Papieros_leczniczy
To że niektórzy palą tytoń czy marychę nie oznacza, że są to metody lecznicze przy chorobach infekcyjnych. Kiła dla przykładu jest chorobą także wywoływaną przez krętki a jakoś nikt nie wpadł na pomysł leczenia ich okadzaniem.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline irek602

  • Średnio Pisze
  • ***
  • Wiadomości: 125
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 15, 2016, 17:09:22 »
Brawo Gumppek, wreszcie ktoś napisał o możliwych skutkach ubocznych przy stosowaniu olejków.
Sam, opierając się na recepturach Doktora, stosowałem na sobie i innych krótkie terapie przy infekcjach, lecz przeczytawszy na jakimś blogu, że nawet niewielka ilość olejku tymiankowego jest toksyczna dla tarczycy, zapaliło mi się światełko ostrzegawcze. Tak że dziwi mnie reakcja Janka, raczej temat należało by rozwinąć niż krytykować

Offline Wesoły Sen

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 383
  • Ojcze Święty Karolu Babi módl się za nami
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 15, 2016, 17:58:49 »
Są dyplomowani aromaterapeuci którzy robia masaże aromaterapeutyczne i w ten sposób leczą. Wcierają olejki i powiem szczeże sam bym na taki masaż się wybrał, uwielbiam zapachy.
Jedna nitka DNA jest + a druga nitka -.  Całkowite sterowanie falami elektromagnetycznymi wszystkimi chorobami człowieka, komórkami, wirusami. Prąd powstaje z rozmagnesowania które zabija planetę obniżając pasy Van Allena. Walka z totalną kontrolą systemu śmierci się zaczyna

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 15, 2016, 17:59:40 »
Ja nie jestem przeciwnikiem olejków jakie mnie ten mieszacz olejków nazywa. Ja tylko nawołuję do opanowania. Są granice których przekroczyć się nie powinno.
Przecież jest książka Robera Tisseranda na temat olejków. Gość w nich siedzi ponad 30 lat. Skatalogował olbrzymią ilość badań olejków i ich składników.To nie jest tylko naukowiec ale praktyk. Na wstępie swej książki napisał
A Comprehensive Resource for Essential Oil Safety for Professional, Practitioner
Omawia nie tylko olejki ale działanie większości z ich składników na organizm człowieka. No ale to trzeba przeczytać i co ważniejsze zrozumieć. A jak zrozumieć jak ma się intelekt 8 latka i to w porywach.
Niszczenie patogenów przy pomocy olejków to nic innego jak bakteriologiczna odmiana chemioterapii. Negatywne skutki są podobne i końcowy rezultat także. Winą współczesnej medycyny jest pomijanie i bagatelizowanie roli układu immunologicznego. Bez niego się nie da wygrać z chorobą. Ja ciągle powtarzam, że zniszczenie to tylko jeden z etapów. Następnym jest usunięcie patogena z organizmu i naprawa szkód. Olejkami się tego nie zrobić. Jeśli ktoś tak twierdzi to znaczy, że jest skończony kretynem albo naciągaczem i oszustem. Naprawa szkód to czasem lata walki.
Jak wrzucimy w google Tisserand aromatherapy wyskakuje prawie 200 000 wyszukanych pozycji. To nie jest przypadek. To nie jest człowiek którego nazwisko daje w wyszukiwarce kilka tysięcy pozycji. To uznany autorytet jeśli chodzi o olejki eteryczne. Łukasz zapytał go o stosowanie olejków przy boreliozie /ja nie znam angielskiego/. Odpowiedział bardzo szybko, że do aromatoterapii i to też ostrożnie. Stosując radykalne metody nie robimy nic dobrego. Jedyne co możemy spowodować to to, iż krętek zagnieździ się tam gdzie związki mu nieprzyjazne nie dotrą. Czyli w mózgu. Krętek w każdej chwili wygasi swoje funkcje życiowe i to da złudny efekt sukcesu. Ba może też stworzyć biofilm przez który nic prawie nie przeniknie.  Pisze też o tym pawelz, że zbytni atak na patogena to szybkie jego mutowanie. To dla tego już są szczepy malarii odporne na artemizinę
http://www.rynekaptek.pl/farmakologia/artemizyna-juz-nie-dziala-malaria-sie-na-nia-uodpornila,10588.html
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline gumppek

  • Kłam­stwo nie sta­je się prawdą tyl­ko dla­tego, że wie­rzy w nie więcej osób.
  • Ekspert forum
  • Dużo Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 1200
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 15, 2016, 18:12:34 »
Są dyplomowani aromaterapeuci którzy robia masaże aromaterapeutyczne i w ten sposób leczą. Wcierają olejki i powiem szczeże sam bym na taki masaż się wybrał, uwielbiam zapachy.
Ale zapytaj ile do medium dają olejków. I nie masują miejsc gdzie następuje szybkie wnikanie składników. Przecież tłumaczę w czasie procesu przenikania nastąpi rozdział olejku. Taki sam jak w chromatografii. Jeśli w olejku np mamy 50% tymolu i zastosujemy np 20 kropli to mamy 200 mg tymolu. Tymolu który zaraz będzie w limfie i zaraz będzie w wątrobie. Przecież on znajduje się w oleju jako medium co czyni go bardziej niebezpiecznym. Tymol z przewodu pokarmowego źle się wchłania.
Doktor wyraźnie pisze Na przełomie XIX i XX wieku zalecane dawki wynosiły 0,05-0,1 g przy tyfusie, reumatyzmie stawowym, 0,5-1 g jako środek przeciwgorączkowy, ponadto przeciwko tęgoryjcowi.
Ale przy bardzo słabym wchłanianiu. To dawki ale doktor nie pisze jakie były potem skutki takiej kuracji.
Nie jest przecież problem zniszczenie nowotworu ale problem jest to by to pacjent przeżył. I to się właśnie nie udaje. Chorzy na nowotwór wcale nie umierają z tego powodu ale z powodu szkodliwego działania chemioterapii na cały organizm. Odciska też można wyleczyć - obcinając stopę. I problem znika tyle że stopy też nie ma.
Góral­ska teoria poz­na­nia mówi, że są trzy praw­dy: Świen­ta prow­da, Tyż prow­da i Gówno prowda.
Józef Stanisław Tischner

Offline Wesoły Sen

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 383
  • Ojcze Święty Karolu Babi módl się za nami
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 15, 2016, 18:15:31 »
Używa sie roztworów procentowych przewaznie 3 do 4% są bezpieczne, żadko kiedy 5%.
Jedna nitka DNA jest + a druga nitka -.  Całkowite sterowanie falami elektromagnetycznymi wszystkimi chorobami człowieka, komórkami, wirusami. Prąd powstaje z rozmagnesowania które zabija planetę obniżając pasy Van Allena. Walka z totalną kontrolą systemu śmierci się zaczyna

Offline slav

  • Więcej Pisze
  • ****
  • Wiadomości: 307
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 17, 2016, 21:45:19 »
To ja się dopytam, bo właśnie przeczytałam post Klaudyny o olejku tymiankowym http://klaudynahebda.pl/olejek-tymiankowy-jak-stosowac/

Podana tam proporcja nie więcej niż 1% olejku w smarowidle to jest ok, prawda? A kilkanaście kropli olejku na 1/3 szklanki oleju i smarowanie klatki piersiowej, stóp cz innych części ciała to też? Bo ja sobie tyle mniej więcej dodawałam zawsze do kremów dla konserwacji, zapachu i zdrowotności.

Te % to są objętościowe czy wagowe?

Offline janek

  • Dużo Pisze
  • *****
  • Wiadomości: 2773
Odp: Olejki jeszcze raz
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 18, 2016, 13:10:09 »
Ustosunkuję się ogólnie do paru postów, nie tylko tych powyżej. Przepraszam bardzo za obszerność, nie cierpię długich postów, piszę większość rzeczy kolejny i raz i postaram się raczej w przyszłości nie powtarzać tylko odsyłać do tych informacji poniżej.

Ja twierdzę, że olejki są najsilniejszymi substancjami roślinnymi którymi możemy zabijać patogeny. Jeśli ktoś twierdzi inaczej to ja z zainteresowaniem poczytam o tym i proszę o linki.

Ja je stosuję do zabijania bakterii głównie boreliozy ale nie tylko. Sprawdzają się lepiej przy koinfekcjach borelizowych (pierwotniakowych) niż przy samej b.b. Trafiają do mnie prawie i wyłącznie ludzie po ILADS a czasem po ziołach. Najczęściej już wcześniej przez przynajmniej kilkanaście miesięcy stosowali różne terapie. Moim zdaniem te nieudane terapie zahartowały bakterie b.b. i utworzył się biofilm. Pomimo tego mam ludzi bezobjawowych a nawet takich którzy mogą potwierdzić ustąpienie boreliozy na podstawie testu LTT. Olejki zdecydowanie lepiej dają sobie radę z koinfekcjami boreliozowymi jak chlamydie czy bartonella, babesia.

Jednak olejki to nie sama borelioza, to zaledwie malutka część możliwych zastosowań, nie ma rzeczy skuteczniejszej przy zatokach czy przeziębieniach, infekcjach w gardle, ogólnie przy wszelkich możliwych infekcjach. Cudowne i bardzo bezpieczne jest to, że najczęściej olejki wystarcza stosować tylko zewnętrznie.

Jeśli chodzi o toksyczność i dawkowanie. Ja bardzo wysoko cenię wiedzę p.Klaudyny, oczywiście jeszcze wyżej p.Tisseranda, poglądy gumppka też częściowo mieszczą się w tej kategorii. Jednak między mną a wyżej wymienionymi osobami jest pewna, być może istotna różnica. Ja jestem praktykiem a oni są teoretykami. Ja zwalczam konkretne patogeny u konkretnych ludzi, oni o tym piszą teoretycznie.

Twierdzę, że nie większość tylko dokładnie wszyscy zalecający stosowanie olejków ( w dowolnej formie) dla własnego bezpieczeństwa maksymalnie zaniża dawki, czasem do wartości prawie homeopatycznych. Tymczasem moje doświadczenia praktyczne z wieloma pacjentami (wiem to z wywiadów) są inne i nie dotyczą moich olejków - miałem wcześniej przynajmniej kilkanaście osób które piły przeróżne czyste olejki i to w całkiem sporych ilościach bez żadnych negatywnych efektów. Powiem szczerze jestem zdziwiony tym, że ludzie nie ponoszą żadnej szkody po piciu czystego olejku oregano, herbacianego, gożdzikowego, tymiankowego - wymieniłem te najsilniejsze a jednocześnie najbardziej popularne (zresztą słusznie) wśród ludzi. Dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie mniej lub bardziej regularnie pije np.olejek oregano. Brak informacji o jakichkolwiek szkodach z tego tytułu.

Przypomnę najczęstsze moje zalecenia, w boreliozie - 3x 1,3ml olejku zew/ dzień, stężenie 25% - Żaden z wyżej wymienionych nie prowadził terapii olejkami wiele miesięcy o takiej ilości i stężeniu.

Jestem przypuszczalnie jedyną osobą w Polsce czy Europie posiadającą takie doświadczenie.

Jestem jedynym w Polsce zielarzem czy lekarzem który oficjalnie na swojej stronie internetowej(tłustym drukiem i na początku strony) namawia do rezygnacji z swoich usług
jeśli chory nie czuje działania terapii czy polepszenia swojego stanu zdrowia w ciągu 2 tygodni. Jest oczywiste, że trzeba też rezygnować później jeśli nie ma efektów czy widzi się jakieś przypuszczalne szkody.

Twierdzę, że moja metoda czy środki nie są jedynie skutecznymi, takich metod czy środków jest przypuszczalnie wiele. Ja też nigdy nie używam tylko olejków. Znam paru zielarzy a na pewno jest ich dużo, dużo więcej którzy prowadzą skuteczne terapie ziołowe w boreliozie. Moja wiedza nie jest tajemna. Każdy chory, stosujący moje olejki może otrzymać informacje o składzie. Np. wiedza i receptury dr Różańskiego z których korzystam są skuteczne i znane nie tylko mnie  ale też wszystkim uczestnikom kursu zielarskiego, czy wcześniej uczestnikom warsztatów zielarskich w Międzyborowie, czy też znane zainteresowanym z internetu. Oczywiście też modyfikuję receptury dr Rózańskiego czy korzystam z innych ziół.

Przypomnę fakty o których informuję ja i moja strona internetowa.

Olejki nie są i nie będą przypuszczalnie nigdy lekarstwami. Ja nie jestem lekarzem, nikogo nie leczę, nie stawiam diagnoz lekarskich, nikomu nie obiecuję wyleczenia.

Jestem rzetelnym i dokładnym człowiekiem - żaden z praktykujących lekarzy czy zielarzy nie przeprowadza tak dokładnych wywiadów, jak ja to robię od 5 lat. Praktycznie wszyscy chorzy mają postawione lekarskie diagnozy których ja nie kwestionuję. Nie namawiam do przerywania terapii zlecanych przez lekarzy. Wszystkich informuję, że wykonano przynajmniej 500 badań naukowych przeprowadzonych na najróżniejszych bakteriach i wszystkie te badania wykazały, że olejki zabijają bakterie.

Ja  wzoruję się jedynie na lekarzach i ich metodzie walki z patogenami która jest stosowana w nie 70, 80, 95 tylko w 100% przez  nie tysiące tylko miliony lekarzy na całym świecie - zabijam patogeny olejkami, oni antybiotykami. O lekarzach - twierdzę, że to najbardziej wykształcona zawodowo grupa ludzi. Wiem też, że program studiów medycznych nie zawiera żadnych informacji o fitoterapii. Zresztą nie może bo lekarze są od leczenia lekami. 99% ziół; 99,99% mieszanek zielarskich, w tym olejki nie ma i nie będzie mieć statusu leków.Udowodniono oporność wielu bakterii na antybiotyki, nie pisano nigdzie o opornych bakteriach na olejki.

Nie zajmuję się zielarstwem eksperymentalnym tak jak gumppek z kolegami, czy jakimiś cytokinowymi teoriami które nie są stosowane przez żadnego lekarza. Z tego co wiem to lekarze na studiach nabywają wiedzę o ważności u.immunologicznego w przeciwieństwie do wiedzy o olejkach. Słyszałem o paru lekarzach polecających olejki ale nie słyszałem o lekarzach stosujących cytokinowe kuracje. Nie neguję ważności u.immunologicznego i konieczności budowania czy wzmacniania odporności którą mają najczęściej zaburzoną wszyscy chorzy, szczególnie Ci na boreliozę.

Ja  przeprowadzam jedynie terapie alternatywne - każdy chory może nic nie robić, może brać antybiotyki miesiącami czy podobnie długo pić octy, czy też korzystać z usług innych zielarzy.

Nie jest prawdą to co pisze gumppek - odnośnie działania czy szkodliwości olejków - nikt na świecie nie prowadził takich badań.

Ja zanim zacząłem polecać innym to najpierw sam przeszedłem wielomiesięczną drogę testów, to chodziło nie tylko o wcieranie ale głównie o spożycie wew. olejków jak i inhalacje. Do większości receptur doszedłem po wielu próbach. Na pewno trochę ucierpiałem na skutek tych prób ale przynajmniej nie cierpią inni, np. nie zalecam wew. użycia olejków przy boreliozie.


Sprzedałem tysiące olejków, jest co najmniej kilkanaście osób które brały olejki przynajmniej pół roku, jest kilkaset osób  które brały olejki w krótszych okresach czasu. Nie ma, nie było ani jednej informacji o tym aby jakakolwiek osoba odniosła jakąkolwiek szkodę z tytułu stosowania olejków. Wymagam robienia usg, bilirubiny, alat, aspat, - nikt nigdy nie miał trzycyfrowych wyników a słyszałem o takich po octach.

Jest rzeczą oczywistą, że olejki muszą wywoływać skutki uboczne tak jak dowolny inny produkt silnie działający. Jednak nic nie wiadomo na temat jakichkolwiek trwałych uszkodzeń po olejkach. Osoby stosujący olejki przy zatokach czy przeziębieniach nie czują żadnych negatywnych efektów tylko stałe, szybkie polepszenie stanu zdrowia. Nie zalecam brania olejków gdy powodują negatywne reakcje (z wyjątkiem herxów). Herxy mają być takie aby dało się w miarę normalnie funkcjonować.

Na żadnych innych środkach antybakteryjnych nie ma takich herxów, dla mnie siła herxa (mimo, że nie jest zawsze) jest miarą zainfekowania organizmu i skuteczności zastosowanego środka.

Żadne inne roślinne środki nie powodują tak silnych, szybkich reakcji.