Zaczelam tez eksperymentowac ...

... Nie doczekalam sie ani slowka ...

Nic to

- nie moglam patrzec, jak moja rzezucha wiednie,
i sama "zmuszona" bylam "ruszyc glowka"

Poniewaz roslinka zawiera duzo vit.C,
czesc zmielilam i dolaczylam do startej wloszczyzny, zakonserwowanej sola.
Moze sol polaczy sie z jodem

Nastepna porcje rozdrobnilam i zalalam 40% alkoholem z malym dodatkiem nalewki z ruty.
Z dalszej czesci zrobilam macerat wodny, do bierzacego spozycia w mieszance z herbatka z ruty.
Reszte powiazalam i powiesilam do suszenia. Suszona na mieszanke tez sie przyda.

By nie "pogubic" platkow kwiatowych, suszace sie wlozylam do papierowych, cienkich toreb.
Oczywiscie, czesc znalazla sie w twarozku i na kanapkach.
Pycha !!!