W książkach Klimuszki (chyba?) było napisane, że nieleczone zapalenia przydatków u kobiet prowadzą do powstania guzów na jajnikach. Niekoniecznie złosliwych od razu, ale jednak. Czyli koncepcja "od stanu zapalnego do nowotworu" nie jest ani nowa, ani rewolucyjna.
Gumppek mi przypomniał kiedyś, w zeszłym roku, że podobno jednym z najsilniejszych, a tanich i sezonowo łatwo dostępnych środków przeciwzapalnych są liście wierzbówki kiprzycy, ale zbierane dopiero PO przekwitnięciu rośliny. Szczególnie jest to cenne dla mężczyzn i ich prostat. Rosjanie nazywają to nawet "herbatą Iwana" czyli "Iwan-czaj".
***
Osobiście odradzałabym nadużywania środków przeczyszczających, dopóki oczywiście człowiek jest zdrowy, a u chorych osób szczególnie trzeba z tym uważać, aby nie doprowadzić do rozleniwienia mięśni odbytnicy. Lepiej zjeść sobie więcej surowej kapusty (jakąkolwiek, z brukselką i brokułem włącznie) i jabłek, zagryźć surową marchewką, na osłodę zaaplikować sobie makowca z orzechami zamiast czekolady lub biszkopta i na wynik nie trzeba będzie długo czekać. No... może fermentować, szczególnie po kapuście, ale przecież to świadczy o życiu wewnętrznym ;-)
Pozdrowienia :-)