Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów

General Category => Zbieramy zioła => : Tadeusz Grąd November 01, 2010, 07:33:15

: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 01, 2010, 07:33:15
Wioski i miasta całe jeszcze śpią w najlepsze, a tu wstał nam piękny, słoneczny, listopadowy poranek... Zbiory listopadowe rozpocząłem od tradycyjnej (a tradycja ta sięga już miesiąca)
konsumpcji owocu miechunki z tzw. krzaka. Dzisiaj, po porannych kwerendach cmentarnych,
mam jeszcze w planie zbiory owoców róży, która "polami, miedzami..." pięknie się czerwieni.
Jutro zaś lub w środę odwiedzę krzew kalinowy, który ostatnio znalazłem, wyjątkowo obficie
obsypany owocem. Wczoraj wiejący halny złamał w starodrzewiu jodłowym gałąź z Viscum
abietis. Mimo, iż pora zbioru nie ta jeszcze, trzeba będzie ten dar zagospodarować.
Pozdrawiam  :) wszystkich serdecznie.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: freshbynature November 01, 2010, 08:01:10
Aleś się Tadek rozpisał.... Załapałem bakcyla i zaraz wskakuje na "cykla" biore syna , suczkę i jedziemy przeszperać teren... Po powrocie zdam relację. Dzień zapowiada sie słonecznie....
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Alchemik November 01, 2010, 08:34:05
I ja się zaraz wybiorę z rodzicami odwiedzić lasy i pobliskie polany.

Pozdrawiam
Alchemik
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 01, 2010, 17:47:02
Co robicie z miechunki i kaliny?
Że u Tadka jeszcze jest dzika róża, u mnie na wschodzie na krzakach jest tylko kalina, głóg i trochę rokitnika.
Ale to nie jest prawda, że przemrożony zbiera się łatwiej, wczoraj cała byłam wysmarowana pysznym sokiem. Zebrałam niewiele bo się nie da, część wyciskałam prosto do słoiczka. Resztę złococą się w słońcu zostawiłam tym " Co nie sieją...".
Jestem typem zbieracza, więc trochę też do tych co nie sieją, się zaliczam. Zbieracz ma tak, że to co z ogródka jest mniej ponetne. Znalezione w lesie na łace, to dopiero smak...
Jak smakują dzikie porzeczki, maliny w chrusniaku, wyprawa na zioła i poziomki - tylko zbieracz wie. Wypielęgnowany ogród, warzywniak, eee nudzi mnie..
W ostatniej Wiedzy i Życiu jest niezły artykuł o absyncie.
Zebrałam jeszcze trochę swieżej mięty, piołun mam suchy, trochę świeżego hyzopu i spróbuję.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: freshbynature November 01, 2010, 19:00:45
Dzika róża odnaleziona i to nawet w zadowalającej ilości , w środku lasu podjadłem mniszka a jaki dorodny był... Jutro jak czas pozwoli to wyskocze po jeszcze( dobrze komponuje się z sałatkami proteinowymi).....
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 01, 2010, 19:25:32
Jak będę miał dostęp do większego areału kaliny i miechunki to będę wymyślał  ::). W sytuacji
jakiej na razie jestem ( 2 krzewy kaliny i "łanik" typu 4 m^2 miechunki) nie kombinuję - z kaliny
soczek na przeziębienia do herbatki, zaś miechunkę przegryzam sobie przechodząc opodal.
Stroję przy tym oczywiście stosowne miny mające świadczyć m.in. o tym, iż nie takie rzeczy  8)
się w życiu jadło. Dzięki temu, jak myślę  ::), rośnie w okolicy opinia o mnie jako o wielkim
znawcy ziół  :o  ??? ::). Pozdrawiam Was serdecznie  ;D ;D ;D.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Alchemik November 02, 2010, 08:25:03
Ja wczoraj zebrałem żywicy z drzew iglastych. Zdrowy olejek z tego będzie. W najbliższym czasie trzeba będzie zebrać więcej.
A tam gdzie wczoraj byłem to miejscowi już dawno oskubali krzewy ze wszelakiego owoca...

Alchemik
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 02, 2010, 12:54:13
Na opuszczonych działkach zgarnęłam jakiś litr jagód berberysu i trochę fantazyjnych owocków trzmieliny na eksperymentalny syrop. Chyba przytnę nieco ten berberys - podobno nalewka na gałązkach jest dobra na rany.
Podobno rokitnik zbiera się w stanie zamrożonym, w wersji z brakiem mrozu, obcina się gałązki, kładzie do zamrażarki i po zamrożeniu obtłukuje jagody - wtedy się nie rozgniatają.
Wczoraj wycięłam kilka gałązek, ale jagody obcięłam nożyczkami. To zdecydowanie lepsze niż obrywanie ręczne - mniejsze straty materiału, nie mówiąc już o mniejszej stracie krwi :-)

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 09, 2010, 16:27:37
Basiu, czyli najlepiej w siarczysty mróz potrząsać krzaczkiem.
Czy Tadek jeszcze wstaje rano skoro ziół już niewiele?
W te wolne dni chyba nazbieram jeszcze korzonków kokoryczki, bo w tym roku jeszcze nie zbierałam. Może zrobię krem? Zafunduję sobie młodość i blask?
Oj ten owocek miechunki, który tak dzielnie trzyma się w swoim lampionie- pomidor dawno pomarszczyłby się i spleśniał.
W owocku miechunki widzę wszechświat cały, podobnie jak pewien poeta w ziarenku piasku.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: arte November 14, 2010, 19:10:40
Jeśli  jeszcze  komuś  wystarczy  werwy  może  bo  pogoda  jeszcze  akuratna  zrobić  małe  wykopki. Nakopać  trochę  kłączy  pokrzywy,  mniszka,  mydlnicy  czy  bylicy.
 Pozdrawiam  arte
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 16, 2010, 15:12:09
Ostatnio zdziwiłam się: moja psina miała na uchu kleszcza. Niezbyt napity, ale w listopadzie?
Fakt, że jesień ciepła, ale czy nie czas, aby sobie poszły spać?

Poza tym w opuszczonych sadach jest jeszcze masa dojrzałych jabłek, berberysu, a w wilgotnych lasach, szczególnie wdłuż strumyków można się rozejrzeć za boczniakami.
Smacznego :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 19, 2010, 20:16:58
Wracając do "produkcji"- oczywiście, że wstaję i to jeszcze wcześniej  :o niż wówczas, gdy ziół było zatrzęsienie... Nie dość, że jestem zwolennikiem koncepcji typu "kto rano wstaje..." czy
"kto wcześniej wstanie..." to na dokładkę, do momentu, w którym zamruczę "Tombe la neige,
tu ne viendras pas ce soir..." pozostało kilka dni, a zajęć to HOHO (no, oczywiście zależy kto
pyta  ;)). Ale żeby nie było, że na łamach "Listopadowych zbiorów..." uprawiam ploty to zdra-
dzę Wam, iż Kol. Małżonka w ramach jesiennych porządków w ogrodzie zebrała wszystkie owo-
ce miechunki, dzięki czemu mogę po każdym posiłku obniżać sobie np. poziom cukru we krwi,
chociaż przymusu nie ma. Owoców Rosa canina nadal na miedzach pełno. Pozdrawiam Was
wszystkich  :).
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 20, 2010, 16:50:26
Nareszcie 2 wiaderka jagód kaliny :-) Będzie praca, ale i będą wyniki :-))
: listopadowe zbiory
: Izabela November 05, 2011, 21:25:16
Dzisiaj w Dolinie Czystej Wody znalazłam roślinkę, która jeszcze ładnie kwitła. Nie wiem jak się ona nazywa. Znalazłam też traganek, liście kurdybanka i nostrzyk biały. Wszystko to bardzo smakowało mojej śwince morskiej.
: Odp: listopadowe zbiory
: stopi November 06, 2011, 20:29:20
Jak świnka przeżyje znaczy się można spożywać ;) Dziś w przewodniku o roślinach widziałem tę roślinkę, ale nie wziąłem go do domu. Jutro zajrzę. Już miałem pisać, że to czerwona koniczyna, ale inne kwiaty ma.
 Ja natomiast znalazłem jeszcze niezłe okazy dzikiej róży dziś (bardzo dużo). Koleżanka mnie zaprowadziła w magiczne miejsce :)

(http://images46.fotosik.pl/1150/edcad150468c87eam.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/edcad150468c87ea.html)

(http://images35.fotosik.pl/1007/acf237abf7d00902m.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/acf237abf7d00902.html)
: Odp: listopadowe zbiory
: Basia November 06, 2011, 22:05:46
Ale podobno gryzonie łatwo giną po nostrzyku. Miejmy nadzieję, że nie było ko dużo.
Pozdrowienia :-)
: Odp: listopadowe zbiory
: stopi November 07, 2011, 22:33:37
Cóż, w przewodniku mam roślinki z niebieskimi kwiatami, ale ma zupełnie inne liście niż na Twoim zdjęciu. Ja dziś znalazłem podobną, ale też inne listki:

(http://images46.fotosik.pl/1153/de378cf7cd3ca3e7m.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/de378cf7cd3ca3e7.html)

(http://images45.fotosik.pl/1197/99c4f1a8613ec5e2m.jpg) (http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/99c4f1a8613ec5e2.html)

Rośnie na wysokość jakieś 80cm. Skupisko całe było.
Co to jest? Warto ją zbierać? Jeśli tak to same kwiatki na susz, czy łodygi też?

Izabela - twoja roślinka ma w środku kwiatów fioletowe czy żółte?
: Odp: listopadowe zbiory
: halina1 November 08, 2011, 09:30:14
To roślina ozdobna. Aster angielski.
: Odp: listopadowe zbiory
: Basia November 08, 2011, 10:50:30
To roślina ozdobna. Aster angielski.

Ludzie często je nazywają marcinkami, bo kwitną w dniu św. Marcina, czyli na 11-tego listopada.

Pozdrowienia :-)
Basia
: Odp: listopadowe zbiory
: Izabela November 10, 2011, 21:57:20
Basiu, dziękuję za ostrzeżenie przed zbieraniem nostrzyka dla świnki. Czy jeszcze na jakieś roslinki zbierane dla świnki powinnam uważać?
Kwiatki rosliny pokazanej przeze mnie na zdjęciu były bardzo delikatne, a jej środek był mały, raczej fioletowy.
: Odp: listopadowe zbiory
: halina1 November 12, 2011, 18:19:56
Kolczurka w Kazimierzu nad Wisłą utworzyła dekoracje na wierzbach- tworzy światy jak ze snu. Christo (taki artysta) chce opakować rzekę - kolczurka chyba zaczęła opakowywanie Wisły. Szyszki już dojrzałe, wysypują ziarenka. Konstrukcja szyszki- to mistrzowstwo. Kolce  a sympatyczne, zaskoczenie przy dotyku.
Od następnego roku zbieram kolczurkę.
Pojechałam po korzeń rdestowca. Zbierany w pełnię- liczę, że oczyści niektórych z neurotoksyn.
A głóg wyjątkowo dorodny i smaczny. Czytałam kiedyś przepis na pierogi z głogu- dziś pomyślałam, że mogą być smaczne.
: Odp: listopadowe zbiory
: stopi November 12, 2011, 20:09:32
Nie wpadłbym na to.. Pierogi z głogu - ciekawe! Najgorsze jest to, że niestety trzeba je gotować, co oznacza znaczną degradację witamin w tym owocu :(
: Odp: listopadowe zbiory
: halina1 November 12, 2011, 23:22:25
E, witaminy?
A minerały?
A jak myślisz o witaminach to myślisz o enzymach?
A przyjemność?- myślę o doznaniach smakowych ...
 :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 04, 2012, 16:09:24
Korzystając z resztek ciepła i słońca oraz mrucząc pod nosem (aby nie płoszyć zajęcy i saren
wystarczająco zestresowanych wczorajszym wspomnieniem św. Huberta) czegoś na kształt
..."puszczaj harty ze smyczy, niech zająca pochwycą..." - ruszyłem w ostępy strome, dzikie zło-
żyć uszanowanie zapoznanym onegdaj krzewom kaliny i głogu. Tak więc syropek  ::) oraz nale-
weczka  8) dla zdrowotności to moje przetwory listopadowych zbiorów. Pozdrawiam Brać Zie-
larską  ;).
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Katarzyna November 04, 2012, 17:12:13
Kochani, pytam poniekąd w imieniu mojego taty (pasjonata winiarskiego)...gdzie na mazowszu można zdobyć dereń. Wykorzystywany jest on do wyrobu win. Przynajmniej tak było "drzewiej". Mamy informacje (przynajmniej tak było w książce dot. wyrobu win), że w okolicach Podkowy Leśnej i rzeki Muchówki, ale czy to prawda ?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 10, 2012, 18:38:08
Dzisiaj zgarnęliśmy prawie zupełnie obsypane, ale ciągle aromatyczne resztki kwiatów uczepu.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: *Agnieszka* November 12, 2012, 09:04:49
Wczoraj nazbierałam trochę owoców żurawiny błotnej.
W planach jest też jałowiec,mam miejsce gdzie jest go bardzo dużo-zapach oszałamiający-jałowocowy.
Hmm,miałam uczep,piękne żółte kwiatki,ale w ferworze sprzątania po mrozie,wyrzuciłam go :(
: Odp: Listopadowe zbiory...
: *Agnieszka* November 12, 2012, 09:10:00
Robiłam przetwory z dyni,pigwy i pigwowca,łuskałam fasolkę.
Obecnie delektuję się nalewkami,winami,doskonałymi herbatami(z ziół),dżemami itp itd z własnych zbiorów.
Lubię listopadowe prawie  nic nierobienie. ;D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 13, 2012, 19:48:17
A ja dziś same pomyłki.
Nazbierałam jak głupia derenia świdwy. Coś mi się pokręciło, to nie z niego robi się dereniówkę.
A potem nazbierałam wąkrotki, potem ją zjadłam i zdziwił mnie jej smak, brak gorzkiego.
Potem założyłam okulary, hm trochę inna od tej co zwykle.
I teraz mam problem co zebrałam. Ta nowa jest smaczna.
Dobrze, że chociaż tarnina jest w porządku- smaczna, mozna zjadać bez problemu.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 26, 2012, 08:44:22
http://www.luskiewnik.pl/autoimmunologia/new-page-7.htm

Taki wpis znalazłem przekopując się przez archiwum Pana Doktora.

No nieee....taka apteka w jednej roślinie i w dodatku którą znam od dzieciństwa.
Cięło się jej łodygi i używało jako dmuchawki do prucia w kolegów zielonymi owocami czarnego bzu podczas różnych zabaw ( w tamtych szczęśliwych latach nie było komputerów a wszystkie zabawy były w realu ;) )
W dodatku tego ziela rośnie naprawdę sporo kilkaset metrów od mojego bloku w pobliskim lesie.
Pisze Gospodarz, że jego kłącze zbiera się wiosną: marzec-kwiecień, lub jesienią: październik-listopad.
W sobotę rano na poranny spacer z psiną zabrałem ze sobą saperkę i jakiś woreczek i w te pędy na siedlisko rdestowca.
Pierwsza w ruch poszła ładna kępa wysuszonych łodyg, które usunąłem na bok chcąc się dobrać do kwintesencji.
Ta przerosła moje wyobrażenia i oczekiwania.
Stara, wierna saperka pamiętająca mnie jako harcerza zaczęła się giąć, po chwili użyłem jej jak siekierki. Wydobyłem z ziemi kawałek o czerwonawo-ceglastej barwie skórki i ładnym żółtawo-pistacjowym kolorze w przekroju.
Chyba stare za twarde. Poszedłem na obrzeża rdestowcowego zagajnika po "młode"
Z tymi poszło lepiej.
Po żmudnym czyszczeniu w domu ziemi i drobnych korzonków wymyłem dokładnie kilka kłączy do dalszej obróbki.
Oskrobać się jeszcze dało, maszynki połamać nie chciałem przy mieleniu patyków.Krojenie na plasterki a właściwie drobne wiórki poszło przy użyciu naprawdę porządnego noża.

... coś zrobiłem nie tak, bo chyba nie o taką postać kłącza chodziło. Może zbyt późno udałem się na zbiory...
Będę bardzo wdzięczny za rozświetlenie ciemności mej wiedzy o rdeście japońskim...

za co z góry dziękuje ledwo wyrastający zielarski kiełek - zulu. :0
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 26, 2012, 09:34:56
Gratuluję, rdestowiec to genialny środek.
Chyba wszystko zrobiłeś dobrze(nie było mnie przy tym).
Najlepiej strugać. Ja te świeże strużyny bądź wiórki zalewam alkoholem.
Resztę suszę. Dość szybko schną w piekarniku, 60°C.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 26, 2012, 09:46:25
uff...
Ulżyło mi :)
Swoją drogą, kiedy nasz Gospodarz pisał o mieleniu maszynką, miał chyba na myśli ogrodowy rozdrabniacz do gałęzi ;)
Dziękuję Ci Halinko za wyjaśnienia.
A tak przy okazji w czym Ci się rdestowiec sprawdził. Przy tak szerokim spectrum działania można mieć wiele pomysłów na jego zastosowanie.
Pozdrawiam :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 26, 2012, 10:11:15
U mnie to najwyższa instancja jesli chodzi o gniecenie w  żołądku. Kiedyś miałam dolegliwości wrzodowe i teraz czasami coś mi doskwiera, jeden łyk tej nalewki bardzo skutecznie to likwiduje.
Drugie zastosowanie: wygładza, nawilża, goi skórę. Często stosuję do przemywania twarzy.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Katarzyna November 26, 2012, 14:48:57
Halinko, jaki dereń jest dobry?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 26, 2012, 17:09:57
Dereń jadalny. Czerwone owoce.
Trudno go spotkać. Trzeba posadzić. Ja przynajmniej jadalnego nie spotkałam.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 26, 2012, 18:05:17
Dereń jadalny. Czerwone owoce.
Trudno go spotkać. Trzeba posadzić. Ja przynajmniej jadalnego nie potkałam.

Warto posadzić bo ma małe wymagania glebowe a owocuje niezawodnie - mam już 5 owocujących  czerwonych  i jeden wielkoowocowy też czerwony a są już różne np.
http://www.derenjadalny.com/pages/strona-glowna/oferta/deren-jadalny-cornus-mas .
Wacek
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 27, 2012, 13:15:46
Faktycznie próby "mielenia" rdestowca to jakaś makabra. Na świeżo połupałem te kłącza na małe kawałki i trochę udało się namielić, ale po wrzuceniu 4 kawałeczków do maszynki poszło plastikowe sprzęgiełko (mam tylko elektryczną machinę). Resztę kawałków zasuszyłem - po zmacerowaniu we wrzątku dają się dość łatwo kroić nożem na desce, ale przygotowanie kąpieli zajmuje kupę czasu. Może faktycznie struganie będzie najlepsze.
Straszny surowiec ale mocna kąpiel posłużyła żonie wyśmienicie - nawet świąd atopowy znacznie zelżał. To co już mam nasuszone traktuję jako materiał kąpielowy - "spożywczy" pozyskam w najbliższym czasie w Kotlinie Kłodzkiej i przerobię od razu na intrakt, mam teraz sporo spirytu ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 27, 2012, 14:01:28
Zamiast maszynki do mięsa chyba optymalny będzie tu jakiś elektryczny strug, np. taki:

http://www.blackanddecker.pl/powertools/productdetails/catno/KW712/

:) zejdzie na to ze będziemy zielarze-majsterkowicze ;)

Korzonek umocować w imadle, do struga dołożyć worek, żeby ziółek po chałupie całej nie szukać i można uruchomić przetwórnię rdestowca.

... a potem będzie jak w kawale o bacy co kołyskę wnukowi strugał :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: betika11 November 27, 2012, 14:56:04
Nie wpadłam jeszcze na skuteczny sposób zmielenia kłącza rdestowca, próbuję cienkie plasterki wrzucone do poszewki na poduszkę kruszyć uderzając młotkiem. Ale to metoda prymitywna i do końca nie jestem zadowolona (pominę stan poszewki po tej operacji :D). Samo pokrojenie umytego kłącza na cienkie, ok.2 mm plasterki poszło niespodziewanie szybko i podobno bez wysiłku mojemu mężowi przy użyciu brzeszczotu i imadła.
Beata
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 28, 2012, 07:49:36
Idealnie byłoby mieć dostęp do jakiejś przemysłowej mielary, śrutownicy, czy czegoś podobnego. Domowa obróbka to makabra i tyle :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 28, 2012, 10:21:15
Jaka tam makabra?
Siedzisz i strugasz, a może wyjdzie Ci Pinokio?
Ile tego potrzebujesz? 10 kg?
Dokąd się spieszysz w te ciemne wieczory listopadowe? Do telewizji?
Zbieranie ziół to kaszka manna, dopiero czyszczenie, siekanie, przebieranie, suszenie itp -to dopiero kuracja wyciszająca. Wie to każdy, kto zbiera.
Dobry zielarz to człowiek wyciszony a nie gwałtownik.
Stosowanie maszyn przemyslowych pozbawiło duszy wielu przedmiotów.
Ziołom trzeba zostawić tej duszy chociaż trochę, na tym polega różnica między kupowanymi w hurtowniach od zebranych samodzielnie.

Kami... , ależ ta Twoja żona ma dobrze- codziennie ja kąpiesz!!!
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 28, 2012, 10:44:56
Ostatnio po pobycie w Goleniowie (dobra woda) nie musi się ciągle kąpać, co bardzo ją cieszy.
Ja lubię się pobawić w obróbkę zielska, np. ziele najchętniej siekam nożem na desce, co jest czasochłonne ale fajne.
Wracając do rdestowca - w weekend pozyskam po prostu młode kłącza - które bez trudu potnę i postrugam. Jedno grubsze też sobie wezmę ;)

PS. Telewizji od lat nie mam i uważam ją za trutkę dusz i umysłów - tę propagandową, informacyjną, bo np. kanały przyrodnicze i naukowe są ciekawe i wartościowe.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 28, 2012, 14:23:58
Podobno najwartościowsze są jednak te stare drągi.
Pytałam w Międzyborowie naszego Gospodarza, jak on rozdrabnia rdestowiec. Powiedział, że wszystko idzie na elektryczny rozdrabniacz do gałęzi.

W związku z tym postąpiłam małoambitnie: po konsultacji z rodziną posiadającą ogród i miejsce do składowania, kupiłam na Allegro używany młynek do gałęzi. Przetestowałam na korzeniach róży. Działa.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: ` November 28, 2012, 14:51:36
Mam taki młynek do gałęzi i kory chyba 2,2kW, jak ktoś zechce to mogę zmielić.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 28, 2012, 14:53:05
Ano, to fajnie masz...
Z wypowiedzi Doktora wnioskowałem, że stare, grube kłącza są cenniejsze li dlatego, że mają dużą masę - a zatem i dużo związków czynnych. Po zebraniu takiej samej masy "cieniasów" mam tyle samo związków czynnych.
Wnioskowałem słusznie lub nie... W każdym razie forma wypowiedzi na takie odczytanie pozwalała - była tam mowa o masie tych kłączy.
Mam tak czy inaczej zamiar zrobić DUŻO intraktu ;)

EDIT. To powyżej było do Basi.
Jeśli Ty Janko masz ten młynek gdzieś we Wrocławiu lub okolicach, to może i bym skorzystał? W zamian dostałbyś naręcze surowca ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 28, 2012, 14:56:26
Z tego co widzę to jednak Pan Doktor nie zawsze pod słowem "maszynka" ma na myśli to co większość zielarzy ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: ` November 28, 2012, 16:27:06
Jeśli Ty Janko masz ten młynek gdzieś we Wrocławiu lub okolicach, to może i bym skorzystał? W zamian dostałbyś naręcze surowca ;)

Okolica Dworca Głównego we Wrocławiu?
Pyknij na maila w jaki dzień, ustalimy godzinę.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 28, 2012, 18:19:26
Na świeżo połupałem te kłącza na małe kawałki i trochę udało się namielić, ale po wrzuceniu 4 kawałeczków do maszynki poszło plastikowe sprzęgiełko (mam tylko elektryczną machinę).

Kolejna maszynka do mięsa poległa na polu zielarskiej chwały :-)

Kup na Allegro starą rozmiaru 10 i do tego sitko też przynajmniej 10, można nawet kupić drugie 16 mm, to mielenie można przeprowadzić dwustopniowo. Maszynka musi być ręczna, aby się można było było wycofać, jeżeli zioła zaczną się zamieniać w brykiet.

Ale z drugiej strony młynek do gałęzi to dobra rzecz, jak już trzeba przemielić miotłę gałęzi, czy wiadro korzeni. To, co ja zauważyłam, to drobne gałęzie lepiej przed mieleniem wysuszyć, bo cienkie i elastyczne badylki przechodzą niepocięte, tylko nieco zmemłane - przynajmniej tak jest w mojej maszynce.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: ineslik November 28, 2012, 18:53:16
Kamin, a do tego Goleniowa-dobra woda , to Wy jakoś cyklicznie?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 28, 2012, 22:50:18
Basia: do maszynki dokupiliśmy kilka sprzęgiełek i gra :)
Znam zalety ręcznych, ale elektryczna ma swoje dobre strony. Ostatnio starłem na niej 3 wielkie buraki cukrowe - w moment...
Inesilk: z Goleniowa żona pochodzi (a ja spod Goleniowa - ze Szczecina konkretnie :)
I po prostu bywamy. Dla mnie - dobra baza wypadowa na morze i Pomorze.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 29, 2012, 08:27:40
Może jak na zbiory to ciut nietypowo, ale zawsze coś zebrałem.
W ubiegłą sobotę jak to w sobotę, wyprawa na osiedlowe targowisko po świeże warzywka.
Nagle na jednym ze stoisk widzę i oczom nie wierzę - worek, w nim znajome z obrazków wysuszone owocki i napis " jagoda młodości 45zł/kg".
Moja "fotograficzna" pamięć podpowiedziała mi właściwą nazwę - jagoda goji, czyli kolcowój chiński lub pospolity.
Jako, że pierwszy raz widzę ten cud natury on line ;) poświęciłem parę złotych i kupiłem na próbę.
Smak słodki, z  posmaczkiem świeżej chlebowej skórki.
O właściwościach tego owocu masa informacji w necie, więc daruję Wam moją pisaninę.
Ale miało być o zbiorach.
Gdzieś wyczytałem o pozyskiwaniu nasion tej wielce pożytecznej roślinki.
Idąc za radą namoczyłem ok. 20 jagódek w letniej wodzie przez ok 2 godz. aż do ich napęcznienia i zmięknięcia.
Potem wspomaganie szklane na nos i dłubanie w tych maleństwa za malutkimi nasionkami, które do obeschnięcia wykładałem na ręcznik papierowy.
Uzbierałem ponad 100 ( tak pi x oko ).
Dziś lub jutro wysieję je do ziemi ... i zobaczymy.
O efektach poinformuję.
Do wiosny powinno być sporo sadzonek, które udomowię na działce. Częścią podzielę się z rodzinką i znajomymi.
Jeden krzaczek kolcowoju posadziłem we wrześniu, urósł o ponad 100% :).
Krzaczki mojego chowu powinny dać za 2-3 lata pierwsze zbiory.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 29, 2012, 09:06:45
też sie zasadzam na kolcowój  ::) i cytryniec

Zazdroszcze Ci tych świeżych jagód  :o
Siostra mówiła mi że w Lublinie w centrum miasta widziała  ??? zarzekała sie że to na pewno goja.

A co do zbiorów to u mnie jeszcze poziomki wczoraj zbierałam :D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 29, 2012, 09:31:33
Basia: do maszynki dokupiliśmy kilka sprzęgiełek i gra :)
Znam zalety ręcznych, ale elektryczna ma swoje dobre strony. Ostatnio starłem na niej 3 wielkie buraki cukrowe - w moment...

Wszystko ma swoje właściwe zastosowanie.
Najlepiej mieć jedno i drugie i trzecie i tak dalej ;-)

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 29, 2012, 09:33:02
Co do centrum miasta - to ostatnio na próbę zabrałem ze środka Wrocławia parę owoców katalpy. Myślę - wypróbujemy na skórę, zatruć się nie zatrujemy. Nastawiłem nalewkę na krem.
Niby to spaliny itd. - ale sami wciąż oddychamy tym samym powietrzem; dużo, dużo gorsze jest w zadymionej knajpie. Drzewo to jednak drzewo. Owoce opłukałem i przesuszyłem...
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 29, 2012, 09:44:05
Jagódki były na straganie oczywiście suszone.

Mama.
Co do cytryńca to pisałem, że go strasznie podgryzają mi nornice. Może Urielka coś na nie poradzi ? ;)
Jak masz Mamo kogoś pracującego na KWK Pniówek to tam właśnie zaraz za dyrekcją na terenie kopalni widziałem kilka pięknie wyrośniętych drzew katalpy.
Zawsze mnie zastanawiało co to za drzewo z takimi długimi strąkalami.
Teraz dzięki dr Różańskiemu już wiem ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 29, 2012, 18:41:19
W okolice Pniówka nie jeżdżę, ale koło poczty w "Zdroju" rośnie podobne drzewo, wysokie na ok 4 m i ma też takie strąki długie ale nie są w kępkach tylko pojedynczo .... Za to w parku na przeciwko poczty cała masa egzotycznych drzewek. Np. takie jedno, które ma owoce w kształcie i kolorze piłeczek do tenisa ziemnego  ::) leżały na ziemii. Okazały miłorząb, ale te listki to raczej na wiosne sie zrywa chyba, nie wiem czy wolno  ???.

Przypomnijcie mi to porobie fotki na wiosne, pewnie masa superzdrowych rzeczy tam jest a ja sobie spaceruje obok.

Kasztanowce są ale tam ludzie chyba w nocy te kasztany wyzbierują. To ja kwiatków nazrywam  :P

A co mozna w grudniu zbierać ?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 29, 2012, 19:58:47
Liście miłorzębu zbiera się, jak zżółkną. Jesli ładnie leżą na trawie i nie mocno zgniły, to się nimi zaipiekuj, jeśli czujesz potrzebę.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 30, 2012, 08:57:55
Poważnie, jak zżółkną  :o kurcze to ja mogłam całe forum obdzielić  ::) teraz to juz pewnie wszystko wygrabione, ale moze jeszcze dzisiaj tam zajrzę z czystej babskiej ciekawosci :P
Toż to bardzo cenna roślina, podobno w połączeniu z pieprzem cayenne robi rewolucje w mózgu  ;D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 30, 2012, 10:10:49
Ale też ostrożnie - tak jak niektórzy puchną od lukrecji, tak inni dostają krwotoku z nosa po byle smarknięciu, jak się dłużej posuplementują Gingko ;)
Ja mam przygotowaną nalewkę z żeńszenia do zastosowania w stosownym momencie - gdy będę podejmował pewien znaczący wysiłek intelektualny zakrojony na sporą skalę ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 30, 2012, 10:45:09
Według mnie liście zbiera się tuż przed zżółknięciem. Takie są w sprzedaży. Tak gdzieś czytałam.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 30, 2012, 11:26:02
Doktor chyba napisał "gdy zaczynają żółknąć". Znaczy, i żółte chyba dobre... ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 30, 2012, 11:56:57
No to ile tej żółci  :D dopuścimy??
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 30, 2012, 12:02:39
A mnie się wydaje, ze chodzi o zbiór liści z optymalnie nagromadzonymi składnikami - w pełni "dojrzałymi ".
Kiedy pierwsze liście zaczynają żółknąć oznacza to, że roślina już więcej niczego nie zgromadzi, jest "zmęczona" i szykuje się pomału do zimowego spoczynku.
Osobiście zbierałbym te jeszcze zielone.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 30, 2012, 13:41:45
pierwsza z brzegu strona podaje :
Surowiec musi zawierać nie mniej niż 0,5% flawonoidów w przeliczeniu na glikozydy flawonowe. Liście miłorzębu zbiera się jesienią, zanim zżółkną, a następnie suszy w zacienionym, przewiewnym miejscu.

no to w przyszłym roku raczej  ::)
a przyjrzałam sie temu drzewku z fasolami  :P jednak w kępkach, ale taaaak wysoko  :(
: Odp: Listopadowe zbiory...
: zulu November 30, 2012, 14:10:23
Mama, co do kasztanów, zbiera się je zielone, zanim dojrzeją. Oczywiście nie malutkie, ale takie na końcówce, jak np. zielone orzechy włoskie.
Takie właśnie kasztany zbiera się jako surowiec.

... mam w domu taką całą dwuletnią flachę z nalewką kwiatowo-owocową z kasztanowca.
Moje ambitne zamiary ostudziła niesamowita gorycz tego specyfiku.
Mam jednak kolejne pomysły na jej zagospodarowanie, z pewnością nie zmarnuje się.
Fajnie opisuje ją autor książki z nalewkami. "Można wymienić więcej możliwości jej zastosowania niż tego na co nie pomaga".
Mnie powinna najpierw pomóc na zmądrzenie, żebym ją zaczął używać.
... z mądrością przyjdzie reszta :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 30, 2012, 15:26:59
A to tak jest z tymi nalewkami na początku niedobre (specjalnie) aby nie zużyc za wcześnie  :P

Ja taką miałam z niedojrzałych orzechów, najpierw fuj potem mniam   ;D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen December 02, 2012, 21:24:17
No cóż - przywiozłem dziś z Kotliny kilka potężnych kłączy rdestowca, a do tego korzeń bylicy i kłącza pokrzywy. Z bylicy już nastawiłem bardzo mocny intrakt - jakie główne zastosowania byście widzieli, jak to już dojrzeje? Chcemy dać przyjaciółce na 'uregulowanie' spraw kobiecych ;)
Z pokrzywy też może nastawię intrakt, ale poza tym ona ma być do maści i kremów na AZS. Myślę, że do takiego specyfiki warto dać intrakt + długo gotowany odwar zagęszczony i konserwowany gliceryną. Jak myślicie?

PS. Co uderzające, na odwiedzonych w niedzielę stanowiskach brak zupełnie nawłoci kanadyjskiej/późnej. Powiem szczerze, że to odświeżający widok, umysł przy tym odpoczywa. Nie mam nic do samej nawłoci - ale do faktu, że kolonizuje momentalnie całe hektary, to już owszem. Za jakiś czas być może z trudem przyjdzie nam znaleźć jakieś zwarte stanowiska wrotyczu - bo wszystko nawłoć zagłusza. Tempo ma naprawdę zastraszając, jesienią jadąc przez Polskę pociągiem wszędzie widziałem tylko żółte od nawłoci hektary...
Choć gdyby się u nas jioagulan przyjął i oplatał nadrzeczne zarośla tak, jak kolczurka - to bym się ucieszył ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 03, 2013, 21:48:56
Hej zielarze - co zbieracie? (https://www.facebook.com/photo.php?fbid=416335055133890&set=pb.408070909293638.-2207520000.1383511708.&type=3&theater)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Dondarrion November 03, 2013, 22:03:13
Kłącza pokrzywy. Ciężko się z nimi pracuje. Mam je razem z podagrycznikiem i ciężko rozplątać. Kłącze zbiera się razem z korzeniami - trudno wymyć (podejrzewam, że sklepowe albo są moczone w wodzie, czyli wypłukane, albo brudne). Parzą! Pod ziemią jest pełno młodych listków. No i jest w nich sporo zwierzątek, trzeba łapać i wypuszczać pod domem. Na forum ostatnio coś dużo o pasożytach - po kafelkach uciekały takie trochę dżdżownice, trochę glisty (wyobraźnia działa).
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 03, 2013, 22:43:18
Torebka boczniaków, garstka wąkrotki, wiecheć łodyg 7pałecznika, trochę kaliny, dzikiej róży i głogu. Dziki nad Wisłą wyryły ileś pokrzywy, zostało wypłukać i zagospodarować kłącza.
Ciągle coś człowiek nosi...

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 04, 2013, 08:04:10
Pozyskałem wczoraj kłącza rdestowca - mniej i cieńsze, niż rok temu. Trudno utrzymać poziom, jak się jest zmuszonym pracować po ciemku (za to w noc nowiu) i z dwuipółlatkiem na podorędziu. Dzielnie mi pomagał trzymając latarkę.
Niestety takie mam teraz warunki i możliwości pozyskiwania surowców w lepszym niż miejski terenie - na miejscu byłem o zmierzchu. Pozyskałem też kilka glistników ;)
Póki co "akcja rdestowiec" zanosi się na znacznie skromniejszą niż rok temu. Zobaczymy, na ile litrów wystarczy surowca.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 04, 2013, 17:33:43
Ciągle coś człowiek nosi :D dobre

tak taki człowiek co patrzy na rośliny przez pryzmat; przyda sie czy nie? ja juz nawet nie zadaje sobie pytań czy to jest lecznicze, ale na co to jest ? :> szkoda że te rosliny nie mają tabliczek i nie mam neta w komórce żeby na bieżąco sprawdzać, no ale wtedy trudno by pomieścic te przetwory  ::)
(http://)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Banrusia November 08, 2013, 01:12:00
szkoda że te rosliny nie mają tabliczek i nie mam neta w komórce żeby na bieżąco sprawdzać, no ale wtedy trudno by pomieścic te przetwory  ::)
(http://)

Szkoda, szkoda, ale jakby były "naznaczone naszymi czasami" to by nie były takimi skarbami ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Kasaiara November 11, 2013, 12:15:12
Co racja to racja, ale zawsze można pomarzyć :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 14, 2013, 19:41:53
Dzisiaj, na jednym " zapuszczonym" ugorze, stanąwszy na popas - podjadłem tęgo  >:(
i zebrałem ok. 2 kg owoców głogu - tak, korzystając ze znakomitej, słonecznej aury, rozpo-
czołem, nieco spóźnione, listopadowe zbiory. Pozdrawiam Brać Zielarską  ;) .
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 14, 2013, 22:59:58
Dopiero zbierałeś głóg?
Aleś zapomniałeś się... :)
U mnie tarnina już przyschła, gąski nieliczne, tylko czasami rokitnik (bo większość wyzbierana) i róża canina a w tym głogu mrowie.
Ale całkiem piękne liście goryszu pagórkowego.
Kiedyś napiszę może rozprawkę: Leczenie skarpetkowe różnymi zielonymi.
Gorysz, pewnie będzie miał miejsce całkiem paradne.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 15, 2013, 16:18:25
Rdestowiec zalany od kilku dni, dziś przypada potrząsanie słojami ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Dorunia November 16, 2013, 12:30:16
W moim ogrodzie trwają właśnie jesienne prace przy malinach. Czy kora maliny ma jakieś zastosowanie?
Szkoda mi wyrzucić tyle wyciętych gałęzi i pomyślałam o okorowaniu, wysuszeniu i dodawaniu do zimowych herbatek.
A kora jeżyny?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 16, 2013, 12:39:50
Okoruj i zachowaj. W międzyczasie porobi się risercz ;)
Największe prawdopodobieństwo - że Basia poda jakieś przecieki z Międzyborowa ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Dorunia November 16, 2013, 12:48:09
Dzięki - zaraz biorę się do roboty  i liczę, że coś znajdziecie :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 16, 2013, 13:13:11
Na pewno nie jest to silna trucizna, więc spokojnie można wypróbować odwar z łyżki. Stawiam na działanie napotno-przeciwgorączkowe, trochę na wzór kory wierzby, trochę samych malin. Co tam - trzeba próbować ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 16, 2013, 19:18:01
Wspomnę tutaj, wspierając Kol. Przedmówcę (gdybyś miał ksywkę Zorro byłoby prościej  ::) ),
iż pracując i żyjąc jakiś czas temu ( nazad ) na przepięknym Podlasiu, spotykałem tam ludzi
odżywiających się prosto i mimo tego ??? pozostających w zdrowiu. Jednym z nich był Pietia,
mówiąc krótko - człowiek, który z niejednego pieca jadł chleb i trzymał się raczej smalcu ze sło-
niny niźli margaryny ( czy jak tam je zwał ). Rzeczony Pietia sądził, iż zimą, oprócz zakuski
bardzo wspiera go herbata z ciętych pędów malin. Powiem tak - święte słowa... :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 16, 2013, 19:22:30
No i mamy piękny precedens - dzięki Tadeuszu ;)
Sam trochę natnę. Liścia mam sporo.
Jutro ruszam po traganka >:(
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Dorunia November 17, 2013, 10:44:17
... Rzeczony Pietia sądził, iż zimą, oprócz zakuski
bardzo wspiera go herbata z ciętych pędów malin. Powiem tak - święte słowa... :)
To by oznaczało, że zamiast korować należy po prostu pędy malin rozdrobnić i wysuszyć. Podoba mi się takie rozwiązanie :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Klara November 17, 2013, 16:07:10
... spotykałem tam ludzi odżywiających się prosto i mimo tego ??? pozostających w zdrowiu.

Nie mimo tego, lecz z tego powodu pozostający w zdrowiu. :D Im prościej, tym zdrowiej.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 17, 2013, 17:38:22
Tadeusz posłużył się ironią raczej ;)
Ja dziś ukopałem trochę wątłych korzonków traganka - gady tkwiły między kamolami. Trochę oxymelu z tego będzie - ale bez szału. 3-letni Witek dzielnie mi towarzyszył ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Tadeusz Grąd November 17, 2013, 20:13:11
Ostatkiem sił wystukuję, iż nieprawdą jest jakobym ironizował, konfabulował czy jakoś tak,
na temat pochodzenia i skutków picia herbatki z pędów malinowych. Klara ma rację - ująłem
to niewłaściwie. A teraz Drogie Zielarskie Wnuczęta  ::) udaję się na zasłużony spoczynek.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Klara November 17, 2013, 20:18:19
Ostatkiem sił wystukuję...
 A teraz Drogie Zielarskie Wnuczęta  ::) udaję się na zasłużony spoczynek.
Ale o co chodzi? Żegnaj, czy tylko dobranoc? ;D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 18, 2013, 23:38:17
No raczej się Tadeusz nie żegna na zawsze - mam nadzieję ;)
Traganek drewniasty i wredny w obróbce, nie tylko w zbiorze. Na szczęście sokowirówka sobie z nim poradziła bez problemu - zmieliła na pył, odrobina klajstru tworząca "fazę odcedzoną" (sok) połączona z wiórkami, całość zalana octem jabłkowym...
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 19, 2013, 08:59:30
Moja Mama gotowała nam całe pędy pocięte, nie sama korę

Zastanawiam sie jedynie nad gatunkiem, te dzisiejsze maliny to wielkie, owsze ale smak i zapach już nie ten sam  ::)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: WiesiekW November 24, 2013, 19:34:02
w starej książce kucharskiej wyczytałem, że z młodych (czyli nie z każdych) pędów malin parzy się herbatę "dla dzieci i starców"  ;D
niestety książka nie ma okładki i pierwszych stron. ale po papierze gazetowym wnioskuje, że wydana niedługo po wojnie.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 24, 2013, 22:42:11
Dziś tylko szczupak - zresztą on właśnie był celem wyprawy. Było jak w lutym, gdy już śnieg zejdzie a wiatr wciąż lodowaty. Dziw, że coś w ogóle brało ;)
Praktycznie całe zielsko zdechłe, trzmielina wciąż się rzuca w oczy. Choć niektóre trawy wodne (tzw. roślinność wodna wynurzona) mają się świetnie, tak z drugiej strony.
Ot, impresyjka ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Czarnuszy November 26, 2013, 14:45:51
Ja tylko miętę suszę. :(
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Mama November 27, 2013, 16:50:44
A zbiory rzeżuchy liczą się? z parapetu  :P zbieram też liście ze złotego wąsa, aloesu i geranium.
Dla zielarzy nie ma odpoczynku  ;D
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 27, 2013, 22:37:52
Liczą się ;)
A i sezon na wykopki w pełni.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 05, 2015, 13:38:21
No, to zaczynamy rok 2015 :-)

Mam kasztany, kilka gałązek kasztanowca i kaliny do oskrobania z kory, kilka wiaderek jabłek do przerobienia, jeszcze kalina wisi na krzakach, owoce dzikiej róży świecą coraz mocniej na wyłysiałych krzakach, trzeba szykować sekator do rokitnika.

Jeszcze nie prędko uda się skończyć zbiory,

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 05, 2015, 13:43:36
Mam 2 letni lubczyk. Nie chce rosnąć w górę więc może korzeń przez 2 lata wyhodował. Tyle tylko czy teraz jest dobry czas na jego pozyskanie?

aha i czy jestem jeszcze opcja zbioru grzybów? Mężuś od 3 lat mi obiecuje, że mnie zabierze. Już mu nie wierzę w te cacanki. Zamierzam zabrać psa  :D W sobotę zapowiadają u nas deszcze  :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 05, 2015, 14:22:21
Mam 2 letni lubczyk. Nie chce rosnąć w górę więc może korzeń przez 2 lata wyhodował. Tyle tylko czy teraz jest dobry czas na jego pozyskanie?

Bez problemów

aha i czy jestem jeszcze opcja zbioru grzybów? Mężuś od 3 lat mi obiecuje, że mnie zabierze. Już mu nie wierzę w te cacanki. Zamierzam zabrać psa  :D W sobotę zapowiadają u nas deszcze  :)

To się wybierz do lasu.
Tydzień temu były u mnie jeszcze opieńki, grzyby opieńkopodobne, ale też smaczne, podgrzybki i się nawet prawdziwek zapałętał.
Jak zaczną się mrozy, to zaczną się boczniaki i zimowe opieńki.
Mam zwyczaj jeździć na boczniaki między Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem

Smacznego :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 05, 2015, 17:51:34
Ostatnio przywlokłam resztę dyń z działki i pigwy.
Pigwę chyba zmielę, zasypię cukrem i zrobię syrop do herbaty.

Dyńki są malutkie, więc będą nadziewane mięskiem i pieczone w piekarniku w całości - odmiana sweet dampling. Coś takiego z nimi zrobię: http://mojamalakuchnia.blogspot.com/2013/10/faszerowana-malutka-dynia-sweet-dumpling.html
pestki będą na świeżo do schrupania przed telewizorem.

Czeka mnie kopanie korzeni żywokostu, jak ziemia ciut się nawodni i zmięknie. Może kłącza pięciornika kurze ziele ukopię ciut przy okazji. Mam za to bergenię do przerobienia na herbatkę... Tak na dobrą sprawę, to zbiory nigdy się nie kończą, bo jak mróz ściśnie, to jeszcze w doniczkach mam co nieco :)

Ale, ale! Zaczyna się powoli okres degustacji fermentowanych soczków owocowych.  W tym roku moje czerwone wino ma zacne aromaty, bo dodałam odrobinę odmian muskatowych :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 10, 2015, 20:33:33
Gosiu ta dyńka jest z typu pnących może? Dostałam taką zwykłą, 10-cio kilogramową od teścia i tak czeka na mnie w piwnicy. Za duża jest. Myślałam żeby ją na drzemy przerobić ale mam jeszcze ubiegłoroczne a miejsca na kolejne słoiki nie mam. 10 kilo to dużo. Tak czekam na jakąś imprezę w harcówce Młodego to upiekę jakieś ciasto na naście osób i się części kłopotu pozbędę  ;D

Znalazłam dzisiaj duże stanowiska podbiału. Jak na wiosnę był poszarpany, jak po gradobiciu tak teraz liście ma cudne, zielone, jędrne. Wyczytałam że można go stosować na problematyczną skórę http://rozanski.li/435/podbial-tussilago-farfara-linne/ tyle tylko czy teraz będzie zawierał podobne właściwości? Tak coś czuję że od biedy ujdzie.

: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 10, 2015, 22:10:36
Jolu, dynie w zasadzie wszystkie są pnące, jak mają po czym się piąć. Kwestia tylko, czy podpora uniesie wielkoowocowe odmiany ;)

Jak masz dużą dynię, to możesz ją poćwiartować i upiec w kawałkach. Po upieczeniu łatwiej oddzielić skórę. Z części możesz zrobić zupę-krem na ostro lub na słodko - jak wolisz. Z części możesz zrobić budyń - zmiksować, dodać mleka i budyń waniliowy z torebki. Część możesz wykorzystać na ciasto, a jak dalej będzie za dużo, to zamroź. Ja mrożę upieczony miąższ i wykorzystuję po trochu.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 11, 2015, 06:34:35
Jolu, dynie w zasadzie wszystkie są pnące, jak mają po czym się piąć. Kwestia tylko, czy podpora uniesie wielkoowocowe odmiany .
Uniosła ! :) ;)
http://zapodaj.net/39e694c2751ff.jpg.html
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 11, 2015, 09:15:37
Ja jestem fanką placków z dyni na wzór placków ziemniaczanych, tylko grubiej tartych.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 10:31:34
Tyle, że mój syn dyni nie znosi i wiecie, trzeba robić dynię jako dodatek, wręcz przemycając w potrawach. Pomrożone mam już sporo bo to 3-cia dyńka i ostatnia jaką mi przydzielono  8) Mam nadzieję, że poleży jeszcze ze 2 miechy.

Jak sie te małe dyńki pną to dla mnie super. Działki zaczyna mi brakować a tym bardziej tej części w pełnym słońcu. Próbowałam piąć melony ale trzeba było podwiązywać owoce. Ta mała dyńka była by fajną odmianą dla papryki do nadziewania :)

Wacek tak zapytam kiedy siałeś rzepień? Masę tego mam znowu na Warcie a na wsi rośliny albo nie wzeszły albo zostały zaduszone przez dzicz. Przydałaby mi się ta roślina z ciekawszego miejsca niż centrum Poznania.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 11, 2015, 11:18:26
Tyle, że mój syn dyni nie znosi i wiecie, trzeba robić dynię jako dodatek, wręcz przemycając w potrawach.

Jak dasz cebulę, grzyby i nie powiesz, że z dyni, to przejdzie - kolor "dyniowy" znika

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 11:28:12
Basia z grzybami to zaszalałaś  ;D nawet żurku nie zje jak grzybek tam pływa, podobnie z barszczem. Ot takie dziecko  8)

Jadę dzisiaj po podbiał, gałązki z gruszy, może kalinę dosięgnę  :-[ ale wątpię bo ja mikrus z drzewa podgolone od spodu.

ps. jakby tu zaglądał Mikołaj to ja poproszę o saperkę żebym ze szpadlem po wsi ciągać się nie musiała  :-*
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 11, 2015, 13:16:38
Wacek tak zapytam kiedy siałeś rzepień? Masę tego mam znowu na Warcie a na wsi rośliny albo nie wzeszły albo zostały zaduszone przez dzicz. Przydałaby mi się ta roślina z ciekawszego miejsca niż centrum Poznania.
W ogrodzie nic mi nie wyrosło a te przesadzone z doniczek tez nie chciały rosnąć . :(
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 16:55:14
Hym to może trzeba przesadzić całą roślinę. Dzisiaj znalazłam piołun i już rośnie u mnie. Wracając do rzepienia to czy jest jakiś wymóg co do uprzątania rzek? Pytam bo w tym roku weszła brygada z naprawdę ciężkim sprzętem i oczyszczali rzeczkę. Jak co roku tak będą się panoszyć to nic z moich zasadzeń nie będzie.

Przy okazji zbierania róży ( niektóre owoce już maślane są ) znalazłam te rosnące na różach puszyste domki owadów (nazwa mi wyleciała ) i mam pytanko czy się je zbiera teraz?

A do tego mam masę głogu, czeremchy, kasztanów. Fajny dzień :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 11, 2015, 19:37:16
Jolu, dynie w zasadzie wszystkie są pnące, jak mają po czym się piąć. Kwestia tylko, czy podpora uniesie wielkoowocowe odmiany .
Uniosła ! :) ;)
http://zapodaj.net/39e694c2751ff.jpg.html
Wacku, jakie "uniosła"? Przecież owoc leży na glebie ;)
Kiedyś widziałam jabłonkę jesienią w stanie bezlistnym, obwieszoną około kilogramowymi owocami... dyni :D i było ich chyba z 10 sztuk :D

Jolu, zrób może placki, jak radzi Basia, a do tego gulasz węgierski na ostro i może mu posmakują po węgiersku. Ja nie przepadam za plackami ziemniaczanymi, ale po węgiersku zawsze wciągam ze smakiem :)

Z mniejszych dyń to bardzo mi smakuje Hokkaido pieczona sote z grilla. Super jest też, jak się ją poleje oliwą, posypie czosnkiem i skropi odrobinę octem balsamicznym. Kiedyś, jak mi zostało dyni pieczonej, bo chyba tylko ja jestem jej miłośniczką w domu, to na drugi dzień zrobiłam z resztek kopytka. Moje dziecko wcinało, aż miło :) Doszłam do wniosku, że kopytka, to z wszystkiego można zrobić, a Młody będzie się nimi zażerał i tak. Trzeba pokombinować.

My tu o zbiorach, a tu ostatni dzwonek na sadzenie czosnku. Do dzieła!
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 20:45:40
Czosnek Małgosiu to ja mam już z tydzień w ziemi. W tym roku eksperyment: sadziłam 2 rodzaje zimowego i 2 rządki wiosennego. Nad wiosennym zrobiłam kopczyki, żeby nie pomyślał sobie że już ma z ziemi wychodzić. Jeszcze mam kilka główek ale miejsca brak. Jak były mniejsze truskawki to sadziłam w międzyrzędziu a teraz nie ma takiej opcji. Ten mój obrączkowy tak się o tą swoją trawę trzęsie że nijak mi ją pod warzywnik wyszarpać. Zresztą, przezorny mężuś jest bo i miejsca graniczne warzywniaka poznaczył. Nie poznaczył jeszcze mojego ogrodu zielnego ale tam już też ciasnawo.

Zrobiłam sobie herbatkę z kasztanem, no kolor ma wstrętny. Nie mam siły się do niej zabrać  :-\
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Renia November 11, 2015, 21:45:49

ps. jakby tu zaglądał Mikołaj to ja poproszę o saperkę żebym ze szpadlem po wsi ciągać się nie musiała  :-*
To ja też poproszę. W ubiegłym roku poprosiłam o blender z jakiejś lepszej firmy i przyniósł. Dobry pomysł z tą saperką. Teraz zdecydowanie wolę takie prezenty... Chyba napiszę list do M.
Tylko o którą poprosić, przeglądam internet i nie mogę się zdecydować.
Zrobiłam sobie herbatkę z kasztanem, no kolor ma wstrętny. Nie mam siły się do niej zabrać  :-\
To może wlej do miski i nogi pomocz - na krążenie. Herbata z kasztanem, a fee jakie to musi być gorzkie. Zrobiłam nalewkę z kasztanów, jakoś łyżkę przełknę, chociaż łatwo nie jest, ale wypić szklankę herbaty z kasztanem - podziwiam, aż mną wstrząsało.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 22:07:10
Podziw nad miarę Reniu, kto powiedział że piłam to  :D :D :D Na razie się przyglądam.

Co do zakupów to w ramach zbiorów czy to kaliny, czy to jemioły przydałby mi się taki sekator na wysięgniku. http://allegro.pl/sekator-teleskopowy-na-wysiegniku-nozyce-pila-i5736198756.html no z tym to już by można trochę podziałać.
Młody mówi, że tą saperką można od biedy ścinać drzewo. Ponoć mega wytrzymała.

http://allegro.pl/saperka-wojskowa-skladana-bundeswehr-z-pokrowcem-i5174444196.html

Wypiłam. Renia moja herbatka nie jest gorzka. Kasztany w środku były jeszcze wilgotne. Bialusie.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Renia November 11, 2015, 22:41:44
To dlaczego moje są takie gorzkie? - zepsute nie były, piękne, świeżutkie, z fajnego miejsca... Myślałam o saperce Fiscars, ale jak młody mówi, że ta dobra. A nie mogłaś wcześniej napisać o tej saperce - już by mi się przydała, a tak będę czekać do gwiazdki (a przecież jutro mogłabym dostać z okazji...) ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 11, 2015, 22:58:37
Długość tej fiskarsa to 80cm. Szpadle pełnowymiarowe "dla kobiet" mają po 110cm. To więc kawał szpadla do ciągania ale to jednak lekki fiskars. Ja tam w rozterce bym była. Mam karczownik z piłą takie 2w1 z fiskarsa i przy znam że pracuje się nim genialnie. Wyważone to to idealnie. Co prawda korowałam nim sosny ale naprawdę fajna maszynka.
Nalewka z kasztanów już się mętna zaczyna robić.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 11, 2015, 22:59:54
Saperkę nadającą się do użytku można kupić na targowiskach lub na Allegro - to muszą być saperki z wojskowego demobilu, a nie tzw ogrodnicze.
Ogrodniczych kilka załatwiłam, zanim nie kupiłam na rynku od ludków o wyglądzie spracowanym nieco przyrdzewiałą saperkę za 15 złotych i ta wytrzymała już ileś wycieczek.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 11, 2015, 23:09:51
Saperka wojskowa rzeczywiście solidna jest. Nie to, co te z marketu. Saperkę, to ja w bagażniku wożę i już się parę razy mi przydała na wycieczkach :)
Ja też już parę szpadli i wideł połamałam, zanim nie poszłam po rozum do głowy i kupiłam szpadel oraz widły fiskarsa na ogródek.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Renia November 11, 2015, 23:47:57
Saperkę nadającą się do użytku można kupić na targowiskach lub na Allegro - to muszą być saperki z wojskowego demobilu, a nie tzw ogrodnicze.

Właśnie o taką mi chodzi, pożyczyłam kiedyś od sąsiada - super, ale nie mogę takiej znaleźć na allegro. Szpadle nie sprawdzają się.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 12, 2015, 08:04:03
Wacku, jakie "uniosła"? Przecież owoc leży na glebie ;)
http://zapodaj.net/8980295cf0f42.jpg.html
Owoc wisi na drutach dla winorośli 1,2m nad ziemią a pęd przywędrował od sąsiada . ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 12, 2015, 17:14:51
Wacku, faktycznie wisi. Jakoś za szybko popatrzyłam. Cóż, trudno, żeby takie słupy nie wytrzymały ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: jolkaj November 13, 2015, 15:48:28
To dlaczego moje są takie gorzkie? - zepsute nie były, piękne, świeżutkie, z fajnego miejsca... Myślałam o saperce Fiscars, ale jak młody mówi, że ta dobra. A nie mogłaś wcześniej napisać o tej saperce - już by mi się przydała, a tak będę czekać do gwiazdki (a przecież jutro mogłabym dostać z okazji...) ;)

Renia moja nalewka też jest gorzka. Wczoraj nie zdążyłam wypić i rano sobie podgrzałam szklankę naparu. No powiem Ci że teraz ma moc :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Renia November 13, 2015, 20:20:39
Super, bo już zastanawiałam się, czy nalewkę nie wylać. Czyli gorycz musi być.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Renia November 20, 2015, 16:13:43
Szłam po górach i zauważyłam jakieś rośliny. Spojrzałam i pomyślałam szkoda, że nie wiem co to jest. Uszłam kilka kroków, ale intuicja mi podpowiadała, że muszę wrócić i zerwać listka. Zerwałam... ten cudowny zapach. Mięta. I już sama do domu nie wróciłam :).
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 28, 2015, 21:35:49
Wiaderko kaliny i kilka boczniaków, czyli zajęcie na wieczór będzie.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 15, 2016, 10:08:47
Czas najwyższy odkurzyć wątek - mamy już połowę miesiąca, a tu nikt się nie chwalił.

Moje łupy: trochę zmęczonych gałązek wąkrotki, resztki dokwitającego uczepu, korzenie rdestu japońskiego, żywokostu, owoce dzikiej róży, głogu, od mamy z działki potop jabłek, od koleżanki wiadro pigwy, grzybki: łuskwiaki, ucho bzowe, podgrzybki.

Widać, że leszczyna, olcha i brzoza wypuszczają męskie kwiatki - też by się przydało na nie poważniej zasadzić.

Gdzie są te długie jesienne wieczory, kiedy człowiek ma czas na nieróbstwo?

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 15, 2016, 12:15:22
Przed chwilą skończyłem zbierać gałązki derenia jadalnego dla gumppka . Trzeba teraz kończyć przetwarzanie letnich zbiorów bo niedługo wiosna i nowe siewy .  ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: czesiu69 November 15, 2016, 16:14:32
5 kg inonotus obliqus i 3 kg piptoporus betulinus część się suszy część się moczy w alkoholu, kłącza lepężnika na syrop przeciwkaszlowy
: Odp: Listopadowe zbiory...
: adampupka November 15, 2016, 18:40:44
Kalina na dżemik, w piątek małe miesięcznice powsadzam do gruntu żeby były na przyszły rok do przetowrzenia, dziś dostałem nową kolbę do destylarni :) (na miejsce poprzedniej pękniętej  :'( ). Z destylacją olejków czas ruszyć od nowa, optymalne zajęcie na zimę (na wiosnę, lato i jesień też ;) )

Pozdrawiam :)
A.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 21, 2016, 11:57:11
No u mnie trochę głogu i dzikiej róży, na razie nic więcej... myślałem o uzupełnieniu zapasu kłączy konwalijki dwulistnej ale z tym poczekam do wiosny i nakopię w zagajniczkach nad rzeką Płonią.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Vereinigten November 21, 2016, 12:48:08
Adamie, jak destylujesz? Clevengerem, Deryngiem czy zwykły destylator kolba + chłodnica + rozdzielacz?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: moonboy November 21, 2016, 16:26:30
No Hej,

Sprawa destylacji olejków tez mnie zainteresowala.

Mam kolbe , defragmetator ,chlodnice i to w zasadzie do spirytu na nalewki a co bym potrzebowal aby robic olejki?
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 21, 2016, 17:03:40
Olejkowe destylarnie są wałkowane tutaj:
http://rozanski.ch/forum/index.php?topic=933.0

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Lutka November 23, 2016, 08:42:16
W rodzinie takie "zamieszanie", że nie mam czasu wyrwać się z domu ale na parapecie stoi doniczka z wąkrotą, jeszcze zielona ale zaczyna "zasypiać". Czy możesz Basiu zdradzić co(i jak) z nią robisz - przerabiasz? Liście żyworodki olbrzymie, chyba przemielę i sok wpakuję do alkoholu - czy 45% wystarczy? chcę to później odparować i dodać do maści na problemy skórne maluchów, Złoty wąs też już czeka na swoje przeznaczenie, aloes jeszcze za mały...poczeka do przyszłego roku. Zebrałam za to wszystkie nowe przyrosty z krzewinek wawrzynu - liści laurowych (było tego 63g), zmieliłam i zalałam olejem z pestek winogron w proporcji 1:3 - wyszedł super zieloniutki macerat :D - przyda się do czegoś??????
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 23, 2016, 10:22:44
Wąkrotkę w zasadzie się przetważa lub stosuje na świeżo.
Można nawet tylko rozdrobnić, zalać jakąś wodą typu "Muszynianka" czy "Galicjanka" i po kilku godzinach zjeść taki macerat.
Można zamrozić i poczekać na później. Można zrobić nalewkę na wódce ok 45%, można tylko wódką zamoczyć dla dezynfekcji i zrobić ziołomiód.

To działa całkiem fajnie jako środek przeciwdepresyjny, ale warto robić przerwy, bo przestaje działać - organizm się przywyczaja.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: adampupka November 23, 2016, 15:46:13
Adamie, jak destylujesz? Clevengerem, Deryngiem czy zwykły destylator kolba + chłodnica + rozdzielacz?

Stożkowa kolba 5 litrów nasadka i chłodnica prosta + rozdzielacz. Na moje potrzeby wystarczający sprzęt i radości cała masa ;)

Pozdrawiam,
A.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 20, 2017, 11:15:15
Jeszcze ciągle można zbierać grzyby w lasach - wczoraj przyniosłam torbę opieńków, tydzień temu trochę boczniaków.

Smacznego :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Zibi November 20, 2017, 12:07:59
Jest jeszcze głóg i dzika róża..
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 26, 2017, 17:11:03
Jeszcze kurki!

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen November 28, 2017, 09:58:47
No i oczywiście korzenie - może ukopię trochę pokrzywy?
Wczoraj podczas spaceru przez pola "od wsi do wsi" (czekałem na córę co to poszła oporządzić i przewietrzyć konia) zebrałem większą garść śnieguliczki na dodatek do maści, dziś ją pogniotę z gliceryną, czeka w lodówce...
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Ondrasz November 28, 2017, 12:42:37
To może też się pochwalę i korzystając z obecności Kaminskainena zapytam, czy ten ziemisty smrodek jakoś zniknie przy fermentacji ? Zamierzam jeszcze dodać rodzynków, róży, może trochę cynamonu? :-/
https://drive.google.com/open?id=1LtaIQUi9C8287NQlTrsa9wCemX1e1wu_
To moje drugie wykopki i ciekawe czy tradycją stanie się to, że jedna sztychówka idzie w drzazgi.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 28, 2017, 12:52:53
Są też boczniaki. U mnie, między blokami wypatrzyłam duże pęki tych grzybów na umierającym jesionie. Niestety, miejsce nie nadające się do zbioru. W lesie za to nie znaleźliśmy żadnych w weekend.

Czas ukopać żywokostu, topinamburu, korzeni mniszka, rdestu japońskiego... Sezon korzeniowy się zaczął :)

To moje drugie wykopki i ciekawe czy tradycją stanie się to, że jedna sztychówka idzie w drzazgi.
Kup sobie fiskarsa. Sama połamałam kilka szpadli i wideł, zanim poszłam po rozum do głowy i kupiłam droższy sprzęt. Podobnie solidna jest saperka z bundeswery.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Ondrasz November 28, 2017, 13:04:30
Kup sobie fiskarsa.
Ten sprzęt na oko wyględa jak do zabawy, ale kiedyś się przemogłem i nabyłem taką ciężką siekierę do łupania. Przeżyłem szok - to wariat a nie siekiera! I nie do zniszczenia :-)
Do rdestowca trzeba spokojnie - okopać i podciąć, a nie szarpać się jak jakiś mądry inaczej ;-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 28, 2017, 19:17:42
Ja połamałam te szpadle i widły na mojej ogródkowej glinie, jak przesadzałam bukszpan, albo winorośl, a nie na żadnym rdestowcu.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Ondrasz November 28, 2017, 19:35:37
Miliony lat ewolucji na to pracowały, żeby sie to Matki Ziemi trzymało, a nam się wydaje, że to tylko szturchnąć wystarczy;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 30, 2017, 10:25:11
Zebrałem nasiona piołunu Artemisia absinthium  odmiany  'Lambrook Silver'  , przesiałem na sitkach ale mało nasionek jest  paprochach ,zrobię próbę kiełkowania .
https://zapodaj.net/5b8cc0ff5e6a0.jpg.html
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen April 14, 2018, 22:34:34
Co do wina na wiórach pędzonego to jak najbardziej wiele przykrych woni się jakoś ulatnia ba! wino rdestowcowe pedzone z dodatkiem rodzynek jest wręcz smaczne, szczególnie rozwodnione.
Teraz pędzę podobne wino na korzeniach kobylaka - niby jest wiosna ale temat jak najbardziej do odgrzania w listopadzie :)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Ondrasz April 16, 2018, 10:41:17
Wino z kłączy rdestowca to po prostu objawienie. Ale mnie jeszcze chodzi po głowie nastaw z młodziutkich pędów. Włóczyłem się w ubiegły łykend po łęgu i jakoś tak z mieszanymi uczuciami próbowałem surowca. W smaku jakby pomieszanie jakiejś zwyrodniale wstrętnej odmiany rabarbaru z burakiem ćwikłowym. To może nie być to. No chyba, że coś mnie jeszcze tąpnie, krótka piłka nad rzekę, ze dwa gramy bayanusów jeszcze mam - na piąteczkę wystarczy.
A jakby tak z gałązek czeremchy coś zaimprowizować ? Może topoli ? Pomysł na pierwszy rzut oka wydaje się być równie niedorzeczny jak z rdrestowcem, więc może jednak :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen May 07, 2018, 11:35:24
Topolę czy wierzbę bayanusy ruszą bez problemu. W przypadku czeremchy może być problem bo te lotne związki biobójcze - nie wiem, czy nie tłuką drożdży. W środowisku winiarzy np. panuje opinia, że rośliny selerowate nie nadają się na wina, hamują fermentację - też pewnie chodzi o te lotne związki biobójcze choć nie cyjanek ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Ondrasz May 07, 2018, 14:43:32
Szczególnie cenie sobię antyseptyczne, nie tylko zresztą,  właściwości czeremchy, nieocenione przy problemach górnooddechowych i jelitowych. Ale winko dopiero w przyszłym roku, jak się douczę. To faktycznie może być trudna fermentacja. Im więcej doświadczeń w startach i restartach, tym lepiej.

Z pędów rdestowca odpuściłem. W ubiegłym roku było zimno i wyłaziły takie cierpkie, zielone jakby coś z rabarbaru, i to mogło by być na rzeczy. W tym roku chyba na skutek braku wiosny te szparagi wyłaziły od razu z czerwonymi liśćmi tuż przy ziemi. Smakowały jak buraki, wiec poniechałem. Ale świat jeszcze się nie kończy, miejmy nadzieję. Chciaż Bogdan ostatnio ubolewał, że łuskiewnik z małymi wyjątkami siedzi pod ziemią, a to może znaczyć, że coś bardzo złego się wydarzy. Oby nie ;-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kaminskainen June 11, 2018, 13:17:46
Wino na zmielonych gałązkach wierzby ruszyło aż miło, mało tego - surowiec okazał się bardzo zasobny w substancje odżywcze dla drożdży, fermentacja trwa od 8 dni a wciąż nie pojawia się zapach siarkowodoru choć z drugiej strony fermentacja jest mniej burzliwa, niż to często bywa - może przy dosypce cukru dodam jednak i z pół grama pożywki kompleksowej. Drożdże przeterminowane "malaga" z Biowinu, ruszyły bez problemu - w końcu trzymałem je w lodówce. Także ogólnie wino z wierzby polecam. Gdyby użyć rodzynek zamiast części cukru i raczej kory, niż zielonych gałązek, to mógłby wyjść wręcz rarytas ;)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Basia November 05, 2018, 10:13:20
U mnie w okolicy jest zmasowany atak opieńków, bo nie ma mrozów, trochę popaduje i jest dość ciepło.

Poza tym resztki kaliny, nieco dzikiej róży, garść jarzębiny i odrobina listków wąkrotki.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Wacek November 07, 2018, 13:55:54
Rozpleniło mi się w ogrodzie jakieś ziółko mam nadzieje że to szczeć (kiedyś rosła )- wykopałem kilka . Na nalewkę brać całe korzenie czy tylko główny ?
https://zapodaj.net/dfa6d0eaa09b4.jpg.html
Wykopałem też najstarsze wszewłogi - mikre te korzonki pewnie dlatego "droższe od złota" ale zapach mają bardzo silny  - selerowy .
https://zapodaj.net/909144f4b3e0f.jpg.html
: Odp: Listopadowe zbiory...
: wzuo November 07, 2018, 14:02:27
Rozpleniło mi się w ogrodzie jakieś ziółko mam nadzieje że to szczeć (kiedyś rosła )- wykopałem kilka . Na nalewkę brać całe korzenie czy tylko główny ?
https://zapodaj.net/dfa6d0eaa09b4.jpg.html

Wygląda na szczeć. Ja robiłem nalewki z całej rośliny, ale to na wiosnę.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: halina1 November 06, 2020, 09:32:28
Wczoraj w promieniach słońca spotkał mnie miłorząb. Jego liście to dzieło sztuki.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: Artevelde November 10, 2020, 07:35:01
Ja tam jeszcze w niedzielę podjadałem tarninę i dziką różę z krzaka. Chyba skombinuje jakieś szelki i ruszę na/po jemiołę.
: Odp: Listopadowe zbiory...
: kuneg November 10, 2020, 10:05:25
U mnie w parku robili przecinkę chorych drzew. Jeszcze leży trochę gałęzi klonów z jemiołą pod drzewami. Są też owoce.