Forum "Luskiewnik" Fitoterapia, zielarstwo. Medycyna dawna i współczesna. Forum zielarzy i fitoterapeutów

General Category => Fitoterapia = ziołolecznictwo => Fitoterapia zakażeń i chorób pasożytniczych. => : gumppek August 28, 2013, 15:04:48

: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 28, 2013, 15:04:48
Octy to już prawie zapomniana metoda lecznicza.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: ineslik August 28, 2013, 20:34:52
Świetne pomysły.  Fitoterapia zza oceanu lansuje ziołowe oxymele - czyli ocet ziolowy wzbogacony miodem. Sama takie robię :). Niektóre są pyszne.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: zulu August 29, 2013, 07:16:31
Piękne i pożyteczne wielce opracowanie. Dzięki Gumppek :)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 29, 2013, 07:57:26
To nie opracowanie. To jest zestaw octów które już zrobiłem :) dla siebie. Najlepszą drogą ustalenia co jest dobre jest spróbowanie tego. Teraz właśnie robię octy z czeremchy. Gałęzie zebrałem wczoraj a dziś na świeżo koruje. Swoją drogą koruje się fatalnie. Chodzi tu o wyekstrahowanie tzw. lotnych fitoncydów. Nie wiem na razie jak je stabilizować. Doktor podpowiadał sole organiczne miedzi ale nie mam. Na razie zrobiłem na kwasie mlekowym, a będę robił na occie i spróbuje zastosować myk Tokina z wodą gazowaną. W każdym razie do kwasu mlekowego przeszło moc związków i to szybko. Dziś wieczorem już spróbuję tego octu mlekowego. Jedno wiem octy działają. Wystarczy 0,5 % octem z czeremchy popłukać usta i wszelkie stany zapalne wywołane patogenami szybko mijają.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 29, 2013, 08:52:52
Bardzo ciekawe. Octy traktujemy tak trochę "z boku", sam mam tylko wrotyczowy - a to cupełnie ciekawa alternatywa dla nalewek. Przypuszczalnie potrafią zachować zalety typowe dla maceratów - przy jednocześnie długim wytrawianiu i - jednak - poprawie ekstrakcji i stabilności dzięki obecności kwasu. Może trzeba się bardziej do octów przyłożyć.
Czaję się na traganka, mam stanowisko - może prócz nalewki zrobię i ocet. Może i ususzę dla dzieci... Swoją drogą, w boreliozie też mógłby być przydatny.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Basia August 29, 2013, 09:36:39
No i ocet z kwitnącego ziela nasturcji - trzeba o nim pamiętać, szczególnie przy koinfekcjach urogenitalnych. Wtedy można stosować i zewnętrznie do okładów i płukań

Pozdrowienia :-)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: ineslik August 29, 2013, 11:08:39
Tak, jak zauważył Gumppek, wchłanialność wzrasta. Można też dodać zioła na etapie produkcji octu, wtedy ekstrakcja jeszcze lepsza.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 30, 2013, 11:31:02
No, to już insza (i lepsza) inszość - ja niestety użyję zwykłego octu spożywczego. Zrobię taki oksymel tragankowy dla dziecków - powinno im pasować ;)
Ponoć te korzenie niełatwo wykopać - zobaczymy...
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 30, 2013, 11:41:35
E tam u mnie traganka jest full. Ziela nie zebrałem dużo /choroby autoimunologiczne/ ale korzenia na pewno ukopię. Widły amerykańskie a jeszcze lepiej szpadel szkółkarski Fiskarsa /rewelacji przy kopaniu korzeni bo jest dużo wąższy/.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Klara August 30, 2013, 13:34:45
ja niestety użyję zwykłego octu spożywczego.
Radzę, szczególnie dla dzieci, zastosować ocet jabłkowy z Rossmanna. Najlepiej jednak samemu zrobić ocet jabłkowy: pocięte, dobrej jakości jabłka, zalać wodą z cukrem, odstawić ( w ciepłe i ciemne miejsce) na 21 dni, zlać do butelek i voila! Nie truć siebie i dzieci octami przemysłowymi - łatwo i szybko można rozwalić wątrobę i trzustkę...
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 30, 2013, 13:54:54
Ocet jabłkowy może nawet w końcu zrobimy...
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: yar August 30, 2013, 13:56:25
właśnie pochłaniam wiedze z :
rozanski.ch/forum/index.php?topic=524.0

Ciekawą rzeczą jest odparowanie takiego octu jabkowego i wykorzystanie tego musu octowego do peklowania jak to zrobiła Ines. Coraz bliżej nam chyba do zapomnianych domowych sposobów...oby wypłynęło ich tutaj jak najwięcej
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 30, 2013, 16:27:32
Octy to uznany lek i o ile się nie przekracza dawki 0,5 % lub trochę więcej działający probiotycznie. Zresztą doktor pisał o tym na swoim blogu. Weź książkę medyczną z przed wojny lub tuż po wojnie i znajdziesz full recept z zastosowaniem octu i octanów. To że dziś się tego nie stosuje to zasługa dyktatu technologicznego koncernów farmaceutycznych. Dlatego np nie stosuje się kwasu solnego przy niestrawności i setek innych rzeczy. Kiedyś leki były robione. Żywność też była nie lepsza bo przed glifodadem /roundop/ firma Monsanto uszczęśliwiła świat DDT, który szkodził niewiele mniej o ile nie bardziej, a mimo to nie było tylu chorych. Medycyna już dawno skręciła by tak rzec w krzaki.
Co do octu a jakie to ma znaczenie czy stosujesz jabłkowy czy tak jak ja cz.d.a. Co to ma za znaczenie, z chemicznego punktu widzenia. To jest w tym przypadku tylko i wyłącznie ekstrahent i środek konserwujący, a nie suplement dietetyczny. Nie dajmy się ludzie zwariować. Składnikiem czynnym są tu wyciągi z ziół a nie ocet. To może do narkozy nie będziemy stosować środków jakie się stosuje a będziemy szukać naturalnych odpowiedników.
Przecież stosuje się syntetyczną morfinę a nie wyciąg z makówek czy tzw kompot.
Zawsze lepiej stosować ocet jabłkowy jak spożywczy, bo jest dodatkowo wzbogacony o składniki jakie są w jabłkach. I tylko tyle. Jeśli ma szkodzić to szkodzi tak samo jak syntetyczny /np ma to miejsce u cukrzyków/. Ponadto dużo octów jest robione na kwasie mlekowym. Tu się go nie da zastąpić kwasem chlebowym choć Rosjanie gotują w nim zioła. A to dla tego że stosowany przeze mnie ma 8% a w kwasie chlebowym jest do 0,5%.
Kwas octowy do 0,5-0,8 % działa silnie prebiotycznie czyli tworzy doskonale środowisko dla naszych "dobrych bakterii jelitowych". Dla nich jest bez znaczenia czy to kwas cz.d.a czy jabłkowy. One nie są podatne na propagandę ekologów.
Nie ma problemu ja już noszę się z zamiarem robienia octu porzeczkowego, aroniowego, jarzębinowego i różanego jako podłoża do octów leczniczych. Tyle że to będzie kosztować dwa razy więcej. A dziś w tym kraju bieda hula i dla dużej części chorych liczy się każda złotówka. 200 ml octu leczniczego kosztuje 10 zł a 200 ml jabłkowego 7. I też o ile samemu się go nie zrobi to nie wiadomo co to jest.
http://luskiewnik.strefa.pl/stymulatory/preview/pages/p16.htm
http://rozanski.li/?p=114
możesz wierzyć doktorowi to na prawdę bardzo wybitny fachowiec jeśli chodzi o zioła i komponenty stosowane w lecznictwie zwierząt i ludzi.
Swoja drogą używać może paracetamol
http://pl.wikipedia.org/wiki/Paracetamol
na początku XX wieku kiedy stosowano jeszcze octy lecznicze dość powszechnie zrezygnowano z niego w farmacji ze względu na wysokie prawdopodobieństwo późniejszych komplikacji wątrobowych. Ponadto pewnie bierzesz tzw leki. Spójrz czasem w ulotkę jakie są działania uboczne. Ja z tym mam do czynienia bardzo często. Widzę co z ludźmi robią faramceutyki. Ot przykład talidomid znowu wrócił do łask mimo że powoduje fokomelię i amelię
http://pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid
a tu masz zdjęcie jak to wygląda
http://www.papilot.pl/medycyna/16695/4/TALIDOMERZY-ofiary-leku-przeciwbolowego-podawanego-ciezarnym-Urodzili-sie-OKRUTNIE-zdeformowani.html
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 30, 2013, 16:38:14
a poco yar odparowywać ocet ? Jak chcesz uzyskać suchy wyciąg to jako ekstrahent proponuję eter etylowy lub aceton. Wyciągną wszystko tyle że odparowania potrzeba jest wyparka próżniowa. Sam zresztą robię wyciągi izopropanolowe i na octanie etylu. Można jest stosować też doustnie bowiem szkodliwość ich jest b. podobna do etanolu tyle że są mocno obrzydliwe. Np octan etylu ma smak i zapach lakieru do paznokci :( ale wyciągi na nim robione są niezwykle skuteczne. Stosuję je zewnętrznie z lanoliną aby głębiej penetrowały. I np lumbago przy pomocy mieszanki różnych ziół stawia na nogi po 24-48 godzinach a tzw leki po tygodniu a nawet trzeba czasem czekać i dłużej.
Chcesz otrzymać bardziej skoncentrowany ocet to rób esencję na np 10-20% stosując surowiec do octu 1:1 a potem odsączonym ponownie zalewaj zioła. Ja nie masz perkolatora to taka maceracja niestety wydłuża się do 4-6 tygodni. Stosowanie octu 6% i 2-3 tygodniowej maceracji jest po prostu kompromisem między tym co uzyskamy a czasem jaki jest potrzebny /czasem zioła zbiera się 3-4 dni bo tyle kwitną i nie da się więc zastosować wysokich stężeń octu i wielokrotnej ekstrakcji.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Alchemik August 30, 2013, 17:03:32
Mądrze gumppek prawi. Podzielam zdanie.

Ocet spirytusowy jest tani, bo tez jest syntetycznie wytwarzany, a z drugiej strony średnio mi się wierzyć chce w ocet "jakiś", który przez 3 miesiące stania na słonku nie wytrąca osadów. Tak samo kochani nie przechowujemy octów w opakowaniach z tworzywa, tylko w szkle.

A że jest wciąż tani w sklepach, to tylko kupować i stosować.

Pozdrawiam Alchemik
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Fitoterapeuta Jan Oruba August 30, 2013, 22:03:54
Ta reakcja Pana gumppka jest w pełni uzasadniona. Ktoś jednym zdaniem przez niewiedze próbuje zdyskredytować czyjąś ciężką prace.  Nie wiem czy sobie zdajemy sprawę jak ogromną ilość pracy ten człowiek musiał w to wszystko włożyć. Przedstawił nam tu w formie lekkostrawnej syntezę  i podał na tacy gotowy produkt. Tacy ludzie obok dr Różańskiego powinni stanowić trzon kierownictwa w PTZIF .Nam tam trzeba  finezji i polotu ,otwarcia na ludzi nie zaś konserwowania leśnych dziadków i ćwiczenia oklasków. Na zjeździe PTZIF zabrakło mi informacji o celu nadrzędnym jakim powinno być promowanie ,lobowanie na rzecz utworzenia zawodu fitoterapeuty.
Wracając do Pana gumppka w USA ten błyskotliwy człowiek był by noszony na rękach , był by sowicie wynagradzany zapraszany na konferencje zielarskie których jest tam od groma niestety nie w  krainie Tuska.

Ale żeby nie było że nie na temat to octy fitocydowe tak ale z uwzględnieniem prawidłowej immunostymulacji odpowiedzi humoralnej która jest kluczowa przy chorobie z Lyme.
Pamiętajmy że sam antybiotyk nie załatwi sprawy a chorzy w chronicznym stadium mają niewydolny układ odpornościowy.

Druga kwestia stosowanie minimum 2 fitocydów na raz, stosować rotacje co 2 miesiące by zminimalizować ryzyko uodpornienia się bakterii.

I wreszcie ostania kwestia bakterie to są bardzo plastyczne organizmy dostosowujące się do ekosystemu w którym żyją . Jeśli damy im do zrozumienia że nie warto być agresywnymi wówczas promować będziemy zachowania mniej agresywne. Mam tu na myśli to by zintensyfikować leczenie w momencie nasilenia objawów, a gdy słabną wówczas zmniejszać dawkę fitocydów(pulsy) lub zostać na samych immunostymulantach . To ma na celu promowanie zachować mniej wirulentnych. Tak leczy pewien fitoterapeuta w Chinach gruźlicę z dobrymi skutkami.


Ps. Pozdrawiam  Alchemika oby kolejny zjazd PTZIF  był równie pogodny


: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 30, 2013, 23:07:30
Mało tego. Ja to wszystko zebrałem pędem jechałem do domu by jak najszybciej to przerobić. Te octy już są. Co do klary to przepraszam ale niestety czasem dobrze jest poczytać zanim się coś napisze. Ja w sumie od dwóch lat nic innego nie robię tylko zbieram przerabiam i od czasu do czasu jak nie padam ze zmęczenia czytam. Ludzie czasem nie zdają sobie sprawy jak łatwo jest zdyskredytować czyjś wysiłek. Tak to w każdym razie odebrałem. Nie prawda jest że octy szkodzą. Szkodzą ale te  2 i więcej procentowe. Ja wszystko sprawdzam na sobie zanim napiszę. Te octy ja piję. 30-40 ml na 250 ml wody. Takie stężenie stosuję rano i to jest mniej stężenie ok 1%. Biorę tak już wiele dni i obserwuję swoje reakcje. Na ich podstawie mogę stwierdzić, iż nic złego się nie dzieje. Kwas chlebowy który Rosjanie piją tak jak my herbatę ma do ok 0,5 kwasu mlekowego i nie słyszałem by z powodu jego nadużycia coś się stało. Ponadto jak chyba napisałem Rosjanie gotują na nich zioła. I to mnie natknęło do ich stosowania. Zresztą kontaktowałem się telefonicznie z doktorem z zapytaniem co o tym sądzi. Nie widzi przeciwwskazań. Polecił mi tylko by dodawać etanol celem uzyskania lepszej trwałości i ekstrahowalności. I to się zgadza. Ponieważ mam zrobione z tych samych surowców preparaty na obu ekstrahentach mogę powiedzieć, że kwas mlekowy chyba jest lepszym ekstrahentem. Tak jak izopropanol jest lepszy od etanolu.
Wprowadzając takie rozwiązania wyszedłem z prostego założenia aby znaleźć trzeba szukać.
Teraz zrobię ocet z widłaka goździstego. To wręcz cudowna roślina tak jak łuskiewnik czy trędownik. Doktor do tej pory jej nie opisał. Kiedy zapytałem czego odpowiedział : szkoda rośliny. I to jest prawda bo gdyby ludzie dowiedzieli się o spektrum działania tego widłaka to wówczas były mocno zagrożony. Znany mi jest przypadek że kobieta na początku lat 90 wyleczyła się właśnie widłakiem goździstym i krwawnikiem. Dziwne zestawienie ale nie pozbawione sensu. Ta kobieta była w epicentrum epidemii boreliozy w USA. Kontakt miał z nią ok rok temu jeden z chorych na boreliozę. Rozmawiał z nią i stwierdziła że z tych ludzi którzy zarażeni zostali wówczas boreliozą przeżyło tyko kilka osób.
Co do boreliozy to jestem pod silnym wrażeniem działania nalewki z kropidła wodnego. Na razie jest to nalewka 1:1,5 w pierwszym stopniu ekstrakcji etanolem 70%. Teraz ekstrahuje się drugi etap etanolem 40 %. Pojawi się pewnie pytanie po co się tak kłopotać. Ano dla tego by produkt finalny był jak najbliższy surowcowi naturalnemu. W przypadku np niektórych surowców stosuję jeszcze jeden etap 25% kiedy to ekstrahują się najlepiej saponiny. Np w etanolu 70% uzyskujemy najlepszy uzysk olejków eterycznych i alkaloidów /nie tylko/. Np inne właściwości ma nalewka z piołunu ekstrahowana 60 % alkoholem a inne 70%. Niby różnica niewielka, a istotna. Z tego samego zioła stosują różne stężenia alkoholu możemy uzyskać nalewki o zupełnie innym działaniu. Na ekstrakcją wielokrotną pracuje tylko kilku ludzi na świecie. Trudno jest uzyskać informacje bo w książkach zazwyczaj są komunały. Jestem z wykształcenia chemikiem /byłem bardzo dobrym choć bardzo niezdyscyplinowanym studentem/.
Tak że w sumie raczej wiem co piszę :) Swoją drogą kwas mlekowy jest o wiele bardziej żrącym medium niż octowy. Potrafi trawić nawet kotły stalowe. A jednak jego oddziaływanie na bakterie jest słabsze i ba jest lepiej tolerowany przez organizm.
W odniesieniu do niego pojawia się jednak problem. Otóż kwas mlekowy ma dwa enancjomery czyli izomery optyczne. Jeden z nich skręca światło w prawo a drugi w lewo co jest wynikiem innej budowy przestrzennej. Aktywny biologicznie jest tylko kwas l mlekowy. Niestety to na dzień dzisiejszy raczej nie jest możliwe choć wydaje mi się że tzw kwas spożywczy mlekowy jest kwasem L mlekowym bo otrzymywany jest w procesie fermentacji cukru.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Amara_Fati August 31, 2013, 12:51:20
W pełni podzielam entuzjazm forumowiczów dla tego octowego projektu.

Ja z Panem Gumppkiem mam kontakt od ponad roku w związku z leczeniem boreliozy. Nie będę sie rozpisywać, ile książek o fitotrapii streścił mi w swoich listach, ile bezcennej wiedzy przekazał w telegraficznym skrócie, bo to wątek o occie  :). Więc do octu wracając - autor wątku już od jakiegoś czasu zachęcał mnie do przygotowania octów leczniczych, co zrobiłam. Wczoraj na fali octowego entuzjazmu odlałam (po dwóch tygodniach) mój szałwiowo-rozmarynowo-piołunowy ocet jabłkowy. Choć gorzki, jakoś tak przyjemnie mi się go pije. Zapach ma przepiękny. I na pewno działa, przynajmniej w obrębie jelit - zgodnie ze wskazaniami zazyłam dość pokaźną dawkę na pusty żołądek i czułam, jak "pracuje".

Jutro wybieram się do lasu po trędownika i wstawię ocet trędownikowo-krwawnikowo-wrotyczowy. Zastanawiam się, czy tak jak tutaj zalecane - nie wstawić tych ziół razem z jabłkami i nie wytrawiać ich jednocześnie z octem, zamiast zalewać ich gotowym octem?

No i zrobię ocet jarzębinowy, nie miałam zielonego pojęcia o takich cudach  ;D A jak będę miała dostęp do surowca, to i z aronii. A z czego jeszcze można robić octy? Czy na przykład owoce czeremchy by się nadały (wiem, ze pestki są toksyczne, wiec chyba odpada, a szkoda, bo się własnie rozsmakowałam w czeremsze)? I czy sa jakieś dokładne proporcje składników w tych nietypowych octach? Czy jest jakaś reguła?
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 31, 2013, 13:29:05
Dla mnie jest jasne, że w occie spirytusowym nie może szkodzić sam kwas octowy, tylko ewentualnie jakieś resztki chemii produkcyjnej. Ale klasycznie ocet siępędziło ze spirytusu  na wiórkach bukowych - czyste eko...
Ale jabłkowy dla dzieci będzie. Z tragankiem;)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Moc jest w Tobie! August 31, 2013, 14:25:45
Imponujące zestawienie wyciągów octowych.

W kwestii ustalenia ewentualnej szkodliwości octów z produkcji masowej, polegam na intuicji (można się śmiać) ;), a ta podpowiada mi, żeby z nich nie korzystać, co jednocześnie nie dyskredytuje w żaden sposób ich przydatności. Każdy niech czyni tak, jak uważa za słuszne, skoro pod względem chemicznym ponoć się nie różnią (upraszczając: sklepowe i domowe). Sądzę jednak, że tym sklepowym może brakować "Tego Czegoś", co wielu trudno zaakceptować, czyli Energii prze duże "E" (nie mylić z kaloriami). ;) Warto też uwzględnić potencjalną chemię, o której wspomina kaminskainen...

W maju zrobiłem ocet pokrzywowy, gdzie świeże, posiekane drobno ziele zalałem wodą z cukrem (1 łyżka stołowa na szklankę) tak, aby utopić ledwie surowiec. Na drugi dzień "zabulgotało", ale raptem na 2 doby, dlatego ponownie dodałem cukier i za parę dni kilka łyżek miodu. Ocet stał ponad miesiąc (po 14 dniach przetarłem pokrzywy na sicie, oddzielając rośliny od wyciągu), aż do czasu, kiedy alkohol przestał być wyczuwalny. Smak jest pyszny, jakby herbaciany, z lekko słodkawą nutą. Kolor wiadomo jaki - błotnisty. ;)

Ta Energia, o której pisałem wcześniej bierze się z roślin dojrzewających w słońcu, pasji, z jaką przygotowujemy z nich ocet i wody o odpowiedniej strukturze. Ujmując to inaczej: śmiem powątpiewać, że sklepowy ocet zawiera tyle Miłości, co mój z pokrzywy. ;)

P.S. Wiele alkoholu używacie w swoich produkcjach. Dołączam link do interesującego wykładu: Alkoholowy terror (http://www.youtube.com/watch?v=rTYaWoCTb3c).
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek August 31, 2013, 15:13:20
Dobra energia czystych ekologicznie ziół i zbieracza dezaktywuje złą energię octu :)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Moc jest w Tobie! August 31, 2013, 16:07:23
Też racja. :)

Innym wariantem jest zakupienie wielkiego, kamionkowego dzbana i przygotowanie samemu kilkudziesięciu litrów octu. Nie wiem ile kosztuje ocet sklepowy, ale może wyjdzie to samo? Można wrzucić doń wszystko, nawet resztki konfitur, itp. ;)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Moc jest w Tobie! August 31, 2013, 16:29:08
...tyle, że wtedy ta baza octowa będzie już zawierała jakieś składniki, więc trzeba by wziąć je pod uwagę w ogólnym bilansie...
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Klara August 31, 2013, 17:11:13
Co do klary to przepraszam ale niestety czasem dobrze jest poczytać zanim się coś napisze. Ja w sumie od dwóch lat nic innego nie robię tylko zbieram przerabiam i od czasu do czasu jak nie padam ze zmęczenia czytam. Ludzie czasem nie zdają sobie sprawy jak łatwo jest zdyskredytować czyjś wysiłek. Tak to w każdym razie odebrałem.   

Nie miałam zamiaru nikogo dyskredytować. Lubię ludzi, a nawet więcej - lubię szczególnie, takich, którzy są pasjonatami tego co robią. Więc drogi Gumppku i inni koledzy, po co ta histeria?
Octem jabłkowym i octami ziołowymi interesuję się od lat a od trzech lat szczególnie. Zrobiłam już wiele litrów octu jabłkowego (rozdałam 'po ludziach') i kilkanaście rodzajów octów owocowych i ziołowych na bazie octu jabłkowego. Podkreślam, że cały czas mówię o octach  własnoręcznie robionych, zwanych przeze mnie octami domowymi. Nie tylko znam liczne walory zdrowotne i kosmetyczne tych produktów, ale znam reakcje zdrowotne ludzi (spora grupa), którzy ocet stosowali - i mówię tu tylko o occie jabłkowym. Otóż, nie wszystkim ocet jabłkowy (nawet ten domowej roboty) posłużył... Znam wiele przypadków reakcji Herxheimera, po occie jabłkowym. Znam trzy przypadki poważnych problemów z wątrobą i dwa przypadki problemów z trzustką, które wystąpiły po kilku miesiącach picia octu w ilości: 2 łyżki octu na szklankę wody dziennie. Ja też mam teraz niesprawną wątrobę i uważam, że to po occie, bo nic innego nie brałam (nie bywam u lekarzy i nie biorę od wielu, wielu lat żadnych leków - byłam zdrowa, byłam...)
Mając tę wiedzę i te doświadczenia nie mogę milczeć, gdy czytam, że poleca się ocet, już nawet nie domowej roboty ale przemysłowy nawet dzieciom.
Niczego nie neguję, szczególnie wiedzy i doświadczenia Gumppka,  i jestem otwarta na rzetelna dyskusję. Dyskusję, czyli:

Celem dyskusji jest w moim rozumieniu - taka wymiana merytorycznych i intuicyjnych argumentów, która przynosi w efekcie dogłębne zrozumienie zagadnienia i wypracowanie optymalnego stanowiska, uwzględniającego racje różnych stron.
Zaangażowanie z pewnością jest potrzebne w dyskusji konstruktywnej, ale kłótnie nie rozwijają nikogo. 
http://premba-mitm.sggw.pl/?q=node/69

Jeszcze raz podkreślam: nie mam zamiaru ujmować czegokolwiek pracy nad octami Gumppka, przeciwnie jestem pełna podziwu. Uważam, też, że nareszcie jest tu miejsce (właściwe miejsce a nie kafeteria) na tym forum, żeby szeroko i z rzetelną wiedzą omówić zagadnienie octów przydatnych dla zdrowia. Więc skoro mamy wszystkie potrzebne narzędzia no, i mamy takich pasjonatów jak Gumppek to tylko rozwijać dyskusje i pracować nad tematem do skutku. Może, Gumppku, napiszesz i wyda się książkę o tej tematyce? Jest bardzo potrzebna i będzie miała wielkie wzięcie. :)

PS. Klara piszemy z dużej litery. :)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: ineslik August 31, 2013, 18:15:17
Teraz można nastawić ocet na soku z dzikiego bzu. W zasadzie ocet można zrobić ze wszystkiego, z czego jesteśmy w stanie uzyskać wino. Niedawno pyszny ocet z kwiatów bzu. Mam na koncie porzeczkowy, piwny, miodowy, jabłkowych kilka porcji.

Ocet ziołowy można zrobić nawet z samych ziół, cukru i wody. Drożdże naturalnie żyjące na roślinach zainicjują proces fermentacji. Najpierw powstanie ziołowe wino, następnie wino zamieni się w ocet i gotowe.

Odnośnie zjawiska nazwanego przez Yara odparowywaniem octu - ta porcja octu została zrobiona przy użyciu minimalnej ilości wody, powstała więc kwaśna pulpa- bardzo kwaśny koncentrat. Litr koncentratu można było rozcieńczyć nawet 5-ma litrami wody. Ma to znaczenie przy robieniu zapasów na zimę, bo nie potrzeba aż tyle butelek  :)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Klara August 31, 2013, 20:25:30

Ocet ziołowy można zrobić nawet z samych ziół, cukru i wody. Drożdże naturalnie żyjące na roślinach zainicjują proces fermentacji. Najpierw powstanie ziołowe wino, następnie wino zamieni się w ocet i gotowe.

Ines, a jak długo dochodzi taki ocet ziołowy wprost na ziołach?
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: ineslik August 31, 2013, 21:00:16
Tempo procesów fermentacyjnych zależy głownie od temperatury otoczenia. Ocet na kwiatach bzu robił się 3 tygodnie. Na podwórku, przełom czerwca i lipca. Teraz trwałoby to dłużej, zimne noce, proces spowalnia.
Nie zapominajmy, że mogą to byc rownież mieszanki owocowo ziołowe.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 31, 2013, 21:55:45
Widłaka goździstego ma w ofercie (susz) firmaDary Natury. Być może zdołałaby odpowiedzieć na zwiększone zapotrzebowanie. Należy też jednak utrwalać pewien etos nietykania roślin chronionych, no cóż. Ja sobie kopytnika kupiłem i bardzo chwalę działanie.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Fitoterapeuta Jan Oruba August 31, 2013, 22:38:56
Próbowałem widłaka tej firmy  i nie jestem zachwycony jakością surowca. 
Nie przeceniał bym jednak tej rośliny w  leczenia choroby z Lyme. W tej chorobie nie ma czegoś takiego jak panaceum. Lycopodium może być skuteczny w leczeniu bólu szczególnie neuralgii wraz z szczeć ( Dipsacus )  daje fajny synergizm. Tak zresztą łączą te dwie rośliny w TCM.   Dr Różański na ostatnim zjeździe wspomniał o synergizmie krwawnik-wrotycz-trędownik być może krwawnik zwiększa efekt przeciwbólowy-przeciwzapalny widłaka.  Być może ta roślina  ma jakieś magiczne działanie  o którym nie wiem, być może aktywuje w jakiś sposób układ immunologiczny, być może ma jakiś magiczny fitocyd który trafia w punkt  ale generalnie jestem sceptyczny. Uważam że ktoś kto twierdzi że szczeć czy widłak go wyleczył z tej choroby to tak jak by chory na złośliwy nowotwór wyleczył się aspiryną no bo przecież już nie boli.
To oczywiście tylko moja opinia. 
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen August 31, 2013, 23:43:05
Ja intuicyjnie dobrałem żonie mieszankę krwawnik-wrotycz-przetacznik. Trędownika jeszcze za bardzo nie znałem, ale gdybym znał, to kto wie. Działanie było świetne, ale raczej krótko (AZS).
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek September 01, 2013, 09:46:21
Drodzy panowie możecie u mnie kupić świeżego widłaka w dowolnej prawie ilości. Od 3-4 lat w tzw. chłopskim lesie można powiedzieć hoduję tę roślinę. Rolnicy zniszczyli wycinając drzewa jego stanowisko zwalając tam gałęzie. Ja te gałęzie przez kilka dni zbierałem. I zacząłem strzyc widłaka tak jak strzyże się owce. I stała się rzecz dziwna. Widłak goździsty stał się rośliną inwazyjną :) Byłem tam na wiosnę i stanowisko zajmuje już powierzchnię z 3-4 razy większą jak miało. A może widłak mnie lubi lub lubi jak się go strzyże.
W każdym razie nalewkę mam bo to doskonały lek antyrakowy i na wątrobę /jak mi powiedział doktor działa na nowotwory aż 5 mechanizmami uniemożliwiając jego przeżuty, nie przytoczę jakie bo na razie z immunologi jestem totalna prawie noga :)/. Ale się poprawię książki już jakby co to mam :) tyle że nie mam czasu. Będę w domu jeszcze godzinę bo wówczas będzie termin przyjęcia soli gorzkiej. Dziś ostatni dzień 5 sesji walki z canidą /skutek rewelacyjny - prawie/. Od dziś robię lewatywy z czeremchy, szyszek olszy, nasion barszczu, arcydzięgla oraz 25 ml mieszanki octów. Na razie żyję. Dziś jadę na korę czeremchy i parzydło leśne. Więc jak macie ochotę na parzydło i widłak to nie widzę problemu by w poniedziałek je wysłać. Będę dziś ponadto robił oznaczenie stanowiska tak by zgodnie ze wskazaniami Tokina zebrać czeremchę o 2 w nocy jako środek przeciwgrzybiczny.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen September 01, 2013, 10:39:59
Widłaka na razie nie potrzebuję, choć z ofertą Waść wychodzisz znakomitą ;)
Co do Darów Natury: widłaka nie kupowałem, ale np. uczep, przetacznik, kopytnik itp. wyróżniają się dobrą jakością, są dobrze rozdrobnione ale bez frakcji pylistej. Jeśli jeszcze są zbierane w odpowiednim momencie i właściwie suszone - to voila! Firmę zachwalam, wręcz dodałem ją do ulubionych - obok Uni (materiały do wiązania much, zwłaszcza kapitalne nici - z Kanady), Kotanyi (wiadomo) i RST (wędki - mam jedną, bo strasznie drogie; istny mercedes wśród wędek ;)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek September 01, 2013, 11:49:13
Ja kupuję od nich jeszcze lepsze :) a to dla tego że napisałem że chcę zioła po suszeniu jak najmniej przerobione. Napisałem że zajmuję się fitoterapią i wiem o co chodzi :). I dostałem zioła zawinięte w folię ale bardzo dobre. Oman rewelacja i cenowa i jakościowa. Rozmawiałem z właścicielem ale nie dogadałem się bo miał rozmowę na innej linii. Ale w następnym tygodniu znowu do niego zadzwonię bo potrzebne mi świeże zioła np oman, biedrzeniec /nie mam czasu kopać bo jest mały/ może surmia i co by miał jeszcze ciekawego. Z tego co wyczytałem w necie gość ma hopla na punkcie ziół mniej więcej jak ja i doktor. Właśnie zażyłem sól gorzką i mam jeszcze 15 minut do zjedzenia jogurtu i probiotyku dla trzody chlewnej :) Niby świński ale bije na głowę wszystkie apteczne a w swoim życiu stosowałem już prawie wszystkie i są liche. Przez prawie miesiąc brałem też ten w fiolkach /nie piszę jaki ale to nie trudno zgadnąć :)/ i też lipa.
Świński zaś replikuje w przewodzie pokarmowym bo od razu się czuje rewoltę w jelitach :)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen September 01, 2013, 12:58:37
Zawsze mi się wydawało, że przynajmniej probiotyk Abocca musi być dobry... Pozostanę mimo wszystko w tym przekonaniu ;)
Dary mają nie tylko świetne zioła, ale także rarytasy typu kawa żołędziowa - a także jedyny po Kotanyi estragon nadający się do użycia. Człowiek powienien wejść z przyprawami i kawami do biedronek itd., będzie bogaty i to zasłużenie ;)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek September 01, 2013, 14:54:48
No i przyszła burza i teraz czekam aż trochę obeschnie :( Hmm kochany fisioolfor to ja brałem dość długo jak tylko chyba wszedł na rynek bo był wtedy w promocji. Teraz jest znacznie droższy. Kompletnie nic. Co oczywiście nie oznacza, że na innych nie działa. U mnie zmian w każdym razie nie było żadnych. Zjadłem chyba kilkanaście opakowań tego specyfiku. Nawet mam chyba jeszcze faktury zakupu to jestem w stanie policzyć ile.
Ponadto nie będę tu podawał nazwiska ale jeden z uznanych polskich mikrobiologów badał probiotyki jakie są na polskim rynku i ocena była miażdżąca. Wszystkie poza ... resztę sam sobie dopisz. Jak napisałem do niego maila z zapytaniem to był chyba mocno przerażony, bo napisał mi takie dyrdymały że go w następnym mailu zjechałem na funty. Od tamtego czasu czytałem jakiś artykuł i to chyba nie jeden,  negujący działanie probiotyków będących na naszym rynku. Nawet jak działają to to działanie nieznacznie jest wyższe od poziomu charakterystycznego dla placebo. Nie jest więc dziwnym dlaczego są one ciągle suplementami diety a nie lekami. W tym ostatnim przypadku bowiem trzeba by wykazać jego pozytywne działanie.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Boronina September 02, 2013, 09:55:11
Czy ocet na kwasie mlekowym robi się tak jak na zwykłym occie tak jak podaje dr Różański??

Przepis: Octy lecznicze (Aceta medicata) to octowe wyciągi z ziół suchych lub ze świeżych, sporządzone metodą maceracji trwającą 14-21 dni w ciemnym miejscu. Na jedną cześć surowca przypada jedna część octu spożywczego. Octy ziołowe stosuje się z reguły jako przyprawy, dodatki do kąpieli i płukanek, do okładów, rzadziej wewnętrznie po rozcieńczeniu z wodą w stosunku 1:2 (jedna część octu ziołowego + 2 części przegotowanej wody). Duże znaczenie mają w pielęgnowaniu skóry (w kosmetyce).
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Basia September 02, 2013, 10:10:34
Myślę, że octy fitoncydowe trzeba traktować jak inne antybiotyki, a nie jako prebiotyk. Owszem, zakwaszenie organizmu jest potrzebne, aby grzyby miały gorsze warunki do rozwoju, ale bakterie jelitowe zwykle pierwsze są zniszczone pod działaniem fitoncydów. Mało jest środków z jednej strony bakteriobójczych, a z drugiej strony litościwych dla prawidłowej flory bakteryjnej ludzkiego przewodu pokarmowego. W tej chwili przychodzą mi do głowy tylko porosty, z których na przykład płucnica islandzka jest oficjalnym środkiem leczniczym w przypadku wrzodów i nadżerek przewodu pokarmowego.

Klara pisała, że uważa, że octy mogły spowodować u niej problemy z wątrobą. Ja bym tego zupełnie nie wykluczała. Pytanie, czy bez octów też nie miałaby problemów z wątrobą? Wystarczy mieć przecież jakieś skłonności, a nadużywane octy mogły to wyzwolić. Bakterie kwasu octowego, to jednak nie potrzebne nam bakterie kwasu mlekowego. Wiadomo, że nieprawidłowy skład flory bakteryjnej wpływa nie tylko na trawienie, ale wywołane przez to awitaminozy mogą być katastrofalne dla stanu zdrowia. Kłania się tu Poprzędzki z teorią o awitaminozie ogólnej, która jest podstawą wszelkich dalszych chorób.

Prywatnie ostatnio plotkowaliśmy z Bogdanem na temat ostatnio omawianych w Międzyborowie rdestnicach. Są to wodne rośliny, dość pospolite w Polsce, rosną w rzekach i jeziorach. One zawierają pektyny, które sprzątają kiszki z toksyn zabitych mikrobów i ich zwłok. W Rosji stwierdzono, że do pektyn spokrewnionej z rdestnicami trawy morskiej (Zostera) nieprawidłowe bakterie przyczepiają się chętniej, niż do ścianek przewodu pokarmowego. Ten pomysł nawet już sprzedają w aptekach pod nazwą Zosterin jako skłądnik skojarzonej terapii nieprawidłowego składu flory bakteryjnej. U nas trawa morska (morszczyn zresztą też) zostały mocno przetrzebiona głównie przez bezmyślne pomysły refulacji plaż. Teraz formalnie jest pod ochroną, ale co z jej siedliskami?

Wróćmy do rdestnic. Istnieje prawdopodobieństwo, że rdestnice (wodne wyciągi) powinny działać podobnie jak trawa morska, wymiatając przewód pokarmowy ze szkodliwych mikrobów i ich toksyn.

Wyobrażam sobie następujący cykl terapii z użyciem fitoncydów: ocet (lub inny środek -bójczy)  - po 15 minutach rdestnica, po 15 minutach probiotyk, obowiązkowo z jakimś podłożem (oman, łyżka gęstej zupy warzywnej, gotowany topinambur, kwaśne mleko bez śmietany), po pół godzinie posiłek, godzina - dwie po posiłku znów probiotyk z podłożem. I tak dalej. Wychodziłoby na to, że probiotyk przy ostrej kuracji powinien iść 5-6 razy dziennie.

Zgadzam się z Bogdanem, że Biogen dla świń jest z jednej strony skuteczny, a z drugiej strony stosunkowo tani - kilogramowe pudełko za niepełne 100 złotych razem z przesyłką, starczy na długo.

Pozdrowienia :-)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: kaminskainen September 02, 2013, 10:55:39
A gdyby dzieciom dawać ten oksymel tragankowy, co go chcę zrobić - np. 3 x łyżeczka dziennie? Przez jakiś czas, albo po prostu okresowo, pulsacyjnie.
To nie będzie jakaś "groźna dawka octu"?
Mógłbym też trochę traganka drobno zetrzeć i nasuszyć, ale wolałbym zrobić ten oksymel, bo to wygodniejsze. Ja brałbym np. 2 łyżeczki albo coś, to się zresztą wyliczy ;)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Alchemik September 02, 2013, 11:22:17
Basia wspomniała o Poprzędzkim - pisał on w swoich publikacjach, że odpowiednie działanie odc. jelitowego jest warunkowane pobudzaniem i podrażnianiem błon śluzowych przez np. olejki eteryczne, implikując tym samym większe ukrwienie i wchłanianie odpowiednich substancji z pokarmu. A przez to niekiedy de novo wchłaniają się szkodliwe substancje pochodzenia gnilno-bakteryjnego.
Jeśli ocet w takich dawkach i stężeniu 0,5-1% daje antybiotyczne działanie oraz inne opisane w poprzednich postach, to superaśnie (jak to mawia młodzież :) ). Z uwagi na to, że kwas octowy w takim stężeniu ma pH=2,5 (nie mierzyłem pH-metrem), czyli zbliżone do żołądkowego to albo przechodzi bez problemu przez jelita (zobojętnienie nadmiaru H<sup>+</sup>, albo jest wchłaniany. Z drugiej jednak strony niewielki wzrost stężenia mógłby działać dodatkowo drażniąco na błony śluzowe, ułatwiając sorpcję tkankową.
A czyszczenie flory też nie jest jak wiadomo w pełni dobre.

Takie moje przemyślenie w temacie.

Pozdrawiam Alchemik
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: robin September 23, 2013, 18:06:24
Jak tak czytam to chyba sobie octu jabłkowego zrobię.. Akurat trochę niepryskanych jest w kolejce do zmarnowania. A później będę kombinować co nim zalać.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Dzika72` June 06, 2015, 10:23:09
Przeczytałam cały watek. Chcialabym robic octy ( głownie dla młodzienca mojego 6-letniego) W zwiazku tym boje sie troche uzywac zwyklego octu spirytusowego. Rozumiem ze mozna uzyc octu jabłkowego jako zamiennika? Tylko czy on nie bedzie wchodzil w jakies interakcje z ziołami?
Z drugiej strony mam takie pytanie. Czy np wcieranie tych octów w skóre zamiast picia nie byloby alternatywa?
A z trzeciej moze ocet wlewac do goracej wody zeby ocet wyparowal? Wiem ze tak mozna robic przy wyciagach alkoholowych wiec moze tutaj tez sie tak da?

A jeszcze z drugiej strony.  Nie wiem czy gummpek uporales sie z grzybica ale tak sobie mysle ze moze probiotyki nie dzialaja bo to nie grzybica...to znaczy grzybica ale niekoniecznie candida.... to moze byc clostrida i wtedy inne probiotyki dzialaja. Napewno trzeba wlaczyc saccharomyces boulardii bo one dzialaja na clostride:)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: buba June 06, 2015, 12:49:34
U mnie tez probiotyki nie dzialaja, jezyk mam obłozony jeszcze bardziej odkad zaczelam pic ziola na chlamydie. Czy to mozliwe ze cysty sa rozbijane i candida jeszcze bardziej sie rozrasta zywiac sie tym?
Gumpek czy ten probiotyk dla swin jest bezpieczny? Cos jeszcze brales na grzyba?
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Dzika72` June 06, 2015, 13:13:21
To nie kwestia tego ze nie dzialaja..... dzialaja tylko zbyt wolno.  Generalnie np jak moj mlody mial obnizona odpornosc to podawalam mu Dicoflor ( lactobactilus r. ) ktory dziala na podniesienie odporonosci. Zarowno byl skok w jednej i drugiej odpowiedzi czyli i komórkowej i humoralnej a mial miec przetaczane immunoglobuliny. Obylo sie na szczescie bez tego.
Mysle ze candida sie po prostu rozrasta szybciej niz dobre bakterie. Trzeba jeszcze wziac pod uwage clostride d. bo ona tez lubi wlazic. Tluczenie candidy ma skutek taki ze rozrasta sie clostrida. Przerabialismy to u dzieciaczkow naszych wiec wiemy jak to jest. A zatem trzeba dolaczyc probiotyki na clostride - Enterol u nas lub inne tego typu. Kiedys byl fajny probiotyk - Beneflora ale cos tam sie porobilo i teraz kupic go to jest marzenie. Ja przez pewien czas sprowadzalam dla mlodego probiotyki z USA. Koszt okolo 700 pln ale starczał na pol roku a w jednej dawce bylo 240 mld bakterii.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Hall9000 June 06, 2015, 17:19:05
Co do stężenia octu też jest ono różne od 5 do 10 %, a czasem i więcej. Ja stosuję ocet 6% tak by po odsączeniu pozostał ocet 5%.

Nie prawda jest że octy szkodzą. Szkodzą ale te  2 i więcej procentowe.

Może ktoś wyjaśnić o co tu chodzi bo to trochę dla mnie za trudne - to mamy pić octy 6 % czyli te które szkodzą ?
Dziękuję
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: gumppek June 06, 2015, 22:07:29
Co do stężenia octu też jest ono różne od 5 do 10 %, a czasem i więcej. Ja stosuję ocet 6% tak by po odsączeniu pozostał ocet 5%.

Nie prawda jest że octy szkodzą. Szkodzą ale te  2 i więcej procentowe.
Szkodzą jakby np walną szklanę 65 jak to robily Polki w latach 50 /był on wówczas stosowany jako środek odchudzający/. Jeśli pijesz ocet do stężenia 1% czyli 19 ml na szklankę wody to taki roztwór nie tylko nie szkodzi ale działa probiotycznie czyli ułatwia rozwój korzystnej flory bakteryjnej. Po prostu tej florze ocet w takim stężeniu nie szkodzi a za to niszczy konkurencję. Ja już nie stosuję czystych octów robię miksty z wielu kwasów. Tam oprócz octu jest kwas mlekowy, bursztynowy, jabłkowy, cytrynowy i askorbinowy /witamina C/. Tak zestaw pozwala na użycie do 30 ml takiego ekstraktu na szklankę wody. Ponieważ robię to je w stosunku wagowym 1:2 to odpowiada ok 15 gramom świeżego surowca.
Może ktoś wyjaśnić o co tu chodzi bo to trochę dla mnie za trudne - to mamy pić octy 6 % czyli te które szkodzą ?
Dziękuję
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Minaretta October 14, 2017, 15:51:41
a jak sie robi ocet z nasturcji?
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Przebiśnieg October 14, 2017, 18:14:03
Wszystko tak, jak ocet jabłkowy. Zamiast jabłek, dajesz nasturcję.
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Moc jest w Tobie! October 14, 2017, 20:24:36
Raczej chodzi o macerację nasturcji w occie, aniżeli jej fermentowanie. Przepis Gospodarza:

Ocet nasturcjowy - Acetum Nasturtii: pół szkl. świeżego lub suchego ziela, albo owoców zalać 200 ml octu; wytrawiać 14 dni; przefiltrować. Stosować jako przyprawę do tłustych potraw (mięs, galaret, zup, sosów, ryb, marynat, sałatek); do przemywania skóry ze stanami zapalnymi, z łojotokiem, trądzikiem oraz w celu jej zakwaszenia; do płukania włosów (1 łyżka octu na 2 szkl. wody) przetłuszczających się, uszkodzonych zabiegami fryzjerskimi i szamponami, pozbawionych puszystości i połysku, przy łupieżu oraz w celu zakwaszenia; do płukania jamy ustnej i gardła przy stanach zapalnych i ropnych (1 łyżka płynu na 1 szkl. wody); do kąpieli zmęczonych, obolałych i opuchniętych nóg (50 ml na 2 l wody) oraz kąpieli ogólnych przy obrzękach, osłabieniu, wysiękach okołostawowych i chorobach skórnych oraz kobiecych (200 ml na pół wanny wody); do okładów na wcześniej wymienione schorzenia skórne (1 łyżka octu na 2 łyżki wody). Ocet nasturcjowy można mieszać z octem arnikowym i nagietkowym w równych częściach i stosować do okładów.

Nalewkę nasturcjową stosować do wcierań w umyte włosy na 12 godz. po czym wypłukać je w naparze tatarakowym lub pokrzywowym. Takie zabiegi działają odżywczo, wzmacniająco i regenerująco na włosy oraz skórę głowy owłosionej.

Stąd. (http://www.rozanski.ch/fitoterapia2.htm)
: Odp: Octy w fitoterapii boreliozy
: Minaretta October 15, 2017, 16:26:11
dzieki :)